Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
(25-04-2025, 10:21)srebrnik napisał(a): Bardzo w naszym świecie brakuje takich uwag. Banały wypada nazywać banałami, nawet jak ktoś robi z nich wypracowanie.
Zawsze warto przypomnieć, zwłaszcza że sytuacja z matką to w zasadzie to samo co sytuacja z Padme (plus wstęp do niej). I o ile sytuację z matką wszyscy "ogarniają'"to w "Zemście" z interpretacją już cuda się dzieją :p
Ni mam pojęcia jak ludzie mieszają w to manipulacje Palpatine'a (których nie ma) czy jakieś inne kwestie :p
(25-04-2025, 11:11)Wolfman napisał(a): Nie wiem jaki był poprzedni koncept śmierci Padme (jeśli jakikolwiek w ogóle był), niemniej śmierć OUT OF SADNESS/z braku dalszej chęci do życia (kurła, ty właśnie urodziłaś dwójkę dzieci, wtf kobieto) to pomysł godny tego co widzieliśmy ogólnie w Prequelach. Rozmowa Luke'a z Leią z RoTJ niestety przestaje mieć sens (hardcore prequel fani mogą tutaj wstawić milion teorii jak to Leia wyczuwała stany emocjonalne, uczucia matki [a nawet jej wygląd!] będąc w łonie), no ale Lucasowi generalnie nigdy nie przeszkadzała ingerencja w oryginalne filmy, skoro wrzucał coraz bardziej idiotyczne edity, ze słynnym n00000000000 Vadera z RoTJ na czele, jebiąc fanów OT w tyłek po raz enty i uniemożliwiając obejrzenie filmów w oryginale po dziś dzień ;d
Jeśli wziąć pod uwagę Sequele i możliwe konsultacje z Lucasem przy ich tworzeniu, to w Sequelach jest wyjaśnienie. Kylo i Rey jako para są zresztą generalnie wzorowani na Anakinie/Padme właśnie.
Padme urodziła ale w zasadzie jest zdrowa, Anakin podtrzymuje się przy życiu Mocą ale powinien umrzeć, nie ma już sił życiowych. Tymczasem Anakinowi udaje się przeżyć a Padme umiera. To samo jest przecież w finale Sequeli tylko na odwrót i "wytłumaczone" widzowi - Kylo, który jest perfekcyjnie zdrowy umiera a martwa Rey ożywa :p
Czy jest to rozwinięcie pomysłu czy oryginalny pomysł Lucasa to nie wiem, ale wyraźnie to jest rozwinięcie i wytłumaczenie tej kwestii z Prequeli :p
Lucas wybrał śmierć dzieci aby pokazać że "Dark Side" jest naprawdę dark. Natomiast Anakin wcale nie odbierał dzieci Tuskenów jako dzicz. W rozmowie z Padme podkreślił że zabił nawet kobiety i dzieci. Wiedział że to co zrobił jest złe jeśli chodzi o Tuskenów i wiedział że to co robi jest złe w Świątyni Jedi.
25-04-2025, 16:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2025, 16:32 przez Rozgdz.)
.
Liczba postów: 27,755
Liczba wątków: 62
(25-04-2025, 16:30)Rozgdz napisał(a): Czy jest to rozwinięcie pomysłu czy oryginalny pomysł Lucasa to nie wiem, ale wyrażnie to jest rowinięcie i wytłumacznie tej kwestii z Prequeli :p
Yyyyyy, nie. Nie jest.
25-04-2025, 16:33
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
Znowu w finale kolejnej Trylogii mamy zakochaną parę. To które powinno umrzeć przeżywa, to które powinno przeżyć -ginie. Trochę duża zbieżność jak na przypadek, zwłaszcza ze Sequele głównie tylko przerabiają na nowo kwestie ze Starej Trylogii i Prequeli
25-04-2025, 16:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2025, 16:36 przez Rozgdz.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,391
Liczba wątków: 29
Zapominacie, że Leia pamiętała matkę. Ja nie pamietam jakiego fikoła zrobili, żeby to odkręcic. W sensie czytalem ale zapomnialem
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
25-04-2025, 16:48
Stały bywalec
Liczba postów: 1,191
Liczba wątków: 1
(25-04-2025, 10:45)al_jarid napisał(a): (25-04-2025, 09:55)simek napisał(a): Aha i niby w jakich okolicznościach Padme umiera w tej wersji? Nagle w wypadku samochodowym, że Anakin nie ma okazji się o nią martwić?
Może w tej wersji wcale nie umierała? Pamiętajmy, że według tego, co mamy podane w "Powrocie Jedi" Lea pamięta swoją matkę ze swojego dzieciństwa - i wyraźnie jest mowa o prawdziwej matce. Więc przypuszczam, że początkowo śmierci Padme nie było w planie, a potem jak Dżordż przepisywał scenariusz na nową wersję, to postanowił ją ubić i zapomniało mu się, że to wbrew temu, co jest w oryginalnej trylogii - nie pierwszy raz zresztą, kiedy w prequelach wychodzi, że Lucas nie do końca dokładnie pamięta starą trylogię (jak z tą Republiką, która trwała - zależnie od wersji - tysiąc lat lub tysiąc pokoleń). No ale najwidoczniej nie chciało mu się, nie wiem, po prostu obejrzeć tych starych filmów, zanim się zabrał za prequele - tak żeby sobie to odświeżyć w pamięci.
Usunięty monolog Obi-Wana z "Powrotu Jedi" sugeruje, że pierwotne Padme żyła jeszcze jakiś czas po przejściu Anakina na Ciemną Stronę i mieszkała z Leią na planecie Alderaan.
Cytat:Obi-Wan Kenobi: „To be a Jedi, Luke, you must confront and then go beyond the dark side - the side your father couldn't get past. Impatience is the easiest door - for you, like your father. Only, your father was seduced by what he found on the other side of the door, and you have held firm. You’re no longer so reckless now, Luke. You are strong and patient. And now, you must face Darth Vader again!“
Luke: „I can’t kill my own father.“
Obi-Wan Kenobi: „Then the Emperor has already won. You were our only hope.“
[...]
Obi-Wan Kenobi: „When your father left, he didn’t know your mother was pregnant. Your mother and I knew he would find out eventually, but we wanted to keep you both as safe as possible, for as long as possible. So I took you to live with my brother Owen on Tatooine... and your mother took Leia to live as the daughter of Senator Organa, on Alderaan. The Organa household was high-born and politically quite powerful in that system. Leia became a princess by virtue of lineage... no one knew she’d been adopted, of course. But it was a title without real power, since Alderaan had long been a democracy. Even so, the family continued to be politically powerful, and Leia, following in her foster father’s path, became a senator as well. That’s not all she became, of course... she became the leader of her cell in the Alliance against the corrupt Empire. And because she had diplomatic immunity, she was a vital link for getting information to the Rebel cause. That’s what she was doing when her path crossed yours... for her foster parents had always told her to contact me on Tatooine, if her troubles became desperate.“
Źródło: https://www.movie-censorship.com/report.php?ID=17858
25-04-2025, 17:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2025, 17:35 przez Żółte Krzesło.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,284
Liczba wątków: 1
Ale Anakin w przypływie emocji przyznał, że są jak zwierzęta. Zabił ich w afekcie, w ramach zemsty, potem nawet żałował że wymordował wszystkich, niemniej tego nie można przyrównać w stosunku 1:1 do zabicia z zimną krwią dzieci ze świątyni Jedi dla których Skywalker był przecież autorytetem i które niczym mu nigdy nie zawiniły. Jego przemiana jest po prostu naciągana. Zostaje namaszczony przez Imperatora Vaderem zaraz po tym jak urąbał łapę Windu, mając przecież ciągle rozterki, nie wykazując oznak gniewu czy innych atrybutów ciemnej strony (ewentualnie strach przed tym co zrobił), a mimo to leci posłusznie zrobić w świątyni school shooting na pełnej Yodzie
25-04-2025, 17:46
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
W stosunku 1: 1 to nie, ale on tą świadomość ma. Zwłaszcza że w tej samej części tłumaczy Padme jak to jest z Jedi i miłością i że "Jedi powinni kochać wszystkich" czyli.. też Tuskenów.
Natomiast Anakin to że doprowadził do śmieci Windu uznaje za granicę która przekroczył i "oddaje się " w służbę Palpatine'a zwłaszcza ze wierzy że ten jest w stanie mu pomóc ocalić Padme.
No i jako uczeń wykonuje polecenia przez co robi różne rzeczy ale - jak sam zauważyłeś - Lucas pokazuje że on nie jest w tym "beznamiętnie".
Więc generalnie - Anakin nie jest po Ciemnej Stronie "z przekonania" tylko z konieczności. Na zasadzie "zrobię wszystko, popełnię najgorsze zbrodnie, byle tylko ocalić Padme".
i w tym momencie gdy dochodzi do konfrontacji Anakin/Padme/Obi sytaucja wygląda w zasadzie zupełni inaczej niż sporo ludzi to postrzega.
Tragizm Anakina polega na tym że chociaż robi różne rzeczy do końca nie jest złym gościem. To nie jest "historia człowieka który staje się zły" jak to często jest przedstawiane. To jest historia gościa który próbuje chronić to co kocha i wszystko mu się "rozlatuje w rękach". Często przez decyzje innych osób. I na końcu zostaje z niczym.
Jak na taką "filmową" historię to uważam że wcale nie jest to źle pomyślane i przedstawione.
25-04-2025, 18:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2025, 18:35 przez Rozgdz.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,847
Liczba wątków: 18
Bez kitu, piszecie tak jakby on zabijał te dzieci z uśmiechem na twarzy. Gość nie chciał tego zrobić, musiał.
25-04-2025, 21:28
Stały bywalec
Liczba postów: 3,284
Liczba wątków: 1
Musiał bo uwierzył na słowo typowi (rzekomo jego father figure, co IMO też niedostatecznie ukazano w Prequelach) który okazał się Sithem szukanym przez Jedi przez x lat, który zabił Windu na jego oczach, morda zmieniła mu się na szatańską i chciał wybić zakon którego członkiem był Anakin przez kilkanaście lat (posługując się właśnie nim) budując na jego gruzach galaktyczne imperium. Damn, wybraniec nie umie w czerwone flagi ;D
Jeśli wy kupujecie przemianę Anakina, to jak poprowadzono postać "wybrańca" przez Prequele oraz interakcje głównych bohaterów to spoko, ale dla mnie to są jedne z wielu bolączek które sprawiają, że nie wracam do tych filmów.
25-04-2025, 22:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2025, 22:40 przez Wolfman.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
Palpatine powiedział ze był tylko jeden taki Sith, Darth Plegueis, który potrafił takie rzeczy. Przyznał że sam tego nie potrafi ale wspólnym wysiłkiem z Anakinem powinno im się udać tą moc opanować. Natomiast jest to moc Ciemnej Strony.
Nie obiecał mu "łatwego rozwiązania", nie brzmi to jak kłamstwo. Tym bardziej że opowiedział tez jak mu się mimo to udało pokonać własnego Mistrza :p Choć tego że to historia o nim i jego Mistrzu chyba nie przyznał wprost.
Generalnie, sposób w jaki to przedstawił plus to jak to zagrał McDiarmid sugerują że Palpatine był z nim szczery :p
25-04-2025, 23:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2025, 23:24 przez Rozgdz.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Ja ogólnie uważam, że pierwszym epizodem powinien być "Atak Klonów", a wątki z "Zemsty Sithów" i wojny klonów powinny zostać rozbite na dwa min. dwugodzinne filmy. Wtedy cała ta przemiana Anakina wypadłaby lepiej na ekranie + zobaczylibyśmy legendarne wojny klonów w wydaniu live action.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
30-04-2025, 17:16
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Nie no, motyw Anakina jako dzieciaka jest sam w sobie mocny. Pominięcie tego byłoby stratą sla serii i całej opowieści
.
30-04-2025, 17:22
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,183
Liczba wątków: 6
Można by tak było zrobić ale wtedy by nie było tego całego procesu zdobywania władzy przez Palpatine'a i przemiany Republiki w dyktaturę..No i dość przewrotnej końcówki :p
Wszystko kończy się niby dobrze, Sith ginie, złe plany są pokrzyżowane, Anakin zostaje Jedi.. i dzięki tym wszystkim wydarzeniom jakże sympatyczny senator Palpatine zostaje kanclerzem Republiki. Dobro zwycięża, zło przegrywa. Jak w bajce :p
30-04-2025, 17:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2025, 17:43 przez Rozgdz.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,318
Liczba wątków: 67
Przyjmijmy jednak, że epizody I-III są w ogóle zbędne i zawsze były zbędne, bo jedyne co tak naprawdę zrobiły, to z owianego aurą tajemnicy ultra badassa Vadera płaczliwego dzieciucha a następnie wkurzającego, narwanego nastolatka, któremu ktoś puknął mamę. Meh jak stąd na Tatooine. Lucas mógł jakkolwiek rozwinąć ten świat, w którąkolwiek stronę, a wybrał prequelozę, którą zresztą Disney do dzisiaj stosuje (całe to Rogue 1 i Andor są zbędne jak drugi odbyt na czole).
30-04-2025, 17:43
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
(30-04-2025, 17:43)Mefisto napisał(a): Przyjmijmy jednak, że epizody I-III są w ogóle zbędne i zawsze były zbędne, bo jedyne co tak naprawdę zrobiły, to z owianego aurą tajemnicy ultra badassa Vadera płaczliwego dzieciucha a następnie wkurzającego, narwanego nastolatka, któremu ktoś puknął mamę. Meh jak stąd na Tatooine. Lucas mógł jakkolwiek rozwinąć ten świat, w którąkolwiek stronę, a wybrał prequelozę, którą zresztą Disney do dzisiaj stosuje (całe to Rogue 1 i Andor są zbędne jak drugi odbyt na czole).
Tzn. w zamierzeniu to miała być bardziej szekspirowska tragedia ale wszyscy wiemy jak wyszło.
Co do Epizodu I, ja prawie od zawsze uważam, że ten film to taki filler. Większość tego co wniósł do uniwersum można było spokojnie przemycić w dialogach w "Ataku Klonów", ewentualnie jakieś wizje/retrospekcje etc.
I tak, teoretycznie epizodu 1-3 mogłyby nigdy nie powstać, ale skoro już istniały 4-6, to wypadało jednak nakręcić pierwszą połowę sagi.
Też inna rzecz, która trochę "kuleje" w gwiezndowojennym uniwersum to zbyt duże poleganie na expanded universe. Za równo PT jak i ST potrzebowały dodatkowych, poza filmowych, spin-offow żeby dopowiedzieć to, co powinno zostać wyjaśnione w filmach.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
30-04-2025, 18:24
.
Liczba postów: 27,755
Liczba wątków: 62
(30-04-2025, 17:16)szopman napisał(a): Ja ogólnie uważam, że pierwszym epizodem powinien być "Atak Klonów", a wątki z "Zemsty Sithów" i wojny klonów powinny zostać rozbite na dwa min. dwugodzinne filmy.
Ogólnie w Zemście Sithów jest takie poczucie, że Lucas miał tam zbyt wiele rzeczy do pokazania i są odhaczone, bo muszą być wszystkie na czym cierpi tempo, bo wg mnie jest zbyt szybkie, zbyt wiele się tam dzieje, wolałbym żeby film był dłuży o jakiś kwadrans, żeby było więcej miejsca na jakiś oddech.
30-04-2025, 18:31
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,318
Liczba wątków: 67
(30-04-2025, 18:24)szopman napisał(a): ale skoro już istniały 4-6, to wypadało jednak nakręcić pierwszą połowę sagi.
Bzdury. Raz, że SW startowały bez numerków i dopiero potem Lucas się zapędził w kozi róg. A dwa, że nawet te numerki nie obligują do niczego. Stare epizody sprawdzają się bardzo dobrze bez dopowiedzeń wszystkiego, co było wcześniej - wszystkie potrzebne widzowi informacje tam są, a reszta pobudza wyobraźnię i działa dobrze na klimat, który w późniejszych filmach zmacdonaldyzowano jak wszystko inne w kinie.
30-04-2025, 18:59
Stały bywalec
Liczba postów: 12,532
Liczba wątków: 29
(30-04-2025, 18:59)Mefisto napisał(a): (30-04-2025, 18:24)szopman napisał(a): ale skoro już istniały 4-6, to wypadało jednak nakręcić pierwszą połowę sagi.
Bzdury. Raz, że SW startowały bez numerków i dopiero potem Lucas się zapędził w kozi róg.
Bez numerka startował jedynie Epizod IV jako "Gwiezdne wojny". A Imperium szło od razu jako epizod V i przy okazji repremiery w 1981 r. "Gwiezdne wojny" stały "Nową nadzieją". Stąd też dowcip w Kosmicznych jajach (rocznik 1987) w intrze, że mamy do czynienia z Rozdziałem 11.
30-04-2025, 19:37
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,318
Liczba wątków: 67
(30-04-2025, 19:37)OGPUEE napisał(a): Bez numerka startował jedynie Epizod IV jako "Gwiezdne wojny".
No shit.
30-04-2025, 21:33
Stały bywalec
Liczba postów: 9,162
Liczba wątków: 26
nie byłem na tym w kinie ale sekwencja otwierająca film zaraz po napisach nadal robi wrażenie, muzyka, tempo
03-08-2025, 17:40
|