Dla mnie to jest najgorsze kino, jakie w ogóle istnieje. Poważnie. Czemu Vega podnieca się tego typu grą aktorską? Co go w tym bawi? Takie recytowanie z pamięci bez emocji ma być śmieszne? Ma pokazać obojętność bohatera? To jakiś element spajający jego "uniwersum" filmowe? Co to w ogóle jest? Nie lepiej wypadają wrzucane na siłę bluzgi, które skrajnie żenują. Fabuły oczywiście nie będzie, ale to już standard u tego człowieka. Widownia? Pewnie ponad 2 miliony. Więc w sumie to czemu ja się dziwię? Działa, a dodatkowo pan Vega utwierdza się w przekonaniu o swojej wybitności.
Osobne słowo należy się montażyście zwiastuna. Brawo. 4 minuty nigdy nie trwały tak długo.
Osobne słowo należy się montażyście zwiastuna. Brawo. 4 minuty nigdy nie trwały tak długo.
.
06-07-2017, 20:02





