Koniecznie oglądać ten film przy jak największym ekranie i jak najlepszej jakości ekranu i dźwięku (a już w szczególności dźwięku). Jako jarząbek nie znający literackiego pierwowzoru, ani nawet poprzednich dwóch ekranizacji, przyznaję, że ostatnie takie emocje przy filmie wojennym miałem oglądając "1917". Mięsiste widowisko wojenne o dość oczywistym przekazie, jakim jest koszt życia jednostki na rzecz konfliktu tych z góry, popijających herbatkę w luksusowym pociągach i zajadających wykwintne kolacyjki.
Szanuję Bergera za wiarygodne pokazanie okrucieństwa frontu bez zbytniego polegania na patosie ala Hollywood i przesadnym popadaniu w gore-porno. Jako widz czuję absolutnie ten brud wchodzący w rany i przechadzającego się kosiarza po froncie. Przyznaję, początek trochę nudny, a losy bohaterów nie od razu angażują, ale stopniowo ze sceny na scenę robi się tylko lepiej. W ich wzajemne relacje da się ostatecznie uwierzyć i faktycznie sprawiają wrażenie jakby mogli wskoczyć dla siebie w ogień. Realizacyjnie jest bezbłędnie - jeśli ostatecznie wpadną Oscary za zdjęcia czy dźwięk to chętnie przyklasnę do werdyktów.
8/10
BTW. Jednej rzeczy żałuję - mianowicie tego, że osoba towarzysząca w seansie nie znosi języka niemieckiego i wymusiła na mnie włączenie dubbingu ENG. No, jakoś przebolałem, choć sam nie mam pojęcia jak. Pewnie powtórka już w oryginalnym języku kwestią najbliższego czasu.
Szanuję Bergera za wiarygodne pokazanie okrucieństwa frontu bez zbytniego polegania na patosie ala Hollywood i przesadnym popadaniu w gore-porno. Jako widz czuję absolutnie ten brud wchodzący w rany i przechadzającego się kosiarza po froncie. Przyznaję, początek trochę nudny, a losy bohaterów nie od razu angażują, ale stopniowo ze sceny na scenę robi się tylko lepiej. W ich wzajemne relacje da się ostatecznie uwierzyć i faktycznie sprawiają wrażenie jakby mogli wskoczyć dla siebie w ogień. Realizacyjnie jest bezbłędnie - jeśli ostatecznie wpadną Oscary za zdjęcia czy dźwięk to chętnie przyklasnę do werdyktów.
8/10
BTW. Jednej rzeczy żałuję - mianowicie tego, że osoba towarzysząca w seansie nie znosi języka niemieckiego i wymusiła na mnie włączenie dubbingu ENG. No, jakoś przebolałem, choć sam nie mam pojęcia jak. Pewnie powtórka już w oryginalnym języku kwestią najbliższego czasu.
19-02-2023, 21:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2023, 21:55 przez Kryst_007.)





