To jest jak z "Drag Me To Hell" albo trylogią "Evil Dead" albo kupuje się te hektolitry kiczu albo nie, raczej nikogo nie pozostawi to obojętnym. Porównanie do "starych horrorów" wzięło się pewnie z olbrzymiego dystansu wobec nurtu "torture porn", w "Insidious" znowu straszą cienie, dźwięki czy postacie wystylizowane na surrealistyczne zmory. Aż dziwne, że ten całkiem zgrabny horror zaserwowali twórcy dwóch największych koszmarków współczesnego kina grozy czyli serii "Piła" i "Paranormal Activity".
Wan nadal ma problemy z prowadzeniem postaci i niestety nadal wierzy w aktorski talent swojego przyjaciela ale ma smykałkę do schizowego pokazywania prozaicznych rzeczy np pokoju ze śpiącym dzieckiem czy domu pogrążonego w ciemnościach. Ma też fantazję, wyśmiany Darth Maul czy babcia ze świeczką to według mnie projekcja dziecięcych lęków, bardzo psująca do tematyki filmu. Do tego mimo typowego dla tego reżysera topornego flashbacka uwielbiam ostatnią scenę gdzie udało się świetnie oddać niemy krzyk prawdziwego przerażenia.
Wan nadal ma problemy z prowadzeniem postaci i niestety nadal wierzy w aktorski talent swojego przyjaciela ale ma smykałkę do schizowego pokazywania prozaicznych rzeczy np pokoju ze śpiącym dzieckiem czy domu pogrążonego w ciemnościach. Ma też fantazję, wyśmiany Darth Maul czy babcia ze świeczką to według mnie projekcja dziecięcych lęków, bardzo psująca do tematyki filmu. Do tego mimo typowego dla tego reżysera topornego flashbacka uwielbiam ostatnią scenę gdzie udało się świetnie oddać niemy krzyk prawdziwego przerażenia.
13-07-2011, 18:12





