Karol, równie dobrze możesz powiedzieć, że za głupi jestem na ten film. Serio - czuję się, jakbyś zarzucił mi filmowe ADHD i odesłał do Baya.:) Spoko, wiem co masz na myśli, ale uwierz - potrafię docenić trudne kino (np. Stalkera bardzo szanuję, choć nie kocham). Ale TTSS moim zdaniem nie jest dobrym trudnym kinem. Jest trudny, bo jest niedobry, a w rzeczywistości nie jest czymś specjalnie mądrym ani ważnym. Ot, film o szpiegach jakich była już masa, ale nakręcony z takim nadęciem, że mamy uwierzyć, że jest czymś więcej. Z pretensją do bycia Wielkim Kinem. Słowem - film pretensjonalny. Nakręć go bardziej tradycyjnie (tzn. bez 15-sekudnowych przerw między kolejnymi partiami dialogu), a wyjdzie z tego telewizyjne filmidło w sam raz do poduchy.
16-01-2012, 23:04






