Nie wiem, zawiodłem się. Film niby uderza w fajne klimaty, dotyka zazwyczaj olewane tematy w mainstreamie i ma świetne pierwsze pół godziny. Ale ostatecznie nie wykorzystuje nic - ani fakt, że akcja dzieje się pośród "Indian", ani cała rozkmina fabularna, ani wątek rodzinny, ani natury nie odbijają się tu jakimś większym echem. Po prostu są. No a finał przekombinowany, w ogóle nie pasuje do reszty i jest idiotyczny po prostu. Efekciarskość wzięła tu górę niestety. Generalnie wyszło trochę takie Winter's Bone dla biednych. Tam siedziałem jak na szpilkach, do samego końca nie będąc pewnym rozwoju wydarzeń. Tutaj ostatecznie seans zleciał spokojnie i bez większych emocji i gdyby nie finalne plansze z napisami, to nie byłoby co wspominać - kryminał jakich wiele.
6/10
6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
15-12-2017, 01:46





