Avatar, reż. David Lynch
W klinice "Pandora" jeżdżący na wózku Jake Sully (Worthington) zastępuje zmarłego brata bliźniaka Jacka (Worthington w przerażającej peruce) jako uczestnik eksperymentów z hipnozą feropsychoneuronową, prowadzonych przez jednooką dr. Grace (Weaver). W trakcie sesji Jake ma wizje, w których nie tylko nie jeździ na wózku, ale jest swoim zmarłym bratem. Wizje mieszają się z rzeczywistością, Jack spotyka dr. Grace, bierze udział w eksperymencie, w wizjach zdaje mu się że jest Jake'iem itd.
Co z tym wszystkim mają wspólnego wielki, niebieski kot, tajemnicze drzewo którego kadry Lynch wkleja losowo - jak by się mogło wydawać - w film i tajemnicza nieznajoma (Saldana) mówiąca w dziwnym języku? Tego nie wie sam reżyser.
Lynch reklamuje swój film jako rewolucję w kinie - całość została nakręcona telefonem komórkowym.
W klinice "Pandora" jeżdżący na wózku Jake Sully (Worthington) zastępuje zmarłego brata bliźniaka Jacka (Worthington w przerażającej peruce) jako uczestnik eksperymentów z hipnozą feropsychoneuronową, prowadzonych przez jednooką dr. Grace (Weaver). W trakcie sesji Jake ma wizje, w których nie tylko nie jeździ na wózku, ale jest swoim zmarłym bratem. Wizje mieszają się z rzeczywistością, Jack spotyka dr. Grace, bierze udział w eksperymencie, w wizjach zdaje mu się że jest Jake'iem itd.
Co z tym wszystkim mają wspólnego wielki, niebieski kot, tajemnicze drzewo którego kadry Lynch wkleja losowo - jak by się mogło wydawać - w film i tajemnicza nieznajoma (Saldana) mówiąca w dziwnym języku? Tego nie wie sam reżyser.
Lynch reklamuje swój film jako rewolucję w kinie - całość została nakręcona telefonem komórkowym.
01-01-2011, 17:21





