World War Z(reż. Marc Forster)
Wersja unrated śmiga po sieci i taką obejrzałem, bo pg13 nawet palcem nie chciałem tknąć. Krwi troszkę jest, to fakt, ale zdecydowanie za mało jak na film o EPIDEMII ŻYWYCH TRUPÓW KTÓRA OGARNIA CAŁY ŚWIAT. Co z tego, że akcja dzieje się w USA, Korei, Izraelu i Wielkiej Brytanii, jak nic z tego nie wynika? Ot, Pitt fruwa sobie po całym świecie, jest tu i tam i słyszy opowiastki co się działo. Tak było w książce, nie przeczę, ale a) tam było od cholery miejsc, chyba cała Afryka i Azja została zwiedzona, b) naprawdę to wciągało. Tutaj tak nie jest, bo choć film da się obejrzeć bez większego cierpienia, to jednak brakuje bardzo dużo, by powiedzieć po seansie "mocne jak chuj, chcę jeszcze".
Nie wiadomo skąd pojawia się zaraza, ludzie wariują i rzucają się na siebie - Pitt z rodziną ucieka, ale zostaje wezwany do pracy i musi pomóc młodemu doktorowi zbadać co to za zaraza, Bo ma doświadczenie i doskonale sobie radzi w takich sytuacjach. Tak przedstawia się fabuła i może brzmi głupio, ale tragedii nie ma. Całkiem fajnie się ogląda, jak świat popada w ruinę, kibicujemy Pittowi który dobrze się sprawdza w swojej roli, przez ekran przewija się parę fajnych motywów - żydowska pani żołnierz, agent CIA, Korea ze swoją myślą techniczną, Izrael, cały trzeci plan na którym dzieje się zagłada (słyszymy komunikaty radiowe, widzimy krótkie ujęcia jak zombie szaleją i tak dalej) ale im dłużej o tym myślimy, tym więcej zgrzytów się pojawia.
Na czele są efekty. Koszmarne, paskudne, fatalne, po prostu żenująco słabe. Przemocy prawie tu nie ma, aż się boję myśleć jak bardzo ocenzurowana wersja krążyła w kinach. Zombie zapieprzające jak Flash to jedna sprawa, ale zombie tworzące dzięki swojej ilości wieżę po której można dostać się wszędzie (do helikoptera, przez mur, przez barykadę i tak dalej) a co najgorsze, to wszystko przewija się przez CAŁY film. Potencjał był i został zmarnowany przez sztuczne i niepotrzebne ugrzecznienie filmu o końcu świata. Gdyby zamiast nadmiaru cgi postawić na animatronikę i dobrą charakteryzację wspartą cgi byłoby cudownie, ale tak nie jest...

Btw, to chyba jedyny znany mi przypadek filmu, w którym bohaterowie nazywają rzeczy po imieniu. Zombie to zombie.

Naciągane, oj bardzo naciągane 7/10.

Cytat:Nietrudno jednak wywnioskować, że nie do miłośników filmów o zombie jest skierowany „World War Z”. Marc Forster nakręcił typowego letniego blockbustera - bezpiecznego, nie kontrowersyjnego, przyjaznego rodzinnym wypadom do kina, zapewniającego solidną dawkę widowiska, umiarkowanie inteligentnego fabularnie, ale niewyzbytego głupotek, rozczarowującego poziomem grozy i napięcia, pozostawiającego odbiorcę w stanie emocjonalnego zawieszenia.
Otóż to, poza "emocjonalnym zawieszeniem". Emocji we mnie jest dużo, ale głównie są z gatunku "czemu to tak spieprzyli".

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: World War Z(reż. Marc Forster) - Arahan - 03-06-2013, 18:46
RE: World War Z(reż. Marc Forster) - Arahan - 22-06-2013, 12:58
RE: World War Z(reż. Marc Forster) - raven.second - 03-09-2013, 21:55

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Master and Commander: The Far Side of the World (reż. Peter Weir, 2003) Pelivaron 22 4,516 25-12-2025, 14:01
Ostatni post: Bucho
  Team America: World Police (2004) Pai-Chi-Wo 14 2,176 06-05-2025, 23:33
Ostatni post: Bucho
  Dallas Buyers Club (2013) reż. Jean-Marc Vallée PropJoe 42 15,971 01-05-2020, 12:18
Ostatni post: Wyatt Earp
  The New World / Podróż do nowej ziemi (2005) Gieferg 7 2,557 22-01-2017, 23:38
Ostatni post: Mental
  The World's End (2013) Szaman 32 8,661 11-02-2014, 22:17
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości