Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
W drugim Predziu podobał mi się jedynie pościg za łowcą. Naprawdę świetnie to zrobili (no i scena w rzeźni też wgniata w fotel). Cała reszta przeciętna. Ani Danny Glover mnie nie przekonał (jednak lepiej sprawdza się w rolach drugoplanowych), ani nie czuć tego napięcia przed kolejnym "wypadem" przybysza (znaczy się pójściem na łowy). Efekty specjalne też jakieś nieświeże się wydają, ale to akurat da się przeżyć. Muza zdecydowanie przetrwała próbę czasu - jak była świetna, tak jest nadal.
Jedynka mimo wszystko jest nie do przebicia.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
28-11-2007, 00:54
Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
Cytat:Z tego co mi wiadomo ten film został dośc mocno pocięty przed premierą i znamy go w tej pociętej wersji właśnie.
Ano został pocięty. Niestety. Może kiedyś się doczekamy wersji DC, było by miło. Tymczasem tutaj można przeczytać czego brakuje:
Post-Production
This was the first film to be given the newly instituted NC-17 rating in the US for its graphic violence before it was re-cut to its final theatrical length. The film was re-cut over 20 times, according to director Stephen Hopkins, because of more graphic shots of mutilated bodies and decapitations by the Predator.
The following scenes were deleted from the final cut of the film:
A subplot involving Maria Conchita Alonso's character pregnancy.
The chase sequence where Danny Glover tracks the Predator all the way to the slaughterhouse distract was extensively longer.
Gore and mutilations in all the murders the Predator had done including Bill Paxton's in the tunnel.
The Predator's sounds consist of pre-recorded animal sounds from cats, tigers, lions, bears, etc.
31-12-2007, 21:02
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Watek ciazy jednak slusznie wycieto - dzieki temu dosc zaksakujace jest oszczedzenie kobiety, zwlaszcza ze nic tego nie zapowiadalo. W ogole film wyglada swietnie w obecnej postaci, nie przypuszczalbym ze to nie byla ostateczna wizja rezysera. Jak ktos znajdzie zdjecia z tych usunietych scen - niech zamieszcza, podaje zrodla czy cos...
31-12-2007, 22:21
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 0
military napisał(a):Watek ciazy jednak slusznie wycieto - dzieki temu dosc zaksakujace jest oszczedzenie kobiety, zwlaszcza ze nic tego nie zapowiadalo. W ogole film wyglada swietnie w obecnej postaci, nie przypuszczalbym ze to nie byla ostateczna wizja rezysera. Jak ktos znajdzie zdjecia z tych usunietych scen - niech zamieszcza, podaje zrodla czy cos...
Nie wiem jak oglądałeś film ale w tej scenie w metrze kiedy Predator chwyta policjantke by ją zabić jest dokładnie pokazane że prześwietla ją dokładnie w trybie therm maski i widzi że kobieta jest w ciąży dlatego ją oszczędził..proste
01-01-2008, 22:40
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
uau, prawie zrozumiales. :) Chodzi mi o to, ze nic nie zapowiadalo tego, ze ja oszczedzi, bo widz nie wiedzial ze jest w ciazy. A tak sie dowiedzial - i NIESPODZIEWANIE poznal pewien wyjatek z kodeksu honorowego Predatora. ;)
01-01-2008, 22:49
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 0
military napisał(a):uau, prawie zrozumiales. :) Chodzi mi o to, ze nic nie zapowiadalo tego, ze ja oszczedzi, bo widz nie wiedzial ze jest w ciazy. A tak sie dowiedzial - i NIESPODZIEWANIE poznal pewien wyjatek z kodeksu honorowego Predatora. ;)
dokładnie:) Podobne zachowanie Predatora jest też w scenie na cmentarzu kiedy maly dzieciak bawi się atrapą UZI widać jak Predator namierza dzieciaka z działka po czym wykrywa że UZI to atrapa i oszczędza dzieciaka;) Wogole cała mechanika filmu przypomina bardzo pierwszego Predatora z tym że dżunglą w P2 stała sie cała agromeracja miejska. Film świetny po dziś dzień:)
01-01-2008, 23:19
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
wierzbowski napisał(a):z tym że dżunglą w P2 stała sie cała agromeracja miejska.
A wraz ze zmianą dekoracji uciekł niesamowity klimat, napięcie i wszystko inne :twisted:
01-01-2008, 23:22
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Moim zdaniem napiecie ucieklo, bo film jest duzo mniej brutalny. Mimo ze znam P1 jak wlasna obsmarkana kieszen, to zawsze serce szybciej mi bije gdy zblizam sie do sceny odstrzelenia Dillonowi reki. Jakby to okreslil Mental - wulkan emocji. W P2 najwieksze emocje wywoluje u mnie akcja w metrze i smierc Paxtona. Ale oprocz tego malo jest przemocy, malo zagrozenia ze strony Predatora. Gdyby kogos potraktowal duzo bardziej brutalnie i bezwzglednie - pewnie byloby lepiej.
01-01-2008, 23:42
Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
Swoją drogą apropo Paxtona. Wiecie że on - chyba jako jedyny - doświadczył śmierci z ręki Predatora, Obecgo i Terminatora? :D Cóż za zaszczyty!
02-01-2008, 00:23
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 0
Mierzwiak napisał(a):wierzbowski napisał(a):z tym że dżunglą w P2 stała sie cała agromeracja miejska.
A wraz ze zmianą dekoracji uciekł niesamowity klimat, napięcie i wszystko inne :twisted:
W P2 klimat i napiecie ma inny wymiar i napewno nie ma tego smaczku co w P1 gdzie napięciem była walka z nieznanym. W P2 wszystko było jasne od samego początku wszyscy wiedzą kto to jest Predator więc nadrabia się efektami specjalnymi pokazuje się nowy sprzęt Preda nowe tryby widzenia maski itd fakt akcji było mniej nie jest to fajerwerk jak P1, ale film lubie;)
02-01-2008, 01:17
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 0
A grałeś w AVP i AVP2 na PC?
W jakim celu zacytowałeś wypowiedź znajdującą się tuż nad Twoją?
02-01-2008, 01:25
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 0
Phil napisał(a):Nie, ale o co chodzi?
Chodzi mi o klimat bo wszyscy tutaj płaczą że za mało klimatu jest w filmach o Aliensach i Predatorach..to polecam wszystkim pierwszy poziom Colonialnym Marines w AVP 1 na PC..jak ktoś ma słabe serducho to polecam zapasowy rozrusznik serca:)
02-01-2008, 01:33
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
P1 jest o komandosach w starciu z nieznanym (z naciskiem na komandosi). P2 jest o Predatorze. na tym polega różnica na niekorzyść tego drugiego. argument, że w P2 jest zaskoczenie, możemy między bajki włożyć. w P2 nie ma żadnego zaskoczenia. reżyser ani przez sekundę nie sili sie na wywołanie w nas poczucia niepokoju. Co jest grane? O co chodzi? Kim jest przeciwnik? Jakie zwierze obdziera ciała ze skóry? Czemu tak dziwnie patrzy? Kto w dżungli nosi termowizje? oglądając P2 nie stawiamy takich pytań. Wystarczy spojrzeć na introdukcje, wygląda mniej więcej tak: panorama miasta, strzelanina, pojawia sie Predator. zero gry wstępnej, a bez gry wstępnej nie ma szczytowania:) w Aliens - gra wstępna trwa 70 minut. w tym czasie zdążyłem zlać się w gacie trzykrotnie:) w pierwszym Predku, zanim dochodzi do konfrontacji komandosów z kosmita, śledzimy z pozoru nic nieznaczącą napierdalanke z grupką miejscowych żołnierzy. ktoś niewtajemniczony może pomyśleć, że to jakiś film o jeńcach wojennych albo Wietnamie. na tym polega siła Predka Pierwszego - był budowany nie pod kosmite ze super giwerami i super termowizjami dla gików, ale pod ludzkich bohaterów, którzy w PEWNYM MOMENCIE fabuły muszą zmienić swoje zapatrywanie na świat (choć nie do końca, o czym świadczy słynna, genialna i dojebana do pieca kwestia Arnolda: "Jeśli krwawi, można i zabić").
02-01-2008, 01:36
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dobra, pomijam brak klimatu w P2. Ale to co w nim moim zdaniem najgorsze, to 1) brak choćby jednej fajnej postaci. poza tym wszyscy, może poza Gloverem, to niesamowite kawały drewna, 2) wątek wojen gangów jest nieciekawy i mógłby być równie dobrze zastąpiony zamieszkamy wywołanymi strajkiem producentów napojów chłodzących. Przez te dwa elementy film moim zdaniem cierpi, a faktem że Predator ma nowy sprzęt bym się nie podniecał, bo i nie ma czym.
02-01-2008, 01:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mierzwiak ma racje. wojne gangów można zastąpić czymkolwiek. w gruncie rzeczy mogłoby jej w ogóle nie być. krótko: scenariusz P2 jest do dupy, ot przypadkowy skrypt wyciągnięty z archiwum Foxa. od dawna zadaje sobie to pytanie: po kiego grzyba w P2 postać gliniarza? nie lepiej było oprzeć fabułę na starciu gangów i potem w sam środek tej młócki wstawić szalejącego Predka? gangsta-Jamajczycy musieliby się wówczas przegrupować, zawrzeć sojusze, stanąć w obliczu czegoś, co ich zwyczajnie przewyższa. połączenie voodoo i bezwzględności Predka mogłoby po zsumowaniu dać zajebiście zatęchły i duszny klimat miasta pławiącego się we krwi, spalinach i pomarańczowym blasku słońca.
02-01-2008, 01:51
(+) (+)
Liczba postów: 1,590
Liczba wątków: 19
Oconnel napisał(a):Swoją drogą apropo Paxtona. Wiecie że on - chyba jako jedyny - doświadczył śmierci z ręki Predatora, Obcego i Terminatora? :D Cóż za zaszczyty!
Lance Henriksen również dostąpił tego zaszczytu.
02-01-2008, 01:55
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 0
Phil - chodzi mi o to że w grze AVP1 na PC nie mylić z filmem AVP Andersona, mozesz wcielić się w trzy postacie z filmow tzn Colonialny Marines..Obcy i Predator. Akcja gry dzieje się na LV-426 ale do czego zmierzam, chodzi mi oto dlaczego jest taki problem żeby klimat napięcia, niepewnosci grozy, dantejskich scen które tam sie rozgrywają nie przenieść na ekran ? kiedy ku temu są mozliwości a gra może przyprawić co niektorych o palpitacje serca, gdzie jest ta logika? a o filmie Predator 2 napisałem wyżej.
02-01-2008, 02:04
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
problem P2 to typowy problem większości filmów "takich se", mianowicie dowolny element ich fabuły może zostać wymieniony na inny, bez szkody dla całości. film sprawia przez to wrażenie odlanego z gliny pochodzącej z kilku złóż. totalna dowolność niczym w maszynce piszącej scenariusze: wrzucasz monetę, a ona losuje motywy. zamiast gliniarza mógłby być strażak, zamiast sceny w metrze mogłaby być scena w kanałach i tak dalej. gdyby Hopkins zdecydował sie osadzić akcje w środowisku jamajskich gangów walczących między sobą o wpływy, otrzymalibyśmy wizualnie fascynującą i dramaturgicznie klarowna sytuacje. później wystarczyłoby ją rozbudować (czytaj: pogłówkować przy piwie nad scenariuszem) i widownia zbiera szczęki z podłogi. a tak P2 rozłazi sie na wszystkie strony i w rezultacie przeskakujemy z miejsca na miejsce, wpadamy do skomputeryzowanej przyczepy z tajnymi agentami CIA, z którymi wchodzimy następnie do chłodni, by na końcu spaść z gzymsu i wylądować we wnętrzu ufo. nie lubię takiej babraniny. w dodatku najlepsza scena w filmie - ta w chłodni - podrabia klimatem Aliens Camerona. to chyba najlepiej świadczy, że P2 olewa to wszystko, czego nie olewał P1. swoja niewątpliwą fajność P2 zawdzięcza tylko temu, że nie został nakręcony w XXI wieku: jest ciężki, względnie brutalny, bohaterowie pocą się, mówią ludzkim językiem, a nie jakimś ocenzurowanym gównem, z którego kumam co trzecie słowo. to solidne kino, ale umówmy się - nie ma szans z Predatorem Pierwszym. kiedy Dillon traci ramię w P1, odczuwam autentyczny ból w sensie: "K***a, już po nim. Stracił rękę, a teraz straci życie." odczuwam ten ból nie dlatego, ze aktor grający Dillona to geniusz na miarę Pacino, ale dlatego, ponieważ był ze mną przez cały film i zdążyłem się przyzwyczaić do faktu, że traktuje wojaków Arniego z góry. nagle jednak następuje zbliżenie i zarozumiały dotychczas Dillon wchodzi w komitywę z Duke'em. bohaterowie zaczynają współdziałać. zjednoczył ich cel: wyeliminowanie wroga. w P2 podobna reakcja to marzenie ściętej głowy. Predek morduje kolesi, którzy pojawili się na ekranie 2 minuty wcześniej. dla mnie to jest apatia. siedze i patrze i mam wszystko w dupie.
najbardziej brakowało mi w P2 deifikacji Predatora. w oczach więźniów w A3 obcy jawił się jako śmierć. czekał na ten zaszczyt 13 lat. w P2 mógłby awansować do rangi pogańskiego bożka. we łbach naćpanych Jamajczyków, pod wpływem obrzędów voodoo, kadzideł i innego syfu, mogłyby zrodzić się całkiem chore wizje. wynaturzona magia + wysoka temperatura + klimat bezprecedensowej sieczki + zjednoczone gangi walczące o przetrwanie, a w tle policja, rozkładająca bezradnie ręce. Kto z kim walczy w tym przeklętym mieście?
