W pytę dobry film - przezabawny i pomysłowy. Wydaje się, jakby ktoś podsunął Whedonowi totalnie miałki scenariusz kolejnego horroru klasy Z, a ten postanowił się zabawić i wywrócić wszystko na lewą stronę. Rozpieprza już sam początek, czyli smętna gadka-szmatka dwóch kolesi przychodzących do pracy, na zakończenie której pojawia się gigantyczny, dramatyczny tytuł w rytm złowrogiej muzyki.
Podobało mi się w zasadzie wszystko, choć odrobinę zawiodła mnie końcówka.
No cóż, nie można mieć wszystkiego. Mimo wszystko jest super - oryginalne podejście do tematu ogranego na wszystkie sposoby, a przy tym zero napinki i pozowania na "coś więcej". 9/10
Podobało mi się w zasadzie wszystko, choć odrobinę zawiodła mnie końcówka.
No cóż, nie można mieć wszystkiego. Mimo wszystko jest super - oryginalne podejście do tematu ogranego na wszystkie sposoby, a przy tym zero napinki i pozowania na "coś więcej". 9/10
19-08-2012, 22:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2012, 22:12 przez military.)

Spoiler




