Kolejna po "Syrianie" tzw. przegadana nuda z Clooneyem, na której wgniotło mnie w fotel. To jeden z tych filmów, w których - pomimo nagromadzenia dialogów - najistotniejsze są te chwile milczenia bohaterów, wieloznaczne gesty i spojrzenia, kiedy reżyser daje chwilę na jakąś nie do końca jednoznaczną interpretację. Dualizm moralny, nawet jeśli wtórny to jednak zrobiony z wdziękiem i zdecydowanie potrzebny, bo moralności w takim wydaniu nidgy w kinie za wiele. Do tego klimat absolutny + zdjęcia. Kapitalne... oby więcej takiej kinowej nudy.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
24-07-2008, 16:53





