12-11-2019, 01:42
|
Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY]
|
|
Sorry, jak ktoś dorosły się tak zachowuje na jakimkolwiek filmie (czy meczu itp.) wpisuję do rubryczki "jebnięty/a"
12-11-2019, 01:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2019, 01:49 przez Gieferg.)
Coś tam o niej czytałem, i laska jest chyba oddaną Mormonką, jeździ na jakieś misje itp.
Masz odpowiedź. 12-11-2019, 02:15
To najlepsze co się wydarzyło w tym uniwersum od czasu "Imperium".
Prawie doskonałe SW. Stawiam obok tegoż "Imperium".
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-12-2019, 03:47
Był ktoś może nagrał kiedyś z telewizora wersję z lektorem?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-05-2020, 18:18
Gdzie? Nigdzie nie widziałem. Wszedzie pokasowane.
Zreszta ja potrzebuje samą ścieżkę lektorską
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-05-2020, 19:15
Dobrze wiedzieć, że masz mnie w ignorowanych
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 04-05-2020, 01:08 ![]() Piękny film. Efekty są po prostu znakomite. Podoba mi się wojenny styl i ten klimat beznadziei. Całość jest całkiem spokojna, ale wszystko przed finałem to taka cisza przed burzą. Trzeci akt świetny, bitwa i lądowa i w kosmosie z świetnym pomysłem na rozwalenie pola siłowego to kozaki. Kocham Felicity Jones całym sercem, a jej postać jest przekonująca, wiarygodna, odważna, silna i przede wszystkim dająca się lubić. W sumie lubię całą tę ekipę, a zwłaszcza droida, który tekstami rozwala wszystko. Postaci są na tyle dobre, że ich koniec jest dla mnie przejmujący, a Jyn ze łzami w oczach już tylko czekająca na falę śmierci to bardzo smutny obrazek. Ogromnie szanuję za takie podejście do postaci. Jak o bohaterach mowa to oczywiście trzeba wspomnieć o Krennicu. Chyba jedyny gość z Imperium, którego da się lubić Tarkin na plus, Leia to czyste mrugnięcie okiem ale na plus. Najlepsza scena? Ależ oczywiście, że końcowa. Zaraz po tym jak dostajemy tragiczne pożegnanie głównych postaci od razu walą w nas szokerem w postaci sceny rodem z horroru. Ciemny korytarz i słychać tylko najbardziej znany oddech na świecie. Vader pokazany w swojej najlepszej formie. Rebelianci to dla niego zwykłe nic, a oni już na sam jego widok srają ze strachu i wieją gdzie pieprz rośnie. Lord Sithów oczywiście sobie ich rozwala na spokojnie, a wycie ofiar tylko dodaje przerażającej atmosfery. Dam sobie obie łapy i obie nogi uciąć, że Disney nic lepszego nie zrobi w temacie Gwiezdnych Wojen. 9/10, jedyne nowe Star Warsy, z których jestem zadowolony i będę wracał z każdą powtórką serii. 15-07-2020, 03:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2020, 03:18 przez Krismeister.)
Pomijasz przy powtórce SOLO?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
15-07-2020, 15:26 (15-07-2020, 03:11)Krismeister napisał(a): [9/10, jedyne nowe Star Warsy, z których jestem zadowolony i będę wracał z każdą powtórką serii. Zapomniałeś o muzyce. Ścieżka jest świetna. Prawie cała bezbłędna a słuchałem jej już z 15 razy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 15-07-2020, 15:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2020, 15:33 przez shamar.)
O proszę jak różne są gusta. Dla mnie ścieżka dźwiękowa do Rogue One jest najbardziej standardowa ze wszystkich Star Wars. Taki typowy dobry technicznie Giacchino, ale za wiele z pamięci mi nie zostaje.
Plus ja też jestem w tej mniejszości, która Rogue One nie ubóstwia. I wiadomo wiele osób ubóstwia ten film przez pryzmat Vadera, kiedy ja mam z nim w tym filmie pewien problem. Przede wszystkim pierwsze jego pojawienie, kiedy rzuca "dad's joke" /suchar zawsze trochę mnie krzywi. Ale już słynna scena w korytarzu jest oczywiście bardzo dobrze nakręcona i nie dziwię się, że ma prawo się podobać. Ale dla mnie to dalej jest spory fan-service w niej. Przede wszystkim zważywszy, że Nowa Nadzieja dzieje się zaraz po Rogue One to nie ma ona dla mnie sensu. Gdyż skoro tutaj Vader sam masakruje Rebeliantów, to dlaczego niedługo potem w Nowej Nadziei, wchodzi na sam koniec Tantive IV, kiedy szturmowcy zdołali już opanować statek? Scena ta też jest oczywiście ukłonem w stronę tych krytyków hejterów, którym nie podobało się, że nagle Vader stał sie bohaterem tragicznym/romantycznym i tak naprawdę pod tą czarną zbroją kryje się wrak człowieka, który wszystko przegrał. W tej scenie mamy Vadera BadAssa fuck yeah! To w ogóle główny problem z Disneyem i tym, że oni nie rozumieją Star Wars. I jednym z głównych problemów jest, że traktują bohaterów jak z komiksów o superbohaterach, a Moc jest po prostu nową super siłą. I też np. przeglądając komiksy z Vaderem te od Marvela, to też jest on dla mnie aż nadto dokoksowany jeżeli mogę się tak wyrazić. Kiedy dla mnie to nie jest konieczne, aby budzić respekt i bać się tej postaci.
28-07-2020, 20:31 (28-07-2020, 20:31)Lawrence napisał(a): Ale już słynna scena w korytarzu jest oczywiście bardzo dobrze nakręcona i nie dziwię się, że ma prawo się podobać. Ale dla mnie to dalej jest spory fan-service w niej. Przede wszystkim zważywszy, że Nowa Nadzieja dzieje się zaraz po Rogue One to nie ma ona dla mnie sensu. Gdyż skoro tutaj Vader sam masakruje Rebeliantów, to dlaczego niedługo potem w Nowej Nadziei, wchodzi na sam koniec Tantive IV, kiedy szturmowcy zdołali już opanować statek?Czepiasz się. Chyba nikt nie ukrywał, że to fan-service. Ani twórcy, ani osoby, które R1 uwielbiają. Fan-service nie jest problemem. Problemem, jest żenujący fan-service. Tutaj są dwie sceny i obie bardzo dobrze wpisują się w historię. I czemu to nie ma sensu? Raz miał ochotę rozprostować kości i trochę poćwiczyć szatkowanie rebeliantów, a innym razem zostawił robotę innym. Ma być zero-jedynkowy? Albo w kółko chodzić i dyszeć, albo rąbać co popadnie jak jakiś Imperialny Wiedźmin? No więc jeszcze raz - czepiasz się ![]() I ja wcale nie uwielbiam tego filmu przez pryzmat Vadera. Byłby to nędzny film, który uwielbiam bo są dwie scenki fan serwisu. To już chyba najwięksi fanboje mogą mieć takie podejście. A w zasadzie wszyscy, którzy ten film lubią tutaj, na tym forum "ubóstwiają" go za inne rzeczy, które były w tym wątku opisane i nie chce mi się powtarzać. Poza jedną. Andor ucieka z informatorem, ten jest niepełnosprawny, zostawić go nie może, zabrać ze sobą też nie. Więc logicznym jest, że musi go zabić. I zabija. I dzięki takim scenom "ubóstwiam" ten film. Bo w końcu jako dorosły fan dostałem coś dla dorosłych, co jednocześnie nie niszczy klimatu SW. Patrząc na te 4 filmy Disneya (Solo nawet nie obejrzałem do dzisiaj) to cały czas zachodzę w głowę jak im się to mogło udać. Interwencja MOC-y?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
29-07-2020, 09:10
Rogue One jest świetny moim zdaniem, fajnie połączono stylistycznie to co widzieliśmy w prequelach i OT, wreszcie odczułem stawkę o jaką postacie walczą, a całość nie prezentowała się jak szopka którą autorzy tworzą w oparciu o reakcje widzów, a nie historii na którą mieliby jakikolwiek pomysł.
Scena z Vaderem jest fajna, ale nawet bez niej uwielbiałbym ten film, jedyny minus jaki mogę wypomnieć to CGI Leia która wyglądała naprawdę słabo, co razi tym bardziej, że Tarkin został zrobiony wystarczająco solidnie by nie odwracał uwagi od tego co dzieje się na ekranie. 29-07-2020, 09:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2020, 09:54 przez marsgrey21.) (28-07-2020, 20:31)Lawrence napisał(a): Ale dla mnie to dalej jest spory fan-service w niej. Przede wszystkim zważywszy, że Nowa Nadzieja dzieje się zaraz po Rogue One to nie ma ona dla mnie sensu. Gdyż skoro tutaj Vader sam masakruje Rebeliantów, to dlaczego niedługo potem w Nowej Nadziei, wchodzi na sam koniec Tantive IV, kiedy szturmowcy zdołali już opanować statek?Przecież w RO sam wkracza do akcji, bo szturmowcy nie dali rady zatrzymać statku, czasu jest mało, więc Vader po prostu bierze sprawy w swoje ręce, wybija kilku rebeliantów, ale ostatecznie mu się nie udaje, statek odlatuje. Chwilę później, już w Nowej Nadziei, Imperium przechwytuje ten statek, sytuacja jest już bardziej stabilna, więc szturmowcy mogą spokojnie strzelać, a Vader wchodzi na gotowe. To nie jest czepianie się, bo nie ma się czego czepiać, po prostu nie masz racji Jak byś w sumie chciał, żeby to wyglądało?
29-07-2020, 10:04
Rogue One na tle sequeli wypada mistrzowsko pod względem tego jak wplata się fabularnie pomiędzy RoTS, a ANH.
29-07-2020, 10:29
Nie czepiajcie się jednego filmu który w miarę się Disneyowi udał. Poza trochę średnim aktem 2 cały film naprawdę daje radę.
29-07-2020, 11:17 (29-07-2020, 09:53)marsgrey21 napisał(a): , jedyny minus jaki mogę wypomnieć to CGI Leia która wyglądała naprawdę słabo, co razi tym bardziej, że Tarkin został zrobiony wystarczająco solidnie by nie odwracał uwagi od tego co dzieje się na ekranie. Wręcz przeciwnie. Jego animkowa facjata psuła każdą scenę.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 29-07-2020, 14:49 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |