Batman (temat ogólny)
Kevin Smith różne rzeczy gada, dużo trawy jara, średnio mu wierzę.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Obejrzenie gotowego filmu z wyciętymi scenami nie czyni go żadnym director's cut xd
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Krążą od lat legendy o "Schumacher Cut" ale jakbym miał zgadywać, to wszystko wzięło się z tych paru wyciętych scen, jak ta z wielkim nietoperzem. Wydaje mi się że powstało jakieś przeświadczenie, że jak to DirCut to pewnie nie ma tam głupkowatych scen jak Batman rzucający okejke do Gordona i całość Riddlera i TF.

Schumacher nakręcił intencjonalnie swoje filmy w takim tonie, i nie ma żadnego powodu by wierzyć że "jego" wersja Forever jest poważniejsza. Może jest lepsza, bo dodatkowe sceny więcej dają. Fakty są takie, że Schumacher jedyny raz gdy chciał nakręcić poważnego Batmana, to gdy kręcił się wokół skasowanego Year One, pod koniec lat 90 lub na początku 2000. Chodziły też plotki że Batman Triumphant, czyli anulowany sequel B&R miałby być poważniejszy, Robin i Batgirl mieli zginąć, spustoszenie miała siać Harley Quinn pokazana jako córka Jokera. Tylko zaraz obok tych doniesień, Schumacher miał chcieć pokazać Bat-Mite, czyli takiego batmanowego Scrapy-Doo. Więc niespójne te wszystkie informacje.

I szkoda, że Joel nie dostał szansy przy Year One, tylko wtedy nie dostalibyśmy Begins Nolana. Pamiętam jak lata temu na forum Batcave ludzie nie znali filmografii Schumachera poza Batmanami, i nie wierzyli że zrobiłby dobrze mrocznego Batmana.

Ale idąc do brzegu, Schumacher Cut dalej byłby komedią w stylistyce Silver Age Batmana. Co szanuję i akceptuje, ale wycięcie możliwie jak największej ilości durnotek, interesowało mnie najbardziej w kontekście Forever. Zwłaszcza że ta epicka scena z Nietoperzem zrobiła mi smaka.

Więc bardziej interesuje mnie na ten moment przeróbka Gieferga :P
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Nie ma takiej i raczej nie będzie, ale fanedity Forevera z dodanymi scenami jak najbardziej istnieją:

https://ifdb.fanedit.org/fanedit-search/tag/originalmovietitle/batman-forever/?criteria=2

Odpowiedz
Warto czy stracę niepotrzebnie czas?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
K3vin Smith właśnie obejrzał i ma taką wersję, to chyba originał przed przycięciem tak przynajmniej zrozumiałem, ma robić recenzje nie długo.

Odpowiedz
Czytaliście w ogóle ten arykul?
To nie wygląda na zwykłą rozserzoną wersję a na jakiś workprint. A workprinty można nazwać dir cutami.

Cytat: "You know how the movie starts with Two-Face busting into the bank and sh-t like that. That don't happen for like 15 minutes in the original cut, it's crazy. It's a crazy good copy too, it's off an Avid, it's got temp score and everything. So on the June 19th show we're going to be talking about it."
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(13-06-2023, 14:19)szopman napisał(a): Warto czy stracę niepotrzebnie czas?

Pytasz o fanedity Forevera? 
Nie wiem, nie widziałem, nie jestem specjalnie zainteresowany.

Odpowiedz
Kurcze, jakoś ciężko mi uwierzyć, że ten film da się uratować. Poza tym, nie mam aż takiej zajawki na Batmanowe uniwersum żeby chcieć na to poświęcić czas.

Z drugiej strony, skoro komus udało się sprawić że TROS (SW IX) stało się dla mnie "enjoyable", to może warto dać szansę :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
(13-06-2023, 08:06)Kryst_007 napisał(a): Na tym forum to będzie akurat bardzo niepopularny pogląd

Uważam, że The Batman jest świetny i ma kilka elementów lepszych, niż u Nolana.

Rasowy z Ciebie kinoman, z pasją i zacięciem do tematu. Z każdym tygodniem nadrabiasz od groma klasyki do tego edukujesz się w temacie kina ogólnie. I mimo tego nabrałeś się na The Batman? Celowo piszę akurat do Ciebie w ten sposób, bo z uwagi na swoją pasję i poświęcenie, które jej oddajesz, to jesteś zdolny do napisania o tym więcej niż "o gustach się dyskutuje". Trochę więc prowokuję, ale z dobrym zamiarem.

Matt Reeves okazał się bardziej cynicznym i nieszczerym filmowcem od Nolana, co jest dość interesujące więc w kontekście ich twórczości. Facet nie ma najmniejszej potrzeby opowiadania historii, a jedynie chce się "wykazywać" czerpaniem z jakichś swoich ulubionych pozycji. Przyznam, że sam się na to nabrałem przy okazji finału Planety Małp. Pamiętam jak wybijały mnie z rytmu krytyczne posty Gieferga o tamtym filmie, bo sam wyszedłem z seansu niemal zachwycony. Dziś rozumiem jak naiwnie kupiłem tę popisówkę pozbawioną treści, która powstała wyłącznie dlatego, że reżyser chciał być porównywany do Coppoli, ale nie ma totalnie nic do zaoferowania, poza bezmyślnym kopiowaniem pewnych motywów. Podkreślam tu słowo "bezmyślność", bo ono jest chyba kluczowe dla aktualnej działalności Reevesa.

Ten twórca nie inspiruje się dawnymi dziełami, on nawet nie bierze z nich jakiejś myśli. Tym bardziej więc nie rozwija żadnych elementów czy idei, z tego, co tak mu się spodobało. Oczywiście w takim układzie, nie interpretuje nic po swojemu. On kopiuje jakieś bardzo szeroko pojęte ogólniki i krzyczy swoimi filmami "patrzcie jestem jak (wstaw nazwisko)". Wizualnie to przechodzi, bo mówimy o filmach za tony złota. Wówczas faktycznie wystarczy powiedzieć, jakie patenty kopiować i będą one skopiowane wspaniale, bo zajmą się tym najlepsi fachowcy na świecie. Problem w tym jest taki, że nic za tym nie stoi. Stawiałbym kilka groszy nawet na to, że Reeves tych swoich ulubionych filmów nie rozumie, a przynajmniej niespecjalnie się nad nimi pochyla. Podoba mu się klimat, nastrój, styl, jakiś może ogólny ich kierunek. Na tym kończy. Bierze więc takie Seven, które jest filmem nadającym się na pisanie analiz grubości Ulissesa, wyciąga z niego jakieś najbardziej oczywiste rozwiązania, zarówno fabularne jak i wizualne, rozwleka to do 3 godzin, w myśl zasady "im dłższe tym lepsze" i liczy na brawa. Tak więc powtórzę swoją tezę z początku posta - ten film to wydmuszka, która może widza najwyżej nabrać.

To taki dzisiejszy popkorn skierowany do ludzi, którzy publicznie popkornem się brzydzą, ale w domu to by go jedli w kółko. Trochę jak te reklamy Makdonalda, gdzie zdejmowano etykiety i sprzedawano big maki w poważnej restauracji z wołowiną. Tylko zarówno w tamtych reklamach, jak i w filmach tego człowieka, to że finalnie odbiorca jest zachwycony, nie oznacza, że produkt jest tak wartościowy. Oj nie. To tak jakby ktoś chciał poznać film Ben-Hur, ale przecież nie ma siły na jakieś starocie, więc machnąłby na streamingu wersję z 2016 roku i poszedł na dyskusję do klubu filmowego o kinie kostiumowym. No teoretycznie można. Makdonaldem też się zapchać da.

The Batman ma scenariusz kompletnie położony. Gdyby nie stojąca za tym marka i nazwiska, to to jest historia, która w absolutnie najlepszym przypadku przeradza się w film pokroju Hangmana z Pacino (https://www.imdb.com/title/tt3011960/), czyli losowy kryminałek, w którym sensu nikt nigdy nie widział. The Batman nie ma ani fabuły na poziomie arcydzieła Finchera, ani tym bardziej głębi tamtej historii. O czym tu w ogóle mowa - tu nie ma nawet 10% tamtej jakości. Nie ma żadnych punktów zaczepienia. Jest fasada.

Przyznam się, że na poziomie zapowiedzi, to nawet sam byłem kupiony. Brutalny Batman w filmie, który obiecuje podjąć temat analizy społeczeństwa? No to jest świetny kierunek. Problem w tym, że Reeves wszystko, co miał do zaproponowania w tym temacie pokazał z zwiastunie. Gotowy film w kwestii treści i przekazu oferuje tyle samo, co klip trwający 3 minuty.

Stąd biorą się te żarty o 5 miesiącach trwania, filmie w slow-mo i tak dalej. Gdyby za tym wszystkim stała TREŚĆ, to większość osób odbierających ten film negatywnie, nie miałaby z tymi zabiegami problemu. Choćby jak przy wspominanym już podczas takich dyskusji Blade Runnerze 2049.

Zapraszam więc do dyskusji o tym filmie, bo czemu nie? Z tego, co pamiętam, to po swoim seansie bardzo krótko napisałeś tylko, że podobało Ci się i tyle. Jeżeli nie o takich rzeczach rozmawiać w tematach filmowych, to o jakich? Nie czuję się hejterem tego filmu i myślę, że umiem uzasadnić, jakie widzę w nim problemy. Zresztą merytorycznej krytyki The Batman było tutaj spoko, ale Krismeister - sorry, ale w duchu najgorszych postaw internetowych - odpowiadał na nią jedynie jakimś kompletnie bezsensownym tekstem "o 50 nudnych postach pod rząd" i do realnej rozmowy nigdy nie doszło.

Nie oceniam tego filmu jako jakiegoś skończonego gniota. Sam zresztą w tej krytyce zwróciłem uwagę na realizację bardzo wysokiej jakości. Zarzucam mu to, że "wyciera sobie gębę" wielkimi dziełami, w praktyce oferując big maka.

A czy to lepsze od Batmanów Nolana? Ciężki temat, bo Batmany Nolana to filmy skrajnie nierówne. Batman Begins uważam za wspaniały film i w dodatku ostatni, w którym Nolanowi zależało na zrobieniu faktycznie filmu, w sensie, na opowiedzeniu historii, a nie na tym, żeby spadały na niego z każdej strony zachwyty, co dotyczy całej jego filmografii po 2005 roku. Z jednym wyjątkiem, którym jest finał jego batmanowskiej trylogii. Tam już na niczym mu nie zależało poza wypełnieniem umowy. Chyba już nigdy nie przestanę powtarzać, że to jest koronny przykład na wielki (w sensie produkcyjnym) film, którego realizacją mało kto był zainteresowany, na czele z głównym twórcą. Ilość niechlujności, wpadek, bylejakości, dróg na skróty i olewania potencjału bije w tym nieszczęściu wszelkie rekordy.

Wracając jednak do Begins - uważam go za wspaniały film przygodowy. Słusznie napisał marsgrey21, że jest tam pełno emocjonalnych punktów zaczepienia. Natomiast treści - zarówno tej ekranowej, jak i komentatorskiej - jest tam bardzo dużo. Prosty zabieg z "why do we fall?" to "głębia", do jakiej The Batman nawet się nie zbliża.
.

Odpowiedz
Srebrnik mówi jak jest, tylko trochę szkoda, że nie w wątku o wysrywie Reevesa.

Cytat:The Batman ma scenariusz kompletnie położony.

Podobnie zresztą jak trzecie małpy :)

Odpowiedz
Poszukałem swojej listy głupot spisanej po seansie. Z filmu już prawie nic nie pamiętam ale jak przeczytałem tę listę to dalej nie mogę wyjść ze zdumienia jak durny scenariusz ma ten film i jak wielu ludzi się nim zachwyciło

http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Też nie pamiętam szczegółów, ale ta lista robi wrażenie

(13-06-2023, 16:04)Gieferg napisał(a): Srebrnik mówi jak jest, tylko trochę szkoda, że nie w wątku o wysrywie Reevesa.

Sam nie wiedziałem, ale tu też częściowo jakaś polemika z filmami Nolana. Jak ktoś uzna, że bardziej pasuje do tamtego tematu, to lepiej przenieść pewnie

I, tak - trzecie małpy to ta sama sytuacja
.

Odpowiedz
Zdaje się, że to, kogo brakuje na liście scenarzystów drugiej części małp, wyjaśnia czemu nie były takim zakalcem, jak trójka :>

Odpowiedz
Wy się produkujcie a ja nadal będę twierdził, że to zajebisty film xd
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
A ktoś Ci broni?

Raczej nie ma tu ludzi, którzy oceniają drugiego człowieka z powodu jego opinii o jakimś filmie, więc nie wiem skąd wrażenie, że zaproszenie do rozmowy ma na celu Tobie zabronić uważać The Batman za zajebisty film.

Fajnie czasem podyskutować, tym bardziej chyba o filmie, który się lubi, ale jak tam chcesz. Wolisz przyjmować postawę "xd"? Nie ma sprawy.

To Ty w sumie narzekałaś na jakąś krucjatę przeciwko temu filmowi. Natomiast przy próbie dyskusji walisz "xd" i uciekasz.

No ale luz. Skoro na to masz ochotę, to śmiało
.

Odpowiedz
Nie spinaj się, te posty jak tutaj już przewijały się x razy w temacie o filmie, nic nie poradzę na to, że komuś może nie podobać się film, który ja uważam za film roku np. Napisałem właśnie magisterkę o motywie samotności w batmanach Burtona, Nolana i Reevesa. Po napisaniu stwierdzam, że jeśli chodzi o wybitność postaci Bruce'a/Batmana to jest tak:
Burton >>>> Reeves >>>>>>>>>>>> Nolan

Uwielbiam Nolana ale tak jego Batman robi to co robi ewidentnie bo musi a nie chce. Więcej potem.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
A bardzo chętnie przeczytam. Ciekawy temat.

Jaki to kierunek w ogóle?
.

Odpowiedz
Szczerze świetna recenzja, srebrnik. Dobra, porządna argumentacja, która potrafi rzucić światło na pewne kwestie. Gdyby film.org.pl miało publikować takie krytyczne teksty, a nie kolejne kaprysy imiennika króla Itaki to byłoby to w pytę lepsze miejsce.

(13-06-2023, 15:14)srebrnik napisał(a): Rasowy z Ciebie kinoman, z pasją i zacięciem do tematu. Z każdym tygodniem nadrabiasz od groma klasyki do tego edukujesz się w temacie kina ogólnie. I mimo tego nabrałeś się na The Batman? Celowo piszę akurat do Ciebie w ten sposób, bo z uwagi na swoją pasję i poświęcenie, które jej oddajesz, to jesteś zdolny do napisania o tym więcej niż "o gustach się dyskutuje". Trochę więc prowokuję, ale z dobrym zamiarem.

Nie będę bronił na siłę tego filmu. Doskonale rozumiem, że możesz wyczuwać w tym fałsz i nawet się zgodzę, że metraż nie musiał trwać 3 h (zresztą to problem co drugiego współczesnego filmu), ale ja po prostu nie oczekiwałem od Reevesa dzieła ma miarę Se7en, które po dziś dzień jest thrillerem perfekcyjnym. Po prostu przystępnego, klimatycznego kryminału z moim ulubionym superbohaterem w roli głównej. I ja pod tym kątem oceniam ten film. Jako takie spełnienie mych osobistych marzeń. Miał dostarczyć wciągającą intrygę idącą w parze ze świetnym doświadczeniem audiowizualnym i tyle. Podobała mi się wizja Batka na bystrego detektywa-outsidera, jak i nie przeszkadzał mi emo-Pattinson jako Bruce Wayne. Taka odmiana, że tym razem bez stroju nietoperza nie wygląda jak oczywisty miliarder w garniaku. Mało tego, casting jest w dużej mierze idealny - Paul Dano to urodzony Riddler, a Jeffrey Wright to po Oldmanie najlepszy Jim Gordon.

Poza tym, mimo że Reeves jest takim samym Fincherem, jak Todd Phillips Martinem Scorsese to nie odmawiam gościowi pewnej pasji twórczej. Umie wykreować intrygującą atmosferę i przedstawić Batmana w Gotham City jako najnowszy mit. Sekwencja, w której Battinson leje Douga Walkera w metrze w rytm świetnego motywu muzycznego to dla mnie poezja. Strona audiowizualna w ogóle jest bez zarzutu i ja wiem, że nie czepiasz się jej absolutnie, ale uważam że Greg Fraser czy Michael Giacchino dodali swą robotą nieco świeżości do rodowodu krzyżowca w pelerynie. Że wydmuszka? Trudno zaprzeczyć, ale tak pomyślmy - ile naszych ulubionych filmów z lat młodości to takie atrakcyjne dla oka fabularne wydmuszki? Albo chociaż Mad Max: Fury Road, który fabularnie jest historią starą jak świat, ale wciąż wybitnym kinem akcji.

Żeby nie było niedomówień - sam wysoko oceniam dwa pierwsze Batmany Nolana i też nawet lepiej się bawiłem na Begins, niż na TDK ze względu na wyraźnie mniejsze siłowanie się na śmiertelnie poważne kino. TDKR miało okazję być czymś godnym dwóch poprzedniczek gdyby tylko Nolanowi zależało i pointerweniował trochę częściej w scenariusz. Po prostu uważam, że nie są one spojrzeniem na dziecko Boba Kane i Billa Fingera pozbawionym wad - Rachel Dawes to chyba najbardziej nijaka dziewczyna Batmana w historii kina i zmiana aktorki nic nie wpłynęła na to, z kolei Zimmer już wtedy zaczął powoli korzystać z autopilota IMO.

Odpowiedz
Nie wiem jak inni, ale mnie drażni motyw z The Batman, uwielbiam prostotę, ale ten motyw jest do bólu monotonny i gdy gra przez cały film w różnych aranżacjach, to niczego nie zmienia. Soundtrack powinien bazować na pewnej melodii i później ją rozwijać zależnie od tego co się dzieje, w The Batman w kółko leci to:



U Nolana, Zimmer stworzył motywy które potrafią być ekscytujące, melancholijne, podnoszące na duchu... Po prostu ciary.



Nawet motyw z animowanego The Dark Knight Returns jest nieporównywalnie lepszy:


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 29 1,502 19-05-2026, 21:14
Ostatni post: Paszczak
  Asterix (temat ogólny) Maik 115 28,055 25-04-2026, 11:29
Ostatni post: OGPUEE
  300 (temat ogólny) desjudi 482 137,793 01-03-2026, 00:54
Ostatni post: shamar
  Batman Begins (2005) Hitch 213 68,494 22-01-2026, 14:34
Ostatni post: samuuel
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 13,903 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,572 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 229,431 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,091 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,365 242,893 16-01-2025, 23:56
Ostatni post: Gieferg
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,191 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości