Ankieta: Na ile oceniasz "Zemstę Sithów"?
1/10
2/10
3/10
4/10
5/10
6/10
7/10
8/10
9/10
10/10
[Wyniki ankiety]
 
 





Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas
(21-05-2020, 10:01)marsgrey21 napisał(a): Na temat prequeli napisano wiele z perspektywy ludzi którzy chcieli drugi raz to samo, a gdy to dostali w postaci TFA to byli zdziwieni gdzie to zaprowadziło tę serię później.
Dokładnie, zresztą wystarczy sobie przypomnieć jak perfidną i zakłamaną kampanię promocyjną miało na początku TFA, gdzie aż za wszelką cenę chciano oddalić się od prequeli i przypodobać tym hejterem. Te wszystkie wstawki z ujęciami z lokalizacji i zbudowaną scenografią (tak jakby na potrzeby prequeli nie budowano scenografii), pokazywanie i chwalenie się, że kręcimy na taśmie i powtarzane w kółko "practical effects" "practical effects" "practical effects". I ludzie to łykali jak pelikany, nabijając się dalej z prequeli. A tu,że np. w trylogii Disney'a nie wykorzystano ani jednego modelu, to już jakoś zostało przemilczane.
Plus co to za argument, że skoro powstało mnóstwo materiałów, to musi być prawda? Z prequelami to bardziej podchodzi pod goebbelsowskie "kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą". Tak jak to słynne "it's all cgi'. A jak weźmiemy pod uwagę te "dzieła" jak "People vs. George Lucas", to jest kwintesencja cringe'u i kolejna cegiełka do mojej powalonej teorii. Oczko 
Ale tak na ilość to się możemy posiłkować i skoro Mauler jest w stanie kilkunasto-godzinne materiały wyprodukować krytykujące sequele, to znaczy, wedle tej logiki, że sequele są gorsze, gdyż ilość oznacza prawdę. 
I oczywiście ja w przeciwieństwie do tych wszystkich osób nie studiowałem reżyserii i scenopisarstwa, ale w takim razie czym jest zła reżyseria.
W ogóle jeżeli chodzi o scenariusz to wiadomo jakie są dialogi u Lucasa, ale jeżeli chodzi o historię, o związki przyczynowo-skutkowe, to wszystko jest na miejscu. Przecież nikt mi nie powie, że historia z prequeli jest zła, albo nie robi sensu.
A teraz przejdźmy do tej lepszej reżyserii w sequelach. To czym się ona charakteryzuje? Tym, że u J.J. Abramsa montaż jest czasami tak szybki, że nie idzie dostrzec co idzie. Czy dobra reżyseria i scenopisarstwo polega na tym, że Finn ma załamanie nerwowe, bo jego przyjaciel szturmowiec zginął, aby parę minut później strzelać do swoich kolegów szturmowców i cieszyć się przy tym robiąc: "WHOAAAAA!!!" ? Czy dobra reżyseria to też taka, że dla przykładu w The Last Jedi mamy scenę gdzie Finn i Rose Tico mają zostać zgładzeni i są otoczeni armią szturmowców na czele z Phasmą. Holdo wykonuje swój głupi manewr. Mamy eksplozję i w następnej scenie widzimy Finna i Rose Tico leżących w tym samym miejscu, widać zniszczenia po eksplozji, ale nie widać, żadnych szturmowców, ani czy też ich ciał. Za to po chwili widzimy ujęcie z Phasmą i szturmowcami wyłaniającymi się z ognia, oddalonymi o kilkanaście metrów, gdzie wcześniej stali. To jest dobra reżyseria, gdzie coś takiego jak "continuity" jest całkowicie olewana. I to nie mówię o jakimś studenckim filmie, ale blockbusterze za grube miliony. I takich momentów w The Last Jedi jest cała masa, gdzie wręcz niesamowite jest, że można nakręcić film posiadający tyle błędów na minutę. 
I wreszcie jeżeli chodzi o reżyserię to znowu mogę się nie znać, ale wolę oglądać tę źle nakręconą bitwę, od statycznej potyczki z końcówki The Rise of Skywalker, czy też początek The Last Jedi ze słynnymi bombowcami.

I tak wiem, to wszystko CGI, ale jak dla mnie po 15 latach, dalej wygląda to świetnie!
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(21-05-2020, 14:04)OGPUEE napisał(a):
(21-05-2020, 13:14)Gieferg napisał(a): Icoteras?

Wolfman nie sprecyzował w jakim przedziale jest ta młodzieńcza idealizacja. A 24 lat to jeszcze nie jest wiek do pobierania emerytury Uśmiech.

To nie jest wiek, w którym filmy dostają dodatkowe punkty za sentymenty. Przynajmniej nie u mnie.
Pomijam już, że do żadnych Star Warsów nie mam żadnych sentymentów bo w dzieciństwie i czasach nastoletnich w ogóle nie przepadałem.

Odpowiedz
(21-05-2020, 10:01)marsgrey21 napisał(a): Na temat prequeli napisano wiele z perspektywy ludzi którzy chcieli drugi raz to samo, a gdy to dostali w postaci TFA to byli zdziwieni gdzie to zaprowadziło tę serię później.

Na temat Prequeli napisano wiele, z wielu różnych perspektyw.

Natomiast to, że Disney w sposób nieudany próbował kopiować OT, jednocześnie cynicznie srając na wydarzenia i bohaterów tych filmów, nie oznacza, że za sequelowy burdel odpowiada sam fakt wzorowania się na tych filmach. 

Odpowiedz
(21-05-2020, 14:08)Lawrence napisał(a): A teraz przejdźmy do tej lepszej reżyserii w sequelach. To czym się ona charakteryzuje? Tym, że u J.J. Abramsa montaż jest czasami tak szybki, że nie idzie dostrzec co idzie. Czy dobra reżyseria i scenopisarstwo polega na tym, że Finn ma załamanie nerwowe, bo jego przyjaciel szturmowiec zginął, aby parę minut później strzelać do swoich kolegów szturmowców i cieszyć się przy tym robiąc: "WHOAAAAA!!!" ? Czy dobra reżyseria to też taka, że dla przykładu w The Last Jedi mamy scenę gdzie Finn i Rose Tico mają zostać zgładzeni i są otoczeni armią szturmowców na czele z Phasmą. Holdo wykonuje swój głupi manewr. Mamy eksplozję i w następnej scenie widzimy Finna i Rose Tico leżących w tym samym miejscu, widać zniszczenia po eksplozji, ale nie widać, żadnych szturmowców, ani czy też ich ciał. Za to po chwili widzimy ujęcie z Phasmą i szturmowcami wyłaniającymi się z ognia, oddalonymi o kilkanaście metrów, gdzie wcześniej stali. To jest dobra reżyseria, gdzie coś takiego jak "continuity" jest całkowicie olewana. I to nie mówię o jakimś studenckim filmie, ale blockbusterze za grube miliony. I takich momentów w The Last Jedi jest cała masa, gdzie wręcz niesamowite jest, że można nakręcić film posiadający tyle błędów na minutę.
Momentów, których normalny widz z wyjątkiem nie dostrzeże lub nie wpływają negatywnie to na seans (tak ja te wydumane dziury fabularne w animacjach Disneya, które "próbuje się łatać" w live-actionach). Zapomniałeś wymienić jeszcze bitkę Kylo i Rey z eką Snoke'a, bo "a tam jeden żołnierz wymachiwał w powietrzu, a ten źle trzyma dzidę, a bo za szybko się męczą" Język.

Za to gdy ja wymienię, że Maul ma źle doklejone rogi (co jest w sumie czepialstwem) czy fatalnie sklejone tła z aktorami (to, że używano modeli i scenografii nie nobilituje Lucasa, skoro potem w praniu sprawił, że wszyscy brali to za słabe CGI), bo "to czepianie i wyrywanie kontekstu" Język (dobra, to akurat uprawiał Mierzwiak).

Odpowiedz
(21-05-2020, 13:14)Gieferg napisał(a): Sa tak zajebiście oglądalne, że po pierwszym seansie nigdy więcej żadnego nie obejrzałem i możliwe, że nigdy więcej nie obejrzę. Najnowszej części nie widziałem w ogóle, nie wykluczam, że kiedyś obejrzę, ale na chwilę obecną nie mam na to najmniejszej ochoty.
Prequele kilka dni temu oglądałem po raz dziesiąty.

Icoteras?


Prequele są tak 'zajebiste', że wielu moich znajomych którzy nie mieli wcześniej kontaktu z SW, oglądając jeden Prequelowy film, zrezygnowało z dalszego zapoznawania się z sagą. Natychmiastowe zniechęcenie. 'Mehh to nie dla mnie'.

Co ciekawe, przy okazji boomu na TFA, poszli sobie ot tak do kina i...
.
.
.
...zaraz po tym nadrobili całą sagę.

Icoteras? Oczko

Ja dorastałem razem z OT i PT i choć jako dzieciak prequele lubiłem, tak zawsze preferowałem 'stare części' - różnica jakości była dla paronastolatniego mnie widoczna gołym okiem. Z czasem Prequele stały się całkiem ciężkostrawne i straciłem jakąkolwiek potrzebę wracania do nich. Z perspektywy czasu, IMO wyrządziły więcej szkód niż pożytku. Do Oryginałów i tej całej magii z nimi związanej, wracam bardzo często.

Odpowiedz
Córa dorasta z PT i OT, zobaczymy co będzie mówić za 15 lat, na razie najbardziej lubi E.III.

Cytat:...zaraz po tym nadrobili całą sagę.
I co potem powiedzieli o siódemce?

Jedna znajoma poszła do kina na TFA nie znając wcześniejszych części, obejrzała - stwierdziła, że spoko. Zainteresowała się, postanowiła nadrobić - obejrzała pierwsze sześć, po czym stwierdziła, że siódemka to jednak słaba kalka czwórki i kompletnie niepotrzebny film, który zepsuł poprzednie. Kolejnych już nie obejrzała Uśmiech

Odpowiedz
(21-05-2020, 09:55)Wolfman napisał(a): Nie udawajmy, że to wszystko to był hejt dla hejtu, dla bycia cool czy krytyka dla krytyki.

To weź mi krótko, logicznie wytłumacz o co chodzi z hejtowaniem midichlorianów, tekstu o piasku czy sposobu pokazania scen walk. Bo ja do dzisiaj tego zrozumieć nie potrafię.

Odpowiedz
Może ja odpowiem:
- Midichloriany odbierały mistyczności Mocy i wychodziło, że możesz zostać Jedi dopiero, jeśli masz ileś tam krwinek.
- Tekst o piasku był w sumie jednym z mniej słabszych dialogów i w rękach sprawniejszej reżyserii lepiej by wybrzmiał, ale fatalne wykonanie i intonacja Christensena w połączeniu wyglądem licealisty zrobiły swoje i wyglądało to jak marudzenie jakiegoś mazgaja. To ta sama sytuacja, gdy nastoletni Robin z Batmanów Schumachera wypowiada się o swym bólu, ale że grający O'Donnell miał z 25 lat, w oczach widzów wyszedł na niedojrzałą roszczeniową jęczydupę.
- Walki przypominały cut-scenki z gier, były zbyt efekciarskie, zbyt często sięgano do wymachiwania jarzeniówką (dlatego walka Obi Wan kontra Jango rox) plus dawanie miecza świetlnego każdemu Jedi/Sithowi mijało się z celem i niekiedy pachniało fan-service'em (c'mon Yoda? Palpatine!?).

Odpowiedz
Co jest dziwnego w tym, że miecz świetlny posiadał każdy Jedi i Sith? W końcu to broń Jedi XD Lepiej jest jak wymachuje nim każdy kto chce jak w sequelach?
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Ja tylko dodam, że walki z sequeli są okropne.

W OT, walki są dobre bo są oparte o konfrontacje charakterów postaci, ich wierzeń i dlatego Vader vs Luke z RotJ to mój ulubiony pojedynek, z kolei w prequelach do tych emocji doszły jeszcze angażujące i dynamiczne choreografie, naturalny rozwój walk na miecze świetlne moim zdaniem.

W sequelach tak bardzo starano się odejść od tego sposobu kręcenia by przypominać OT, ze zapomniano o tym pierwszym najważniejszym aspekcie czyli emocjach, więc dostaliśmy nudne, powolne i zupełnie niewciągające walki do których nie będzie się wracać.

Odpowiedz
Bajer polegał na tym że midichloriany NIC nie zmieniały bo np w Starej Trylogii mogłeś zostać Jedi tylko jeśli byłeś genetycznie obdarzony po tatku - superpotężnym Jedi (bo zwykły Jedi nie wystarczał najwyraźniej...).

Anakin w tej cześci właśnie był nastolatkiem próbującym gadać z dziewczyną więc niezręczność i plątanie się języka na miejscu. Do tego wychował się na piaskowej planecie jako niewolnik i kto jak kto - on zdecydowanie mógł nienawidzić piasku.


Walki sięgały do kina płaszcza i szpady (co widać szczególnie po pojedynku Anakin-Obi) do tego uwzględniały moce Jedi - Jedi wzmacniali się fizycznie, robili akrobacje, wyczuwali swoje ruchy.

W czasach wojen i niepokoju to raczej ciężko nie sięgać po broń.

Czemu niby Yoda i Palpatine nagle w swojej karierze mieli wyrzucić miecze do śmietnika?

Plus dodatkowy za opracowanie specjalnego stylu walki dla Yody uwzględniającego jego warunki fizyczne.

Tak że niezbyt kupuję te wyjaśnienia...

Odpowiedz
(21-05-2020, 20:22)Krismeister napisał(a): Co jest dziwnego w tym, że miecz świetlny posiadał każdy Jedi i Sith? W końcu to broń Jedi XD Lepiej jest jak wymachuje nim każdy kto chce jak w sequelach?
Czekaj... W sequelach mieczem wymachiwał Finn, gdzie dobitnie podkreślono, że bardziej mu pasi broń palna - i to tylko w TFA. Reszta to Kylo, Rey, Luke i Leia (Leia z mieczem to też głupi motyw, jakby ktoś się mnie pytał) - wszyscy adepci Mocy i szkoły Jedi. No faktycznie, w sequelach każdy kto chce wymachuje bronią Jedi Uśmiech.

Poza tym wśród Jedi byli Jarael Poof z łabędzią szyją czy Kit Fitso w mackami na łbie, to podejrzewam, że miecz jest średnio praktyczny Uśmiech. I jak rozumiem ideę Mocy, to nie zależała od siły fizycznej, bo skoro kurduplowaty 900-letni niedołężny gremlin siłą woli był w stanie podnieść statki to na cholerę mu miecz rozmiaru S.

(21-05-2020, 20:35)Rozgdz napisał(a): Anakin w tej cześci właśnie był nastolatkiem próbującym gadać z dziewczyną więc niezręczność i plątanie się języka na miejscu. Do tego wychował się na piaskowej planecie jako niewolnik i kto jak kto - on zdecydowanie mógł nienawidzić piasku.
Dlatego tego dialogu aż tak się nie czepiam. Jedynie nieudolna reżyseria to położyła. BTW, Christensen miał wtedy 21 lat i mógł dostać alko bez dowodu Oczko.

Odpowiedz
Ale grał nastolatka (nie pamiętam ile postać miała lat dokładnie ale pokazanie Anakina w różnych sytuacjach to był zdecydowanie "typ nastolatka".

Akurat walka Yody z Palpatinem rozeszła się o Moc. Obydwaj byli już starzy więc używali Mocy do wzmocnienia się . Walka była wyrównana do pewnego momentu ale.. Yoda się wyczerpał. Gdyby jeszcze miał siły - wybiłby się do góry. Ale nie dał rady i spadł.

Tymczasem Palpatine wydźwignął się do góry. Zachował jeszcze siły.

Palpatine pokonał Yodę Oczko

Odpowiedz
O'Donnell w Batmanach Schumachera też grał nastolatka, a wśród widowni uszedł za niedojrzałego mazgaja i w tym przypadku był miscastem.

(21-05-2020, 20:35)Rozgdz napisał(a): Akurat walka Yody z Palpatinem rozeszła się o Moc. Obydwaj byli już starzy więc używali Mocy do wzmocnienia się .
Skoro byli starzy, to po co bawić się w popisówę jarzeniówkami niczym świeżo pasowani rycerze i marnować siły? Cały pojedynek powinien był odbywać na odległość za pomocą przerzucania się energią kinetyczną itd. Raz, że zwiększa różnorodność w walkach i zabiera argumenty takim marudom jak ja, a dwa pasuje do obu postaci i tego co wcześniej prezentowali.

W odpowiedzi na pytanie, czemu nagle w swojej karierze mieli wyrzucić miecze do śmietnika - osiagnęli wyższy stopień super saiyana. Może nawet jeszcze w sile wieku (nie bez powodu Yoda uchodził za największego madafakera w historii Mocy). W pewnym momencie mogli uznać "A na cholerę mi miecz? Właściwie jakakolwiek broń? Strzelam piorunami, lewituję wielkie przedmioty, moja siła nie jest uzależniona od mojej fizyczności? Może pod tym katem zacznę się doskonalić...". Przez to kurduplowaty boomer bez broni dla nieznającego go Sebixa mógł wydawać się śmieszny i stanowić łatwy cel. A tu dupa - kurduplowaty boomer bez broni okazał się groźniejszy. Przypomnij pierwsze spotkanie Luke'a i Yody.

I tak samo Palpi przecież na widok Luke'a z mieczem miał bekę i podchodził do jarzeniówki z lekceważeniem (No pewnie. Strzela piorunami i gdyby chciał, to na pewno od razu zrobiłby z niego spalonego na węgiel mielonego).

Odpowiedz
(21-05-2020, 21:26)OGPUEE napisał(a): O'Donnell w Batmanach Schumachera też grał nastolatka, a wśród widowni uszedł za niedojrzałego mazgaja i w tym przypadku był miscastem.


(21-05-2020, 20:35)Rozgdz napisał(a): Akurat walka Yody z Palpatinem rozeszła się o Moc. Obydwaj byli już starzy więc używali Mocy do wzmocnienia się .
 Raz, że zwiększa różnorodność w walkach i zabiera argumenty takim marudom jak ja, a dwa pasuje do obu postaci i tego co wcześniej prezentowali.

1. Tak, bo Christian Bale wywijający mopem i krzyczący "Kałabanga" byłby o wiele lepszy XD
2. Tobie zabiera argumenty, a przyzwoitemu widzowi, czyli mi całą frajdę. Nie ma nic bardziej emocjonującego niż dwóch gości stojących w miejscu i odpychających się falami mocy. Poza tym to jak potężni są w używaniu mocy pokazuje naparzanie się latającymi dyskami w "Zemście Sithów", mi taki pokaz mocy wystarcza.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Cytat:Walki przypominały cut-scenki z gier, były zbyt efekciarskie

Prequele mają najlepsze walki na miecze świetlne.
Kwestia nie podlega dyskusji.

