Ale na forum życie filmu wygląda następująco: wczesny hajp, cisza, przedpremierowy hajp, chwila ciszy, ożywione dyskusje tuż po premierze, cisza, ożywione dyskusje po premierze w sklepiku - i do tego doszliśmy.
A film dobry. I tylko tyle. Miałem wrażenie, że jak tylko reżyser uznał, że coś jest dobrze, znaczy w porządku, rzetelnie, bez zarzutu, to mu wystarczyło. Dialogi: dobre.Tempo: dobre. Zdjęcia: bez zarzutu. Ale nie ma w tym nic więcej, niczego, co wynosiłoby Spotlight ponad poziom rzetelnego filmu. Ani emocji, ani fajnej realizacji (to bez kitu film telewizyjny), ani pamiętnych kwestii, ani pamiętnych postaci. Takie kino można zrobić jak Fincher w przypadku Zodiaku, czyli stylowo, z pasją, wyjątkowo i pamiętnie, albo tak jak Spotlight - czyli "okej".
7/10, choć podejrzewam że spadnie o oczko przy kolejnym seansie.
A film dobry. I tylko tyle. Miałem wrażenie, że jak tylko reżyser uznał, że coś jest dobrze, znaczy w porządku, rzetelnie, bez zarzutu, to mu wystarczyło. Dialogi: dobre.Tempo: dobre. Zdjęcia: bez zarzutu. Ale nie ma w tym nic więcej, niczego, co wynosiłoby Spotlight ponad poziom rzetelnego filmu. Ani emocji, ani fajnej realizacji (to bez kitu film telewizyjny), ani pamiętnych kwestii, ani pamiętnych postaci. Takie kino można zrobić jak Fincher w przypadku Zodiaku, czyli stylowo, z pasją, wyjątkowo i pamiętnie, albo tak jak Spotlight - czyli "okej".
7/10, choć podejrzewam że spadnie o oczko przy kolejnym seansie.
12-03-2016, 22:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2016, 07:12 przez military.)






