Nie wiem jak to się stało, ale pierwszy seans Apocalypto zaliczyłem... Wczoraj na Netfliksie. Nie będę owijał - wgniotło mnie w fotel, jeśli nawet nie w podłogę. Scena przyprowadzenia jeńców do miasta pozostanie w mojej głowie przez wiele miesięcy. Hipnotyczna, miażdżąca moje plecy jak walec drogowy... I co z tego, że to może uproszczone i lekko naiwne, skoro zrealizowane tak, że łeb puchnie od nadmiaru wrażeń? Uwielbiam takie kino, kiedy facet za kamerą potrafi mnie tak zaangażować w historię i tak rozkręcić moje emocje, że w głębokim poważaniu mam jakieś tam fakty historyczne, czy nawet logikę. Nie mam pojęcia czy jedno i drugie było, albo w jakim stopniu miało miejsce. Nie obchodzi mnie to. Kupiony w całości.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
10-10-2016, 20:21