02-01-2008, 02:05
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
wierzbowski napisał(a):Akcja gry dzieje się na LV-426 ale do czego zmierzam, chodzi mi oto dlaczego jest taki problem żeby klimat napięcia, niepewnosci grozy, dantejskich scen które tam sie rozgrywają nie przenieść na ekran ? kiedy ku temu są mozliwości
Pisałem o tym już kiedyś, ta gra to materiał na doskonały film.
Chociaż z drugiej strony, gdyby mieli się za niego wziąć tacy ludzie jak ci którzy napisali i wyreżyserowali AVP-R, to mówię "nie, dziękuję".
Mental: mi w P2 zabrakło jeszcze czegoś: poczucia osaczenia. Wynika to jakżeby inaczej ze zmiany miejsca akcji, ale jednak film bardzo na tym traci, i przy okazji pokazuje jak genialne w przypadku P1 było osadzenie akcji w dżungli. Tam nie było się gdzie schować. Tylko drzewa, drzewa i drzewa. Wszystko wokół wygląda tak samo. Świadomość że gdzieś tam za tobą, na drzewie stoi Łowca jest przerażająca.
Nie mówię że nie można oddać tego umieszczając akcję w mieście, bo pewnie można, ale w P2 tego nie ma. No i tak jak piszesz: wpadamy do skomputeryzowanej przyczepy z tajnymi agentami CIA, z którymi wchodzimy następnie do chłodni, by na końcu spaść z gzymsu i wylądować we wnętrzu ufo Ten skrót uświadomił mi, jak durna jest ta cała końcówka.
02-01-2008, 04:19
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
A moim zdaniem przy kreceniu P2 podjeto 2 genialne decyzje.
1. Przeniesienie akcji do miasta, co gwarantuje totalna odmiennosc od pierwszej czesci filmu - cos jak zabieg Camerona w stosunku do Aliena. W miescie nie ma szans na poczucie osaczenia - i swietnie. Jest za to poczucie totalnego zagubienia, kiedy doslownie nie masz najmniejszego pojecia, gdzie zaczac szukac. Na dodatek masz sto tysiecy innych problemow, ktore pietrza sie od dawna - w tym przypadku wojna gangow. Mowienie, ze gangsterow mozna zastapic czyms innym jest bezsensowne. W P1 walke z partyzantami mozna bylo zastapic czymkolwiek, co moze miec nmiejsce w dzungli - poszukiwaniem skarbu, ratowaniem Tarzana, szukaniem zaginionego gatunku malpy. Ale wybrano nieznaczaca walke z partyzantami - bo Arnold moze postrzelac. Tak samo w P2 wybrano walke z gangami - zeby Glover mogl sobie postrzelac.
2. Brak pierniczenia sie i udawania, ze widz nic nie wie o Predatorze. P1 to nie taki film jak Obcy. W P1 byl czas, zeby sie napatrzec na Preda, zeby poznac jego motywy. Powtarzanie motywu "tajemnicy" wyszloby tak samo jak w AVP. Aktorzy udaja ze nigdy nie widzieli filmow o Obcym, a widownia zamiast odkrywac tajemnice razem z nimi, przy scenie "co to jest za zwierze, ten jebany twarzolap?" ziewa i krzyczy "nie piernicz, koles, tylko dawajcie Obcych!". I ja wraz z widownia, bo "tajemnice" przerabialem juz 3 razy i juz wiem absolutnie wszystko, co mi wiedziec trzeba, zas Anderson nic nowego nie podsuwa. Cameron mogl powtorzyc czekanie z pokazaniem Obcego, bo wymyslij jego nowa koncepcje - jako roju. Ale armia predow to raczej nie to, co bysmy chcieli ogladac. Dlatego dobrze, ze Hopkins sie nie pierniczy, tylko od razu wprowadza akcje. To sequel - nie chce, zeby byl skonstruowany identycznie jak oryginal, bo jaki bylby cel w ogladaniu?
02-01-2008, 11:07
|