Nasze pomysły na film
A ja mam lepszy pomysł - o gościu, który fabrykuje zdjęcia UFO i staje w obliczu braku celu w życiu, kiedy na Ziemi lądują prawdziwi kosmici. Ale napiszę z tego książkę, ewentualny scenariusz powstanie dopiero po wykupieniu praw przez jakąś wytwórnię. :)

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Drugi pomysł to zapewne niezrealizowany nigdy wątek który miał się znaleźć w telenoweli Plebania.

To raczej bardziej do "Rancza" pasuje :)

Odpowiedz
Hitch napisał(a):Phlegmaton.
Phlogiston2 :)
A co wam się konkretnie w nich nie podoba? Pytam poważnie, chętnie wysłucham za i przeciw
Pan Samochodzik broniący stajenki przed siepaczami współczesnego Heroda- IJ4 mógłby tak wyglądać, czyż nie? :wink:

A co do "Pasterza Dusz"- wg mnie ta historia ma potencjał. Manipulacja, infiltracja, wykorzystywanie autorytetu księżowskiego wśród ludu, zło najwyższe podszywajacę się pod sługę Bożego- może z tego wyjść albo horror, albo pierwszy w Polsce film o złym księdzu :grin:
I Tag-line: "Diabelska odpowiedź na Popiełuszkę"

PS Chętnie zrobiłbym film o wieźniu kazmatów UB, który wydostaje się i próbuje uciec na Bornholm- a po drodze czerwonych przepoławia, nabija na kolce, przebija bagnetem, a ZOMO tratuje T-34 :cool:
Pisalibyście się na to?

Odpowiedz
Photoalbum, twoje pomysly sa przede wszystkim IDIOTYCZNE, to sie nam w nich nie podoba :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Hitch napisał(a):Photoalbum
Widać że ci się spodobało:)

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla ciebie są idiotyczne dla mnie- w miarę oryginalne:)
A jakie fabułki byś uznał za stosowne? Może podałbyś zarys

P.S Mam nadzieje że moja aktywność na forum nie odwiodła cię od planów zapoznania się z
"5 kołem u wozu".

Odpowiedz
Phlogiston2, cienka jest granica między sztuką a kiczem, a twoje pomysły przekroczyły ją na piątym biegu. Już sam tytuł "Pasterz dusz" zajeżdża taką tandetą, że... nie zdziwiłbym się, gdyby TVP zgodziła się go zrealizować.

Odpowiedz
A więc co proponujesz?
Skoro to co umyśliłem do tej pory można wypirzyć do kosza, to w jakim kierunku powinienem pójść?

TVFarfał zrobiłaby film o opętanym księżulku? Aż tak naiwny nie jestem :smile:

Odpowiedz
Phlogiston2 napisał(a):w jakim kierunku powinienem pójść?
Kierunek: Apteka.
Cel: Zakup środka przeciwko biegunce kiepskich pomysłów.

Odpowiedz
:smile:
Byłem. Nie znalazłem.
Co proponujesz na poprawę?

Odpowiedz
Dobra, odpowiem poważnie i bez nabijania się. Czy uważasz, że autorom daje się rady co do POMYSŁÓW? Można kogoś nauczyć składnego pisania, ale nikogo nie nauczysz wymyślania fajnych rzeczy. Jak nie masz pomysłu, to nie masz pomysłu.

Odpowiedz
Chodzi mi raczej jaką fabułkę uznalibyście za godną uwagi. I tyle :cool:

Odpowiedz
No dobra, skoro tak... Mnie by zainteresował horror o zbuntowanej kosiarce do trawy.

Odpowiedz
A mnie kryminał o zabójcy autora scenariuszy.

Odpowiedz
military napisał(a):No dobra, skoro tak... Mnie by zainteresował horror o zbuntowanej kosiarce do trawy.
Nie wiem czy wiesz ale był już taki :]. Nazywał się bodaj "Blades"
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
military napisał(a):No dobra, skoro tak... Mnie by zainteresował horror o zbuntowanej kosiarce do trawy.
Ale do takiego czegoś scenariusz tylko by bruździł :wink:
A pomysł Snuffera-miodzio! Hehe już to widzę- przeplatania się rzeczywistości ze snem, wstawki autobiograficzne, i 2 metrowy skin z zardzewiałą maczetą...Mmmm:cool:

Chociaż(sorry) i tak nie ma to epickości brygady ZOMOwców rozsmarowywanych przez czołg:)

Ani perwertu prostytutki duszonej różańcem :twisted:

Odpowiedz
Hm, ktoś tu wspominał o duszeniu różańcem? Brzmi jakoś znajomo...

Co do pomysłu o zabijaniu autora scenariuszy - przeglądałem w księgarni powieść "Kto zabija najsłynniejszych amerykańskich pisarzy" autorstwa nieznanego mi Roberta Kaplowa. Zagrożeni śmiercią są min. Sue Grafton i Stephen King. Ekranizacji pewnie nie będzie, ale jak widać, pomysł na kolejną część już tu jest :smile:

A dalej: Flogistonie, zaopatrz się lepiej w "Niedoskonałe odbicie. Warsztat scenarzysty filmowego" Macieja Karpińskiego. Na początek. U mnie w mieście Łódź można kupić, żebym nie skłamał, za około 14 PLN, bo chyba pozbywali się tego z magazynów i dali to do paru księgarni z tanią książką. Może w skali krajowej też to działa. Wtedy będziesz wiedział, że nawet najgłupszy pomysł wymaga rozwinięcia - trzeba zrobić research, dowiedzieć się czegoś o przedmiocie planowanego filmu. Może się okazać, że ZOMO nie będzie rozsmarowywane na czołgu, bo w latach 40` lub 50` XX w. (tak zrozumiałem, że wtedy się ma dziać akcja planowanego filmu), bo nie było żadnego ZOMO. Żadna to strata - z researchu może się kolejny pomysł wyłonić. Aha, z lektury wyjdzie także, że filmy pozornie pozbawione fabuły, jak "Powiększenie" Antonioniego w rzeczywistości miały bardzo starannie zaplanowany scenariusz. Myślę, że w filmie o zbuntowanej kosiarce do trawy taki też się przyda.

No, Wujek Dobra Rada rzekł.

EDIT: Wujek Dobra Rada się też zgapił - używanie zdań wielokrotnie złożonych na przemian z nawiasami jest do niczego, bo kiedyś wyskoczy bez sensu "bo" po nawiasie. Zostawiam dla potomności, coby dobrze przemyślała konieczność używania zdań wielokrotnie złożonych :grin:
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
Wreszcie ktoś mnie rozumie :razz:
A ten numer z różańcem pojawił się podaj w temacie o planach uzdrowienia rodzimej kinematogrfii(filmami gore)-ten numer z różańcem tak mnie nakręcił, że to dzięki niemu wpadłem na pomysł o znienawidzonym tu filmie. Autora tego błyskotliwego motywu mógłbym nawet umieścić wśród współautorów
A za radę bardzo dziękuję, z pewnością skorzystam.

***
Odbyłem długą rozmowę z samym sobą, i stwierdziłem że nie jest ze mną tak źle, bo:
Primo: Zawsze mam rację, a jak :wink: Tak, tak to tylko żart

Secundo:Mimo, że nie znam się na filmach tak jak wy, to mam tę drobna przewagę, że wy znacie ten pomysł z mojego kijowego streszczenia, a ja mam już wszystko obmyślone, parę dialogów, pomysły na sceny...i,jak każdy Tfurca(niedoszły), wierzę gorąco w swoje dziełko, w swoją wizję :cool:

Tertio:
Cytat:Podczas kolacji ojciec zabija w samoobronie dwie córki i żonę. Ja na to idę. Intrygujące, mocne, może być z tego solidny horror, dobry dreszczowiec, cokolwiek. Może również wyjść mogiła. W tym momencie to akurat nieistotne.
Co bym nie dodał od siebie i tak byłaby to tautologia. Może z "Pasterza... "być pseudohorrek w klimatach Rancza. Może. Ale nie musi :cool:

Quadro: Myślę, że doszło do nieporozumienia-te fabuły nie mają być filmami amatorskimi- po prostu takie pomysły mi przyszły do głowy, i kiedyś "może" powstaną. Co przedstawić przed kamerę, gdy będe z kumplami-coś się wymyśli-może pomysł Snuffera o mordowanym scenarzyscie? To by było coś...

I na marginesie:

military napisał(a):cienka jest granica między sztuką a kiczem, a twoje pomysły przekroczyły ją na piątym biegu.


military napisał(a):Otóż fabuła przedstawia się następująco: młody chłopak zatrudnia się w organizacji dobroczynnej, która zajmuje się zbiórką ubrań, potem czyszczeniem ich i przekazywaniem potrzebującym. Jest wątek miłosny i takie bzdety, ale do rzeczy. Pewnego dnia organizacja, aby usprawnić pracę, kupuje od dziwnej, nieznanej nikomu firmy ultranowoczesną pralkę Washmaster 5000. Pierze ona idealnie, ubrania wyglądają jak nowe, ale... proces trwa bardzo długo. Instrukcja zaś przestrzega, by nie przerywać go przed końcem. Pracownicy się stosują i jak na razie wszystko jest w porządku. Cięcie.

Pięć miesięcy później. Nadchodzi sroga zima i okazuje się, że jeśli potrzebujący z Kansas nie otrzymają ubrań w ciągu trzech godzin, umrą z wychłodzenia. Pralka już pracuje, ale skończy dopiero za dwa dni. Bohater nie ma wyjścia - wyłącza urządzenie przed czasem i zawozi ubrania tam, gdzie potrzeba. Śnieżyca zmusza go do pozostania z potrzebującymi - jest uwięziony w Kansas!

I w tym momencie przechodzimy do akcji: program nakazuje pralce dokończyć pranie, więc po kolejnej aktywacji maszyna zabija operatora i rusza na poszukiwanie ubrań, by je wywirować i przepuścić przez magiel. Oczywiście wraz z ich nowymi właścicielami. Krwawo rozwalani potrzebujący muszą walczyć o życie, bo jeśli zdejmą ubrania, umrą z zimna, a jeśli nie zdejmą, Washmaster 5000 widowiskowo zakończy ich żywot. Jedyną osobą zdolną pokonać zabójczą pralkę jest Jim 'Bazooka' Smith, komandos który przypadkowo znalazł się w mieście... Rozpoczyna się walka o życie.

Mam nadzieję że się nie obrazisz, drogi Militarysto, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać :lol:
PS Te pomysły wziąłem prosto z serca, nie dla jajec :smile: Jedni lubią ludożercze pralki, ja- demony w sukience :coo

Odpowiedz
Stary, brak mi słów. Właściwie nie brak, ale wszystkie które się cisną na usta, to przekleństwa skierowane do ministra edukacji. Mówisz że ile masz lat? 16? Nie chce mi się wierzyć...

Odpowiedz
Poniosło mnie :oops:

Kurde, relikt z gimnazjum, a ciągle jeszcze we mnie siedzi... A teraz mi głupio
Przepraszam. Pewnych granic przekraczać nie wolno. Mam nadzieję że mi wybaczycie
Na tłumaczenie powiem, że nie lubię takich klimatów, i raczej żadna siła mnie nie zmusi abym to zmienił(choć twój film o klopie kanibalu chętnie obejrzę-szczerze)
Lubię to forum, (temat o Katyniu traktuje jako lek na chandrę :wink: ), ciekawie gadacie, macie swoje poglądy, wyrażacie je-jest OK(no chyba że mnie gnoicie :razz: ) Ale ja lubię też swój pomysł. Wierzę w niego. Zrobię z nim co się da. Jeśli będzie gotowy, to roześlę wam go. Mam nadzieję, że wtedy uznacie go za godny uwagi.


A pomysł z UFO- ciekawe, ciekawe...
PS Na zgodę- Military- fajny blog

[ Dodano: Sob Maj 16, 2009 14:24 ]
Hmm a co powiecie na taki feel-good movie na kryzys+ reinkarnacja
Głównego bohatera, chamskiego maklera rzuca dziewczyna. Na odchodne mówi mu, że już jej psycholog jest lepszym obiektem zainteresowania niż on. Nasz bohater idzie owemu psychologowi spuścić łomot. Na miejscu okazuje się że to poruszający się na wózku buddysta. Psychiatra proponuje mu seans hipnozy-okazuje się że wszystkie frustracje, fobie i dziwactwa mają korzenie w poprzednich żywotach. Odkrywając kolejne wcielenia, naprawia swoje błędy, i naprawia siebie...
Tak, ten film to tylko sfera marzeń, na razie nieosiągalna. Tak, to komedia romantyczna. Tak, wiem brzmi głupio, ale podać ograną historię w oryginalny sposób to chyba dobrze nie :roll:

Odpowiedz
Policjant stając w obliczu bezsilności prawa, zabija mordercę i gwałciciela, na którego brakło mu ostatecznych dowodów. Koledzy i prawnicy pomagają mu wykręcić się od pierdla, ale nie może on już wrócić do służby. Rozdarty rzeczywistością, w której źli ludzie dostają max 25 lat więzienia, gdzie robią sobie herbatki i chodzą w dresach wesoło - postanawia odciąć się od wymiaru "sprawiedliwości". Wraz z żoną w ciąży przeprowadza się do małego miasta, gdzie podejmuje się nauczania historii w jednym z liceów. Po godzinach zaś dorabia na prowadzeniu treningów w sali gimnastycznej szkoły miksu tradycyjnych sztuk walki z Defendo.

Mija parę miesięcy. Znajduje grono stałych uczniów, których poza walką wręcz uczy dwuwartościowego poczucia dobra, obowiązku i honoru. Sielanka trwa aż do pojawienia się nowego ucznia, który szybko okazuje się tępym bucem zainteresowanym tylko krzywdzeniem innych. Po niezbyt przyjaznym wyproszeniu zaczynają się kłopoty. Łepek jest bratem lokalnego gangusa i familia czuje się bardzo urażona decyzją nauczyciela. Zaczynają się prześladowania zarówno jego jak i jego uczniów. W ciągu paru tygodni proste zaczepki zmieniają się w bójki, a szyderstwa z nauczyciela (zaś po paru połamanych rękach i wybitych zębach) w pogróżki. Eskalacja przemocy trwa aż jego uczniowie pod jego nieobecność zostają brutalnie pobici na sali, a żona nauczyciela zgwałcona w skutek czego przedwcześnie rodzi martwe dziecko.

Mężczyzna zwraca się o pomoc do dawnych kolegów, ale ci rozkładają ręce. Postanawia sam zabić wszystkich. Jeden po jednym. Poluje na nich w ich domach, zaułkach miasta, barach i klubach. Jego całkowity brak litości napędza świadomość, że on i jego bliscy nie są jedynymi ofiarami. Wściekłe zwierzęta się usypia - z tą maksymą noc w noc wyrusza szukać kolejnych celów. Wszystko prowadzi do wybuchowego finału. Po zabiciu ostatniego śmiecia za zaiwanione bandytom pieniądze kupuje sobie i swojej żonie nową tożsamość. Przeprowadzają się do nowego miasta, gdzie znowu zaczyna uczyć...

Masa brutalnych, realistycznych pojedynków. Łamane gnaty, skręcane karki, miażdżone twarze. Powybijane zęby zbierane połamanymi rękami tuż przed efektownymi zgonami. Poważna sensacja z wnikliwą analizą społeczną. Budżet - starczy mi 30 milionów złotych :)

Tagline: Agresja rodzi przemoc. Przemoc zwalczy przemoc.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Teledysk jak film Debryk 82 12,924 30-04-2026, 14:09
Ostatni post: slepy51
  Co to za film? Bystrzak 2,187 509,834 08-03-2026, 00:57
Ostatni post: shamar
  Film vs Rzeczywistość - czy nietrzymanie się realiów czyni film sraką? Kryst_007 27 4,871 27-08-2025, 13:40
Ostatni post: OGPUEE
  Pomyłki obsadowe psujące film Gieferg 36 11,056 28-10-2022, 19:54
Ostatni post: OGPUEE
  Mój pierwszy raz - film lub scena... Debryk 1 1,155 06-06-2021, 14:06
Ostatni post: Rozgdz
  NASZE PLAKATY Mierzwiak 1,489 246,545 15-06-2018, 18:34
Ostatni post: Proteus
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,300 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Teatr vs. Film simek 58 17,965 28-03-2015, 23:09
Ostatni post: perrie
  Film snem, nietypowe zakończenie simek 22 9,275 19-09-2012, 14:07
Ostatni post: RandoMan
  Zgłoś swój film na ECU 2012! EcuFilmFestival 0 1,847 10-11-2011, 12:59
Ostatni post: EcuFilmFestival



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości