Film może i ogląda się (momentami) nieźle, jakkolwiek potwierdzam to, co o obsadzie napisał Sana: absolutnie fatalnie dobrana, wręcz mistrzostwo świata w dziedzinie nie trafiania aktorami w postaci :)
SPOJLERY
Jeszcze pół biedy, kiedy kumple z wydziału Ludlowa grają właśnie... kumpli, takich od serca, co jeden drugiego własną piersią by obronił, ale normalnie to razem na piwo chadzają, grilla i imprezy przy basenie. Gorzej jednak, kiedy zmieniają się w tych skurwysynów w końcówce. W ogóle dziwne to jakieś, wszyscy nagle stali się totalnie źli i do szczętu zepsuci (teksty o dymaniu dziewczyny po zabiciu Ludlowa i to strzelanie dla zabawy). Głupie to było strasznie i absolutnie niewiarygodne.
W ogóle masa różnych śmiesznych (w znaczeniu: głupich) rozwiązań fabularnych kładzie totalnie ten film. Weźmy chociażby akcję, kiedy Ludlow ratuje dwie dziewczynki z rąk zboczonych kitajców a potem media relacjonują jego bohaterską akcję a facjata Ludlowa w każdym dzienniku się pojawia. To, ja się pytam, jakim cudem, kiedy chciał dorwać morderców Washingtona to robił za tajniaka :) Na co on, kurde, liczył? Że go nikt nie pozna? ;)
Inny głupi motyw, jaki mi do głowy przyszedł, to ten z SMS'em od Wandera, w końcówce. W sumie skąd Ludlow wiedział, że ów SMS'a wyśle a nie, na przykład, zadzwoni?
Na dobrą sensację to to za nudne było, twist banalny i oklepany (żywcem chyba z "Negocjatora" ściągnięty?), zakończenie patetyczne. Ogólnie 4/10. :)
SPOJLERY
Jeszcze pół biedy, kiedy kumple z wydziału Ludlowa grają właśnie... kumpli, takich od serca, co jeden drugiego własną piersią by obronił, ale normalnie to razem na piwo chadzają, grilla i imprezy przy basenie. Gorzej jednak, kiedy zmieniają się w tych skurwysynów w końcówce. W ogóle dziwne to jakieś, wszyscy nagle stali się totalnie źli i do szczętu zepsuci (teksty o dymaniu dziewczyny po zabiciu Ludlowa i to strzelanie dla zabawy). Głupie to było strasznie i absolutnie niewiarygodne.
W ogóle masa różnych śmiesznych (w znaczeniu: głupich) rozwiązań fabularnych kładzie totalnie ten film. Weźmy chociażby akcję, kiedy Ludlow ratuje dwie dziewczynki z rąk zboczonych kitajców a potem media relacjonują jego bohaterską akcję a facjata Ludlowa w każdym dzienniku się pojawia. To, ja się pytam, jakim cudem, kiedy chciał dorwać morderców Washingtona to robił za tajniaka :) Na co on, kurde, liczył? Że go nikt nie pozna? ;)
Inny głupi motyw, jaki mi do głowy przyszedł, to ten z SMS'em od Wandera, w końcówce. W sumie skąd Ludlow wiedział, że ów SMS'a wyśle a nie, na przykład, zadzwoni?
Na dobrą sensację to to za nudne było, twist banalny i oklepany (żywcem chyba z "Negocjatora" ściągnięty?), zakończenie patetyczne. Ogólnie 4/10. :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
26-05-2008, 17:10





