Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Zodiac (2007)
#61
Jakis czas temu linkowalem dziewiatke Slawinskiej, ostatnio dziewiatke dorzucil tez (rozniacy sie od Slawinskiej gustem w zasadzie diametralnie) Dobry. Moze to o czyms swiadczyc?

http://esensja.pl/film/tetrycy/index.html?typ=tytul&tytul=Zodiak#PD2757

Odpowiedz
#62
Tekstem o MV (krańcowo debilnym) Piotr Dobry udowodnił, że za dobry to on nie jest. Tak czy siak, cieszy kolejna pochlebna opinia pod adresem Zodiaca.

Odpowiedz
#63
Ja już nie wiem czy kiedykolwiek obejrzę ten film :/ premiera w Multikinie była zapowiadana na 15 czerwca, ale na stronie Multikina w Bydgoszczy nie ma ani słowa o tym w zapowiedziach. Są natomiast zapowiedzi w multikinie z Poznania, warszawy czy Wrocławia... Czy to znaczy ze w Bydgoszczy Zodiac w ogóle nie bedzie wyświetlany Smutny ?

Odpowiedz
#64
Rozalio, w takim razie zapraszam do poznańskiego kinepolis - najlepszego kina w Polsce i jednego z najlepszych w europie. ja już bilet zarezerwowałem :)

Odpowiedz
#65
Rozalio, w zapowiedziach nie ma, ale bedzie w repertuarze w piatek, ide o zaklad. ;)
A jesli nie, to zapraszam do Torunia do Cinema-City, ktore co prawda nie jest takie wypasne jak Kinepolis, no ale bedziesz miala blizej niz do zasranego Poznania. :)

Odpowiedz
#66
Cytat:bedziesz miala blizej niz do zasranego Poznania

ale się uśmiałem :) dobre :)

Rozalio, byłem w Toruniu i jedno wiem na pewno: toruńscy jaskiniowcy nie mają kin. żeby obejrzeć film, zjeżdżają się do Poznania. Łatwo ich rozpoznać, bo przy budkach biletowych zachowują się jak nieokrzesane bestie. coś tam wyją, wydzierają kasjerom bilety z rąk, kiedy mają wybrać na monitorze miejsce do siedzenia, zaczynają obwąchiwać ekran... po prostu hołota ze wsi :)

Odpowiedz
#67
Twoja stara. :)

Odpowiedz
#68
Jakuzzi, jak Zodiac okaże się przeciętny, to masz wpierdal :)

Odpowiedz
#69
No kontaktowałam się z Multikinem i faktycznie w Bydgoszczy nie będzie wyświetlany. Jesli chodzi o Multikina to chyba tylko Poznań, Wrocław, Warszawa i Kraków. Mało coś Oczko
Może i do Torunia bliżej, ale w Poznaniu mam brata więc pewnie tam ostatecznie obejrzę film, tyle, ze w pewnym poslizgiem :/ A juz myslalam, ze w piatek się konczą moje oczekiwania Oczko
PS. A co do toruńskich jaskiniowców to miałam wczoraj próbkę na żużlu Oczko

Odpowiedz
#70
Mental napisał(a):Jakuzzi, jak Zodiac okaże się przeciętny, to masz wpierdal :)

Tak se mysle, ze chyba tez skocze sobie w weekend do kina.

Mimo ze w Stanach za tydzien Zodiac wychodzi na dvd, wiec axxo nie omieszka zapewne przyrzadzic wkrotce ladnego ripa.

Mental, kiedy idziesz, w piatek? Jak tak to wal opinie na forum od razu po seansie. ;)

Odpowiedz
#71
Jakuzzi napisał(a):blizej niz do zasranego Poznania. Uśmiech

Poznań pamięta o swoich wrogach, strzeż się Język
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#72
Mozecie mi naskoczyc. ;)

Odpowiedz
#73
idę w piątek. nie wie, jak można nie iść w piątek tylko czekać do soboty. trzeba być wanną z hydromasażem :)

Odpowiedz
#74
Nie mam czasu w piatek. ;)

Przy okazji: wydaje mi sie, ze pozodiacowe wrazenia w duzym stopniu beda zalezec od przedzodiacowego nastawienia. Normalka, moglby ktos powiedziec, ale w tym przypadku nastawienie te uwydatnia sie w sposob szczegolny. Jesli wiec ktos pojdzie do kina odpedzajac (bo nie jest to latwe) mysl, ze idzie na film faceta, ktory zrobil Se7en i Fight Club, nie powinien - jak podejrzewam - wyjsc z seansu rozczarowany. Z tak wysoko postawiona poprzeczka twor ten bowiem przegrywa na samym starcie. Przemieniajac slowa na oceny: z pewnoscia nie bedzie 10, ale jest szansa na solidne 8.

Odpowiedz
#75
Jakuzzi napisał(a):odpedzajac mysl, ze idzie na film faceta, ktory zrobil Se7en i Fight Club, nie powinien - jak podejrzewam - wyjsc z seansu rozczarowany

Wyglada jakbys probowal przekonac sam siebie (:
Rownie dobrze mozna isc na nowy film s-f Camerona odrzucajac mysl, ze zrobil wczesniej Obcego i Terminatora. Wczesniejsze osiagniecia zobowiazuja poniekad.
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
#76
Poniekad tak, z drugiej jednak strony trzeba temperowac nastawienie jesli chce sie wyjsc z kina pozytywnie zaskoczonym, a nie rozczarowanym. ;)
Ponadto zawsze mozna trzymac w pamieci to, ze ostatnia rzecza jaka Fincher zrobil, byl srednio udany Azyl. ;)

Odpowiedz
#77
Odliczanie rozpoczęte.

15.06.07
Stary Browar
20:00
ZODIAC

Odpowiedz
#78
6/10 - film jako dreszczowiec
8/10 - film jako całość

Zodiac może się pochwalić mistrzowskim prologiem godnym ręki geniusza. morderstwo młodej parki charakteryzuje się nieprawdopodobnym sadyzmem i niespotykanym stężeniem grozy. potem niestety - zamiast kontynuować proces masakry widza - film stabilizuje się na poziomie "dobry pseudodreszczowiec"

zabrakło jednego - wstrząsu/tąpnięcia/zaskoczenia/uderzenia obuchem. Fincher palcem nie kiwnął, żeby wytracić mnie z błogiego stanu bezpieczeństwa. gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że przez 120 minut (40 poszło na rozruch :)) wydarzenia biegną następującym torem: przychodzi list od mordercy, deszyfracja, przesłuchiwanie świadków, kolejny list, deszyfracja, przesłuchiwanie świadków. czekałem z nadzieją na jakiś emocjonalny wpierdol. zostałem ledwie pogłaskany. ma to swoje niebagatelne konsekwencje. otóż Zodiac nie posiada finału.po prostu się kończy, nagle i bez ostrzeżenia: wchodzi czarny ekran i pisemne dopowiedzenie: ten i ten na emeryturze, ten zmarł na zawał, ten mieszka aktualnie w..., a tamten się przekręcił. zdaje sobie sprawę, że w prawdziwym życiu rzadko które dochodzenie wieńczy spektakularny pojedynek detektywa z mordercą, ale na Boga - unikajmy przesady.

technicznie mamy do czynienia z bardzo sprawnie zrealizowaną produkcją. no może jedna scena spieprzona (zabójstwo taksówkarza, a dokładniej: wytrysk komputerowej krwi w slow montion), poza tym - wzorcowo.

aktorstwo: znakomite. fenomenalny Robert Downey Jr. szkoda, że w pewnym momencie historia o nim zapomina. mniej więcej od połowy filmu postać grana przez Downeya przepada, tj. traci znaczenie dla fabuły.

podsumowując: obejrzałem dobry film, który absolutnie nie nadaje się do pokazywania w kinach. wyłącznie na dvd. w kinie lepiej mi się oglądało mocno średni Azyl. ten chociaż zawierał solidnie przemyślany zwrot akcji. Zodiac natomiast koncentruje się na jak najwierniejszym oddaniu specyfiki dziennikarsko-policyjnego śledztwa, czyli sporo papierkowej roboty i niemiłosiernie przekrwionych od dymu papierosowego oczu. przy tej całej pedantycznej dbałości o szczegóły umknęła gdzieś Fincherowi istota gatunku - dreszcz niepokoju.

ps. Zodiaca nie ma co porównywać z Siedem. - zero punktów stycznych. W 1995 roku Fincher zawiesił sobie poprzeczkę tak wysoko, że nawet Sergiej Bubka jej nie przeskoczy :)

Odpowiedz
#79
UWAGA chyba są spoilery

Mental napisał(a):zabrakło jednego - wstrząsu/tąpnięcia/zaskoczenia/uderzenia obuchem. Fincher ani przez sekundę nie próbuje wytrącić widza z błogiego stanu bezpieczeństwa.
Jeżeli o mnie chodzi to takiego tąpnięcia nie potrzebowałem. Dość mocno wczułem się w rolę Graysmitha i żyłem tak jak on na sporej adrenalinie analizując każdy nowy trop w śledztwie. Dodatkowo za taki wstrząs/zaskoczenie chyba można uznać scenę wizyty u Billa (osoby posiadającej taśmy filmowe pokazujące morderstwa Zodiaka) choć trzeba przyznać że za bardzo czytelnie to było pokazane aby w to uwierzyć Uśmiech

Mental napisał(a):aha, Zodiac nie posiada finału. po prostu się kończy i tyle. no myślałem, że mnie kurwica weźmie Uśmiech
A czy nie uważasz że takim finałem była wymiana spojrzeń pomiędzy Graysmithem a Arthurem Leigh Allenem? Jest to interpretacja historii Zodiaka sugerujaca/wskazująca dość jednoznacznie kto nim był i ta scena moim zdaniem jest podsumowaniem tego a co za tym idzie całego filmu.

Odpowiedz
#80
Cytat: A czy nie uważasz że takim finałem była wymiana spojrzeń pomiędzy Graysmithem a Arthurem Leigh Allenem?

jeśli dobrze pamiętam, w tej scenie nie wymiana spojrzeń była najwazniejsza, lecz naszywka na piersi Allena. napis brzmiał "Lee", a nie - jak przypuszczał Graysmith - "Leigh". to ostatecznie zdołowało naszego bohatera. kolejny fałszywy trop.

Cytat:Dodatkowo za taki wstrząs/zaskoczenie chyba można uznać scenę wizyty u Billa

dajże spokój :) strasznie kiepskie to było. już bardziej kopiąca po łbie scena to ta, w której gliniarze przesłuchują Allena. koleś mówi: "Nawet gdybym był mordercą, nigdy bym się do tego nie przyznał". Ciarkogenne :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości