michax napisał(a):Gdy jest jakiś nowy serial, w którym tempo jest baaaardzo wooolne ((najlepszy przykład to Pluribus Gilligana)), to przypominam sobie właśnie sceny z dzieła Refna i nagle serial powolny staje się dla mnie produkcją, w której tempo jest tak szybkie jakbym oglądał Speed i Mad Max Fury Road. Żaden powolny serial nie jest już dla mnie straszny, skoro przetrwałem Za starych na śmierć.Wedle tej logiki każdy powinien zaliczyć kamień nerkowy, to potem już taka zgaga to pikuś.
28-07-2026, 15:07