A fikołkujący z mieczem Yoda jest świetny.

Cytat:Anakin w tej cześci właśnie był nastolatkiem próbującym gadać z dziewczyną więc niezręczność i plątanie się języka na miejscu.

Dokładnie. Widzę te sceny i przypominają mi się nastoletnie czasy Uśmiech

Cytat:Nie ma nic bardziej emocjonującego niż dwóch gości stojących w miejscu i odpychających się falami mocy.
Bardziej daremne są tylko "pojedynki hakerów".

Odpowiedz
(21-05-2020, 20:13)OGPUEE napisał(a):  plus dawanie miecza świetlnego każdemu Jedi/Sithowi mijało się z celem i niekiedy pachniało fan-service'em (c'mon Yoda? Palpatine!?).

Najmocniej przepraszam, ale to już naprawdę podchodzi pod czepianie się na siłę i tak dla zasady, aby czymś w prequele przywalić. Obejrzymy może ten jeden klip:


"Luke SKywalker: What is it?"
Obi-Wan Kenobi: Your fathers lightsaber. This is the weapon of a Jedi Knight."


Na takiej zasadzie to można się przyczepić, że każdy rycerz, czy samuraj ma miecz, albo każdy kierowca formuły 1 ma swój bolid. 
Ale jeżeli już mówimy, że Yoda i Palpatine powinni używać tylko Moc, to co niby w tym pojedynku robili. Zresztą tak samo było z walką Dooku. W tych pojedynkach mamy walki na Moc, obrzucanie się przedmiotami, błyskawice Sithów i na końcu miecze świetlne. Czyli na zasadzie, staram się pokonać przeciwnika tak. Hm, nie zadziałało, to spróbuję tak? OK, to może tak? 
Gdyż jeżeli to jest wszystko zbyt efekciarskie, to w takim razie pojedynek Yody i Palpatine, jako tych najwyżej zaawansowanych powinien miałby wyglądać tak?


W ogóle argumenty, że walki w prequelach wyglądają sztucznie i jak z gier komputerowych to też argument, że wszystko jest CGI. Powtarzane jest to tak często, że niestety wielu uwierzyło, że to jest prawdą. Przede wszystkim prequele miały też ukazać rycerzy Jedi u szczytu ich siły. To naturalne, że walki wyglądają bardziej dynamicznie. Nie wspominając, że w oryginalnej trylogii Luke Skywalker walczy z potężnym cyborgiem, który przecież też nie może się poruszać z gracją baletnicy. 
W sumie chyba nawet już wrzucałem to i też nie każę każdemu oglądać ponad godzinną analizę walki. Ale facet, który to robi, akurat specjalizuje się w białej broni i analizował też już sławetną walkę z The Last Jedi. Robi on też coś, czego za bardzo nie lubię, czyli rozdrabnia wszystko na czynniki pierwsze. A więc i walki analizuje sekunda po sekundzie. Ale właśnie to co czyni w tej walce, to wiadomo znajduje błędy itd. ale w większości twierdzi, że jeżeli chodzi o trzymanie broni, bloki itd. to jest dobra walka. I ogólnie twierdzi, że wygląda bardzo profesjonalnie, jak właśnie pojedynek osób, który wiedzą jak walczyć na miecze:


I na koniec co do czepiania się na siłę (czym dla mnie jest motyw, że rycerze Jedi mają miecze świetlne), to oczywiście, że np. głupoty pojedynku w sali tronowej z The Last Jedi, bardziej dostrzegałem przy kolejnych analizach. I szczerze mówiąc tego z rogami Maula, dalej nie widzę i nie dostrzegam. Ale jednak jest pewna różnica, między pewnym szczegółem, który może uciec za pierwszym razem od jednej sceny, gdzie wokół naszych bohaterów stoi batalion szturmowców z Captain Phasmą na czele, a w następnej magicznie 2/3 ich wyparowało. I sorry, ale to już mi się rzuciło za pierwszym razem w oczy. Tak samo jak i ciągnięcie przez Finna, omdlałej Rose Tico, przez całe pole bitewne. Zresztą ja nawet się domyślam, dlaczego Ci szturmowcy i Phasma znikają. Po to, aby w następnej scenie, dać to fajne ujęcie jak wyłaniają się zza ognia. Wygląda to bardzo efektownie, ale jako ciąg przyczynowo-skutkowy jest głupie. Tak samo w The Rise of Skywalker, Gwiezdne niszczyciele wyłaniające się z Exogol, wyglądają fajnie, ale znowu jak się o tym pomyśli, to jest to niedorzecznie głupie. 
Jeżeli dobra reżyseria ma polegać na ładnie wyglądających scenach, przy których trzeba wyłączać mózg, to ja jestem fanem złej reżyserii. 

[Obrazek: bdf2391ef4dc07d82b1a78494fc9724899d996b2..._1.jpg.jpg]
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
O O'Donnellu się nie wypowiem  bo widziałem film już dawno, ale mi się generalnie podobał zwłaszcza w "Forever" Taką bardziej "typowo" nastolatkową rolę to miał w B&R (ale ten film był dla młodszych widzów a nie starych koni Uśmiech, w "Forever" był po prostu zadziorny.

Palpi miał obok barczystego Dartha Vadera który czuwał - i zablokował cios Luke'a. Palpi więc był całkiem bezpieczny nawet gdyby Luke go ciachnął po gardziołku zanim ten by użył błyskawic Duży uśmiech

Po co miecz? Bo szybki jest i wszystko przecina Oczko


Czyli Yoda i Palpi powinni zakończyć klasę Wojownika i zacząć klasę Kapłana ? Język


Yoda, Palpi czy Dooku mają ogromną Moc i wielkie doświadczenie. Ale brak refleksu czy mobilności bardzo by ich ograniczał. A tak mogą spokojnie pokazywac młodszym i słabszym kto tutaj wciąż rządzi Język
Oczywiście wiadomo że chodzi o widowiskowość ale zamiast "walki magów" szermierka albo szermierka plus magia jest po prostu fajniejsza.
Wiem że w Starej Trylogii drzewiej inaczej bywało i "ludzie się przyzwyczaili" ale Yoda tam mieczem nie wywijał głównie dlatego bo był figurką a Palpi - bo to była "sytuacja" między Vaderem a Lukiem. I jak najbardziej było to na miecze.

Odpowiedz
Przeciwnicy prequeli krytykują to, że Yoda i Palpatine używali mieczy, ale ich pojedynek w "Zemście" to jeden z najbardziej emocjonujących pojedynków w całej sadze.

Odpowiedz
Poza tym, w OT i Yoda i Palpatine to staruchy na wymarciu, więc już widzę jak chwytają za miecze i se skaczą.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 2,395 335,496 19-05-2026, 23:20
Ostatni post: simek
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 140 35,303 21-01-2026, 21:19
Ostatni post: Bucho
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 2,550 399,149 15-10-2025, 18:44
Ostatni post: marsgrey21
  Star Wars: Starfighter (2027) reż. Shawn Levy Spoilerowo 22 1,063 22-09-2025, 09:00
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 312 79,634 05-05-2025, 18:18
Ostatni post: Mefisto
  Star Wars: Skeleton Crew (Disney+, 2024) Pelivaron 7 1,330 14-01-2025, 01:23
Ostatni post: slepy51
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,494 245,590 06-01-2025, 16:13
Ostatni post: simek
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 560 114,246 02-11-2024, 18:28
Ostatni post: slepy51
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 929 156,698 20-10-2024, 15:02
Ostatni post: Lashly
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 3,857 534,067 15-04-2024, 23:52
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości