Był taki film - Good Agent, z Mattem Damonem w reż. De Niro bodajże i w porównaniu z TTSS był arcydziełem. Są jednakowoż pewne podobieństwa, np. małomówny główny bohater, tylko że tam zagrany jakby ciut lepiej, a i treść była znacznie lepsza, bo traktował min. o genezie powstania CIA. No i nie był tak dramatycznie powolny i rozlazły jak ten obecny niby szpiegowski dramat.
17-01-2012, 17:47





