25-12-2023, 13:40
|
Filmy na święta
|
|
Wjechali dziś Griswoldowie, może jeszcze Kevin się załapie, choć pewnie tym razem sequel.
A wczoraj łyknąłem jeszcze "Księcia w Nowym Jorku" który co prawda nie jest świąteczny, ale jest trochę śniegu i zima, więc zawsze mi się kojarzy świątecznie-sylwestrowo i zdaje się, że w takiej porze roku go pierwszy raz widziałem w TV. Ogólnie chyba jedyny znany mi film z Murphym, który uważam za wart powtórek, ale choć ogólnie dobrze się ogląda to sama końcówka jest słabiutka i zrobiona na odwal się. 25-12-2023, 17:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 17:16 przez Gieferg.)
Ze względu na nastrój nawet nie staram się podtrzymać magii świąt oglądać świąteczne filmy, teraz zerkam na Ucieczkę z Nowego Jorku bo akurat leci w tv.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 25-12-2023, 17:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 17:21 przez marsgrey21.) Cytat:Ogólnie chyba jedyny znany mi film z Murphym, który uważam za wart powtórekWhat?! Nieoczekiwana zmiana miejsc zjada Księcia na śniadanie, a do tego jest faktycznie osadzona w okresie świąteczno-noworocznym. 25-12-2023, 20:44
Widziałem tylko raz, jeszcze w dzieciństwie i nic z niej nie pamiętam, poza ogólnym pomysłem na fabułę, a skoro nigdy nie naszła mnie chęć na powtórkę...
A tymczasem pyknąłem dzisiaj z rodzinką także Home Alone 2. Może coś jeszcze wieczorem wjedzie, zobaczymy. 25-12-2023, 20:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 20:56 przez Gieferg.)
Widziałem niedawno. Do pewnego momentu całkiem niezły, ale w trzecim akcie robi się męczący.
25-12-2023, 21:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 21:30 przez Gieferg.) Cytat:Widziałem tylko raz, jeszcze w dzieciństwie i nic z niej nie pamiętam, poza ogólnym pomysłem na fabułę, a skoro nigdy nie naszła mnie chęć na powtórkę...Aha. Your honor, i rest my case w takim razie 25-12-2023, 22:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 22:54 przez Corn.)
Ale może powtórzę, żeby sprawdzić, skoro twierdzisz, że dobre, choć zważywszy na tych nieszczęsnych kranków, nie wiem czy Ci ufać :P
25-12-2023, 23:00
Nie no, kranki są przeciętne i bezbolesne, Nieoczekiwana zmiana miejsc to 80sowy klasyk. Gdzie Rzym, gdzie Krym ;)
25-12-2023, 23:53
Obejrzałem, ale zdania nie zmieniam. Do połowy było spoko, potem już tylko gorzej i strasznie nużąco (od scen w pociągu i potem na giełdzie aż do końca jakiekolwiek zaangażowanie w fabułę ze mnie uleciało), gdybym oglądał sam, pewnie na pół godziny przed końcem bym wyłączył w cholerę. Niby może mieć na to wpływ fakt, że jestem trochę nie w formie, ale oglądając wczoraj "Księcia" też byłem, a problemu z dotrwaniem do końca nie miałem. Za to żonie się podobało, a na "Księciu" pod koniec przysypiała. Tak czy inaczej wracać nie będę.
Przy okazji przypomniał mi się inny film z tamtych czasów, z Richardem Pryorem, w którym to musiał wydać w miesiąc 30 baniek, żeby odziedziczyć 300, ciekawe czy warte powtórki, po recenzjach wygląda, że niekoniecznie. 26-12-2023, 03:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2023, 03:43 przez Gieferg.)
Miliony Brewstera - niezłe, ale lepiej sięgnąć po oryginał. Ten oczywiście jest czarno-biały, więc i tak nie obejrzysz :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2023, 04:20
Miliony Brewstera oglądałem w tym roku pierwszy raz, miesiąc temu na SkyShowtime. Jest ok, taki przyjemny średniak - 6/10. Koniec końców to film Waltera Hilla, w latach 80 nie nakrecił żadnego crapu, co najwyżej takie właśnie niedzielne przeciętniaki :)
26-12-2023, 10:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2023, 10:31 przez Corn.)
Książę jest najlepszy, dopiero pod koniec nieco się rozsypuje, z kolei Nieoczekiwana Zmiana Miejsc jest do połowy fajna, później nierówna, ceny w pociągu wydają się finałem, ale tak nie jest bo później dostajemy jeszcze giełdę.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 26-12-2023, 10:41
A to ja nie wiem - wielokrotnie chwaliłeś się, że nie oglądasz starych, czarno-białych filmów <ten ludzik wzruszający ramionami>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2023, 14:26
Gieferg po prostu ogląda to, na co ma ochotę, a dopiero później jak ktoś zapyta czemu coś tak, albo czemu coś nie, to wymyśla argumenty ;)
26-12-2023, 14:35
8 femmes (2002)
Gdybym nie usłyszał wcześniej, że to film świąteczny to bym absolutnie nie poznał, bo owej otoczki jest jak na lekarstwo. Taki klasyczny whodunnit, tyle że przyprawiony wstawkami musicalowymi. Mam wrażenie, że tylko po to by zauważyli ten film na festiwalach i nachwalili za postmodernizm. Niestety mnie wymęczyło to trochę. Jakbym oglądał jakiś gorszy teatr telewizji, bo mimo starań zostawił mnie z emocjami bliskimi zeru. Ani zagadka morderstwa mnie nie zaangażowała, ani tytułowe bohaterki nie wzbudziły mego zainteresowania. Przez większość czasu chciałem by się skończył. Aktorki dają radę i podnoszą wartość filmu. Szczególnie Isabelle Huppert w niezwykle ekspresyjnej roli. Trochę to dziwne, ale nawet w tym zestawie pingle + kok bibliotekarki, który miał podkreślać jej aseksualność jakoś najbardziej z obsady mnie urzekła i to nawet bardziej od Beart. Z innych plusów to fakt, że twist mnie serio zaskoczył i nie jest z tych, które przewidziałem przed końcem. 6/10 27-12-2023, 00:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2023, 00:36 przez Kryst_007.) (26-12-2023, 14:26)Mefisto napisał(a): A to ja nie wiem - wielokrotnie chwaliłeś się, że nie oglądasz starych, czarno-białych filmów <ten ludzik wzruszający ramionami> Zazwyczaj nie oglądam, ale kiedyś, w zamierzchłych latach 80-tych stał w domu czarno-biały telewizor, a gdy się po latach okazało, ze lubię kilka filmów które rzeczywiście są czarno-białe było już za późno :P 27-12-2023, 00:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2023, 00:39 przez Gieferg.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






