Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Pewnie wyjdę na niezłego c**ja i des się na mnie obrazi, ale naprawdę nie chciałbym, aby jego marzenie się spełniło. Nie dość, że "Gwiezdne wojny bardziej realistyczne" to brzmi jak jakiś oksymoron to w ogóle wizja desa byłaby swoistym zabiciem mojego dzieciństwa, początku mojej fascynacji kina i jego magii w tej najczystszej postaci. Cały urok i magia tej serii polega na tym, że to inny świat, który pozwala nam uciekać od szarzyzny realnego świata. Brrrr... Na samą myśl o czymś takim przechodzą mnie dreszcze :)
Zaś co do marzeń, to moim marzeniem jest przede wszystkim samemu kręcić filmy. Więc jak myślę o jakimś filmie to nie "Oj, chciałbym aby Christopher Nolan to nakręcił" tylko egoistycznie myślę o sobie.
Nie będę oryginalny, gdyż marzy mi się albo serial, albo film na podstawie "Fallouta 2", jak i też taki dobry "Wiedźmin".
Z adaptacji gier, marzy mi się nowy "Prince of Persia", ale na podstawie gry z 2008 roku z piękną Eliką. :)
Po za tym marzy mi się nakręcenia filmu na podstawie własnego pomysłu, dziejącego się w kilku Wenecjach (światy równoległe i takie tam, "Wenecja w Wenecji") z Evą Green w roli głównej.
Z seriali marzy mi się po pierwsze historia wzlotu i upadku IV RP naturalnie z okresem Smoleńskim. W ogóle kiedyś myślałem, że fajnie byłoby nakręcić historię o Agencie Tomku z Michałem Milowiczem w roli głównej.
Inny serial to historia Amerykanina Johna Matcha, który wbrew swojemu ojcu, amatorskiemu graczu i miłośnikowi Futbolu Amerykańskiego, zostaje piłkarzem i trafia do Bundesligii. Marzy mi się dobry serial o Bundeslidze, gdyż to moja ulubiona liga.
Wiadomo też, że jako miłośnik Dicka też chętnie bym coś jego zaadaptował.
To taka część moich filmowych i egoistycznych marzeń :)
13-11-2012, 20:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2012, 20:27 przez Lawrence.)
Red Crow
Liczba postów: 12,689
Liczba wątków: 50
Cytat:Wiadomo też, że jako miłośnik Dicka też chętnie bym coś jego zaadaptował.
Jak już przy wymarzonych ekranizacjach powieści jesteśmy, marzy mi się wysokobudżetowa adaptacja "Rozgwiazdy" Petera Wattsa. Z porządnym reżyserem i umiejącym odpowiednio poustawiać klocki fabularne scenarzystą, to mógłby być nowy klasyk s-f. No i przede wszystkim, gdyby jakimś cudem udało by się oddać klimat tej książki, mielibyśmy do czynienia z najbardziej klaustrofobicznym filmem ever.
13-11-2012, 20:33
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Dobra ta "Rozgwiazda"? "Ślepowidzeniem" jestem zachwycony, więc jeżeli ta książka trzyma podobny poziom, to chętnie sięgnę.
13-11-2012, 20:39
Nowy
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 0
(13-11-2012, 20:33)nawrocki napisał(a): gdyby jakimś cudem udało by się oddać klimat tej książki, mielibyśmy do czynienia z najbardziej klaustrofobicznym filmem ever.
Bardziej od "Pogrzebanego"? :O
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.
13-11-2012, 20:43
Stały bywalec
Liczba postów: 10,310
Liczba wątków: 5
"Pogrzebany" jest denny, a nie klaustrofobiczny. Potwierdzam powyższe z "Rozgwiazdą".
13-11-2012, 20:47
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Nieprawda. To świetny film, z jednym zupełnie niepotrzebnym efekciarskim momentem.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
13-11-2012, 21:35
Red Crow
Liczba postów: 12,689
Liczba wątków: 50
(13-11-2012, 20:39)patyczak napisał(a): Dobra ta "Rozgwiazda"? "Ślepowidzeniem" jestem zachwycony, więc jeżeli ta książka trzyma podobny poziom, to chętnie sięgnę.
Z tą książką jest właśnie taki problem, że lepiej zapoznać się z nią przed Ślepowidzeniem właśnie, bo w obu powieściach jest wiele podobnych wątków (chociaż ostatecznie zmierzają w innych kierunkach), i widać, że ta pierwsza to debiut, a Ślepowidzenie to już dojrzała powieść i rozwinięcie pewnych ideii i pomysłów, zawartych w Rozgwieździe. Co jednak nie zmienia faktu, że chociaż słabsza, to wciąż trzyma cholernie wysoki poziom i jak wspomniałem, ma nieziemski, przytłaczjący klimat.
No i jest łatwiejsza do przełożenia na kinowy ekran, niż takie Ślepowidzenie, gdzie trzeba by wiele rzeczy pominąć/uprościć, pisząc scenariusz.
14-11-2012, 01:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-11-2012, 01:33 przez nawrocki.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(13-11-2012, 20:47)Albertino napisał(a): "Pogrzebany" jest denny, a nie klaustrofobiczny.
TWOJA MAMA MÓWIŁA CO INNEGO!!
A nie, zaraz... Ech, chyba nie rozumiem tego żartu.
14-11-2012, 01:22
Stały bywalec
Liczba postów: 824
Liczba wątków: 5
Na kwejku znalazłem taką fotkę i wpadłem na zajebiaszczy film. Jezus w czasach współczesnych...
Taki ktoś jak Renegat - mściciel na harley'u, albo jak Gienek Loska. Wysoki, długie włosy, broda, podkoszulek, jeansy, tatuaże, papieros w zębach.
Gość jeździ po ameryce wystylizowany na Jezusa i mówi, że jest mesjaszem i że jest źle. Naoglądał się za dużo zła i trzeba coś z tym zrobić. Rzyga już tym wszystkim co widzi - wszechobecnym brudem, demoralizacją, bezprawiem na ulicach, prostytucją, a po ostatnich wyborach także upadkiem białej ameryki (lol).
Mówi "Tak dalej być nie może. Weźcie się ludzie obarnijcie!" jego nawoływania odnoszą jednak niewielki skutek. Owszem, powstaje grupa idąca za jego słowem, ale większość go olewa - tak jak olali go dwa tysie lat temu. Mało tego, im więcej nawija o bezprawiu tym chętniej biorą go najpierw za dziwaka, a nastębnie za heretyka. Mochery z USA (takie typki jak pani Carmody z Mgły Darabonta) postanawiają wymierzyć mu sprawiedliwość, tak aby więcej nie bluźnił, no i w końcu dopinają swego. Zabijają go w jakiś nieludzki, niegodny sposób.
A na koniec koleś zmartwychwstaje. Okazuje się, że jednak był Jezusem, który pojawił się w takiej postaci, po to tylko aby być bardziej przyswajalnym w odbiorze, bo wiedział, że inne czasy nastały, więc inaczej trzeba podejść do ludzi. Ale ludzie po raz drugi woleli go zaciukać i dalej z różańcem w ręku czekać na przyjście Zbawcy.
19-11-2012, 22:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-11-2012, 22:58 przez Gemini.)
.
Liczba postów: 27,777
Liczba wątków: 62
Niezłe, niezłe, tylko sprawdzi się wyłącznie w wypadku, gdy koleś będzie rzeczywiście synem boga, żeby nie wyszły pod koniec jakieś smuty w stylu "może nie był prawdziwym mesjaszem, ale Jezusa trzeba dostrzegać w każdym z nas" :P A tak w ogóle, to nikt w całej historii kina nie nakręcił filmu o ponownym przyjściu Jezusa? Nie chce mi się wierzyć.
20-11-2012, 09:35
Red Crow
Liczba postów: 12,689
Liczba wątków: 50
Cytat: A tak w ogóle, to nikt w całej historii kina nie nakręcił filmu o ponownym przyjściu Jezusa?
O ile pamiętam, któryś z odcinków Family Guy o tym opowiadał.
20-11-2012, 11:25
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,935
Liczba wątków: 15
Był taki film Joshua, ale nie mówił wprost - poza tym to komedio-dramat.
20-11-2012, 11:54
Nowy
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 0
To dość popularny pomysł. Tzn. nie widziałem jeszcze takiego filmu, ale ktoś coś takiego kiedyś wystawiał w szkolnym przedstawieniu.
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.
20-11-2012, 15:03
Nowy
Liczba postów: 174
Liczba wątków: 0
Jest jeszcze wyprodukowany prosto na VHS "The Judas Project" z 1990.
Aby nie off-topować. Moje filmowe marzenia:
-serial o szlaku bojowym I Dywizji Pancernej generała Maczka, od lądowania w Normandii przez wyzwolenie Bredy, do rozwiązania jednostki w 1947 roku. Ostatni odcinek pokazywać by miał życie Polaków w okupowanym przez nich Haren .
- kolejny serial: tym razem o upadku I Rzeczypospolitej, który pokazywałby nie tylko kulisy Sejmu Czteroletniego, insurekcji kościuszkowskiej i ostatnich dwóch rozbiorów, ale taż takie wydarzenia jak afera Dogrumowej czy kryzys bankowy w 1793.
Jak widać marzą mi się wysokobudżetowe seriale historyczne. Najlepiej gdyby produkowało je HBO, ale raczej nie będą zainteresowani tematem.
20-11-2012, 16:21
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Mnie się marzy widowisko historyczne o I wojnie punickiej, w wyniku której Rzymianie zdobyli Sycylię, której niektóre tereny należały wcześniej do Kartaginy. Można by np. pokazać dwie bitwy morskie (pod Tyndaris i koło przylądka Eknomos) oraz dwie następne bitwy, jakie miały już miejsce w Afryce Północnej, podczas których użyto słoni bojowych. Ważną rolę w tych bitwach pełnił konsul Marek Atyliusz Regulus i to on mógłby być głównym bohaterem filmu.
22-11-2012, 19:37
Banned
Liczba postów: 26
Liczba wątków: 0
Już ktoś to wspominał - Wiedźmin jako serial HBO. Marzy mi się to od czasu sukcesu GoT.
Za to ostatnio się zastanawiałem co Tarantino miał na myśli, kiedy stwierdził że "Bękarty wojny" i "Django" to dwie części pewnego rodzaju trylogii. Przyszło mi do głowy, że chodziło mu o filmy kostiumowe i w sumie chciałbym zobaczyć jakiś jego film, który dzieje się w średniowieczu albo czasach rzymskich. Chociaż jak się tak zastanowić, to Wiedźmin w jego wykonaniu też byłby interesujący.
Oprócz tego chciałbym przeczytać zapowiedź jakiegoś komiksowego filmu, w której nie padną słowa "mroczny, bardziej realistyczny, nolanowski".
22-11-2012, 20:31
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
(22-11-2012, 20:31)Celestyn napisał(a): Oprócz tego chciałbym przeczytać zapowiedź jakiegoś komiksowego filmu, w której nie padną słowa "mroczny, bardziej realistyczny, nolanowski".
Dostałeś przecież "Avengers".
23-11-2012, 20:28
Banned
Liczba postów: 26
Liczba wątków: 0
Widzisz, zdarzyłem już o nim zapomnieć, bo wszystkie solowe sequele Marvela są zapowiadane z użyciem tych słów albo ich wariacji. Ale to aktualnie głębszy problem w Hollywood, bo przecież niedawno zapowiedziano ostrzejsze remaki "Sabriny" i "Krótkiego spięcia".
Mroczność i realizm są fajne, ale bez przesady.
Tak nawiasem mówiąc, to chciałbym obejrzeć Fantastyczną Czwórkę zrobioną jako porządny film familijny.
23-11-2012, 20:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2012, 20:59 przez Celestyn.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,328
Liczba wątków: 67
Ostrzejszy remake Sabriny? WTF? Znaczy co, będzie fryzjerką czy jak? :)
23-11-2012, 20:59
Nowy
Liczba postów: 219
Liczba wątków: 4
Marzy mi się porządna ekranizacja całej sagi Wiedźmina, porządnej znaczy: coś na styl serialu Gra o tron. W tym wypadku musieliby zabrać się za to amerykanie. Kilka dobrych ekranizacji gier, choć z ekranizacjami jest ciężko, tych dobrych można wyliczyć na placach jednej ręki i to takiej gdzie 2 palce co najmniej zostały amputowane. Ale zaliczyłbym tutaj Metal Gear Solid, produkcja była kiedyś przygotowywana ale jakoś 'zdechło" i nic o tych przygotowaniach nie słychać.
04-12-2012, 19:13
|