Odcinek-zapychacz, ale w dobrym guście. Niby tylko rozstawianie pionków i pokazywanie, co się dzieje z ludźmi, a jednak coś w tym jest. Wciąga.
E: Odcinek trzeci ma tylko jedną wadę - chujowy wątek meksykańskiej dziewuchy. W poprzednim sezonie była najsłabszym elementem i teraz jest tak samo, no bo kurwa, dzieje się dużo i w skali mikro i w skali makro (na Księżycu i na Ziemi) a tu nagle robimy przeskok do przyczepy kempingowej, w której Meksykanka sra i prosi o srajtaśme. A potem mamy kiepską i łzawą scenę, jak to zostanie deportowana bo nie ma roboty i nikt jej nie chce zatrudnić i w ogóle tamten pożar to nie była jej wina i... ech, szkoda marnować klawiaturę. Dajcie mi więcej dramatu między Gordo i Tracy, albo rewelacyjnego i nagłego wybuchu Eda i jego rodzinki albo co...
E: Odcinek trzeci ma tylko jedną wadę - chujowy wątek meksykańskiej dziewuchy. W poprzednim sezonie była najsłabszym elementem i teraz jest tak samo, no bo kurwa, dzieje się dużo i w skali mikro i w skali makro (na Księżycu i na Ziemi) a tu nagle robimy przeskok do przyczepy kempingowej, w której Meksykanka sra i prosi o srajtaśme. A potem mamy kiepską i łzawą scenę, jak to zostanie deportowana bo nie ma roboty i nikt jej nie chce zatrudnić i w ogóle tamten pożar to nie była jej wina i... ech, szkoda marnować klawiaturę. Dajcie mi więcej dramatu między Gordo i Tracy, albo rewelacyjnego i nagłego wybuchu Eda i jego rodzinki albo co...
26-02-2021, 17:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-03-2021, 14:30 przez raven.second.)

Spoiler




