(22-12-2021, 03:33)Lashly napisał(a): No nie wiem, teraz oglądam jak olbrzymi japoński demon zemsty zabija feudalnych lordów w pięknej zimowej scenerii. To chyba nie należy do kanonu świąt a może powinno.Jeśli wcinałeś kubełek od KFC, to znaczy że Daimajin to bożonarodzeniowy klasyk :).
A mój maraton wciąż trwa:
Bad Santa (wersja reżyserska) - w okresie mającym być szczęśliwym i pełnym zrozumienia przyda się szczypta wredowstwa. Thornton to jeden z tych perfekcyjnych i bezbłędnych castingowych strzałów w dziesiątkę - Willie to kawał patusa, do którego nie powinno się zaczynać szurać. Ale zaskakująco szczerze się wierzy w jego rosnącą przyjaźń z Thurmanem (też świetny casting), który jest takim przegrywem, że nawet bullies nie mają ochoty mu dokuczać :D. Film spokojnie mógł startować do dramatu żądnego Oscara - Willie traci wolę życia, wcale się nie polepsza i sporo tu fucków w obecności dzieci. Jednak poprzez podlanie komediowym sosem wyszedł z tego niezły makowiec. Banałem będzie powiedzenie, że dzisiaj by nie powstał. Rozwaliło mnie, jak ten nowy supervisor nie wiedział jak politpoprawnie nazywa się karłów albo Willie z Marcusem używają przeciw niemu lewicowych zaklęć. I głównym anatagonistą jest uprzywilejowany Murzyn, który zabiera dzieciom empetrójki (ogólnie żadna z czarnych postaci nie jest pozytywna i dawno figuruje na liście niegrzecznych tego prawdziwego Mikołaja). Lub jak na Williego gapi się wrednie gościu robiący mu racial profiling ;).
8/10
W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju - opinia znów gdzie indziej.
24-12-2021, 00:40





