![[Obrazek: IN-A-GLASS-CAGE.jpg]](http://ayay.co.uk/backgrounds/b_movie_posters/1980s/IN-A-GLASS-CAGE.jpg)
Wkraczamy na bardzo nieprzyjemne i nieprzystępne rejony kinematografii, półkę do której dosięgnąć chciałoby 99% twórców horrorów ale udaje się to tylko nikłemu jednemu procentowi. Żadną tajemnicą nie jest że dobrze ukazana przemoc psychologiczna kasuje w przedbiegach wiadra wylewanej juchy (patrz pierwsza część Teksańskiej Masakry, kolejny przedstawiciel w/w jednego procenta) i to raczej ona sprawia że nawet zaprawiona w krwawych bojach widownia niespokojnie kręci się w fotelu walcząc ze sobą by nie oderwać wzroku od ekranu.
![[Obrazek: 968full-in-a-glass-cage-poster.jpg]](http://ilarge.listal.com/image/1480998/968full-in-a-glass-cage-poster.jpg)
Doktor Klaus, były nazista, zbrodniarz wojenny który upodobał sobie torturowanie młodych chłopców, próbuje popełnić samobójstwo skacząc z dachu swej posiadłości. Nie udaje mu się to i w wyniku obrażeń całkowicie sparaliżowany zostaje skazany na spędzenie reszty życia w szklanej tubie, tzw. iron lung. Żona Klausa decyduje się na zatrudnienie opieki domowej i wybór pada na Angela, tajemniczego nastolatka który pewnego razu pojawił się w ich progach. Szybko okazuje się że ów Angelo nie jest tylko zwyczajnym chłopcem i jego zamiary są bardziej przerażające niż się wydaje...Uch, od samego myślenia o tym filmie dostaje gęsiej skórki. Atmosfera całości powoli, powoli opada spiralą w dół w kierunku totalnej choroby a miejscami też zahacza o oniryzm nie z tej ziemi. Od dnia kiedy obejrzałem 'In a Glass Cage' uważam dzieło Villarongi za najmocniejszy film jaki widziałem w życiu, a musicie wiedzieć że w wieku 15 lat oglądałem 'August Underground' (haha). Jakby tego było mało całość jest okraszona psychiczną muzyką która sprawi że patrząc otumanionym wzrokiem na ostatnie ujęcie filmu (zakończenie + ostatnie ujęcie na którym zatrzymuje się film to jest zwyczajnie potęga jakich mało i emocjonalny cios obuchem w łeb) pozwolicie na przelecenie całych napisów końcowych próbując zebrać myśli. Mi się udało i po ich zebraniu, do wszystkich możliwych zakątków nerwowych mózg wysłał wiadomość składającą się z jednego słowa - ARCYDZIEŁO.
"You see, Klaus... I love death."
http://www.facebook.com/StrefaKultu - kwadrans dla twardziela
18-01-2014, 16:30






