Obejrzałem to przez Was i w sumie nie żałuję, ale oczywiście żadnego zachwytu nie przeżyłem.
Petardą ten serial jest w warstwie realizacyjnej, bo kostiumy, scenografia, ale i zdjęcia, montaż są rewelacyjne. W pierwszych odcinkach - które są scenariuszowo nieznośne - to aż przykro mi było, że tak świetna robota została zmarnowana na te wszystkie kiepskie suchary i ekranizowanie gównianych memów. Tym samym przechodzę do największego zarzutu wobec tego serialu, czyli scenariusza. Im mniej było ostentacyjnych żartów, tym lepiej mi to wchodziło. Pod koniec sezonu to nawet zacząłem się interesować losem bohaterów i bym nawet chętnie obejrzał ciąg dalszy. Natomiast pierwsze odcinki to koszmar. Nieustanne powtarzanie żenady "najsłynniejszy Jan Paweł" to wręcz odpychało mnie i myślałem o porzuceniu serialu. No ale o tym już sporo tu pisaliście. Zgadzam się z Waszymi tezami, że początek to jakaś jazda i scenariuszowe ad hd, gdzie autor tekstów starał się za bardzo. Jak się uspokoił, to już umiał wrzucić coś zabawnego, ale z pomysłem. Mój faworyt to chyba tekst o najczęstszych przyczynach śmierci szlachty. Przydałoby się jednak, żeby więcej humoru wynikało z sytuacji i z interakcji między bohaterami, bo po seansie całości jednak większość marnych tekstów wynika z tego gadania do kamery, które narracyjnie jest całkiem udane, ale pod kątem komediowym najczęściej obniża poziom całości.
Fabularnie są tu nawet ok wątki, chociaż widać, że to nie one były głównym punktem ciężkości scenariuszy. Problem w tym, że tutaj najmocniej postawiono na wątek romantyczny, który jest bardzo kiepski. Początek ma "bo tak", konflikt w nim pojawia się "bo tak", rozwiązanie też nastąpiło "bo tak". Nie jest to zbyt dobre. Lepiej jest w sprawie konfliktu o wieś, a nawet motyw opętania przekonuje mnie bardziej. Historia miłosna rozpisana została cienko.
Osobne zdanie o aktorach, bo są świetni. W sumie wszyscy, nawet ci grający pijanych na trzecim planie. Może nawet zwłaszcza ich wypada wyróżnić, bo wiadomo jak to często bywa z postaciami mniejszej wagi, które jednocześnie mają takie dość brawurowe sceny do odegrania. No ale nie będę oryginalny i oczywiście na pierwszym miejscu postawię Topę. Wszystko w jego grze się zgadza. Gdyby nie on, jego intonacja, charyzma, mimika pozwalają przetrwać suche momenty scenariuszy, a kiedy teksty się poprawiają, to jego bohater błyszczy na maksa.
Petardą ten serial jest w warstwie realizacyjnej, bo kostiumy, scenografia, ale i zdjęcia, montaż są rewelacyjne. W pierwszych odcinkach - które są scenariuszowo nieznośne - to aż przykro mi było, że tak świetna robota została zmarnowana na te wszystkie kiepskie suchary i ekranizowanie gównianych memów. Tym samym przechodzę do największego zarzutu wobec tego serialu, czyli scenariusza. Im mniej było ostentacyjnych żartów, tym lepiej mi to wchodziło. Pod koniec sezonu to nawet zacząłem się interesować losem bohaterów i bym nawet chętnie obejrzał ciąg dalszy. Natomiast pierwsze odcinki to koszmar. Nieustanne powtarzanie żenady "najsłynniejszy Jan Paweł" to wręcz odpychało mnie i myślałem o porzuceniu serialu. No ale o tym już sporo tu pisaliście. Zgadzam się z Waszymi tezami, że początek to jakaś jazda i scenariuszowe ad hd, gdzie autor tekstów starał się za bardzo. Jak się uspokoił, to już umiał wrzucić coś zabawnego, ale z pomysłem. Mój faworyt to chyba tekst o najczęstszych przyczynach śmierci szlachty. Przydałoby się jednak, żeby więcej humoru wynikało z sytuacji i z interakcji między bohaterami, bo po seansie całości jednak większość marnych tekstów wynika z tego gadania do kamery, które narracyjnie jest całkiem udane, ale pod kątem komediowym najczęściej obniża poziom całości.
Fabularnie są tu nawet ok wątki, chociaż widać, że to nie one były głównym punktem ciężkości scenariuszy. Problem w tym, że tutaj najmocniej postawiono na wątek romantyczny, który jest bardzo kiepski. Początek ma "bo tak", konflikt w nim pojawia się "bo tak", rozwiązanie też nastąpiło "bo tak". Nie jest to zbyt dobre. Lepiej jest w sprawie konfliktu o wieś, a nawet motyw opętania przekonuje mnie bardziej. Historia miłosna rozpisana została cienko.
Osobne zdanie o aktorach, bo są świetni. W sumie wszyscy, nawet ci grający pijanych na trzecim planie. Może nawet zwłaszcza ich wypada wyróżnić, bo wiadomo jak to często bywa z postaciami mniejszej wagi, które jednocześnie mają takie dość brawurowe sceny do odegrania. No ale nie będę oryginalny i oczywiście na pierwszym miejscu postawię Topę. Wszystko w jego grze się zgadza. Gdyby nie on, jego intonacja, charyzma, mimika pozwalają przetrwać suche momenty scenariuszy, a kiedy teksty się poprawiają, to jego bohater błyszczy na maksa.
.
14-02-2024, 12:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-02-2024, 12:37 przez srebrnik.)





