Anime
Higurashi no Naku Koro ni Kira (2011, 4 OVA) - prezent dla fanów z okazji dziesięciolecia istnienia serii Higurashi no Naku Koro ni. Tym razem Higurashi w formie parodii.

Wszystko, co pochodzi z Hinamizawy, łykam jak wygłodniały pies i nie inaczej było tym razem. Wiedziałem co mnie czeka i jaki zamysł mieli twórcy. Kira powstało jako prezent dla fanów w formie żartu z okazji dziesięciolecia serii (licząc debiut jako gra wideo). Pod względem oprawy żadne Cykady nie wyglądały tak ładnie, w tle znów przygrywają nam znajome utwory Kenjiego Kawai, a Opening jest w swym celowym przerysowaniu, słodkości i ogólnego kawaii po prostu świetny ? Happy! Lucky! Dochy! Yes! Yes! Yes! :) Pierwsza część to kawał dobrej parodii, a kary dla Riki i sióstr Mion ­? Shion oraz reakcje ich pomysłodawców, to cud, miód i orzeszki :) Część druga w całości poszła w parodię magical­?girls i mimo kilku przegięć, tutaj też było ok (Moc Oyashiro­?samy Nipah Nipah wymiata). Dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem, i z wielką chęcią obejrzę dwa ostatnie epizody (listopad i styczeń 2012). Mocne 7, choć zaznaczam, że jestem fanem serii.

Trailer z piosenką z Openingu dla prawdziwych twardzieli xD


Odpowiedz
Paranoia Agent

Przez większość serii towarzyszyła mi jedna myśl: what the fuck...? I to nie taka jak z FLCL, czyli "zryte, ale zajebiste", tylko samo "zryte"... Generalnie chodzi o to, że jakiś smarkacz popyla po mieście ze złotym kijem baseballowym na złotych rolkach, i co i rusz kogoś tym kijaszkiem jeb przez łeb. Osoby, które mają różne problemy, w pracy, w domu, są zestresowane i zrezygnowane. I tak właściwie po co, ani co z tego, nie wiadomo. Warstwa wizualna i muzyczna świetna, tylko nic z tego nie rozumiem. Może kiedyś będę miał siłę na powtórkę, i zrozumiem.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Zdecydowanie powtórz sobie kiedyś serię, tam naprawdę nie ma zbyt wiele do nierozumienia ;).

Odpowiedz
Kite (1998, 52 min. - OVA). Hentai/akcja klasy B.

Połączenie hantai z akcyjniakiem klasy B. Największe walory tego anime, to dobre sceny wyuzdanego seksu i, co jest niemałym zaskoczeniem, sama historyjka. W życiu bym nie powiedział, że może mnie ona zaangażować, a w finale kompletnie zaskoczyć. I wielki plus za naprawdę rewelacyjne sceny akcji. Pamiętacie rozpierdziel w WC w Prawdziwych kłamstwach i słynny skok Damona na ciele oponenta z Tożsamości Bourne'a? Jeśli Wam się podobało, to zadymą w WC i lotem z drugiego OVA będziecie zachwyceni - zwłaszcza po skoku Sawy banan na ustach murowany ;) W swojej klasie spoko rzecz: 8 / 10

Odpowiedz
Redline - rysunki w tym anime są wspaniałe, świetnie zaprojektowane światy, pojazdy i postacie. Zwłaszcza Sonoshee robi bardzo pozytywne wrażenie. Akcja jest świetna, chociaż pod koniec już odrobinę przegięto. Wyścig połączony z regularną bitwą z użyciem broni masowej zagłady to mimo wszystko za dużo :) Mogło być więcej wyścigów, jak na film o takiej tematyce dwa wyścigi to trochę mało. Poza tym bawiłem się świetnie i jak ktoś szuka super szybkiej akcji i wrażeń wizualnych to Redline jest idealne.

[Obrazek: 177.jpg]
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Tekken: Blood Vengeance (2011; film CG)

Miła niespodzianka. Od momentu, w którym dowiedziałem się, że film ten powstaje, zostałem mocno zaintrygowany. Poziom filmu był wielką niewiadomą ? campowy świat Tekkena jest wprawdzie efektowny i zabawny, ale mając w pamięci fatalne RE: Degeneration, mimo wszystko obawiałem się o poziom produkcji. Nadszedł sądny dzień i proszę ? naprawdę dobry film z Tekken w tytule! Jeden warunek ? musisz albo być fanem Tekkena, albo przynajmniej znać jako tako to uniwersum ? nowi nie łykną campowej konwencji. Kiedy warunek ten mamy spełniony, pozostaje się już tylko cieszyć całkiem zgrabną, emocjonalną, przepełnioną niezłym humorem Alisy fabułką, w której relacje na linii Xiaoyu ? Alisa napędzają tę historię, a intryga i twisty są całkiem całkiem ? pamiętając, że to wciąż tylko mordoklepka. Walk, wbrew pozorom, aż tak dużo nie ma ? w filmie mają miejsce dokładnie cztery długie akcje, jedna lepsza i bardziej efektowna od drugiej. Wszystkie postaci z gier, które tu występują, zostały bardzo dobrze umieszczone w fabule, a bezwzględnym nr jeden jest dla mnie naiwny i słodki cyborg Alisa ? panna kradnie dla siebie cały film. :) Wykonanie techniczne jest bardzo dobre, jedynie w dwóch pierwszych lokacjach nie zachwycił mnie poziom detali, ale odkąd akcja na stałe przeniosła się do Japonii, było pięknie. Wszystko, co napisałem, zrobiłem z perspektywy może nie fana, ale osobnika, który od części drugiej spędził sporo czasu z każdą kolejną odsłoną serii. Oglądać tylko po japońsku! 7 / 10





Odpowiedz
Nie mylmy campu z chujozą :)


(06-12-2011, 20:57)Anielski_Pyl napisał(a): Jeden warunek ? musisz albo być fanem Tekkena, albo przynajmniej znać jako tako to uniwersum ? nowi nie łykną campowej konwencji.

Grałem trochę w Tekkena i znam mniej więcej uniwersum i uważam, że gra ma znacznie większy potencjał od tego dziełka.

(06-12-2011, 20:57)Anielski_Pyl napisał(a): Kiedy warunek ten mamy spełniony, pozostaje się już tylko cieszyć całkiem zgrabną, emocjonalną, przepełnioną niezłym humorem Alisy fabułką, w której relacje na linii Xiaoyu ? Alisa napędzają tę historię,

Humoru nie stwierdziłem.

(06-12-2011, 20:57)Anielski_Pyl napisał(a): a intryga i twisty są całkiem całkiem ? pamiętając, że to wciąż tylko mordoklepka.

Jaka intryga, jakie twisty? Fabuła ani nie zaskakuje, ani nie przedstawia jakiejś szczególnie ciekawej, a tym bardziej zawiłej intrygi.

(06-12-2011, 20:57)Anielski_Pyl napisał(a): bezwzględnym nr jeden jest dla mnie naiwny i słodki cyborg Alisa ? panna kradnie dla siebie cały film. :)

Jak dla mnie żadna postać nie była godna uwagi.

(06-12-2011, 20:57)Anielski_Pyl napisał(a): Wykonanie techniczne jest bardzo dobre, jedynie w dwóch pierwszych lokacjach nie zachwycił mnie poziom detali, ale odkąd akcja na stałe przeniosła się do Japonii,

Final Fantasy VII: Advent Children był lepszy technicznie, a jest z 2005 r.

Gdyby faktycznie postawiono na camp i humor to rzeczywiście mogło się udać. Niestety Tekken nie jest śmieszny, a w momentach poważnych jest wręcz śmiertelnie poważny co dziwnie wygląda w zestawieniu z kolorowym i kiczowatym uniwersum. Jak dla mnie strata czasu i chyba tylko najwięksi fani gry będą zadowoleni.

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Angel's Egg (1985, reż. M.Oshii)

W tym roku mogliśmy zapoznać się z autorskim Drzewem życia Terrence'a Malicka, w którym artysta wziął się za barki z tematyką śmierci i problematyką podstawowej komórki społecznej. Nieco ponad 25 lat wcześniej swoje najskrytsze myśli na mały ekran postanowił przełożyć Mamoru Oshii. Angel's Egg niezwykle trudno jest jednoznacznie zinterpretować, głownie ze względu na bardzo złożoną symbolikę oraz samo opowiadanie obrazem, które każdy może odebrać na swój sposób. Jak dla mnie finalnym przesłaniem, jakie nasuwa mi się po ostatniej scenie, jest myśl, wedle której WIARA NIE POPŁACA - zarówno w Boga, jak i w drugiego człowieka - a wręcz przeciwnie - PROWADZI TYLKO DO ZGUBY.

Oshii opowiada przede wszystkim obrazem, nieco od siebie dodaje też muzyka, za to dialog wydaje się tutaj całkowicie zbędny. Nie jest to obraz, który można zakwalifikować do jakiegokolwiek gatunku, nie jest to także traktat filozoficzny. Anielskie jajo, podobnie jak aktorskie Drzewo życia, jest doznaniem. Estetycznym dla każdego, intelektualnym - to już zależy od Was. Mnie zaintrygowało, ale lekko nie było...


Odpowiedz
Zapomniałem zdać relację: Jin-Roh świetny, mroczny i fatalistyczny. Momentami zbyt się ciągnie, ale w pełni nadrabia klimatem. Trochę zbyt łopatologicznej symboliki, ale nie ma co marudzić, kawał dobrego kina. No i wyśmienita końcówka.

Odpowiedz
Cytat:Jin-Roh

Nie wspomniałeś słowem o przepięknej ścieżce dźwiękowej Kanno i Mizoguchiego ;)

Odpowiedz
Ano jest całkiem fajna.

Odpowiedz
A jak samopoczucie? Masz doła?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Nie. :D

Odpowiedz
Children who Chase Lost Voices from Deep Below (2011)

Uratowana przed potworem przez tajemniczego chłopca imieniem Shun samotna Asuna odnajduje w nim pierwszego przyjaciela od śmierci ojca. Jednak niedługo potem chłopiec znika bez śladu. W towarzystwie kotka i z magicznym kryształowym radiem w plecaku, Asuna wyrusza w pełną przygód i niebezpieczeństw podróż do krainy Agarthy, by odnaleźć przyjaciela. - za Tanuki.pl

Historyjka to zbiór oklepanych motywów z filmów studia Ghibli, z oczywistym już na początku przesłaniem. Trochę mi się ciągnął ten film, możliwe, że dlatego, bo już mnie takie fabułki nie grzeją. Mimo wszystko, jest przyzwoicie, ale jak mówię ? wtórne to do bólu.

Celowo robię przerwę, kiedy mam pisać o GRAFICE. Znowuż za dużo i tak o niej nie powiem ? jest po prostu jedną z najpiękniejszych ? poziom detali, tła, kolorystyka, gra świateł ? rzecz to pod tym względem fenomenalna. Szkoda tylko, że za jej pomocą reżyser Shinkai opowiada tak przeciętną historię? 7 / 10


Odpowiedz
Sam trailer pokazuje bardziej piękne widoki niż jakiś urywek fabuły. Ale nie ukrywam, że wizualnie bardzo ładnie to wygląda. Czy muzyka z trailera to oficjalny score?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Royal Space Force (1987) - teologiczno-polityczno-wojenna rozkmina w alternatywnym świecie.

Urwało mi dupę. Royal Space Force to wspaniały dowód na to, czym może anime być, jeśli twórcom przyświeca ambitniejszy cel niż jak najwięcej jenów w box­?office.

Z ?rozrywkowym? wojskiem czy space­?operą film ten nie ma nic wspólnego. To pesymistyczna, przepięknie narysowana i animowana opowieść o ułomnej naturze człowieka i tego konsekwencjach dla potomnych i świata. A to tylko jeden z kilku, obok m.in. polityki i propagandy, tematów, jaki poruszyli twórcy. Odyseja kosmiczna w szatach anime, w dodatku wykonana z nieziemskim pietyzmem. Najlepsze sceny? Próba gwałtu Shiro na Riquinnie oraz finałowy start... 9 / 10
...................................................................................................

Macross Plus (1995) - akcja s-f.

Swego czasu jakoś nie spodobał mi się ten Macross. Z perspektywy czasu to za bardzo nie wiem czemu ? możliwe, że chwilę wcześniej miałem na rozkładzie jakąś pozycję, która faktycznie wdeptała mnie w ziemię.

Przysiadłem do Plus po raz drugi, tym razem znając już całą późniejszą twórczość Watanabe oraz mając na uwadze, że to efektowny akcyjniak ? nothing more. Z takim nastawieniem bardzo miło spędziłem prawie dwie godziny. Relacje między głównymi bohaterami zarysowano lepiej niż poprawnie, finałowy dramatyzm ostro mną wykręcał, ale największe wrażenia i tak robi przepiękna oprawa. Design, gra świateł, KOLORYSTYKA ? jedyny bardziej ?nasycony? film anime to chyba tylko kultowy Akira. Scen akcji nie ma tutaj jakoś bardzo dużo, ale kiedy już są, zachwycają reżyserią i efektownością. Ta kosmiczna muzyka do gustu mi nie przypadła, za to jeden kawałek już kręci się w Winampie ? to After, in the Dark.

Fani filmów akcji w oryginalnym uniwersum s­?f, charakternych postaci z Bebopa i porządnego rzemiosła lat 90. mogą łykać bez popity.

8 / 10

Odpowiedz
Kino no Tabi (2003; 13 odc.)

Genialne kino drogi, będące same w sobie metaforą życia. Trzynaście luźnych epizodów z podróży młodej Kino, z których każdy zadaje istotne i trudne pytanie - filozofia, teologia, politologia - nauki te mieszają się ze sobą i w żadnym wypadku nie ma mowy o infantylizmie. Idę o zakład, że większość widzów bez większych problemów odczyta pytanie z większości odcinków, ale czy ktokolwiek zdoła sobie jasno odpowiedzieć na jakiekolwiek z nich? Nic nie jest tu czarno-białe, a szare komórki pracują bez przerwy - rewelacja. Mięciutka kreska, nieco uproszczona, chłodne kolory i delikatna muzyka podkreślają pewną umowność świata przedstawionego, który stanowi dla twórców pretekst do rozważań nad takimi kwestiami, jak etyczny problem kosztów przeżycia, poszukiwanie własnego dziedzictwa narodowego, kapitalny motyw "książki", słuszność/niesłuszność dominacji demokracji przedstawicielskiej, itp., itd.

Blisko oceny maksymalnej.

[Obrazek: Kino00c.jpg]

.......................................................................................................................................

Japonia - moja ojczyzna (2007)

Dziesięć lat po zakończeniu II wojny światowej, Japonia powoli powraca na scenę międzynarodową. W tym czasie młoda nauczycielka Rieko Sakamoto zaczyna uczyć w jednej ze szkół podstawowych w Tokio. Pragnąc wypełnić ostatnie życzenie swego poległego w czasie wojny brata, chce wraz ze swoimi uczniami wygrać regionalny konkurs chórów, prezentując tradycyjne japońskie pieśni ludowe. W tym samym czasie w klasie pojawia się nowa uczennica Shizu i szybko staje się ulubienicą wszystkich. Zwłaszcza przewodniczący klasy Akira, blisko się z nią zaprzyjaźnia... - za Filmweb

Ot, taka ładna i słodka laurka wystawiona dla młodego pokolenia Japończyków dorastającego 10 lat po zakończeniu II wojny światowej. Kino obyczajowe, sprawnie opowiedziane, niestety - robione pod jedną słuszną tezę. Mimo to ogląda się przyjemnie, nie ma tutaj przesadnej emocjonalności, co uważam za spory plus (wiadomo, jaką Japończycy mają do tego skłonność). Prócz komputerowych samochodów, oprawa stoi na wysokim poziomie, a muzyka tradycyjnie dla kinowych anime trzyma poziom. Może i słodkie to, na szczęście nie do wyrzygania. Takie naciągane 6/10. Myślę, że panie to najwłaściwszy target tej produkcji.

[Obrazek: music02.jpg]


Odpowiedz
Fullmetal Alchemist: The Sacred Star of Milos (2011)

Kinowy interquel serialu FMA: Brotherhood. Twórcą przyświecał cel zrobić coś na wzór "The best of FMA", co ma zarówno swoje plusy, jak i minusy. Fabuła jest ciekawa, a intryga całkiem sprawnie pomyślana, niestety, twórcy nieco oszukują widza, nie podstawiając najmniejszych tropów pod finałowy rozwój wydarzeń ("objaśniające" retrospekcje to tani chwyt). Mam wrażenie, że historia wiele by zyskała, gdyby rozbić film na nieco dłuższą mini-serię, tym bardziej, że oprawa jakością nie przewyższa serialu. Akcji jest za to mnóstwo, i to całkiem ciekawie zainscenizowanej. Finał o banał się rozbija, za dużo tu papierowych postaci. Muzyka za to rewelacyjna. W sumie nierówna to pozycja, znacznie słabsza niż świetny i wspaniale rozplanowany serial, ale dostarcza konkretnej porcji rozrywki. - 7 / 10

Odpowiedz
Trigun - anime, które zapowiadało się świetnie i zapowiadało, aż się skończyło. Ludzie żyją na jakiejś kijowej pustynnej planecie, bo swoją oczywiście zniszczyli. Żyje również na niej Vasha the Stampede - jeden z najlepszych rewolwerowców za którego wyznaczono $$60,000,000,000 nagrody. Jednak Vash to nie jest zły najemnik. Wręcz przeciwnie pomaga ludziom i nikogo nie zabija, a jego złe wyczyny to głównie plotki. Niestety Vasha ciągle chce ktoś zabić dlatego ciągle pakuje się w jakieś kłopoty.

Zaczyna się świetnie. Humorystyczne, pełne akcji anime z ciekawym głównym bohaterem. Później akcja nabiera tempa, fabuła poważnieje i... nic. Zamiast pierdolnięcia na które czekałem fabuła się rozmywa, twórcy mieli fajny pomysł, które do końca nie potrafili zrealizować. Najciekawsze było w fabule odpowiedź kim tak naprawdę jest Vash i co się stało, że ludzie wylądowali na pustkowiu. Niestety odpowiedzi są dosyć banalne i przewidywalne. Nic mnie nie zaskoczyło, a im bliżej było zakończenia tym nudniejsze stawało się to anime. Tak naprawdę najciekawszym elementem Trigun okazała się drugoplanowa postać Wolfwooda - księdza, najemnika noszącego wielki krzyż będący karabinem. Gdyby to on był główną postacią Trigun anime byłoby o wiele ciekawsze.

6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Beelzebub - jedna z większych i pozytywniejszych niespodzianek jeżeli chodzi o anime. Oga szkolny chuligan chodzący do najgorszej szkoły w Japonii przypadkowo zostaje przybranym ojcem. Jego dziecko jednak nie jest zwykłym dzieckiem, a synem Władcy Demonów. Gdy już podrośnie ma za zadanie zniszczyć ludzkość, a ziemski opiekun ma mu w tym pomóc.

Jak ktoś lubi japoński humor i klimaty w stylu Great Teacher Onizuka to to jest anime dla niego. Pełno absurdalnego humoru, świetnych postaci i dialogów. Przy niektórych fragmentach można się dosłownie popłakać ze śmiechu. Oga wciąż próbuje znaleźć silniejszego chuligana w szkole by jemu oddać dziecko. Dzięki temu serial wypełniony jest bójkami, pojedynkami, a w późniejszych odcinkach starciami z demonami i walkami na magię. Trudno się nudzić przy Beelzebubie lub nie polubić wszystkich postaci. Mimo, że bohaterowie serialu do chuligani, którzy czas spędzają na bójkach to bardzo sympatyczni ludzie :) Od strony technicznej nic serialowi nie można zarzucić, kreska jest ładna, animacja dynamiczna, ładne kolory. Do tego niezła muzyka dobrze łącząca się z obrazem.

Jedyny problem Beelzebuba to zakończenie. Serial w pewnym momencie dogania mangę i zaczęto tworzyć na siłę filery. Jako, że to do niczego nie prowadzi postanowiono zakończyć anime. I tak dostajemy mało satysfakcjonujące zakończenie, które urywa część wątków i tak naprawdę do niczego nie prowadzi. Zakończenie niestety bardzo psuje pozytywny odbiór całej serii. Mimo wszystko jeżeli ktoś ma ochotę na komediowe i zwariowane anime to Beelzebuba mogę polecić.

[Obrazek: 330429-beelzebub_ova.jpg]
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najlepsze openingi i endingi :) z Anime DrunkenMaster 23 16,197 19-04-2024, 19:54
Ostatni post: OGPUEE
  Cyberpunk anime Lawrence 35 14,940 06-03-2013, 22:06
Ostatni post: Lawrence
  Anime Music Video Bart 6 3,671 26-01-2011, 20:39
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Wieczór Anime starapiekarnia 6 2,743 03-09-2008, 19:31
Ostatni post: starapiekarnia
  Festiwal Filmów Anime-wanych - czyli Ghibli w końcu w Polsce Karol 11 4,714 03-10-2007, 15:51
Ostatni post: Karol
  [CENZURA] wielkie roboty, czyli dżapaniz hardkor s-f anime military 16 5,477 27-07-2007, 14:55
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości