Cytat: Matka go kochała, ale była striptizerką. Zombie nie mógł sobie darować, oj nie mógł.
była striptizerka i? jak kiedys napisalem: to, ze tanczyla na rurze, nie znaczy, ze dawala dupy na prawo i lewo. z tego, co zombie pokazal, wynika, ze byla to kobieta porządna i troskliwa - lepsza kobieta niz aktorka, bo aktorsko spisała sie średnio:)
Cytat: Skoro tak, to po co raczyć widza hollywoodzką patologią?
nie wiem. moze po to, bo patologia w polskim wydaniu jest nieoglądalna? william forsythe to świetny artysta i wszystkie sceny z jego udzialem byly na maksa zajebiste, zero sztuczności czy przerysowania. urodzil sie do takich rol. z rodziny myersow najsłabiej wypadla matka (w prywatnym zyciu malzonka zombiaka).
Cytat: Właśnie to mi przeszkadza. To o czym pisałeś wcześniej + to "podsycanie" całkowicie odzierają Myersa z jego, jakkolwiek by to nie brzmiało, uroku.
a mnie na przykład wkurza "urok" filmu carpentera, tj. fakt, ze o myersie wiemy tyle, co kot napłakał. ostatnio mam alergie na podobne tajemnice.
Cytat:Rzecz w tym że dla mnie wiarygodność tego co pokazał Zombie jest równa 0, to czyste Hollywood, a nie epa i stara szkoła.
wiarygodność a epa i stara szkola to sa dwie rożne rzeczy. tu chodzi o sposób nakręcenie halloween, a ten nacechowany jest na maxa klasycznym warsztatem, bez szczególnie wymyślnych śmierci, pułapek, hi-techów i innych walorów współczesnego slashera. co ważne i warte natychmiastowego odnotowania, film nie jest kręcony w trendy stylu ciachano-teledyskowym - choć mamy sporo ujęć z ręki, jeszcze więcej jest kadrów statycznych z powolną panoramą i najazdami, co sprzyja celebrowania momentów okrucieństwa myersa, jak na przykład w scenie zaciukania siory albo później, kiedy ciaga po ziemi te gola, okrwawiona laske. tak wiec wszystko mocno w stylu oryginału (choć w odróżnieniu od carpentera zombie operuje zbliżeniami - kolejny dowód na staroszkolny rodowód filmu - dzisiaj zoomy to praktycznie przeżytek). miło wiedzieć, że ktoś jeszcze umie krecic takie czady.
Cytat:Ponieważ hollywoodzki morderca zawsze obkleja/obwiesza ściany jakimś badziewiem. Było to nawet w Siedem, ale wybaczam Fincherowi.
ba, bylo nawet w milczeniu owiec, ale na skutek złego zachowania lectera, strażnicy zabrali mu papier i kretki i biedak nie mogl juz rysować swoich bohomazów.
Cytat: To co pisałem wcześniej: Zombie dosłownie wyjaśnił Myersa. Do kibla z czymś takim.
zrobił to, czego nie zrobił carpenter, a jedynie liznął temat w prologu. naturalna kolej rzeczy.
09-01-2009, 10:52






