No co ty, drugi odcinek jest prawdziwym testem na wytrzymałość widza. Do finału chyba dotrwają tylko psychofani Refna. Stylistycznie rzeczywiście jest to coś między Drive a Only God Forgives, ale wydaje mi się, że reżyser totalnie tu odleciał i to nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. No zobaczymy, jak będzie dalej, póki co jestem sceptycznie nastawiony.
14-06-2019, 20:42





