Sympatyczny film, choć na pierwszej połowie bawiłem się lepiej niż na drugiej. Po Paryżu akcja jakoś siada, choć w końcówce jest całkiem nieźle. Choć efekty są cienkie, to nie przeszkadzały mi; mimo wszystko film ma coś w sobie i pozwala się oglądać bardzo dobrze. Ostatnie pół godziny natomiast to najlepsze Gwiezdne wojny od czasów Powrotu Jedi.:)
Nie mam pojęcia jak można tutaj się czepiać braku poszanowania dla fizyki itp. - to jest przecież film DLA DZIECI, a dokładniej dla chłopców, i to bardzo właściwy film dla chłopców, bo się w nim zabijają. Wychowałem się na kreskówkach, które Sommers ekranizuje w idealny sposób (bo to już nie jest tylko GI Joe, to jest każda zajebista kreskówka z 80s obecna duchem na ekranie). Włączył mi się podczas seansu tryb banana na ryju - baza GI Joe jest ZAJEBISTA i gdybym miał te dziesięć lat, pewnie bym zaraz budował coś takiego z klocków. Sommers zekranizował fantazje dziesięciolatków zakochanych w transformersach i żołnierzykach, a przy tym nie poleciał w wulgarne i niepotrzebne dowcipy rodem z Baya, ani w nieczytelną akcję. Gdyby w takim stylu zrobiono ekranizację TF-ów, pewnie dałbym jej minimum 7/10. Bo tyle daję GI Joe.
Tak w ogóle to szacun dla reżysera. Pociągnąć w niezłym stylu tak długą scenę akcji jak finalna - to dopiero wyczyn.
Nie mam pojęcia jak można tutaj się czepiać braku poszanowania dla fizyki itp. - to jest przecież film DLA DZIECI, a dokładniej dla chłopców, i to bardzo właściwy film dla chłopców, bo się w nim zabijają. Wychowałem się na kreskówkach, które Sommers ekranizuje w idealny sposób (bo to już nie jest tylko GI Joe, to jest każda zajebista kreskówka z 80s obecna duchem na ekranie). Włączył mi się podczas seansu tryb banana na ryju - baza GI Joe jest ZAJEBISTA i gdybym miał te dziesięć lat, pewnie bym zaraz budował coś takiego z klocków. Sommers zekranizował fantazje dziesięciolatków zakochanych w transformersach i żołnierzykach, a przy tym nie poleciał w wulgarne i niepotrzebne dowcipy rodem z Baya, ani w nieczytelną akcję. Gdyby w takim stylu zrobiono ekranizację TF-ów, pewnie dałbym jej minimum 7/10. Bo tyle daję GI Joe.
Tak w ogóle to szacun dla reżysera. Pociągnąć w niezłym stylu tak długą scenę akcji jak finalna - to dopiero wyczyn.
18-10-2010, 21:35






