Ani prowokacja, ani marna. :) Kiepszczasty moim zdaniem film, starający się być czymś więcej niż jest. Scott to moim zdaniem reżyser przereklamowany, nakręcił wprawdzie arcydzieło (Alien) i film nieprzeciętny (Blade Runner, który jednak niewiele ma wspólnego z klimatami Dicka), ale to nie czyni go z miejsca wybitnym twórcą, a dowód wahań formy to choćby Gladiator. Enyłej, Conan jest średni - wolny, nudny, kiczowaty. Zwykle podoba mi się z początku, ale kiedy siódmą godzinę rozkręca się akcja, przeważnie zaczynam wymiękać.
05-07-2007, 22:49






