Fifty Shades of Grey (2015-2018)
W jakichś Tarnowskich Górach - salę kinową mamy full wypas, ale filmy, które tam lecą... Powiedzmy, że te dobre dostają jeden seans, a te złe lecą tygodniami. W marcu: 1x Whiplash, 10x Grey.

Odpowiedz
wg tego, co ukazuje film i mówi bohater "to ma swoje zasady". Można założyć, że przez swoją twardość i doświadczenia potrafił zostać rekinem rynku (Gray Enterprises, czym to się zajmuje, chgw), ale skoro byle dziewczyna kładzie gościa na kolana, to co najwyżej powinien siedzieć pod mostem w Brooklynie o prosić o centy. Gość w filmie jest taką pizdą, że głowa boli - tak bezcharakterny, miętki wafel, a próbują (bezskutecznie) uczynić z jego postaci jakiegoś hardcorowego pieprzyciela. Zresztą, sam dialog przy stole, kiedy odpowiada "I don't do love, I fuck. Hard" w ogóle nie pasuje ani do jego postaci, ani do tego co czyni, gdyż później widzimy, że całkiem namiętnie kocha się z panienką aż 3 razy, czwarty to akurat ją chłoszcze, ale też nie ma tam żadnego fuck harda... Bosh, ależ to tandetne kino...
loading podpis...

Odpowiedz
He, he, właśnie dokładnie w ten sam sposób odebrałam postać tego całego Greya.Ogónie chodzi pewnie o to: bidok miał ciężkie dzieciństwo i młodość(patrz gwałcąca go sąsiadka), przez to teraz lubuje się w S&M i stracił wszelkie "uczucia wyższe", ale oto spotkał dziewicę, która go zmienia i sprawia, że zaczyna coś odczuwać;)W kolejnych tomach tego bestsuperhipersellera i w kolejnych częściach filmu, które pewnie się pojawią będzie (czy jest) zapewne tak:
- będą dalej bawić się bardziej niegrzecznie i w związku z tym że on się zmienia bo ona go zmienia, będzie to odbywało się na zasadzie;on ją chce, to ona go nie chce, ona go chce, to on jej nie chce - i tak na przemian aż do finału gdy:
opcja nr 1
-ona go zmieni na tyle, że będzie on wreszcie tzw.normalny, obydwoje więc stworzą "normalną" parę, "pokój zabaw" zmienią w pokój dziecinny i będą żyli długo i szczęśliwie po bożemu;)
opcja n 2
- ona go nie zmieni, sama się zmieni i oboje będą żyli długo, niegrzecznie i szczęśliwie lub nie, "pokój zabaw" rozbudują i wzbogacą o dodatkowe ciekawe akcesoria do zabawy;)
opcja nr 3
pewnie jakaś jest, lecz równie bezsensowna i głupia
Jakby nie patrzeć jest to "kino romantyczne pełną gębą z odrobiną pikanterii", gówniane kino na czasy, w których rzeczy gówniane mają spore wzięcie, więc sukces jest.Czy poprawnie odgadłam to, co się wydarzy i jak się to zakończy trzeba by spytać tych, co przeczytali to w całości.

Odpowiedz
Albo wikipedię :P

Gdyby kogoś to obchodziło, tom drugi kończy się tak:
A trzeci tak:
Ciekawe czy są tacy, których to zaskoczy? <LOL>

Odpowiedz
Po przeczytaniu streszczo-recki na tym forum dochodzę do wniosku, że za popularnością tego ótforu kryje się ni mniej ni więcej tylko odwieczna tęsknota za rhhromantyczną miłością, w stylu Kopciuszka i księcia, Stefci Rudeckiej i ordynata Michorowskiego, Belli i Edłorda -- itd., liczne przykłady z tzw. literatury kobiecej można mnożyć. Jedyna różnica jest taka, że som seksy. I to zbereźne :)

Ten fragment recki mnie zmasakrował (uwaga, spojler zdradza zakończenie całości dzieUa):
:DDD

Odpowiedz
LOL That's just wrong, man.

Trafiłam na coś podobnego co napisałaś:

"Heh, kobietą nie jestem, filmu nie widziałem, tylko czytałem książkę ale wrzucę dwa grosze.
Pomijając wszystko ta opowieść to typowe romansidło - Harlequin ("książki Harlequin to ogrody miłości".... :p )
A Grey to męski bohater takiej opowieści - czyli książę z bajki na białym koniu.
Więc został miliarderem czy solidnym multimilionerem przed 30stką, wszystko zbudował "tymi ręcami" a taki "prawdziwy" młody miliarder Mark Zuckerberg wygląda przy Greyu jak kozi bobek.
Bo Grey nie tylko biznesuje, ale i ćwiczy trzymając sześciopak na brzuchu, umie pilotować, grać, tańczyć, ćwiczy kick -boxing czy co tam, romansuje z atrakcyjnymi laskami - i na wszystko ma czas, także na bieganie za nową laską (podczas gdy taki biedny Zuckerberg pracuje w pocie czoła na te swoje miliardy...)
Do tego ma wzniosłe ideały -nakarmić świat, jeśli dobrze pamiętam.
Niby coś tam jest że chce kobiet tylko fizycznie, seksi się nietypowo, jest niezdolny do miłości i inne takie - ale bujda to kompletna bo biedak po prostu spragniony miłości jest czystej, cnotliwej dziewoi - obroni w razie potrzeby, o wszystko zapyta, zawsze uszanuje decyzje, będzie biegał za dziewczyną jak łaszący się piesek - i w gruncie rzeczy straszny z niego pantoflarz i typ który chętnie przynosiłby śniadanie do łóżka, otulał kołderką , kwiaty pod stopy rzucał i na rękach nosił.

Jest więc księciem który swojej wybrance rzuca świat do stóp a cne dziewczę uratuje go przed nim samym.


To postać z bajki, więc i atutami z bajki dysponuje a wzorować się na nim można w tym samym stopniu co na dzielnym księciu który po tym jak księżniczka zdjęła z niego zły czar - ową księżniczkę swym mieczem dzielnie przed smokiem obronił a potem na białym koniu zawiózł do swego królestwa gdzie żyli w zamku wśród miłości poddanych
długo i szczęśliwie ;)"

I to też mnie rozwaliło:
"Żadna z fanek się nie przyzna, ale one marzą o Greyu ponieważ był bogaty. Ana tak na dobrą sprawę mogłaby siedzieć i pachnieć, a on skakałby dookoła niej, zasypywał prezentami i co jakiś czas wlał na dupę. Ale to takie małe uniedogodnienie w porównaniu z apartamentem i lataniem helikopterem na zakupy."

Odpowiedz
Ale ja nie wiem czego oczekujecie od książki, która zaczynała jako Twilight fan-fiction. Przecież pierwowzorami Chrisiana i Any jest Edward i Bella.
Plus sama autorka przyznała, że napisała to jako odreagowanie na kryzys wieku średniego.
To przecież nie ma wątpliwości, że podobnie jak Stephanie Meyer widzi siebie jako Belle, tak E.L. James widzi siebie jako Anę, a Christian to jej chłop z marzeń. Nie dość, że seksowny, młody to jeszcze obrzydliwe bogaty.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
No z jakiegoś powodu autorka, mając wpływ na casting znalazła dziewczynę, która może ją najbardziej przypominać.

[Obrazek: fifty-shades-02dec13-01.jpg]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
No, IDENTYCZNE są! :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Bez sarkazmu, nie powiesz mi, że nie dostrzegasz podobieństwa. ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
To po prawej wygląda po prostu jak typ w peruce. Dziewczynka po lewej nie jest może wzorem piękna, ale nie miałbym problemu z określeniem jej płci :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(06-03-2015, 16:48)Lawrence napisał(a): Ale ja nie wiem czego oczekujecie od książki, która zaczynała jako Twilight fan-fiction. Przecież pierwowzorami Chrisiana i Any jest Edward i Bella.
Plus sama autorka przyznała, że napisała to jako odreagowanie na kryzys wieku średniego.
To przecież nie ma wątpliwości, że podobnie jak Stephanie Meyer widzi siebie jako Belle, tak E.L. James widzi siebie jako Anę, a Christian to jej chłop z marzeń. Nie dość, że seksowny, młody to jeszcze obrzydliwe bogaty.

Lawrance, ale książka zawierała coś - BDSM w wykonaniu Greya, seks, uległość.. film tego nie ma. To taka ekranizacja Fallouta, ale bez pustyni, ghouli, wojny i kapsli. Ot, chodzi sobie człowiek od Den do NCR.

Po książkę sięgnę, aby (uwaga!) zobaczyć, jak bardzo zjebali ten film. Bo to, że jest spierniczony nie wątpie, ale interesuje mnie, jak poprawność Hollywood za kasą pierniczy spierniczone. Poza tym, wystarczyło przyciąć kilka minut filmu i byłby spokojnie PG13.





loading podpis...

Odpowiedz
Jeśli film zarabia tyle ile zarabia, to nie jest zjebany. There, I said it. Gdyby to miała być wierna ekranizacja, to premiera byłaby na redtube.

Odpowiedz
(06-03-2015, 17:08)Corn napisał(a): No z jakiegoś powodu autorka, mając wpływ na casting znalazła dziewczynę, która może ją najbardziej przypominać.

Hmm.. to może właśnie o to chodzi, że ta główna bohaterka jest tak przeciętna z wyglądu i dlatego tyle lasek się z nią utożsamia, bo wydaje mi się, że chyba bohaterki romansów są zazwyczaj bardzo piękne.
O sex raczej nie chodzi, bo jak weszłam na Goodreads na listy powiązane z Greyem i klikałam w te książki na listach, to wyświetlały się tam romanse we wszelkich możliwych konfiguracjach łącznie z listami typu:
"Najlepsze romanse między samcem alfa i dwiema dziewczynami", "Najlepsze romanse między dziewczyną i dwoma samcami alfa" i "Najlepsze romanse między dwoma samcami alfa" xDD Perwersje dla czytelniczek romansów to najwyraźniej żadna nowość xD

Odpowiedz
(07-03-2015, 00:59)Vesper Lynd napisał(a): "Najlepsze romanse między samcem alfa i dwiema dziewczynami",
Już wiem co kupię żonie na dzień kobiet, dzięki<kciuk w górę>

Odpowiedz
(06-03-2015, 23:51)und3r napisał(a): Gdyby to miała być wierna ekranizacja, to premiera byłaby na redtube.
Nimfomanka, anyone?


Odpowiedz
Ty tak na serio? Po pierwsze jakakolwiek analogia między tymi tytułami nie istnieje, a po drugie von Trier jest akurat jednym z bardzo nielicznych mainstreamowych reżyserów, w przypadku którego jestem w stanie uwierzyć, że ma w dupie to ile zarobi jego film.

Odpowiedz
Oczywiście kina mogłyby odmówić grania filmu z NC-17, ale nic nie podgrzewa atmosfery wokół filmu jak skandal, nieprawdaż? Niejedno kino by się wyłamało w obliczu potencjalnego zarobku, film można by reklamować słowem "szokujący" dlatego, że faktycznie poszliby na całość z tematyką, a nie dlatego, że - cytuję moją znajomą - ona jęczy bo on ją za łokieć złapał.

Poza tym słowem nie wspomniałeś o zarobkach, tylko o tym, że gdyby było wiernie, to film nadawałby się na redtube. Nimfomanka się nie nadaje?

Odpowiedz
>>Nimfomanka się nie nadaje?

Tak szczerze to nie bardzo, zdecydowanie za dużo fabuły. Ile procent stanowią tam sceny seksu? 3? Jakby z Greya (książki) wyciąć seks to nic nie zostaje (no chyba, że tak pechowo kartkowałem w Empiku, że gdzie bym nie otworzył była koszmarkowata scena porno, a w rzeczywistości są tam jakieś "pozaromansowe" wątki, to przepraszam). U von Triera naturalistyczne sceny seksu przynajmniej czemuś służą, film ma przesłanie i został nakręcony "po coś". Ekranizacja Greya jest stworzona wyłącznie (!) w celu skapitalizowania beznadziejnej książki.

Zresztą jak pisałem - brak jakiejkolwiek analogii między tymi filmami, więc porównanie bez sensu.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Oczywiście kina mogłyby odmówić grania filmu z NC-17, ale nic nie podgrzewa atmosfery wokół filmu jak skandal, nieprawdaż? Niejedno kino by się wyłamało w obliczu potencjalnego zarobku, film można by reklamować słowem "szokujący" dlatego, że faktycznie poszliby na całość z tematyką, a nie dlatego, że - cytuję moją znajomą - ona jęczy bo on ją za łokieć złapał.

Generalnie masz bardzo dużo racji, ale wydaje mi się, że zabieg, który zastosowali producenci, był jednak lepszy. To znaczy - tniemy porno po całości, robimy seks-balet pod R-kę, a kontrowersja robi się sama, bo książka była kontrowersyjna. Dzięki temu na film mogły wejść szesnastki i siedemnastki (jedna z grup docelowych), a film zarobił jebane pół miliarda :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane Lawrence 92 40,586 22-03-2026, 20:39
Ostatni post: shamar
  Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) Mefisto 40 9,752 14-03-2026, 16:13
Ostatni post: Pelivaron
  Pacific Rim (2013-2018) Danus 2,202 311,587 12-02-2026, 17:25
Ostatni post: Bucho
  Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima Mental 194 45,069 18-09-2024, 20:06
Ostatni post: Reno
  The Equalizer (2014-2018) Snappik 100 26,204 02-11-2023, 06:29
Ostatni post: Predator895
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 69 23,111 28-11-2021, 10:03
Ostatni post: Snappik



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości