Mandy (2018) (Reż. Panos Cosmatos) (Starring Nicolas Cage)
#41
Widząc pierwsze doniesienia o tym filmie, bardzo się na niego napaliłem. Ba, sam założyłem ten temat i regularnie pisałem o zapowiedziach itd. 
I aby lepiej być przygotowany oglądnąłem debiut Panosa Cosmatosa "Beyond the Black Rainbow" i wtedy zapaliła mi się pierwsza lampka ostrzegawcza. Gdyż jak napisałem w swojej recenzji "Beyond the Black Rainbow" to gigantyczny przerost formy nad treścią. Ale dalej miałem nadzieję, że może przy "Mandy" Cosmatos się wyrobi i niestety się nie wyrobił :( "Mandy" powtarza wszystkie te same błędy co "Beyond The Black Rainbow", znowu mamy wielki przerost formy nad treścią. I w sumie też dalej nie do końca wiem, co chciał Cosmatos opowiedzieć? Chyba jedynie narkotyczny fazę, gdyż ani to horror, ani to grindhouse, ani prawdziwe kino zemsty.

Wiadomo można chwalić stronę wizualna, ale z czasem robiła się dla mnie zbyt nachalna. I miejscami było to dla mnie na granicy, czy też niejednokrotnie przekroczono reżyserską i operatorską masturbację. Tym bardziej, że mamy te wystylizowane zdjęcie, które w sumie nic nie dają. Mamy świetne ujęcie, ze świetnym podkładem jak Cage przygotowuje swoją broń. Świetna mocarna scena, ale w ostateczności nie robi z niej prawie żadnego użytku, poza jednym rzutem. Nawet walka na piły mechaniczne zapowiadała się w trailerze lepiej.
A tak wszystkich przeciwników Cage eliminuje bez większych problemów. Nawet świetnie się zapowiadający gang motocyklowych Cenobites w ostateczności i przy wyjawieniu tajemnicy wypada dość średnio.
 
I tak najmocniejszym elementem jest muzyka świętej pamięci Jóhanna Jóhannssona. Nie jest ona łatwa, ale w obrazie spisuje się naprawdę dobrze, tworzy odpowiedni klimat. Plus mamy takie piękne perełki jak "Mandy Love Theme" i "Children of the New Dawn".
Muzyka klasa, ale już sam film niestety nie i jeden z większych filmowych zawodów tego roku  i nie mam ochoty już do niego wracać, tylko do soundtracku :(
4/10


P.S. Uwielbiam ten utwór, chociaż akurat w samym filmie był dość słabo wykorzystany:



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#42
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#43

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#44
Nie będę ukrywał, że ta produkcja była jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów roku. Wreszcie udało mi się ją obejrzeć i jedyne co mogę powiedzieć to Wow!
Kanadyjski reżyser Panos Cosmatos nie zawiódł i po genialnym "Beyond The Black Rainbow", o którym miałem już okazję pisać, zabiera nas w kolejną psychodeliczną podróż do samego jądra szaleństwa. Bo choć fabuła jest w najlepszym razie pretekstowa, to fenomenalna strona wizualna sprawia, że seans jest niezwykłym doświadczeniem, które ma szansę na długo zostać w pamięci. Te intensywne kolory, których nie powstydziłby się Refn czy Argento! Ta niepokojąca muzyka świętej pamięci Johanna Johannsona. Ten frenetyczny montaż!
Wszystkie wyżej wymienione elementy sprawiają, że "Mandy" to zdecydowanie największy filmowy odjazd tego roku! Warto też wspomnieć o fenomenalnej kreacji Nicholasa Cage'a, który przypomniał sobie, iż jest aktorem a nie internetowym memem.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
#45
Psychodelia na pełnej kurwie (kolory! drony! halucynacje! krew!). Wizualna orgia, surrealistyczny sen. Ten film wprowadza w taki trip, że w ogóle się nie pamięta, że ta historia to w sumie
Oczywiście bardzo mi się podobało. :) Cage był bezbłędny w tej piekielno-kiczowatej otoczce. Nie wiem, kiedy zleciały te dwie godziny, na końcu czułam się jak wybudzona z hipnozy, jakiegoś chorego snu. Uwielbiam takie kino i czekam na kolejny film Cosmatosa (i Refna :)

Odpowiedz
#46
Do sceny spalenia Mandy jest dobrze - klimatycznie, intrygująco, ciekawie wizualnie. Klimat zresztą nie odpuszcza aż do końca, ale za to już żadna scena nawet nie zbliża się do wspomnianej a trzeciemu aktowi, zakończeniu, brakuje pierdolnięcia, jest zaskakująco wręcz zwyczajne i nieciekawe. Zbyt wiele razy się uśmiechnąłem (czasem z politowaniem), nie wiem czy taki był zamiar. Cage też gra jakby zależało mu na dołożeniemu nowych fragmentów do kompilacji jego odjazdów.

Z pół godziny można by z tego spokojnie wywalić, metraż zresztą dał mi we znaki i nic go nie uzasadnia.

6/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bohemian Rhapsody (2018) - historia grupy Queen Szaman 166 34,048 16-05-2026, 20:55
Ostatni post: Gieferg
  Annihilation (2018) reż. Alex Garland nawrocki 197 40,333 06-04-2026, 19:50
Ostatni post: Bucho
  Red Sparrow (2018) reż. Francis Lawrence Snappik 29 6,604 20-02-2026, 09:58
Ostatni post: Debryk
  Upgrade (2018) slepy51 39 10,362 20-07-2025, 15:38
Ostatni post: Dr Strangelove
  Green Book (2018) reż. Peter Farrelly Capt. Nascimento 28 7,467 29-11-2024, 11:52
Ostatni post: shamar
  A Star is Born (1937 / 1954 / 1976 / 2018) Kuba 140 25,162 03-09-2024, 03:38
Ostatni post: Mefisto
  The Meg (2018) - film o wielkim rekinie Juby 79 17,135 22-03-2024, 01:36
Ostatni post: Jan_Władeczek
  Tombstone (reż. George P. Cosmatos) Hannibal 46 13,444 26-01-2024, 15:13
Ostatni post: Scheckley
  Outlaw King (2018) Gieferg 3 1,565 01-10-2023, 15:33
Ostatni post: Phlogiston2
  Summer of '84 (2018) slepy51 4 2,507 10-08-2022, 14:15
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości