Równy, dobry film. Lecz w tym przypadku to za mało żeby czuć zadowolenie z seansu. Tutaj jest wszystko okej, w porządku, ale całość przelatuje dosłownie bez zapadnięcia w pamięć. I końcówka mocno mnie rozczarowała.
Aktorsko pierwszoligowo, dobre zdjęcia i montaż. McCarthy na szczęście nie idzie w tani shock value, który w tym temacie pewnie kusił, i skupia się na śledztwie. Sam wątek - znów to napisze - jej aż tylko poprawnie zrobiony. Mnie przeszkadzała ogromna ilość nazwisk, w których się gubiłem dość mocno i co i rusz musiałem pauzować, żeby sobie układać zależności pomiędzy osobami, kto jest z biura DA, kto z kleru, kto ze strony prawniczej. Nawet przy końcówce, facet który zatwierdza tę listę, to przecież papug kościoła, no i jak się pojawił dialog w domu, to nie umiałem go sobie ustawić w osi fabularnej. Także ta strona filmu mnie kłopotała.
Co mnie natomiast całkowicie rozczarowało to zakończenie: przez całą długość historia kumuluje się, czuję że będzie wybuch, a jak już j3bnie to nie będzie co zbierać, dowiem się co z losami tych kolesi w czerni, może jakieś kolejne śledztwa... i co? I nic. Siedzą w biurze, odbierają telefony, pojawiają się dwie plansze: jedna informuje o wykryciu kolejnych ofiar, druga że przypadki odnotowano w kolejnych miastach na całym świecie.
Co z czarnymi? Czy był jakieś konsekwencje prawne? Co zrobili czarni. Kompletnie mnie to rozwaliło w taki negatywny sposób.
Całość byłaby okej, nawet dobra w tej swojej porządności, ale końcówka wywróciła to wszystko. Dam 6,5/10 bo coś mam wrażenie, że film zapomnę za parę dni.
Aktorsko pierwszoligowo, dobre zdjęcia i montaż. McCarthy na szczęście nie idzie w tani shock value, który w tym temacie pewnie kusił, i skupia się na śledztwie. Sam wątek - znów to napisze - jej aż tylko poprawnie zrobiony. Mnie przeszkadzała ogromna ilość nazwisk, w których się gubiłem dość mocno i co i rusz musiałem pauzować, żeby sobie układać zależności pomiędzy osobami, kto jest z biura DA, kto z kleru, kto ze strony prawniczej. Nawet przy końcówce, facet który zatwierdza tę listę, to przecież papug kościoła, no i jak się pojawił dialog w domu, to nie umiałem go sobie ustawić w osi fabularnej. Także ta strona filmu mnie kłopotała.
Co mnie natomiast całkowicie rozczarowało to zakończenie: przez całą długość historia kumuluje się, czuję że będzie wybuch, a jak już j3bnie to nie będzie co zbierać, dowiem się co z losami tych kolesi w czerni, może jakieś kolejne śledztwa... i co? I nic. Siedzą w biurze, odbierają telefony, pojawiają się dwie plansze: jedna informuje o wykryciu kolejnych ofiar, druga że przypadki odnotowano w kolejnych miastach na całym świecie.
Co z czarnymi? Czy był jakieś konsekwencje prawne? Co zrobili czarni. Kompletnie mnie to rozwaliło w taki negatywny sposób.
Całość byłaby okej, nawet dobra w tej swojej porządności, ale końcówka wywróciła to wszystko. Dam 6,5/10 bo coś mam wrażenie, że film zapomnę za parę dni.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
18-08-2023, 07:38





