No dobra. Powiedzmy, że mogę uwierzyć. Ale... Pszczółka Maja? Muminki? Nic?!
16-11-2016, 15:52
|
Anime
|
|
Dr Strangelove, nie wierzę, że nie widziałeś w życiu żadnego anime! W jakich latach tyś się wychowywał? Bez pokemonów? Bez "Sailor Moon"? Bez kreskówek z Polonii 1?! Mam uwierzyć?!
No dobra. Powiedzmy, że mogę uwierzyć. Ale... Pszczółka Maja? Muminki? Nic?! 16-11-2016, 15:52
Ja co prawda oglądałem muminki i pszczółkę Maję w dzieciństwie ale wtedy się oglądało wszystko, co puszczali. Polonii 1 nie miałem, Sailor Moon widziałem kilka odcinków, ale dość szybko dałem sobie spokój i miałem to potem w głębokiej pogardzie (podobnie Dragon Ball). Oglądałem za to Ulissesa 31 i Kickers, no ale miałem wtedy może ze 12 lat. W jednym swoim starym poście wspominałem że oglądałem kilka odcinków jakiegoś Claymore - niestety już w ogóle tego nie pamiętam. Oglądałem tez jakiś serial w stylu Dungeons & Dragons z krasnoludami, czarodziejami itp. ale nie pamiętam już co to było. No i obejrzałem w całości japońskie serie Transformers Headmasters i Masterforce, gdy miałem jazdę na Transformers około 2006-2007 roku.
Z pełnometrażowych anime widziałem Ghost in the Shell (słabo pamiętam, nie będę oglądał drugi raz) GITS Innocence (zasnąłem), Armitage III (też prawie zasnąłem), Ninja Scroll (nawet nawet), Street Fighter II: Animated Movie (jedyne anime do którego czasem wracam i mam na półce - ale tylko ze względu na to, czego jest adaptacją). Więcej oglądać nie planuję, forma mnie drażni. 16-11-2016, 16:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2016, 16:53 przez Gieferg.)
Mnie czasem też ta forma drażni, ale to zależy od konkretnego przypadku. Na pewno nie podoba mi się niska płynność animacji, ani to, że wszyscy mają takie same mordy. Ale z drugiej strony pełnometrażowe anime, w stylu "Wilczych dzieci" albo produkcji studia Ghibli podobają mi się pod względem estetycznym. Zresztą, ja to wolę nawet ułomną ręcznie rysowaną animację niż wypasioną komputerową.
Więc generalnie nie narzekałbym na formę, gdyby treść była na wysokim poziomie. Niestety z tym jest raczej kiepsko. To znaczy, ja akurat "Sailor Moon" lubię. Może to siara przyznawać się do czegoś takiego, ale co tam! Będę uparcie stał na stanowisku, że pod grubą warstwą kiczu i tandety kryje się całkiem niezłe patrzydło, z wyrazistymi postaciami, odpowiednią dozą dramatyzmu (a niekiedy wręcz tragizmu) i fajnym humorem (prosty i głupawy, ale mnie bawi i już). Natomiast jest to wyjątek, bo reszta po mnie spływa. Nawet takie kultowce jak "Neon Genesis Evangelion" czy "Cowboy Bebop". Dla mnie nudy. "Ghost in the Shell" i "Akira" - okej, ale nic ponad to. Filmy ze studia Ghibli, oprócz "W krainie bogów", też do mnie średnio trafiają. Mój brat ma od lat bzika na punkcie anime i w przeszłości namówił mnie na kilkanaście seriali. No i generalnie wynudziłem się na wszystkich. Więc cóż, fenomenu popularności japońskich kreskówek w dużej części nie czaję. 16-11-2016, 18:26
Nikogo się nie przekona do anime, to charakterystyczny styl rysunku, animacji, humoru i prowadzenia fabuły, ja jestem wielkim fanem i dlatego niezwykle jaram się adaptacją Fullmetal Alchemist, który kojarzy mi się troszeczkę z Harrym Potterem by tak porównać stylistykę.
No i co jak co, ale animacja jest wizualnie przepiękna, choć to też oczywiście kwestia gustu. ![]()
16-11-2016, 18:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2016, 18:39 przez Szpeku.)
No sorry, ale akurat Japończycy zabierający się za aktorską wersję "Fullmetal Alchemist" to strasznie głupi pomysł, zwłaszcza, że w pierwowzorze mamy do czynienia z alternatywną wersją Europy. Przecież jak spoglądam na blond Azjatę Edwarda, to śmiać mi się chce.
Tym większa szkoda, bo ta seria to akurat idealnie nadaje się do przeróbki na zachodnią superprodukcję. 16-11-2016, 18:57
Co chcesz, Hamerykanie zatrudniają białą jako Motoko w "Ghost in the Shell", to Japończycy w odwecie robią w "Fullmetal Alchemist" żółtego Europejczyka. Niech białasy też zobaczą, jak to jest, jak się ich z ekranizacji anime wykoleguje, a co! Whitewashing, yellowwashing i wszelkie inne washingi mają się dobrze :)
17-11-2016, 00:00
No nareszcie, po czterech latach od pierwszego sezonu.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
30-03-2017, 23:42
Ano, jaram się. W zeszły weekend obaliłem te dwa powtórkowe filmy kinowe ("Guren no Yumiya" i "Jiyuu no Tsubasa"), żeby przypomnieć sobie pierwszy sezon, a przed nowym odcinkiem, obczaję jeszcze te zaległe odcinki OVA.
Mam nadzieję, że sezon wystartuje z przytupem, bez zbędnego pierdolenia przez 90% odcinka. 31-03-2017, 00:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-03-2017, 00:20 przez Grievous.)
Ja mam zaplanowaną powtórkę na początek nowego sezonu, a kontynuację obejrzę jak będą wszystkie odcinki.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
31-03-2017, 19:40
Golgo 13
![]() Na podst. mangi o płatnym zabójcy - tytułowym Golgo 13, która ukazuje się od 1968 r. do dnia dzisiejszego (!). W filmie nasz asasyn dostaje zlecenie zabicia syna jakiegoś magnata. Owy magnat żąda zemsty i łączy siły z CIA, FBI i amerykańskim wojskiem, by ubić Golgo. Film trochę przypomina Bondy. Czołówka rodem z Bondów, antagonista ma przerysowanych henchmenów, a główny bohater to idealny, pozbawiony życia osobistego i poświęcony swej profesji koleś, który dupczy panienki na prawo i lewo. Historia prosta, z pewnymi udziwnieniami japońskiej animacji, aczkolwiek ogląda to się dobrze, jako film, dodatkowo posiada elementy wczesnego CGI, które zestarzało się okrutnie, ale wtedy pewnie robiło wrażenie. Trochu jest dłużyzn, dziwnie wyglądają zastygłe kadry, a z realistycznej konwencji wybijają nieco komiksowi henchmeni tj. przerośnięty "gumowy" zabijaka wyglądający jak Cletus Kasady oraz dwa pedzie w metalowych wdziankach. Ale za to jak to anime wygląda obłędnie! Okadrowanie, gra świateł, projekty graficzne, pomysłowość, klimat! Och, ach! ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Reasumując - mega klimatyczny sensacyjniak o zajebistej animacji i pełen EPY. 06-04-2017, 00:41
One-Punch Man - obawiałem się, że serial o kimś tak silny, że pokonuje wszystkich przeciwników jednym ciosem nie będzie miał dużego potencjału fabularnego. Na szczęście serial okazał się bardzo fajny. Całość to lekka, absurdalna komedia w której świat co chwile napadają kosmici, potwory wielkości wieżowców i demony. Przy takiej ilości zagrożeń nawet tak potężny wojownik jak Saitama sam wszystkiego nie zrobi. Do tego dochodzi wewnętrzna rywalizacja w stowarzyszeniu bohaterów o rangi i sławę.
Całość to lekka rozrywka. Wciąga przez cały czas oglądania. Animacja jest bardzo dobra, a pojedynki widowiskowe i pełne krwi. Jako komedia sprawdza się bardzo dobrze. Ode mnie 7/10 i polecam.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
09-05-2017, 13:11
JoJo's Bizarre Adventure - maksymalnie kiczowaty serial z przerysowanymi do granic możliwości postaciami, ale na szczęście ta cała stylistyka pasuje do serii. Serial o napakowanych szlachcicach wykorzystujących sztuki walki i magię do polowania na wampiry xD Seria może nie jest szczytowym osiągnięciem anime, ale jako niezobowiązująca rozrywka sprawdza się bardzo dobrze. Kreska jest bardzo charakterystyczna, pojedynki widowiskowe. Poza tym szybkie tempo i zero nudy. Mi się podoba 7/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
25-05-2017, 15:00
Odpadłem gdzieś w drugiej czy trzeciej serii. Na dobrą sprawę ciągle to samo, tylko w nowych ciuszkach.
25-05-2017, 15:34
Istnieje jakiś serial podobny do Monstera? Tj. serial/film dla dorosłych, bez japońskiego overactingu, kreskówkowych wstawek, itd?
16-09-2017, 19:29 (16-09-2017, 19:29)Phlogiston2 napisał(a): Istnieje jakiś serial podobny do Monstera? Tj. serial/film dla dorosłych, bez japońskiego overactingu, kreskówkowych wstawek, itd? Gatunek ma znaczenie, czy może być dowolny, byleby całość była dojrzała bez głupich typowo japońskich wstawek? Jeśli bez znaczenia, to możesz sprawdzić następujące tytuły (pozycje raczej starsze, bo jakoś nowości średnio do mnie trafiają): Ima, soko ni iru boku (Now and Then, Here and There) - 1999 (staroć, ale naprawdę wciągający, który długo nie pozwala o sobie zapomnieć) Wolf's Rain - 2003 (klimaty poniekąd baśniowe, ale całość jest właśnie dojrzała i niezwykle emocjonalna) Gungrave - 2003 (jeśli pominąć pierwszy odcinek i kilka końcowych to jest to świetna gangsterska opowieść, niestety z uwagi na to, że bazuje na grze, to pojawiają się elementy sci-fi, które średnio pasują do całości i niepotrzebnie jej szkodzą. Niemniej nie zrażaj się i daj szansę, a nie pożałujesz) Hellsing - 2001 (wciągający horror, jeśli lubisz ten gatunek. Nie polecam natomiast wersji Ultimate, bo tam już pojawiają się japońskie wstawki, które pasuje do całości jak pięść do nosa) Berserk - 1997 (pewnie znasz, ale ponieważ to jeden z moich ulubionych tytułów, to będę polecał zawsze i każdemu :) rewelacyjne dark fantasy i aż szkoda, że nowe serie są tak słabe) Jin-Roh: The Wolf Brigade - 1999 (film pełnometrażowy, prawdopodobnie coś najbliżej klimatów, których szukasz) Perfect Blue - 1997 (kolejna świetna pełnometrażówka) Vampire D: Bloodlust - 2000 (pełnometrażowy horror ze świetną kreską i animacją) Shingetsutan tsukihime - 2003 (trochę słabo pamiętam ten tytuł, ale też wydaje mi się, że była to całkiem poważna pozycja, bez typowej japońszczyzny) Ergo Proxy - 2006 (mroczny cyberpunk, utrzymany w poważnym tonie, aczkolwiek jakoś szczególnie mnie nie porwało, mimo iż produkcja zebrała sporo pozytywnych recenzji) Ajin - 2016 (animacja początkowo może trochę odpychać, ale serial wciąga i jest to jedna z nielicznych nowszych produkcji, która przypadła mi do gustu) Oprócz powyższych oczywiście filmy studia Ghibli jak Grave if the Fireflies czy Princess Mononoke, ale zakładam, że te pozycje już widziałeś. 17-09-2017, 14:29
Wolf Rain byłoby wybitne, gdyby wilki pozostały cały czas wilkami, a jeśli już musiałyby zachowywać ludzkie formy, to ograniczyć im dialogi do absolutnego minimum.
Większość pozycji znam i lubie(szacun zwłaszcza za pierwszą pozycję, zapomniane animu, ale kopie po ryju jak nic), dzięki za Gungrave, Ajin i Shingetsutan tsukihime, nie słyszałem o tym 17-09-2017, 15:36
Jeśli komuś po skończeniu Dark brakuje podróży w czasie polecam Steins;Gate. Pierwsze parę odcinków jest 'tylko' ok, ale gdzieś tak po 1/3 sezonu serial dostaje poweru. Wystarczy popatrzeć na oceny widzów i recenzentów - rzadko schodzą poniżej ósemek czy dziewiątek. Na plus - dobre, pełne ripost dialogi, jest miejsce i na humor(którego brakowało w ciężkim do przesady Dark), i niegłupio poprowadzony character development
Fabuła: Głównym bohaterem jest młody wynalazca Okabe Rintarou, który przerobił swoje mieszkanie na amatorskie laboratorium. Wraz z Darou, świetnie znającym się na komputerach i słodką Mayushi, pełniącą głównie rolę maskotki, projektują tam mniej lub bardziej użyteczne gadżety. Akcja anime rozpoczyna się, gdy Okabe kończy pracę nad swoim najnowszym wynalazkiem – „Futurystycznym Gadżetem nr 8”. Niestety okazuje się, iż wynalazek wciąż nie działa tak, jak powinien, i eksperyment z jego użyciem nie przynosi spodziewanych efektów. Przypadek sprawia jednak, że poprzez „Futurystyczny Gadżet” Okabe wysyła w przeszłość SMS zmieniając w ten sposób strukturę rzeczywistości i zapobiegając śmierci pewnej osoby. Dalsze badania nad wynalazkiem przynoszą niespodziewane rezultaty, drużyna powiększa się, a na trop naszych bohaterów wpada niebezpieczna, światowa organizacja badawcza SERN. opening 02-01-2018, 03:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2018, 04:07 przez Phlogiston2.)
Devilman Crybaby - najlepiej obejrzeć to w ten sposób co ja - nie wiedząc co to, o czym to i do czego to dąży. Jest na Netflixie i składa się się z dziesięciu 20-30 minutowych odcinków. Niżej niespoilerowo, ale jednak spoilerowo.
Na początku zdaje się to być typowym, chociaż całkiem wkręcającym shounenem o napierdalance demonów, którego cały gimmick sprowadza się do ultraprzemocy, seksu i charakterystycznej, wzorowanej na mandze z lat 70 stronie wizualnej. Jednak stopniowo zaczyna się to okazywać celowym zabiegiem, mającym na celu uśpienie widza. Im bliżej końca, anime coraz bardziej zbacza na depresyjne rejony (porównywalnych do dołujących motywów z "Attack on Titan" czy "Fullmetal Alchemist"), puszcza jakiekolwiek hamulce i dokonuje eskalacji totalnej. Specyficzne w chuj, ma to typowe dla gatunku uproszczenia, głupotki i łopatologię, ale jak ma się sympatię do japońszczyzny to warto dać szansę. 16-03-2018, 12:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2018, 12:43 przez Grievous.)
Warto choćby dla samego soundtracku, który niszczy i pali wsie ;)
What a bunch of a-holes.
--- KARTUNSY.PL - kreskówki, anime, bajki, animacja W wolnych chwilach - copywriting 16-03-2018, 12:33 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Najlepsze openingi i endingi :) z Anime | DrunkenMaster | 23 | 16,195 |
19-04-2024, 19:54 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Cyberpunk anime | Lawrence | 35 | 14,940 |
06-03-2013, 22:06 Ostatni post: Lawrence |
|
| Anime Music Video | Bart | 6 | 3,671 |
26-01-2011, 20:39 Ostatni post: Anielski_Pyl |
|
| Wieczór Anime | starapiekarnia | 6 | 2,743 |
03-09-2008, 19:31 Ostatni post: starapiekarnia |
|
| Festiwal Filmów Anime-wanych - czyli Ghibli w końcu w Polsce | Karol | 11 | 4,714 |
03-10-2007, 15:51 Ostatni post: Karol |
|
| [CENZURA] wielkie roboty, czyli dżapaniz hardkor s-f anime | military | 16 | 5,477 |
27-07-2007, 14:55 Ostatni post: Glut |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |