Nie rozumiem zarzutu, dla mnie świetnie było pokazane, że po prostu przychodzi nowy szef, przegląda tematy jakie są na tapecie i typuje najbardziej obiecujący, jest kilka dobrych dialogów z Keatonem i Slatterym w których dyskutują co i jak i czy warto pokopać głębiej - nie wiem jak lepiej mieliby to pokazać? Jest taka wymiana zdań, że ktoś protestuje, żeby o tym pisać, bo przecież większość czytelników to Katolicy, więc się obrażą, na co Schreiber w spokoju odpowiada, że właśnie dlatego, że są Katolikami, to mogą być skandalem zainteresowani, po tej scenie nic więcej nie potrzebowałem.
Zrobienie z Schreibera ofiary jakiegoś księdza i tłumaczenie tym jego uporu, żeby drążyć temat byłoby trochę tanie, przedramatyzowane.
Zrobienie z Schreibera ofiary jakiegoś księdza i tłumaczenie tym jego uporu, żeby drążyć temat byłoby trochę tanie, przedramatyzowane.
08-03-2016, 15:51





