King Kong (1933/1976/2005)
#81
nawrocki napisał(a):A widziałeś "Nostalgię anioła"? To ZDECYDOWANIE najgorszy film Piotrka :)

Nie widziałem i nie mam zamiaru.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#82
Wczoraj na TVNie leciało. Dobry motyw miałem, bo postanowiłem spędzić piątek przed TV, i wyjąłem dwa filmy, King Konga i Starshiptroopers. Ten drugi leciał zaraz po Kongu na TVP2. Zonk! :)

Jackson zrobił coś niesamowitego - zebrał do kupy najlepsze pomysły, swoją dziecięcą nieograniczoną fantazję, dobrał do tego najnowsze zdobycze techniki i pokazał bez krępacji cudowny świat pełen wymyślnych stworów. Zrobił to po mistrzowsku, ukazując, na sposób Carla Durhama, że za cenę biletu można ujrzeć wszystko. I ja kupuję ten bilet i przenoszę się na Wyspę Czaszek, gdzie czarny lud żyje w zgodzie (albo i nie) z dinozaurami i robactwem wszelkiej maści. Co mnie w tym filmie urzekło (a to 5-ty seans), to przede wszystkim nastawienie się na ukazanie Konga. Jackson pociągnął do tej lokomotywy cały zastęp wagonów w postaci T-Rexa, Raptorów i tego, co uznał, że leży pod ręką. Widać także dbałość o budowanie relacji pomiędzy protagonistą a Ann - za pierwszym razem widziałem to w innych barwach, teraz ich poznawanie się zrobiło na mnie wrażenie. Owszem, są bzdurki w obrazie, ale bez nich film skończyłby się w chwili, kiedy Kong wyrywa laskę z ofiarowania. Z innej beczki: Serkis dostał już Oscara? Powinien, tak co najmniej ze trzy już mieć za swoje zwierzęce postaci.

10/10 - bez dwóch zdań. To jest MAGIA kina.
loading podpis...

Odpowiedz
#83
MAGIĄ kina to jest "Ostatnia Krucjata", która leciała na Jedynce wczoraj. A ty wybrałeś to CGI gówno, w dodatku przerywane reklamami. Way to go :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#84
Cytat:10/10 - bez dwóch zdań. To jest MAGIA kina.

Nic dodać, nic ująć. Z Hitchem warto podyskutować, tylko nie w kwestii King Konga :) Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nasz kolega oglądał film Jacksona z ogromnym bólem zęba i grypą jelitową - stąd tak skrajnie negatywna opinia :>

Odpowiedz
#85
Oglądałem ten film z otwartymi oczami, trzeźwy i przytomny - stąd tak skrajnie negatywna opinia :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#86
Również uwielbiam ten film. Do dziś pamiętam seans we Wrocławskim Heliosie - największa sala i 3 osoby na niej. Czułem się jak na prywatnym pokazie. Magia kina pełną gębą :)

Odpowiedz
#87
"King Kong" Petera Jacksona to infantylna CGI sraka. Jak mój ojciec zobaczył wczoraj walke Konga z tyranozaurami oraz bieg miedzy nogami diplodoków, to zrobił tak zamaszyste facepalmy, że z powodu uwolnionej energii nabił sobie głową guza na plecach.

Odpowiedz
#88
Wczoraj zapoznałem sie z remakiem "King Konga" i musze przyznać, ze nie moze on się nawet równac z oryginałem z '33. Aczkolwiek film tragiczny nie był.
+ Klimat, nastrój lat 20/30.
+ Adrien Brody, Jack Black
+ Zdjęcia, kolorystyka obrazu
- Za długi !
- Naomi Watts
- CGI

Film oceniłem na 6/10. Gorzej wczoraj wypadł wg. mnie remake "Omena" na Polscacie, który był fatalny. (tymbardziej że 3 dni wczesniej widziałem oryginał z genialnym G. Peckiem).
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#89
(15-10-2011, 12:40)szopman napisał(a): Wczoraj zapoznałem sie z remakiem "King Konga" i musze przyznać, ze nie moze on się nawet równac z oryginałem z '33.

Nie może się równać, bo stoi o Empire State Building wyżej.

Odpowiedz
#90
W ciągu czterogodzinnej męczarni oglądania pokazu CGI (w wielu przypadkach dosyć marnego) nie zauważyłem żadnej magii. Nawet nie wyobrażam sobie oglądanie filmu przerywanego reklamami, musiało by boleć podwójnie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#91
Cytat:Nie może się równać, bo stoi o Empire State Building wyżej.

KK z '33 to naprawde swietny film. Żaden późniejszy remake mu nie dorównał.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#92
A ten z Jessicą Lange i Bridgesem? Z tego, co pamiętam, nie był zły. Miał całkiem niezły klimat.

Odpowiedz
#93
Problemem tego filmu jest to, że jest o godzinę za długi i wszystko jest przesadzone do granic absurdu. Choćby walka z T-rexami, w której fajna jest tylko ostatnia z kilku rund :D

Po pierwszym seansie (wersja rozszerzona - jeszcze więcej niepotrzebnych scen akcji) miałem o tym filmie jak najgorsze zdanie, po drugim (wersja kinowa) było już trochę lepiej (raz że mniej, dwa - wiedziałem czego się spodziewać), jak się w końcu zbiorę żeby zrobić z tego o godzinę krótszy fanedit może w końcu da radę to oglądać bezboleśnie.

Wersji z 33 roku nie lubiłem nigdy, w dzieciństwie jedynym słusznym King Kongiem był dla mnie ten z Bridgesem i Lange.

Odpowiedz
#94
(15-10-2011, 11:48)Hitch napisał(a): MAGIĄ kina to jest "Ostatnia Krucjata", która leciała na Jedynce wczoraj. A ty wybrałeś to CGI gówno, w dodatku przerywane reklamami. Way to go :)

Hitch, masz dzień świstaka czy co? Krucjata dzisiaj leci a nie wczoraj. :)

Odpowiedz
#95
Nie wiem czy pisałem tu: w wielu momentach wali tak masakrycznie CGI i Bluboxem, że odnosi się wrażenie oglądania jakiegoś bardzo dobrego przerywnika z gry. Poza tym: niektóre sceny są zbyt przepakowane akcją i tzw. szczęśliwymi zbiegami okoliczności.
I 2 sprawy- jak przetransportowano Konga? I kto normalny odkrywając wyspę z wymarłymi miliony lat temu zwierzętami podnieca się przerośniętym gorylem?

Ocena spada do 6/10

Wczoraj zaliczyłem poza tym odświeżenie Hanibala, dziś będzie The Thing...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#96
Jakoś wytrwałem te cztery godziny, chociaż co chwilę ziewałem i to podczas scen akcji. Podobał mi się początek, dość dobrze wprowadzał w klimat lat 30-tych, nie wiem dlaczego ktoś wyżej zaliczył Naomi Watts do minusów, bo akurat mnie się podobała. Sceny, w których próbuje rozśmieszyć Konga były żenujące, ale to raczej nie wina aktorki. Film dało się oglądać do momentu dotarcia na wyspę, potem już tylko się zastanawiałem: co ja tu jeszcze robię i dlaczego nie idę spać.

Znacznie bardziej wolę stare wersje (1933 i 1976), które mają swój urok, klimat i ciekawe, nie przesadzone efekty (może nie najlepszej jakości, ale za to bardzo pomysłowe).

Cytat:I kto normalny odkrywając wyspę z wymarłymi miliony lat temu zwierzętami podnieca się przerośniętym gorylem?

Też się nad tym zastanawiałem. Ale w końcu tytuł to "King Kong", a nie "Park Jurajski".

Odpowiedz
#97
(15-10-2011, 13:28)paj napisał(a): A ten z Jessicą Lange i Bridgesem? Z tego, co pamiętam, nie był zły. Miał całkiem niezły klimat.

Tam to tylko czekałem aż cycki Lang wreszcie w pełni wylecą na zewnątrz.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#98
Największy szacun dla Jacksona za odtworzenie z wielkim rozmachem Nowego Jorku z lat 30. Z chęcią poczytałbym analizę F/X o tym filmie :)

Odpowiedz
#99
Kiedyś widziałem z pół godziny tego filmu i stwierdziłem, że ssie - sama efekciarska akcja wygenerowana w komputerze. Nie miałem ochoty oglądać go od początku. Teraz jednak obejrzałem całość i... jestem pod dużym wrażeniem.

Świetny jest początek, genialna sekwencja na statku we mgle, jeszcze lepsze spotkanie z tubylcami-orkami. Potem jest równie dobrze, a komputer mi nie przeszkadza, bo widzę nie efekty, tylko przygodę, bo znam bohaterów i jestem ciekawy, co będzie dalej. Sporo tu starego Jacksona z uwielbieniem do dziwactw i masakry, nawet jeśli nie ma krwi. Sam Kong świetnie wykonany zwłaszcza pod względem mimiki.

Sekwencja w Niu Jorku też bardzo dobra... do czasu, aż Kong spotyka kobitę. Wtedy tempo siada, wszyscy inni bohaterowie odchodzą na bok i niestety film zaczyna nadużywać mojej cierpliwości. Wszystko przed Nowym Jorkiem, a nawet i tam, w teatrze, było tak dobre właśnie dzięki różnym postaciom. Był kozak-indianajones-kapitan, był zaskakująco nieprzewidywalnie poprowadzony gwiazdor filmowy, był maniakalny Denham i sporo innych fajnych gości. Kiedy zostaje babka i małpa, robi się słabawo. Najgorsza jest mega-długa sekwencja na szczycie wieżowca, rozwleczona jak zakończenie LOTR-a.

No cóż, to nie zmienia faktu, że bawiłem się świetnie i czułem czar przygody i odkrywania, którego brakuje wielu współczesnym filmom. Ludzie zachowywali się jak ludzie, a nie jak supermeni, a efekty nawet jeśli czasem były niedokończone, to były pomysłowe, ciekawe wizualnie i służyły do opowiedzenia historii. I like it. 9/10
BTW: na drugiej płycie 3 godziny dodatków. Już się cieszę, bo ogrom tego filmu sprawił, że opadła mi szczęka.

Odpowiedz
Nie ciesz się za bardzo, bez rewelacji te dodatki, choć z drugiej strony może mi po prostu nie podeszła ich forma (relacja z produkcji tydzień po tygodniu).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lord of War (Andrew Niccol, 2005) Mental 24 6,955 12-04-2026, 18:45
Ostatni post: Rozgdz
  Idiocracy (Mike Judge, 2005) Mental 29 8,137 05-03-2026, 07:55
Ostatni post: Debryk
  A Star is Born (1937 / 1954 / 1976 / 2018) Kuba 140 25,124 03-09-2024, 03:38
Ostatni post: Mefisto
  Outlaw King (2018) Gieferg 3 1,554 01-10-2023, 15:33
Ostatni post: Phlogiston2
  Assault On Precinct 13 (1976) reż. John Carpenter wujo444 11 4,662 20-03-2023, 16:55
Ostatni post: shamar
  The King (Netflix, 2019) reż. David Michod Kuba 39 8,287 26-10-2021, 22:30
Ostatni post: Kryst_007
  King Arthur: Legend of the Sword (2017) reż. Guy Ritchie Gieferg 101 21,856 25-10-2019, 21:34
Ostatni post: shamar
  The New World / Podróż do nowej ziemi (2005) Gieferg 7 2,539 22-01-2017, 23:38
Ostatni post: Mental
  The King's speech Mefisto 63 14,612 17-01-2014, 18:25
Ostatni post: Yacek
  NETWORK (1976) Jakuzzi 4 2,208 06-03-2013, 20:46
Ostatni post: Crash



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości