True Detective [HBO]
Cytat: Jeżeli to wszystko to jest dobre zachowanie no to okej,

E tam dobre zachowanie. Nie w tym rzecz. Co mnie obchodzi jako osobę z zewnątrz, że Rust zapiął żonę kumpla? Poruchał na boku, a ty zaraz gadasz o jakiś "granicach", chodzeniu na krawędzi, brakowało tylko tekstu o paczeniu w otchłań, która paczy na ciebie.

Odpowiedz
Chandler, którego nie znosze jako pisarza, ale cenię jako teoretyka, napisał zgrabnie (cytat z pamięci): Detektyw w kryminale winien być najlepszym człowiekiem w swoim świecie i wystarczająco dobrym dla każdego świata. Co do tego drugiego, w przypadku Rusta i Marty'ego, można by się spierać, co do pierwszego ja osobiście nie mam wątpliwości. Że robią świństwa? Robią, pewnie. Ale należy pamiętać o różnicy między słabością a złem. Rust nie dyma żony kumpla, żeby mu dowalić. Marty nie rucha panien na boku, żeby zniszczyć swoją rodzinę. To koniec końców skutki uboczne tej ich słabości. W obliczu reszty świata przedstawionego w True Detective, to wyróżnia bohaterów. Nie widzę w nich chęci krzywdzenia innych, nie z premedytacją. Dlatego są jednak najlepsi w swoim świecie, a że taki to świat...

Odpowiedz
Kurva, Paszczak, szacun - 10/10. Poza tym to są kultowcy - po latach obalają piwko i w ostatnim odcinku będą pewnie torturować typa, co tuszował gwałty i porwania. Dla mnie TRU HEROS! Szykuj akumulator. Skurwysyn kłamie.

Odpowiedz
(07-03-2014, 00:31)Mental napisał(a):
Cytat: Jeżeli to wszystko to jest dobre zachowanie no to okej,

E tam dobre zachowanie. Nie w tym rzecz. Co mnie obchodzi jako osobę z zewnątrz, że Rust zapiął żonę kumpla?
Nie wiem co ciebie obchodzi. Mnie obchodzi, bo po to ta scena jest w serialu. Żeby pokazać także Rusta, jako tego, który popełnia błędy. Dziwne pytanie zadajesz. Jeżeli Ciebie nie obchodzi no to okej, co zrobię. Ja jaram się tym serialem i tymi postaciami, wiec mnie obchodzi, co sie dzieje i interesuje mnie to, nie tlyko dla pedalskiego bryndzlowania się typem, ale też dla rozkiminiania serialu.


(07-03-2014, 00:41)Paszczak napisał(a): Ale należy pamiętać o różnicy między słabością a złem.
A co ja napisałem: Są szarzy - wadliwi, pełni poczucia winy i to często słusznego. Dobry bohater ma zasady i się ich trzyma nawet, jeżeli upada. Bohaterowie TRUE DETECTIVE są antybohaterami. Więc to niezła sztuka doszukiwać się w stwierdzeniu, że bohaterowie są szarzy moralnie filozoficznych blurbów, jak robi to Mental. ;)

Odpowiedz
Cytat:Żeby pokazać także Rusta, jako tego, który popełnia błędy.

Ok, ale nie mów, że balansuje na krawędzi, albo że stoi na granicy dzielącej podłość i skurwysyństwo od zasad i fajności, bo do tego on ma daleko. Ma może zniszczoną twarz od alko i dragów i przez to wydaje się, że balansuje, ale tak naprawdę to on jest rock solid matkojebca.

Odpowiedz
Crov ma standardy moralności surowe jak megaboss John Doe.

Odpowiedz

I oto Paszczak pokazał, jak swoje postępowanie, egoizm i brak szacunku do innych , usprawiedliwić własną słabością, która przecież ze złych intencji nie wynika.
Rust nie chciał dowalić kumplowi, ale to zrobił. Marty nie chciał rozwalać rodziny, ale to zrobił.
Czyżby jeden i drugi byli debilami, nieznającymi konsekwencji swojego postępowania?
Tak, słabość nie jest swoistym alibi, słabość jest złem, któremu nie powinno się ulegać, a jeśli już - to po prostu trzeba przyjąć na klatę jej przykre efekty, zamiast szukać rozgrzeszenia poprzez przesuwanie granicy oddzielającej dobro od zła, zamiast poszerzać strefy szarości tylko po to, by poprawić swoją samoocenę. Zresztą, mniej ważne są motywy i intencje, skutki są ważne - bo one się przede wszystkim liczą, bo one są jedynie prawdziwe i namacalne.
Dlatego, ani Rust, ani Marty nie są super. W każdym z nich jest trochę białego i trochę czarnego i chcę te kolory w bohaterach odnajdować. Szarości tworzą średnią trudno mierzalną i nijaką.
Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
(07-03-2014, 01:09)Paszczak napisał(a): Crov ma standardy moralności surowe jak megaboss John Doe.
Serio nieruchanie czyjejś żony i brak szacunku dla tych, którzy tak robią oraz dla zaborczych zazdrośników to takie zajebiście wysokie standardy? Chyba, że dla kogoś, kto na kawałek waginy wyczekuje jak wygłodniały pies. ;)
(07-03-2014, 00:52)Mental napisał(a):
Cytat:Żeby pokazać także Rusta, jako tego, który popełnia błędy.

Ok, ale nie mów, że balansuje na krawędzi, albo że stoi na granicy dzielącej podłość i skurwysyństwo od zasad i fajności, bo do tego on ma daleko.
Ale stoi. Toć Rust paczy w otchłań i otchłań paczy na niego :) Zresztą tekst o otchłani chyba walnąłem tutaj po obejrzeniu pierwszych odcinków :) Rust to typ, który tylko dzieki naszemu szczęściu trafił do policji, a nie do zarzynania ludzi. To gość, który gdyby nie obsesja detektywistyczna bardzo łatwo mógłby zejść na zła ścieżkę. Czy to tylko ja na serio obawiałem się, że, gdy zwerbował go bajker dude, Rust złamie sie i zrobi coś naprawdę złego? Rust to antybohater i nie ma, co świrować. On nie robi przecież tego, co robi ze szczytnego celu tylko dlatego, że nie wie co ze sobą zrobić i robi to, w czym jest dobry.

Odpowiedz
Cytat:Tak, słabość nie jest swoistym alibi, słabość jest złem
W tym właśnie rzecz. Na każdym rogu ulicy widzimy grzech, w każdym domu, i tolerujemy go. Tolerujemy, ponieważ jest powszechny. Trywialny. Tolerujemy rano, za dnia i w nocy. Ale dość już tego.
No dobra, zanim ktoś się obrazi i wujo znowu poczuje się w obowiązku interweniować, jaja sobie robię. Ale mam jednak wrażenie, że trochę za dużo tej czerni dostrzegacie w chłopakach. Nikt nie twierdzi, że są nieskazitelni moralnie. Ale powtarzam, w rzeczywistości do reszty przesiąkniętej zepsuciem i apatią, owszem, wypadają super. Bo im zależy (zwłaszcza Rustowi). Bo walczą ze złem prawdziwym, wyrachowanym, świadomym własnej natury i lubującym się w niej. To właśnie odróżnia bohatera od antybohatera. Ten drugi ze złem walczy co najwyżej przypadkiem, przy okazji, realizując osobiste cele. Jak to porównać z Rustem, który poświęca na tropienie winnych potężny kawał własnego życia? Ja tu widzę dużo bieli i trochę czerni.
Cytat:Dlatego, ani Rust, ani Marty nie są super.
Słusznie. Są megahiperuberzajebiściżeku..ajapie...lę.
EDIT: w międzyczasie dopisał się Crov, więc dodam: jak piszesz, Rust robi to w czym jest dobry. Jest dobry w tropieniu zła. Jeśli, jak chciałaby koleżanka, moralność oceniać po skutkach czynów, stwierdzam - z istnienia Rusta wynika znacznie więcej dobrego niż złego.

Odpowiedz
Cytat:Rust to antybohater (...) On nie robi przecież tego, co robi ze szczytnego celu

No fakt, lewakiem to on nie jest NA PEWNO :)

Cytat: Czy to tylko ja na serio obawiałem się, że, gdy zwerbował go bajker dude, Rust złamie sie i zrobi coś naprawdę złego?

Ja się obawiałem, że dostanie kulke albo go Murzyny pobijo kijami, albo bajkerzy zdemaskują i zabijo.

Cytat: To gość, który gdyby nie obsesja detektywistyczna bardzo łatwo mógłby zejść na zła ścieżkę.

Wyssane z palca spekulacje, sory ;)

Odpowiedz
W drugim odcinku serialu True Detective pojawiło się nawiązanie do jednego z najdziwniejszych i najbardziej fascynujących dzieł w kanonie literatury weird fiction - opublikowanego w 1895 r. zbioru opowiadań Roberta W. Chambersa pt. "Król w Żółci." Znajomość tej książki jest kluczem do rozwiązania mrocznej tajemnicy stanowiącej serce serialu.



Opowiadania Chambersa wywarły wpływ na wielu autorów, od H.P Lovecrafta i Raymonda Chandlera, po Roberta Heinleina, Granta Morrisona, Neila Gaimana I George’a R. R. Martina. Król w Żółci i jego legendarne miasto Carcosa mogą być najbardziej znaną postacią i miejscem, o których nigdy nie słyszałeś.



Oglądając serial wystarczająco uważnie można zauważyć wiele nawiązań wyraźnie adresowanych do miłośników gatunku weird fiction. Postaram się przybliżyć najważniejsze z nich, choć podejrzewam że w kolejnych odcinkach pojawi się ich znacznie więcej.



Camilla: Powinien pan zdjąć maskę.
Nieznajomy: Doprawdy?
Cassilda: Istotnie już czas. Wszyscy zdjęliśmy przebrania, z wyjątkiem pana.
Nieznajomy: Nie noszę maski.
Camilla: (Przerażona, szeptem do Cassildy) Nie nosi maski? Nie nosi maski!

-"Król w Żółci", Akt I, Scena 2



"Król w Żółci" to fikcyjna sztuka teatralna z opowiadań Chambersa, metafikcyjny dramat sprowadzający rozpacz, zepsucie i szaleństwo na widzów oraz czytelników. Chambers umieścił w swoich opowiadaniach zaledwie kilka scen z pierwszego aktu, który, jak się dowiadujemy, jest tylko przynętą wabiącą czytelników w szpony przeklętego tekstu. Przeczytanie choćby kilku pierwszych słów drugiego aktu odkrywa przed czytelnikiem przerażające i niepojęte prawdy o wszechświecie, doprowadzając go do szaleństwa.



Nie sposób nie dostrzec tematycznego podobieństwa z „kosmiczną grozą” z opowiadań Lovecrafta, którego niefortunni bohaterowie również tracą rozum po odkryciu ostatecznej prawdy o wszechświecie. Nie powinien też dziwić fakt, że Lovecraft wykorzystał „Króla w Żółci” we własnych opowiadaniach, włączając go do mitologii Cthulhu i rosnącej biblioteczki równie fikcyjnych ksiąg.



Pieśni śpiewane przez Hyady tam,
Gdzie łopoczą na wietrze łachmany Króla
Muszą zginąć niesłyszane
W mrocznym Carcosa

-Pieśń Cassildy, "Król w Żółci", Akt I, Scena 2



Niespodziewane pojawienie się nawiązań do wpędzającej w obłęd sztuki w serialu, który na pierwszy rzut oka wydaje się być zwykłą historią o detektywach, było dla wielu fanów weird fiction jak grom z jasnego nieba. Ton serialu uległ nagłej zmianie, zapowiadając specyficzny rodzaj grozy rzadko (jeśli w ogóle) pokazywany w telewizji. Pierwsza wzmianka o sztuce pojawia się w drugim odcinku, kiedy Rust Cohle, cyniczny i nihilistyczny detektyw grany przez Matthew McConaugheya znajduje pamiętnik młodej prostytutki Dory Lange, która padła ofiarą rytualnego mordu.



"Zamknęłam oczy i ujrzałam Króla w Żółci kroczącego przez las." czyta na głos Cohle. "Dzieci Króla noszą znamię, są jego aniołami"



Kiedy strony pamiętnika na krótką chwilę pojawiają się na ekranie, widać na nich przepisane słowo w słowo wersy ze sztuki Chambersa:



Bliźniacze słońca toną w jeziorze
Wydłużają się cienie
W Carcosa
Niezwykła to noc, gdy wstają czarne gwiazdy
A obce księżyce krążą po niebie
Lecz najbardziej niezwykła jest sama
Zaginiona Carcosa

- "Król w Żółci", Akt I, Scena 2



Warto zwrócić uwagę na powtarzający się motyw czarnych gwiazdek. Carla, która jako pierwsza poinformowała Cohle’a i Harta o związkach Dori z dziwnym "kościołem” ma je wytatuowane na szyi.



Jeszcze dziwniej robi się w odcinku trzecim, gdy pojawia się kaznodzieja o nietypowym nazwisku Joel Theriot – tylko jedna litera dzieli go od pseudonimu znanego okultysty Aleistera Crowleya, który sam określał się mianem Mistrz Therion lub Bestia 666. Musiałem na chwilę zatrzymać odcinek kiedy Theriot opuścił głowę i wykonał znak krzyża – bo przeżegnał się na odwrót (z prawej do lewej, zamiast z lewej do prawej). Biorąc pod uwagę, jak skrupulatnie umieszczane są wskazówki i symbole w innych odcinkach, podejrzewam, że nie był to przypadek.



W tym samym odcinku detektywi przesłuchują w pustym betonowym pomieszczeniu więźnia imieniem Charlie, który dzielił kiedyś celę z głównym podejrzanym - Reggiem Ledoux, znanym jako Wysoki Człowiek. Charlie usłyszał od niego kilka dziwnych historii, które opowiada detektywom:



"Powiedział, że gdzieś na południu jest miejsce, gdzie bogaci kolesie czczą diabła i składają ofiary z kobiet i dzieci. Mówił o jakimś miejscu zwanym Carcosa i o Żółtym Królu. Powiedział, że w lasach są jakieś stare głazy, przy których ci ludzie odprawiają rytuały, że jest dużo świetnego zabijania. Reggie miał coś na plecach, jakby spiralę. Powiedział, że to ich znak."



Spirala była namalowana (wytatuowana?) na plecach zamordowanej Dory, jak również innej ofiary odkrytej przez Cohle’a w policyjnym archiwum. Widzieliśmy też spiralę w nietypowej scenie w drugim odcinku, kiedy ptaki obserwowane przez Cohle’a w pobliżu spalonego kościoła uformowały w locie identyczny kształt. Ten niepokojący moment jest szeroko omawiany przez fanów serialu.



Motyw dziwacznych pogańskich rytuałów i atawistycznych ofiar składanych na pradawnych kamiennych ołtarzach często pojawia się w weird fiction; był wykorzystywany przez autorów od Artura Machena i Lovecrafta („Horror w Dunwich”), po Stephena Kinga (opowiadanie „N”) i moją własną powieść "Blackwater Lights."



A to tylko kilka nawiązań i symboli które możemy odnaleźć w tym inteligentnym i dopracowanym w najmniejszych szczegółach serialu. Zwróćcie na przykład uwagę na regularne wykorzystanie żółtych barw – w przyciemnionym, ponurym mieszkaniu Cohle’a lub na nielegalnej imprezie w zadymionym magazynie. Żółty kolor jest połączony z obłedem, załamaniem psychicznym i upadkiem, dokładnie jak w wizji Chambersa



Można się zastanowić, dokąd to wszystko zmierza? Czy Nic Pizzolatto puszcza tylko oko do swoich ulubionych autorów i ich fanów? Niektórzy krytycy nie wierzą w możliwość wprowadzenia do serialu elementów nadnaturalnych, ale moim zdaniem zrobi się jeszcze o wiele dziwniej i mroczniej. Wskazówki są jasne, wystarczy przyjrzeć się wystarczająco uważnie.



Dlaczego właśnie „Król w Żółci”? Myślę, że to oczywiste i gotów jestem się założyć że serial poprowadzi detektywów coraz bliżej otchłani kosmicznej grozy, którą Lovecraft zdefiniował z nastepujący sposób:



"Poczucie niewyjaśnionego i zapierającego dech w piersiach lęku przez obcymi, nieznanymi siłami… Złowieszcza sugestia, wyrażona z adekwatną do tematu doniosłością i powagą, najbardziej przerażającej idei zrodzonej w ludzkim umyśle – zgubnego w skutkach zawieszenia lub złamania praw natury stanowiących naszą jedyną ochronę przed atakami chaosu i demonów z najgłębszych otchłani."



W wywiadzie dla The Wall Street Journal Pizzolatto mówi o swoim zamiłowaniu do horroru egzystencjonalnego i najważniejszych przedstawicieli tego gatunku, od Chambersa i Lovecrafta po współczesnych mistrzów jak Laird Barron i Thomas Ligotti.



“Ich wizje kosmicznej rozpaczy wyrażały to samo co teksty nihilistycznych i pesymistycznych filozofów, ale w sposób bardziej poetycki, artystyczny i wizjonerski... Ważne, by zmierzyć się z możliwością istnienia prawdziwej otchłani.”



Współczesny Cohle, ze szklistym, pustym wzrokiem i brutalnie nihilistyczną filozofią jest kimś, kto doświadczył chaosu i demonów przyczajonych na krawędzi nieskończonej otchłani. Podczas rozmowy z dwójką współczesnych detektywów wyjaśnia swoje poglądy w następujący sposób:



"Ty sam, cały ten wielki dramat, nigdy nie był niczym więcej niż prowizorką skleconą z przypuszczeń i głupiego uporu i mógłbyś po prostu odpuścić, zrozumieć że nie trzeba trzymać się tak kurczowo. Zrozumieć że całe twoje życie, wszystko co kochasz i czego nienawidzisz, cała twoja pamięć, cały twój ból – to wszystko to samo. To był tylko ten sam sen, sen który miałeś w zamkniętym pomieszczeniu, sen o byciu człowiekiem. I jak to w snach bywa... na końcu tego też czai się potwór."



Cohle zobaczył już swojego potwora. Podejrzewam, że i my go zobaczymy.



---



Oryginał: http://io9.com/the-one-literary-reference-you-must-know-to-appreciate-1523076497

Tłumaczenie: Niedowiarek


No to ja dodam od siebie potencjalnych kandydatow na zabojce:

- czarnoskory ksiadz z pierwszego odcinka. Wiem, ze Lester z "The Wire" nie moze tu byc zabojca, a zwrocilem uwage na fakt, ze od wiedzial o co chodzi z tymi odstraszaczami na demony (owe drewniane i dziwne kontrukcje)

- Pastor z pekaesami rodem z Boardwalk Empire.Od poczatku wygladal mi na kolesia zdolnego manipulowac prosty lud.

-Marthy - ach te jego blond wlosy. Mamy juz "Yellow King" :-) i w ogole jakos nie wspieral partnera w sledztwie. Celowo? Czy tylko z powodu animozji do Rusty-ego? Bardziej kupuje Martky-ego niz Rusta. Gdyby to Cohle okazal sie zabojca to byl to niezly kicz.

Inna opcja jest taka, ze moze byc wielu mordercow w ramach jakiejs sekty. Na bank bedzie kontekst religijny. Juz sobie wyobrazam zakonczenie serialu: ujecia Luizjany i jej mrocznych lasow i bagien, wkrecajaca muzyka w tle i nagle gdzies pokazuja te drewniane szopki i cos jeszcze.

"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Naprawde ktos bierze jeszcze Woody'ego za morderce? ;)

Slomkowy dziad:
http://imgur.com/a/lS96i

Spirala, to symbol "little boy lover"
https://wikileaks.org/wiki/FBI_pedophile_symbols - jeden koles na imdb chcial sobie zrobic taka dziare na plecach, bo myslal, ze to cool-badass i w ogole ;)

A odnosnie spirali w przedpokoju, to podobno calkowity przypadek, co nie zmienia faktu, ze pieknie wyszlo, bo internet zyl tym obrazkiem przez tygodnie:

"For those tracking the appearances of the spirals, you can cross off the one you found in Hart’s house. That was a mistake. “I didn’t even notice that one,” DiGerlando said. “We got a whole bunch of artwork from the daughter of a friend of mine down the street and used it to decorate Marty’s house. None of us put it together that there was a spiral in there.”


W serialu byly juz lepsze, ale co tam, pierdziocha na dobry sen - uhm, uhm, uhm ;)
[Obrazek: SplendidParchedAoudad.gif]
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Cytat:sad musi wziac pod uwage sytuacje w jakiej nabij zone kolegi na bolca - woda, prochy, lekkie odchyly, zapach wilgotnych majtasow zony Harelsona

Cytat:A zasadę nieruchania cudzej dupy, która przychodzi do ciebie wieczorkiem z winem, to złamałby nawet Charles Bronson.

Takimi argumentami można bronić pierwszego lepszego jontka, mającego zwyczaj zwalania swojej winy na okoliczności zewnętrzne - tylko że Rust nie jest pierwszym lepszym jontkiem. Swoje zasady traktuje serio, chce się ich trzymać. Przelecenie żony kumpla było poważnym złamaniem tych zasad, z czego sam zdaje sobie sprawę. Wie, że zawalił po całości i zasłużył na wpierdol, toteż przyjmuje na klatę i wpierdol i wszystkie konsekwencje swojego błędu, czyli wycofuje się z życia kumpla. I za to szacun, natomiast bagatelizowanie jego winy, zwalanie wszystko na Maggie, to IMO forma protekcjonalnego traktowania, takie głaskanie po główce typu "oj tam, nie jego wina, baba go skusiła". No skusiła, ale on tej pokusie uległ i oboje są po równo winni zdrady. Rust to wie i nie szuka dla siebie usprawiedliwień, więc wy też nie musicie.

Odpowiedz
Zaraz, zaraz - nikt tu nie bagatelizuje i nie zgania winy na Maggie, ale chyba ogladalismy inne sceny. Tak, Rust dal ciala i o tym wie, nie tlumaczy sie, bo co tu tlumaczyc (zreszta kultowcy jak Rust sie nie tlumacza - w ogole by to nie pasowalo do postaci), a Hart nie zna przebiegu sytuacji, bo dla niego wazny jest i tak jej wynik. My, jako widzowie, mamy jednak wiedze jak to sie stalo (duh!) i to nie chodzi o zadne tlumaczenie "pierwszego lepszego jontka", ale sytuacja nie byla z cyklu czarno-bialych. Zreszta patrz na pozytywy i big picture, wielu powie, ze Hartowi sie nalezal zimny prysznic ("monogamista" jeden), Maggie nalezala sie szansa wydostania sie z tego srednio dla niej satysfakcjonujacego malzenstwa, a cytujac mojego sasiada (policjanta) w sprawach cudzolostwa, "cipka nie mydlo" i chyba wszystko jasne ;) kuska Rusta, to moze nie magiczna rozdzka, ale i tak duzo zdzialala. Klaatu barada nikto ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
[Obrazek: comment_NHFpLng51goddaxLBPdu9Nw29rQ5Emzw,w400.jpg]


Odpowiedz
Obejrzałem pierwszy odcinek. Dziwny. Momentami ocierający się o kicz. Intrygujący. Fajny. Będę oglądał dalej. Wady? Czołówkę to jednak mogli zrobić tak o jakieś 9 minut krótszą.

Odpowiedz
Czołówka True Detective to jedna z najlepszy rzeczy jakie widziałem, aż się rozmarzyłem na myśl o jej 9 minutowej wersji <3

Odpowiedz
Pizzeria mówi o teoriach fanów: http://www.rollingstone.com/movies/news/true-detective-creator-debunks-fan-theories-20140306

Pizzalatte napisał(a):"For me, the worst writing generally just 'flips' things: this person's really a traitor; it was all a dream; etc. Nothing is so ruinous as a forced 'twist,' I think."
Nic dodać, nic ująć.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cHWLpJRlBYA[/youtube]

Nie wiedziałem czy wrzucić tutaj czy do tematu o Community :)

Odpowiedz
jezu ale sie pierdolink zrobil w temacie (przez 3 dni). nemo - dzieki ze ujawniles nam ta wielka tajemnice, do prawdy nie mielismy pojecia o tych nawiazaniach.

and

(07-03-2014, 15:13)military napisał(a): Obejrzałem pierwszy odcinek. Dziwny. Momentami ocierający się o kicz. Intrygujący. Fajny. Będę oglądał dalej. Wady? Czołówkę to jednak mogli zrobić tak o jakieś 9 minut krótszą.

wtf??

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  True Detective - SEZON DRUGI [HBO] Bogdan 686 125,052 31-03-2018, 19:08
Ostatni post: Kuba
  Dirk Gently's Holistic Detective Agency (NETFLIX) Indroman 3 3,051 28-09-2017, 12:51
Ostatni post: Gal Anonim
  True Blood Mental 76 20,124 04-08-2013, 00:16
Ostatni post: Red



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości