Warfare (2025)
#13
All that you gave
Wasn't enough
(Dancing and Blood, jedyny kawałek muzyki w Warfare)
Fajne opinie tu padły.
Ogólnie fajne opinie ostatnimi czasy padają na forum. Dubrownik ostro pojechał po Najlepszym Filmie Wszechczasów Se7en (świętokradztwo). Dr One Battle After Another (artist formerly known as Strangelove, ale żyjemy w XXI wieku) zjechał za jednym zamachem Aliens (zrozumiałe) i Total Recalling (mniej zrozumiałe), czuję więc że najwyższa pora na mój coming out.
Żeby nie było, kontrowersyjnych opinii mam pod dostatkiem, ale do pereł w koronie trzeba by zaliczyć:
NIENAWIDZĘ KURWA SZEREGOWCA RYANA.
Nienawidzę do tego stopnia że wręcz czuję się niezręcznie gdy przychodzi do uzasadnienia tej opinii. Instynktownie czuję, że przyrodzona chujowość filmu nie wymaga uzasadnień, rozumie się sama przez się. Okazuje się że ta opinia nie jest powszechnie uznawana za zasadną czy wręcz poczytalną. Oszukam więc i podeprę się pseudocytatem.
'Pseudo', ponieważ obecnie nie jestem w stanie odnaleźć źródła. Gdy próbuję wygooglać opinie weteranów WW2 o filmie, znajduję jedynie podszyty PTSD entuzjazm. Dałbym jednak głowę, że lata temu czytałem w jakimś artykule wypowiedź zrzędliwego kombatanta: "film jest świetny przez pierwsze 15 minut, a potem zamienia się w typowe hollywoodzkie gówno".
Brawa dla tego (potencjalnie zmyślonego) pana.
Nienawidzę nie znaczy że nie doceniam. Kamiński praktycznie zrewolucjonizował język kina wojennego zastosowaniem zmiennego czasu migawki. Poza tym...
Nie, to w sumie tyle. Film jest o tym jak US Army poświęca cały oddział żołnierzy żeby ocalić Mattusia Damona przed śmiercią w dziewictwie. Nie potrafię sobie wyobrazić mniej chlubnego celu.
Po prawdzie, Spielberg i Hanks zadośćuczynili temu pokractwu tworząc wspólnie serial tak dobry, że istnienie SPR wydaje się tym bardziej bezzasadne. Poza tym, w tym samym roku HBO wypuściło When Trumpets Fade, nie licząc zdjęć pod każdym względem lepszy film o najlepszym sequelu wśród wojen (MANning przechuj).
Cały ten przydługi wstęp służy stwierdzeniu, że Warfare to anty-Szeregowiec Ryan. I właśnie dlatego kocham ten film.
Nie zrozumcie mnie źle, doskonale rozumiem powyższe słowa krytyki. Warfare to film który nie zamierza się przypodobać widowni. Nie zamierza się dostosować do jej potrzeb i oczekiwań, zaspokoić jej potrzeb. Krótko mówiąc, Warfare ma nas w dupie.
Warfare natomiast bardziej niż bodaj jakikolwiek film fabularny odtwarza kawałek rzeczywistości którego dzięki Bogu prawdopodobnie nikt z nas nie doświadczy na własnej skórze.
Nudzicie się w ciągu pierwszego aktu? Spoko, uczestnicy akcji też się cholernie nudzili. To fakt, zostanie więc z racji bycia faktem uwieczniony na ekranie. Raya Mendozę interesuje wyłącznie to: jak najdokładniejsze odtworzenie kawałka potwornej i beznadziejnej rzeczywistości. Jeżeli efekt końcowy wam nie leży, zażalenia proszę słać do rzeczywistości.
Żeby nie było, okazuje się że odtworzenie przedstawionych wydarzeń 1:1 jest niemożliwe. Oświeca w tym względzie komentarz do filmu, który skądinąd polecam. Mendoza to przesympatyczny gość, Garland natomiast... jest oczywiście pretensjonalnym artystowskim chujkiem, ale też dzieli się wieloma interesującymi faktami odnośnie produkcji; między innymi tym że wszystkie futryny w replice oryginalnego budynku trzeba było poszerzyć (aby operator mógł mijać aktorów), a okna powiększyć (żeby móc korzystać w miarę możliwości z naturalnego światła). Fakt że mowa o takim szczegółach oddaje drobiazgową precyzję produkcji.
Jeśli fakty których doświadczyli Mendoza i jego towarzysze nie zaspokajają waszych filmowych potrzeb, gratuluję... jesteście o krok od piździelców odpowiedzialnych za remake Das Boot którzy uznali historię o załodze łodzi podwodnej za zbyt monotonną i postanowili ją ubarwić przez dodatek francuskich lesbijek lądowych.
Dla mnie, jako miłośnika egzystencjonalnej grozy we wszelkiej postaci, Warfare to praktycznie spełnienie marzeń. Film przytłacza poczuciem beznadziei i bezcelowości. Zwróćmy uwagę, nawet w tak rzekomo bliskim rzeczywistości filmie jak Black Hawk Down dostajemy następujące, malowniczo opisane przez jakiegoś fajnego kolesia atrakcje:
Cytat:W BHD sigma samiec Eric Bana dusi murzaja garottą, po czym wysadza mini bossa w kosmos. Kobiety na widowni wilgotnieją z desperacką świadomością że sigma Bana nie zamoczy, bo jest ponad nimi. Zamiast tego wraca do bazy wpierdolić własnoręcznie ustrzelonego guźca afrykańskiego.
Zakurwista scena, ale w tym momencie Hektor Banner zamienia się w Bohatera Kina Akcji, który swoim kultowym manewrem symbolicznie zadośćuczyni całemu gównu przez które przeszli nasi bohaterowie, tak jak Rambo w sequelu zadośćuczynił wietnamskiej porażce.
Warfare nie ma takiego momentu. Ba, obejrzawszy film dwa razy (za drugim razem z komentarzem), zaobserwowałem interesującą rzecz:
WSZYSTKIE STRZAŁY JAKNESÓW W FILMIE TO OGIEŃ ZAPOROWY.
Innymi słowy, praktycznie nie ma sceny w której nasze Komando Foki strzelają do kogoś w celu i z rezultatem zabicia go. Zostajemy odarci z elementarnego źródła satysfakcji czerpanej z kina wojennego: ci dobrzy strzelają, ci źli giną dziurawieni kulami. Gdy w Warfare Bradleye napierdalają w dachy (co powinno być momentem odpowiadającym finałowi BHD), widzimy turbaniarzy na dachach, widzimy maszyny walące w dachy, ale nie widzimy czy ktoś faktycznie oberwał. Finałowe ujęcie filmu nastraja w tej kwestii raczej pesymistycznie.
W istocie, po dwóch seansach doszukałem się tylko jednego ujęcia w którym jeden z naszych herosów kogoś trafia: po 1h 15 min. gdy ekipa Meltona robi wypad na ulicę, wspomniany dowódca drugiego plutonu RANI, na oko nie zabija, jednego z muzoli. Tyle.
Fakt że Melton pojawia się dopiero w trzecim akcie i praktycznie go dominuje podkreśla rzeczywistość całej sytuacji: wcześniej po prostu go tam nie było. Fajnie i filmowo jakby był.
Rozumiem że komuś nie podoba się co ten film robi. Ale wszystko co robi robi na
11/10

EDIT: No tak, z muzyki jest też Eric Prydz. Uznajmy że miałem na myśli non-diegetic music.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
Warfare (2025) - Snappik - 10-04-2025, 14:49
RE: Warfare (2025) - Pelivaron - 10-04-2025, 15:10
RE: Warfare (2025) - OGPUEE - 10-04-2025, 15:22
RE: Warfare (2025) - slepy51 - 10-04-2025, 23:20
RE: Warfare (2025) - Snappik - 11-04-2025, 14:04
RE: Warfare (2025) - Debryk - 11-04-2025, 18:13
RE: Warfare (2025) - Mefisto - 12-04-2025, 12:53
RE: Warfare (2025) - Snappik - 20-04-2025, 21:52
RE: Warfare (2025) - Pelivaron - 06-05-2025, 15:11
RE: Warfare (2025) - Dr Strangelove - 17-06-2025, 21:27
RE: Warfare (2025) - Gieferg - 06-05-2025, 17:13
RE: Warfare (2025) - Snappik - 19-07-2025, 20:35
RE: Warfare (2025) - Paszczak - 13-10-2025, 00:55
RE: Warfare (2025) - Dr Strangelove - 13-10-2025, 09:48
RE: Warfare (2025) - Snappik - 13-10-2025, 09:59
RE: Warfare (2025) - Paszczak - 13-10-2025, 13:17
RE: Warfare (2025) - Dr Strangelove - 13-10-2025, 13:47
RE: Warfare (2025) - simek - 13-10-2025, 14:10
RE: Warfare (2025) - Paszczak - 13-10-2025, 14:35
RE: Warfare (2025) - simek - 23-10-2025, 23:02
RE: Warfare (2025) - Paszczak - 23-10-2025, 23:56
RE: Warfare (2025) - simek - 24-10-2025, 00:03
RE: Warfare (2025) - Spoilerowo - 11-11-2025, 15:42

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  F1 (2025) - reż. Joseph Kosinski Kryst_007 252 21,894 21-05-2026, 23:59
Ostatni post: Rozgdz
  Redux Redux (2025) slepy51 14 708 10-05-2026, 21:53
Ostatni post: Mefisto
  Eddington (2025) - reż. Ari Aster Kryst_007 27 2,390 07-05-2026, 13:02
Ostatni post: Bucho
  Sinners (2025) reż. Ryan Coogler Pelivaron 26 1,687 25-03-2026, 06:00
Ostatni post: slepy51
  Wartość sentymentalna (2025) reż. Joachim Trier) PropJoe 3 162 03-03-2026, 08:45
Ostatni post: simek
  Bugonia (2025) reż. Yórgos Lánthimos Spoilerowo 3 499 02-03-2026, 09:58
Ostatni post: simek
  Nuremberg (2025) reż. James Vanderbilt Spoilerowo 21 1,894 22-02-2026, 19:40
Ostatni post: Spoilerowo
  Wielki Marty / Marty Supreme (2025, reż. Josh Safdie) simek 19 1,001 20-02-2026, 13:49
Ostatni post: Spoilerowo
  Primitive War (2025) reż. Luke Sparks Scheckley 24 2,386 23-01-2026, 16:11
Ostatni post: slepy51
  A House of Dynamite (2025) reż. Kathryn Bigelow michax 35 1,827 13-11-2025, 19:21
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości