Zaczynanie od zera nie wypaliło, więc marne szanse, że ktoś chciałby to powtarzać (btw Conan-Momoa > Conan-Arnold). A szkoda.
Co do uniwersum -- zróbcie najpierw jeden film, który zarobi jakąś kasę, you fucking idiots!
Coś jak Rocky, który w dwóch filmach wspinał się na szczyt, jego właściwa kariera przemknęła w intrze do trójki, a pozostałe cztery filmy to już emerytura/powroty z emerytury, albo Bond-Craig - w pierwszym filmie początek kariery, w drugim bezpośrednia kontynuacja, a w trójce już dziad/relikt minionej epoki :)
Co do uniwersum -- zróbcie najpierw jeden film, który zarobi jakąś kasę, you fucking idiots!
Cytat:Bo właśnie ten etap życia był przecież dla niego najbogatszy i najbardziej obfitujący w przygody.
Coś jak Rocky, który w dwóch filmach wspinał się na szczyt, jego właściwa kariera przemknęła w intrze do trójki, a pozostałe cztery filmy to już emerytura/powroty z emerytury, albo Bond-Craig - w pierwszym filmie początek kariery, w drugim bezpośrednia kontynuacja, a w trójce już dziad/relikt minionej epoki :)
09-04-2017, 12:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-04-2017, 12:45 przez Gieferg.)





