Troja. I nowe kino sandałowe. Itd. Itp.
#61
Obejrzałem dzisiaj Troję Dir Cut. Jest dobra :) po trzech latach od wizyty w kinie, dzisiaj film podobał mi się o wiele bardziej. Na pewno jest to po części zasługa tego co dodano, po części zapewne tego że przesyt tego typu filmami po Władcy Pierścieni już dawno mi minął. Jest brutalniej, bardziej krwiście i ogólnie lepiej.

Jeśli chodzi o porównanie tego filmu z 300 to dwie sceny:

- Achilles vs Hektor (tutaj z innym podkładem muzycznym)
- wizyta Priama u Achillesa

Są wiele więcej warte niż ten ostatni film w całości, a sama pierwsza bitwa (szturm Myrmidonów na świątynię Apolla) w wersji Dir Cut zjada na śniadanie wszystkie bijatyki z adaptacji komiksu o Spartanach razem wzięte.

Moja aktualna ocena Troi - 8/10

Odpowiedz
#62
Moja aktualna ocena Troi: 1/10.
Seansów: 1.
Planowanych kolejnych: 0.
Pieniądze zaoszczędzone na niekupieniu tego ścierwa na dvd: bezcenne.

Odpowiedz
#63
Gieferg napisał(a):- Achilles vs Hektor (tutaj z innym podkładem muzycznym)

czyżby Yared jednak??

Mierzwiak: kolejny durny, nikomu nie potrzebny post. Musiałeś?! :evil:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#64
Cytat:czyżby Yared jednak??

Nie. Elfman :shock:

Motyw z "Planety Małp" Burtona. Fakt, faktem, pasuje, tyle że to była jedyna scena z której zapamiętałem muzykę Hornera, no i sam fakt umieszczenia nagle muzyki z całkiem innego filmu wydaje mi się jakiś dziwny.

Mam pytanie do zorientowanych w muzyce do Troi. Na scorze Yareda był taki fajny kawałek "Sparta", nie pamiętam czy był w wersji kinowej filmu bo oglądałem ją tylko raz w kinie, choć może i był, w każdym razie jest podczas uczty na początku i chciałem się dowiedzieć, czy był również w wersji kinowej czy też nie.

Po obejrzeniu dir cut film sporo zyskuje. W przeciwieństwie do takiego np rozszerzonego Gladiatora, gdzie miałem wrażenie że pododawali to tu to tam co za wiele nie wniosło, a chwilami nawet sprawiało że film się za bardzo ciagnął, tutaj wszystko działa jak należy. Film po prostu jest lepszy, postacie wydają się teraz ciekawsze, bitwy są krwawsze i jest po prostu lepiej. Także powrót do tego filmu po trzech latach uważam za bardzo przyjemne doświadczenie.

Mierzwiak :arrow: takimi postami wystawiasz ocenę nie filmowi tylko sobie.

Odpowiedz
#65
Mefisto napisał(a):Mierzwiak: kolejny durny, nikomu nie potrzebny post. Musiałeś?! :evil:
Gieferg napisał(a):Mierzwiak :arrow: takimi postami wystawiasz ocenę nie filmowi tylko sobie.
Przepraszam że wtargnąłem na terytorium czcicieli Troi ze swoim jadem. Już mnie tu nie ma.

Odpowiedz
#66
Gieferg napisał(a):Nie. Elfman :shock:

Motyw z "Planety Małp" Burtona. Fakt, faktem, pasuje, tyle że to była jedyna scena z której zapamiętałem muzykę Hornera, no i sam fakt umieszczenia nagle muzyki z całkiem innego filmu wydaje mi się jakiś dziwny.

WTF? Już nie mieli co wymyśleć?

Cytat:Mam pytanie do zorientowanych w muzyce do Troi. Na scorze Yareda był taki fajny kawałek "Sparta", nie pamiętam czy był w wersji kinowej filmu bo oglądałem ją tylko raz w kinie, choć może i był, w każdym razie jest podczas uczty na początku i chciałem się dowiedzieć, czy był również w wersji kinowej czy też nie.

wersja kinowa zawierała tylko malutki fragment muzyki Yareda - wykorzustano ją w scenie jednego z pochówków. Cała reszta, to już niestety Horner.

Cytat:Przepraszam że wtargnąłem na terytorium czcicieli Troi ze swoim jadem. Już mnie tu nie ma.

ech...dobrze wiesz, że nie o to chodzi. O Troi już się wcześniej wypowiadałeś, więc po co teraz komenty o marnotrawieniu pieniędzy, bo Gieferg sobie dvd sprawił. Naprawdę nie wiem czemu to miało służyć.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#67
Jeszcze jedno pytanie - na soundtracku do Troi (tym oficjalnym, hornerowskim) jest taka piosenka w wykonaniu Josha Grobana. Jak dla mnie pioseneczka słaba i nieciekawa. Czy ona była może na napisach końcowych w wersji kinowej filmu?

W każdym razie tutaj jej nie ma.

Odpowiedz
#68
bardzo możliwe, że była - ale skoro nie ma to dobrze, bo piosenka denna
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#69
Mierziwak napisał(a):Oglądanie tej antycznej kupy było dla mnie katorgą. A tak chwalona walka Achillesa i hektora okazała się być niezłym usypiaczem - co w tym takiego świetnego? Nie rozumiem.

Cóż, ten pojedynek jest dokładnie tym czym powinien być dobry pojedynek. Po pierwsze ze względu na to jak wygląda - nie ma tu przeginania jak to współcześnie wygląda jakiś pierdółek jak w pojedynkach w stylu Matrixów czy choćby Piratów z Karaibów, które potrafią człowieka na śmierć zanudzić. Poza tym nie mamy to pojedynku zły-dobry. Niby Hektor jest ten bardziej dobry, ale wiadomo, że kto by nie wygrał trudno się będzie cieszyć z jego zwycięstwa kiedy ten drugi będzie trupem.

Jedyną wadą tego pojedynku jest to, że o ile widz nie jest tumanem, który nigdy nie słyszał takiego słowa jak "Iliada" - z góry zna wynik.

A jeśli ten pojedynek jest słaby, to poproszę o wskazanie mi lepszego pod względem choreografii i dramaturgii pojedynku na broń białą (i nie, w Gwiezdnych Wojnach, Władcy Pierścieni, Piratach z Karaibów takowego na pewno nie było).

Odpowiedz
#70
Gieferg napisał(a):A jeśli ten pojedynek jest słaby, to poproszę o wskazanie mi lepszego pod względem choreografii i dramaturgii pojedynku na broń białą (i nie, w Gwiezdnych Wojnach, Władcy Pierścieni, Piratach z Karaibów takowego na pewno nie było).
1) Nigdzie nie napisałem że ten pojedynek jest słaby.
2) Tu nie chodzi o to jakie pojedynki są lepsze, ale o kontekst i uczestników tej walki. Nie potrafię się nim zachwycić nie tylko dlatego, że pod względem widowiskowości/choreografii nie jest on moim zdaniem pod żadnym względem wyróżniający się, ale przede wszystkim dlatego że walczą ze sobą zupełnie nie obchodzące mnie postacie będące bohaterami zupełnie mnie nie obchodzącej historii. No właśnie, Iliada to taka świetna historia, a Petersen zrobił z tego takie coś.
3) Skoro już chcesz odpowiedź, to proszę bardzo: Kill Bill Vol.1 - Beatrix vs Oren Ishii.

Odpowiedz
#71
Cytat:Iliada to taka świetna historia, a Petersen zrobił z tego takie coś.

czyli co takiego zrobił?

Bo podejrzewam, że wierna ekranizacja Iliady nie byłaby nawet w połowie tak dobrym filmem jakim jest Troja. Wtrącający się Bogowie? pojedynek z ganianiem wokół miasta? give me a break :roll:

Wspomniany pojedynek z Kill Billa owszem niezły, jeden z lepszych w swojej kategorii i całkiem dobry wybór, ale na mnie nie zrobił takiego wrażenia jak Achilles Vs Hektor.

Odpowiedz
#72
Gieferg napisał(a):czyli co takiego zrobił?
Czerstwą bułę.

Cytat:Bo podejrzewam, że wierna ekranizacja Iliady nie byłaby nawet w połowie tak dobrym filmem jakim jest Troja. Wtrącający się Bogowie? pojedynek z ganianiem wokół miasta? give me a break :roll:
PO raz kolejny wymyślasz sobie jakieś rzeczy... gdzie ja napisałem coś o bogach? Mówię tylko że z świetnej historii zrobił coś tak nudnego, pozbawionego emocji, a postacie które mogły być interesujące zamienił w kłody których losy miałem głęboko gdzieś.

Cytat:Wspomniany pojedynek z Kill Billa owszem niezły, jeden z lepszych w swojej kategorii i całkiem dobry wybór, ale na mnie nie zrobił takiego wrażenia jak Achilles Vs Hektor.
A na mnie zrobił, bo był częścią fabuły która mnie zaangażowała, a walczyły ze sobą postacie do których coś czułem.

Odpowiedz
#73
Cytat:PO raz kolejny wymyślasz sobie jakieś rzeczy... gdzie ja napisałem coś o bogach?

Napisałeś, że Iliada to swietna historia. W Iliadzie mamy czynny udział bogów i ganianie dookoła Troi. Nie wiem co takiego Petersen zepsuł, na moje oko to niewiele, no i pokazanie tego w sposób realistyczny to dla mnie bardzo trafna decyzja. Poza tym jak sądzę nie widziałeś wersji reżyserskiej, a Troja w wersji kinowej mi się też niezbyt spodobała przy pierwszym obejrzeniu.

Wszystko co teraz piszę, dotyczy wersji reżyserskiej.

Cytat: a postacie które mogły być interesujące zamienił w kłody których losy miałem głęboko gdzieś.

Czyli kogo?

Cytat:A na mnie zrobił, bo był częścią fabuły która mnie zaangażowała, a walczyły ze sobą postacie do których coś czułem.

Cóż, więc to zapewne dlatego, że Kill Bill jako film na mnie szczególnego wrażenia nie zrobił.

Odpowiedz
#74
Gieferg napisał(a):Nie wiem co takiego Petersen zepsuł, na moje oko to niewiele, no i pokazanie tego w sposób realistyczny to dla mnie bardzo trafna decyzja.
Ale ja słowem nie mówię o jakimś realistycznym podejściu, wisi mi to. Chcę zobaczyć dobry film. Nie zobaczyłem.
Co popsuł? Chyba dużo, skoro podczas oglądania naprzemiennie popadałem w senność i irytację.

Cytat:Czyli kogo?
Niech się zastanowię... wszystkich?

Jak już kiedyś pisałem, podobało mi się tylko aktorstwo Erica Bany. Powtarzam: AKTORSTWO. Nie postać.

Odpowiedz
#75
Przy takim poziomie argumentacji raczej nei pogadamy.

Akurat aktorstwo jest w tym filmie na całkiem dobrym poziomie, może z wyjątkiem dośc nijakiej Heleny, bo nawet Bloom w roli Parysa jest taki jaki być powinien.

Odpowiedz
#76
Gieferg napisał(a):Przy takim poziomie argumentacji raczej nei pogadamy.
No to sobie nie pogadamy. Żegnam.

Odpowiedz
#77
Czy widzieliście może wersję reżyserską? Mnie się podobało nie tylko ze względu na "bliźniaki" Heleny (choć teraz przynajmniej wiadomo na co Parys leciał :p ) Ale w moim mniemaniu jakoś film nabrał więcej sensu. Z ulubionych dodanych scen: pierwsze pojawienie się Odyseusza. Za to najgorsza zmiana jaką reżyser wprowadził to dodanie muzyki do wali Achilles vs Hektor. To była moja ulubiona scena w wersji kinowej a tu została spaprana poprzez dodanie do niej muzyki. Mało tego, muzyki z innego filmu! I teraz zamiast samych dialogów i odgłosów walki dostajemy na deser temat główny z Planety Małp Tima Burtona jako podkład do sceny! Pasuje jak pięść do oka.
Zdałem sobie sprawę, czym jest szaleństwo. To wiara w swoją własną, jedyną rzeczywistość i zachowywanie się tak jakby nie było żadnej innej.

Odpowiedz
#78
Cytat: czy widzieliście może wersję reżyserską
Czy czytałeś może poprzednią stronę tematu?


Co do pojedynku:
W tej scenie zawsze była muzyka. Nie dodano muzyki, tylko wymieniono na inną.

Mi się ta zmian w tej scenie podoba i to bardzo. Cała partytura Hornera do "Troi" jest co najwyżej "taka se". Ten kawałek z walki co prawda nie był zły, ale to co wstawiono w jego miejsce jest o niebo lepsze, a cały rewelacyjny pojedynek dodatkowo zyskuje. a że Planety Małp Burtona nie widziałem i oglądać nie zamierzam, to raczej mi nie będzie przeszkadzało, że ten kawałek stamtąd pochodzi.

Ogólnie dir cut moim zdaniem jest o wiele lepszy od wersji kinowej.

Odpowiedz
#79
Dir Cut może i był by lepszy, gdyby właśnie nie spaprana najważniejsza scena - walka Achilessa i Hektora. Scena rozpadła się na kawałki, gdy zmieniono muzykę. Całkowicie nie pasująca muza, niszczy odbiór całej sceny. Generalnie podsumowując, myślałem że dir cut (szczególnie po zapowiedziach reżysera), będzie zawierał więcej ciekawych scen. A tu lipa :)

Odpowiedz
#80
Cytat:Całkowicie nie pasująca muza

Eee tam. Pasuje idealnie, wolisz te niemrawe bębenki Hornera? Ja żałuję, że w dir cut nie wykopano całości jego zrobionej na odwal się w dwa czy trzy tygodnie muzyki i nie zastąpiono jej partyturą Yareda. Ale przynajmniej tą scenę udało się poprawić.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  K-PAX(SPOILERY)-Genialne kino Danus 14 7,975 29-09-2016, 08:37
Ostatni post: military
  Kino francuskie B2Ka 37 14,127 23-01-2010, 17:07
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości