Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,243
Liczba wątków: 72
Jeden z najlepszych obrazków opowiadających fabułę filmów ever
Od razu na wstępie powiem - film jest totalnie inny niż pierwszy "Halloween" Zombiego, co nie znaczy, że jest bardziej 'klasyczny' czy coś - co to to nie! Rob nakręcił jeszcze ciekawszy fabularnie i jeszcze bardziej odstępujący od kanonu obrazek niż poprzednio. Ktoś płakał, że uczłowieczył Majkiela, odzierając go z mega mrocznej otoczki bugimena? Tutaj będzie wył przez prawie cały seans. No, pierwsze 20 kilka minut to wzorowy wręcz przykład takiego slaszera, jakiego fani na pewno chcieliby widzieć, ale - tutaj Rob pokazuje, że ma oczekiwania gików gdzieś i centralnie tnie akcyjkę wyjaśniając w mgnieniu oka, że to wszystko tylko wytwór wyobraźni Laurie i jej zły sen, których od czasu wydarzeń w poprzednim filmie miewa ona dużo, co noc praktycznie. Chodzi sobie więc na konsultacje do pani psycholog, rozmawia o męczących ją demonach i inne. I to na jej postaci jest skoncentrowany film - Rob nie podszedł do sequela na zasadzie - to samo, tylko że więcej i mocniej - wolał pójść zupełnie inną, dotąd raczej nieuczęszczaną w takich przypadkach ścieżką i pokazał nam psychikę niedoszłej ofiary "po" i różne niezbyt fajne następstwa olbrzymiej traumy, której główna bohaterka doświadczyła. Film pełny jest różnych ciekawych tropów, niekiedy wywracających całą historyjkę do góry nogami i to wszystko nadal w konwencji slaszera. Chłop poszedł jeszcze bardziej po bandzie niż poprzednio i spróbował czegoś mimo wszystko ambitniejszego, niż ostatnio. Wtedy tłumaczył, jak Majkiel stał się tym kim się stał, teraz podrzuca nam jeszcze inne wskazówki (biały koń, duch matki i inne) starając się pokazać, co drzemie w umyśle psychopaty, ale także i jego siostry. Koszmary senne i inne pojebane scenki klimatem trochę rzecz jasna od reszty odstają, ale fajnie komponują się z tą próbą pokazanie czegoś świeżego, nowego i - przynajmniej dla mnie - niezwykle interesującego.
Kolejny ciekawy ruch to sprowadzenie wiecznie zdziwionego w oryginalnej seryjce dr Loomisa do postaci drobnego cwaniaczka i karierowicza żerującego na niedawnej tragedii i trzepiącego na niej hajsy. Kolejna książka, konferencje, udział w tok szołach i inne - typ cały czas śmiga swoją limuzyną i razem z upierdliwą asystentką tylko rozkminia co tu wykombinować, żeby zarobić jeszcze więcej kasy i stać się jeszcze bardziej popularnym. Oczywiście nie jest takim cynicznym skurwysynem do samego końca, ale przemiana ta wynika jakoś tam w miarę sensownie z tego, co akurat z jego udziałem oglądamy na ekranie. McDowell może sobie spokojnie fajnie pograć, bo dostał postać ciekawie rozpisaną, tak samo zresztą jak główna bohaterka filmu, kolejny raz świetnie zagrana przez Scout Taylor-Compton. Mega wrażenie robi scena śmierci jej przyjaciółki Anie - zupełnie nieslaszerowe, realistyczne podejście do tego typu wiks - w ogóle o ile w innych slaszerach różne ludzie giną sobie i chuj - fajna scenka gor, jedziemy dalej - tak tutaj Zombie w kilku przypadkach naprawdę postarał się, by w te bezduszne i kartonowe z reguły zapychacze ekranowe tchnąć życie, dać jakiś fajny background, cokolwiek, byśmy wiedzieli, że to osoba z krwi i kości a nie kolejne mięso armatnie wrzucone do filmu tylko po to, by w jakiś niekonwencjonalny sposób z tego świata zejść.
Film oczywiście idealny nie jest, różne rzeczy mogą się wydać nieco nie na miejscu, jeszcze inne (jak chociażby scenka koncertu halloweenowego czy wymuszona wymiana aktora grającego młodego Myersa) mnie osobiście się tutaj średnio widziały, nie jest to także film, który przypadnie każdemu do gustu - fanom prostych jak budowa cepa slaszerów na pewno nie, to bez wątpienia. Komu jeszcze? Hardkor-fanom kanonicznego podejście do postaci Myersa i jego historii też nie, w ogóle film jak na ten konkretny podgatunek kina grozy jest totalnie różny od tego, co mogliśmy do tej pory oglądać - przynajmniej ja czegoś podobnego nie widziałem. Nie wspominam juz o takich pierdołach jak brak carpenterowego main theme, w większości brak maski na ryju killera czy wydawane przez niego chrząknięcia i wrzaski, a tylko giki będą na takie odstępstwa od kanonu wylewac wiadra pomyj i zbluzgają Zombiego jeszcze bardziej niż po premierze remake'u - zresztą fala ocen 1/10 na IMDb mówi sama za siebie.
Dla mnie jest to film jak najbardziej udany, dający do myślenia (co w przypadku slaszerów jest raczej zjawiskiem niespotykanym), już nawet nie próbujący, jak poprzednik, wnosić czegoś świeżego do serii, ale tworzący wraz z nim zupełnie nową historię, świetnie dopełniający się z pierwszym "Halloween" Zombiego. Ambitny slaszer? Coś w tym jest. Podobało mi się, oceny na razie nie wystawiam, bo pewne rzeczy muszę sobie jeszcze poukładać i zobaczyć czy podczas kolejnego seansu zagrają tak jak należy. Na pewno jest inaczej niż ktokolwiek mógł się spodziewać - Rob zdecydowanie nie poleciał na łatwą kasę, a nawet jeśli ktoś jego pomysłu i włożonego w film serca nie doceni, to nie będzie mógł mu absolutnie zarzucić pójścia na łatwiznę i odcinania kuponów od znanej marki.
Aha, po obejrzeniu tego filmu absolutnie nie widzę szans na jakąkolwiek sensowną jego kontynuację - coś tam czytałem, że będzie w 3-D i kręci Patrick Lussier, ale Rob zrobił mu sporego psikusa, bo albo typ oleje to, co Zombie pokazał w "Halloween II", albo, szczerze mówiąc nie wiem co zrobi. Jeśli jednak jakimś cudem będzie chciał kontynuować historyjkę Zombiaka to powodzenia życzę, bo w takiej formie oba filmy stanowią wg mnie pewną zamkniętą, autonomiczną całość i nie widzę zbytniego sensu ich kontynuacji. Jeśli już jakikolwiek sens miałbym w takim ruchu dostrzegać to jedynie taki, że producenci już po fakcie dostrzegli jak duży błąd popełnili dając kręcić sequel Zombiemu i chcąc ratować biznes nakażą tym razem nakręcenie szeregowego slaszera, mającego udobruchać płaczących i kurwiących fanów oryginalnej serii.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-12-2009, 22:06
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
dla mnie film WYBITNY w swoim gatunku. w pełni autorski projekt, niezależny od wszystkiego, co się dzisiaj pokazuje. obrzydliwy, okrutny, śliski od krwi i syfu, a przy tym niezwykle hmm... poetycki - Zombie jako ostatni dzielnie broni honoru amerykańskiego kina grozy i kręci konsekwentnie poważną, dorosłą i obsesyjnie wręcz brutalną kontynuację. niektóre sceny mordów są tak mega bestialskie (prostytutka w strip clubie), że ciężko je przełknąć bez przygotowania. w ogóle w stosunku do H1 metody zabijania Mayersa przeszły na jeszcze niższy poziom prymitywizmu - zero udziwnień: odkrajanie głów kawałkiem szyby, miażdżenie buciarem twarzy, łamanie rąk w sposób otwarty, kilkukrotne przebijanie majchrem konającej ofiary...
pierwsza część podobała mi się cholernie, ale H2 rozbija bank. przez pierwsze 25 minut siedziałem jak zaklęty z opadniętą szczeną, bo atmosfera rozgniata. moment jak laska wpada do kontenera z ludzkimi zwłokami wystawionego na tyłach szpitala - szok! potem następuje coś niesamowitego (slepy51 napomknął o tym w spojlerze) i z automatu zmienia się nastawienie.
slepy51 napisał(a):zresztą fala ocen 1/10 na IMDb mówi sama za siebie.
łapy opadają. ale Zombie to twardziel, poradzi sobie - gilów spod nosa wycierać nie będzie. dla mnie gość jest w tej chwili super hero, bo nie dość, że robi kino na maksa inne, to jeszcze na maksa dobre - a wszystko to w epoce agonii jankeskiego horroru.
aha, żeby formalności stało się zadość: aktorstwo, montaż i kamera - cymes.
12-12-2009, 03:03
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,243
Liczba wątków: 72
Widze, że mądre ludzie się zaczęli wypowiadać w temacie. Tylko czekać, aż ktoś zacznie tutaj narzekać, że za mało goru, że tragiczna praca kamery i ciągnięcie wątków na siłę, bo i z takimi zarzutami się spotkałem. Dla mnie oba "Halloweeny" Zombiaka to klasa sama w sobie i coś więcej, niż tylko kino z podgatunku slasher.
Mental napisał(a):prostytutka w strip clubie
Wg mnie najlepszy fragment całego filmu. Od początku, czyli wiadomo czyjego ryja zmiażdżenie, po to, co nastąpiło później. Scenki w tym strip klubie (same gadki) Rob miał wrzucić już do części pierwszej ale zrezygnował, tutaj na szczęście po filtracji i pomyślunku trafiły one na ekran. No nie można powiedzieć, ze wybija on jakies kartony w tej scenie. Chociaż i tak, to co zrobił z szeryfem Brackettem jest czyms niespotykanym jeśli chodzio slaszery. Obejrzyjcie, a sami zobaczycie. Ode mnie pokłon dla Roba.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-12-2009, 03:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
dla Zombiego słowo "stara szkoła" coś znaczy. podczas realizacji H2 koleś korzystał z pomocy Wayne'a Totha - speca od makeupu oraz innych "analogowych" efektów trikowych, na widok których serce roście starym wyjadaczom. poniżej model zdeformowanej w wyniku wypadku (scena zderzenia z krową) głowy Daytona Callie'ego (Charlie Utter z HBO serialu 'Deadwood'):
12-12-2009, 03:46
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,243
Liczba wątków: 72
"Cow! Cow!" :-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-12-2009, 03:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
nie ma bata - na dniach oglądam H2 raz jeszcze, żeby się utwierdzić w przekonaniu, czy to dzieło wybitne czy"tylko" znakomite:) co mi się podobało, to przedstawienie postaci Annie Brackett (w tej roli Danielle Harris), a raczej to, jak się zmieniła w stosunku do wydarzeń z H1: szramy na twarzy, nie wychodzi z domu i inne jazdy. Zombie nie ładuje jej traumy łopatą do łba. i tak jak juz było mówione, najbardziej rzuca się w oczy konsekwencja autora w pociągnięciu wątków do końca i ich super spuentowanie. pan reżyser miał wyraźnie pomysł na zamknięcie historii Mayersa w dwóch aktach i to się ceni. bohaterowie są wiarygodni, reagują w sposób w slaszerach raczej niespotykany, no i nade wszystko pozmieniali się nie wedle jakichś wydumanych, z dupy wziętych prawideł parapsychologii. ogólnie widać, że dźwigają brzemię wydarzeń z przeszłości. megawypas!
a największy megawypas to postać Mayersa i jego metody obchodzenia się z ofiarami. nie ukrywam, że na coś takiego długo czekałem.
H2 będzie u nas w kinach czy nie?
12-12-2009, 13:03
Agent Putina
Liczba postów: 4,369
Liczba wątków: 21
Co najwyżej w domowych. Smutne.
12-12-2009, 17:17
Dużo pisze
Liczba postów: 444
Liczba wątków: 6
heh, nadspodziewanie doby film. Tzn ja bardzo lubie Zombiego i jego filmy (Bekarty 10/10) ale oceny H2 byly raczej negatywne, wiec pomyslalem, ze mu tym razem nie wyszlo. A jednak...
Rob nakrecil w pelni autorski film wymykający sie utartym, nudnym schematom, i to wlasnie dlatego po nim jezdzą. Bo jest inny. Dobry! Niebywale, ze w takim prymitywnym gatunku jakim jest slaszer mozna napisac autentycznie ciekawa historie. Imo lepszy niz jedynka.
7/10
Oczywista sprawa jest, ze oba filmy Roba sa duzo lepsze od starej serii:)
13-12-2009, 14:39
Stały bywalec
Liczba postów: 13,349
Liczba wątków: 77
Zombie mógłby nakręcić swoją wersję animków Looney Tunes i wyszło by z tego arcydzieło. Halloween 2 to przykład slashera innego, lepszego, inteligentnie zrobionego nie z kalki, ale z głowy. Zombie idzie tu o krok dalej i stosuje środki mocno uwiarygodniające postaci. To już nie piszczące małolaty i biegający za nimi psychol z nożem, ale coś więcej. A co? Dokładnie nie jestem tego w stanie stwierdzić. Psychodelia miesza się z rzeczywistością non stop, a śmierć czai się wszędzie, aczkolwiek w mniej przewidywalny sposób. Bardzo podoba mi się Laurie w tej części - jeżeli mieliśmy do tej pory z ewolucją postaci w slasherach (tzn. w drugiej, trzeciej części męczennik rozprawiał się z oprawcą wg swoich zasad) tak Zombie olał taką konwencję i pozostawił bohaterkę samą sobie. Brawo za pomysł i jego realizację.
Druga strona medalu jest równie złota co pierwsza. Montaż scen, brutalność, dźwięk trzeszczących kości i praca kamery powodują, że atmosfera w H2 jest bardzo sugestywna. Świetna jest scena, gdy Michael kładzie swoją ofiarę na stole kuchennym i wbija jej w pierś nóż kilka razy. Przy czym gdy chce wyjąć ostrze musi posiłkować się obiema dłońmi bo nóż wszedł za głęboko. Film jest generalnie mega i dziwi mnie to jojczenie na IMDB (a ocena to skandal!). Fani otrzymali wszak coś nowego, nieszablonowego i mrocznego. Ja bym wył ze szczęścia. Hail the Rob!
9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
13-12-2009, 19:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Snappik napisał(a):To już nie piszczące małolaty i biegający za nimi psychol z nożem, ale coś więcej. A co?
ciężar gatunkowy, prawdziwe emocje (postacie dźwigają na swoich barach brzemię wydarzeń z części pierwszej), dorosłość, brak gore, co potęguje brutalność i okrucieństwo, no i wreszcie bezkompromisowość i niegikowskość. do tego dodaj jak chcesz niespotykany nigdzie indziej, bardzo ponury, syfiasty, chropowaty visual.
13-12-2009, 19:46
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,243
Liczba wątków: 72
Snappik napisał(a):dziwi mnie to jojczenie na IMDB (a ocena to skandal!)
Nie tylko na IMDb, ogólnie z tego co zauważyłem film jest jechany, zdarzają się tez tego typu absurdalne kwiatki jak ten wpis, w którym autor określa film Zombiaka "żenadą 100-lecia, którą będą w przyszłości stawiać na równi z filmami SyFy Channel.". Ja naprawdę rozumiem, że każdy ma prawo do własnej opinii, ale niech ta krytyka ma ręce i nogi, a nie będzie tylko czystym krytykanctwem - bo jak ktoś pisze, że McDowell był w "H2" tragiczny, to mi zwyczajnie ręce opadają i zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno widziałem ten sam film.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
13-12-2009, 20:14
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
slepy51 napisał(a):Ja naprawdę rozumiem, że każdy ma prawo do własnej opinii,
w takich momentach nie mogę sobie odmówić zacytowania klasyka: mówisz, że masz prawo do własnej opinii? to posłuchaj tego: ja też mam prawo do własnej opinii i według mojej opinii ty nie masz prawa do własnej opinii. więc zamknij ryj i wypierdalaj.
;)
13-12-2009, 20:36
Stały bywalec
Liczba postów: 13,349
Liczba wątków: 77
Gość wspomina coś o komedii i śmiechu.. No jeżeli śmieszy go wpieprzający zdechłe psy Myers (notabene przebitka na lekcję Becketa o mięsie jest arcyklimatyczna) to ja nie mam pytań. Poczucie humoru, że o ja pierdolę :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
13-12-2009, 21:17
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mental napisał(a):mówisz, że masz prawo do własnej opinii? to posłuchaj tego: ja też mam prawo do własnej opinii i według mojej opinii ty nie masz prawa do własnej opinii. więc zamknij ryj i wypierdalaj.
Hm, z czego to?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-12-2009, 00:47
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
z Carlina.
14-12-2009, 02:09
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Rzeczywiście. Brzmiało znajomo, chyba czas sobie odświeżyć wszystkie występy tego zacnego, współczesnego filozofa :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-12-2009, 08:34
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,917
Liczba wątków: 15
Nie wiesz, że w Slasherach główny morderca jest 'nieśmiertelny'. Tzn prędzej czy później zawsze powraca.
14-12-2009, 21:33
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,243
Liczba wątków: 72
Phil napisał(a):Którą wersję Halloween kontynuuje Zombie w dwójce? Wersja kinowa skończyła się - z tego co wiem, bo sam nie oglądałem - kilkoma strzałami w ciało Mike'a w wykonaniu doktorka, all right? Czyli nasz radosny bohater mógł to przeżyć, żeby powrócić w dwójce. Z kolei dir cut kończy się strzałem w twarz do Mike'a w wykonaniu jego malej siostruni. Kaplica. Trup na miejscu. Nie ma bata, żeby nawet takie bydle przeżyło. Co nasuwa jedną myśl - H2 kontynuuje wersje kinową (nawet logiczne), ale Angel rzuca w dwójce takimi tekstami jak "zabiłam go", czy "Strzeliłam mu w pieprzoną głowę"... So?
Wersja kinowa i dir cut z tego co ja kojarzę (kinową widziałem tylko raz) kończą się tak samo, tj. niby strzałem Majersowi w ryj:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SLkuBIGee8M[/youtube]
Inne zakończenie było w workprincie, który swego czasu krążył po sieci, w nim Majkel ginął rozstrzelany przez szeryfa Bracketta i jego ludzi:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=toJBEpvBKNk[/youtube]
"Halloween" kontynuuje tak zakończenie dir cuta jak i ***, bo oba są takie same ;-) Zauważ tylko, ze o strzeleniu Majersowi w "pieprzony łeb" opowiada tylko Laurie, samego momentu strzału i tego, w jaką część ciała killera trafia kula nie widzimy. Laurie mogła być przekonana, że trafiła go w głowę, jednak dziewczyna działała pod wpływem wielkiego stresu, przeżywszy niesamowity szok, w dodatku została złapana za ręce przez Majkela i nie mogła dokładnie wycelować - samo zakończenie jednoznacznie nie pokazuje więc, czy Majers rzeczywiście dostał kulkę w łeb, bo słyszymy jedynie odgłos wystrzału z pistoletu i widzimy zbliżenie na twarz wrzeszczącej Laurie. Ot i cała filozofia.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
14-12-2009, 22:18
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,243
Liczba wątków: 72
Btw - zakończenie kinowej wersji "Halloween II" też różni się od tego z wersji Unrated:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=NYenVpLwAok[/youtube]
Mimo wszystko to z Majersem zdejmującym maskę i krzyczącym "Die!" oraz kapitalnie użytym coverem "Love Hurts" w wykonaniu Nan Vernon wydaje mi się o wiele ciekawsze i lepiej wg mnie podsumowuje to co widzieliśmy w obu filmach Roba, choć scena, gdy Laurie wychodzi z chaty w masce Majkela świetna.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
14-12-2009, 23:06
Stały bywalec
Liczba postów: 13,349
Liczba wątków: 77
Ja wolę wersję unrated z prostego względu - końcowe "Love Hurts" po prostu mistrzowsko pasuje dla finałowego ujęcia. A poza tym scenka
z białym korytarzem i siedzącą Laurie oraz matką i białym koniem jest mega oderwana od rzeczywistości i sugeruje, że dziewczyna nie żyje.
Wersja kinowa też spoko, ale powyższa scena powoduje, że całość trochę ze sobą zgrzyta.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
14-12-2009, 23:21
|