Karol, film musi przede wszystkim być ciekawy - jeśli mam się w nim doszukiwać ciekawych rzeczy (ok, scena z wynoszeniem akt była fajna), to coś jest chyba nie tak. Good Shepherd był o niebo lepszy od TTSS, choć popełniał te same błędy (np. ludzie nie zachowywali się jak ludzie, tylko jak bóstwa spoza czasu, nawet na sraczu kontemplujące naturę życia i śmierci). Film miał potencjał - Le Carre to świetny pisarz - niestety, przykro mi bardzo, reżyser tak bardzo skupił się na tworzeniu nastroju, że zapomniał o stworzeniu bohaterów i intrygi.
16-01-2012, 22:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2012, 22:45 przez military.)






