Dla mnie też bardzo dobry sezon, choć poprzednie dwa też mi się bardzo podobały. A pozostałych to już nie pamiętam jak oceniłem, choć pewnie były dobre skoro na bieżąco oglądam od 2013 roku. Sezon 5 wygląda jeszcze lepiej, widać większy budżet, bo od 5 serii serial awansował z emisji w BBC Two do BBC One, więc pewnie sypnęli więcej kasy. No i z tego co czytałem do 5 serii dołożył się też Netflix, który zażyczył sobie by kręcono kamerami 4K, dzięki czemu serial wygląda obłędnie, np. scenę baletu czy z polem, które się pali to zapamiętam na długo.
Muzycznie też ponownie PB wymiata, ale nie tylko dobór piosenek, bo też oryginalny soundtrack jest doskonały, który tym razem stworzyła Anna Calvi (za każdy sezon odpowiada inny kompozytor).
Aktorsko to wiadomo wszyscy dają radę na czele z Murphy. Choć muszę się przyznać, że mam problem z paroma bohaterami, tzn jak są grani, i to od 1 serii. Mam na myśli postacie grane przez Paula Andersona czy Toma Hardy'ego, którego uwielbiam, oglądam każdy film i serial z nim, ale uważam że w PB Hardy przeszarżował swoją rolę. Podobnie jest z Andersonem w roli Arthura, który czasami gra aż za bardzo. Uwielbiam tą postać, wiem że taki ma być, ale reszta aktorów tak nie szarżuje, nawet jak grają takich furiatów jak ci dwaj panowie.
Świetny jest Sam Clawflin. No i fajnie że do serialu załapała się Anya Taylor Joy, choć za wiele do grania nie ma w 5 serii, ale liczę, że w kolejnych sezonach jej rola będzie większa.
Mógłbym się przyczepić do paru rzeczy, ale plusy przesłaniają mi minusy, nawet pewne rozwiązania, których nie cierpię w serialach, czyli zmartwychwstanie pewnej postaci nie przeszkadza mi za specjalnie.
Muzycznie też ponownie PB wymiata, ale nie tylko dobór piosenek, bo też oryginalny soundtrack jest doskonały, który tym razem stworzyła Anna Calvi (za każdy sezon odpowiada inny kompozytor).
Aktorsko to wiadomo wszyscy dają radę na czele z Murphy. Choć muszę się przyznać, że mam problem z paroma bohaterami, tzn jak są grani, i to od 1 serii. Mam na myśli postacie grane przez Paula Andersona czy Toma Hardy'ego, którego uwielbiam, oglądam każdy film i serial z nim, ale uważam że w PB Hardy przeszarżował swoją rolę. Podobnie jest z Andersonem w roli Arthura, który czasami gra aż za bardzo. Uwielbiam tą postać, wiem że taki ma być, ale reszta aktorów tak nie szarżuje, nawet jak grają takich furiatów jak ci dwaj panowie.
Świetny jest Sam Clawflin. No i fajnie że do serialu załapała się Anya Taylor Joy, choć za wiele do grania nie ma w 5 serii, ale liczę, że w kolejnych sezonach jej rola będzie większa.
Mógłbym się przyczepić do paru rzeczy, ale plusy przesłaniają mi minusy, nawet pewne rozwiązania, których nie cierpię w serialach, czyli zmartwychwstanie pewnej postaci nie przeszkadza mi za specjalnie.
27-10-2019, 21:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2019, 21:55 przez michax.)
Spoiler




