^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Samurai champloo - fajne i tylko fajne. Od razu polubiłem wszystkich bohaterów, dobrze dobrana trójka, która wzajemnie się uzupełnia. Jest szybka akcja, czasem bywa śmiesznie, czasem poważnie, pod tym względem serial jest dobrze wyważony. Scenarzyści bardzo umiejętnie wpletli w fabułę różne aspekty
japońskiej historii i kultury. Niestety serial pod względem scenariusza mnie zawiódł. Główny wątek fabularny jest po prostu słaby. Mało się w nim dzieje (właściwie wszystko sprowadza się do 3 ostatnich odcinków), intryga jest słabo zarysowana i nudzi. Więcej miejsca pozostawiono na osobne historie, a tu bywało różnie. Niektóre odcinki były genialne, a inne niestety słabe. Liczyłem jednak na więcej zaczynając ten serial.
(22-09-2011, 19:19)wujo444 napisał(a): chociaż nie jakoś śmiertelnie poważna (tego chyba Japończycy nie umieją zrobić).
Umieją, trzeba tylko wiedzieć co oglądać :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
12-05-2012, 19:58
Początkujący
Liczba postów: 9
Liczba wątków: 0
Są tu fani surrealistycznej papki? Mówię głównie o Shinbo i jego dziełach wyprodukowanych w studio SHAFT - Sayonara Zetsubou Sensei, Bakemonogatari, Madoka Magica itd. Osobiście uwielbiam ten styl animacji i prowadzenia (często bezsensownej i pełnej absurdu, skupionej na oniczynie) fabuły, które doprowadzają do bólu głowy.
Charakteryzuje się to błyskawicznymi ujęciami, przeskokami w stylu i wyglądzie animacji, dziwnymi kątami "kamery" i pozami postaci. Plus mnóstwo momentów "blink and you'll miss it." Warto choćby z ciekawości obejrzeć jeden z tych tytułów, bo choć to nielicznym przypada do gustu, to na pewno jest ciekawostką dla każdego fana animacji.
Kilka kadrów (Bakemonogatai):
http://zefris.com/wp-content/uploads/2009/10/bakemonogatari_01_07-51.jpg
http://randomc.net/image/Bakemonogatari/Bakemonogatari%20-%2007%20-%20Large%2024.jpg
http://randomc.net/image/Bakemonogatari/Bakemonogatari%20-%2007%20-%20Large%2021.jpg
Born to die.
24-06-2012, 18:43
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Darker than BLACK - na świecie pojawiają się dziwne bramy, które sprawiły, że niektórzy ludzie otrzymali nadnaturalne moce. Z mocami wiąże człowieka kontrakt, za każde użycie swojej mocy musi wykonać określoną czynną, stąd też określenie na takie osoby - Kontraktorzy. W przeciwieństwie jednak do amerykańskich herosów z super mocami ci nie mają zamiaru ratować świata. Są werbowani jako tajni agenci, albo działają na zlecenie mafii. Są profesjonalnymi zabójcami, pozbawieni dzięki swoim mocą wyrzutów sumienie czy odrobiny choćby współczucia.
Główny bohater Hei również jest Kontraktorem i pracuje na zlecenie tajemniczego syndykatu. Jego głównym zadanie jest zabijanie innych Kontraktorów. Po jakimś czasie trafia na organizację terrorystyczną, która dąży do ujawnienia istnienia osób z nad naturalnymi mocami społeczeństwu.
Darker than Black to przede wszystkim niezła rozrywka. Akcja jest szybka, a pojedynki widowiskowe i krwawe. Cichy konflikt między różnymi agencjami wywiadowczymi i organizacjami terrorystycznymi jest wciągający i świetnie rozplanowany. Co ciekawe ciężko tu mówić o dobrych czy złych stronach konfliktu. Po prostu każdy ma własne cele i do nich dąży. Nawet główny bohater to pozbawiony skrupułów morderca. Świat serialu jest bardzo spójny i dobrze zarysowany. Jest też bardzo wiarygodny. Prędzej uwierzę w osoby z super mocami pracującymi dla CIA niż w grupkę super herosów w śmiesznych kostiumach.
To co mnie rozczarowało to same kontrakty. Pomysł wyjściowy był naprawdę fajny, ale później jakby z niego zrezygnowano. Pierwszy kontrakt jaki pokazany jest w serialu to łamanie sobie palców. Gdyby serial poszedł w tą stronę i używanie mocy łączyło by się z przykrymi konsekwencjami byłoby jeszcze ciekawiej. Niestety twórcy zaczęli wymyślać coraz dziwniejsze kontrakty jak pisanie wierszy czy układanie kamyków w różnych rzędach, co tylko mogło śmieszyć, a nie podnosić dramaturgię serialu. Już lepiej by sobie dali spokój z pokazywaniem kontraktów niż wymyślali na siłę. Jeden tylko kontrakt był naprawdę zabawny i pomysłowy gdy jedna z bohaterek będąca lesbijką jako kontrakt miała całowanie facetów :) Przez cały serial również nie dowiemy się jak kontraktorzy dowiadują się o swoich kontraktach, ani co się stanie jak tego kontraktu nie spełni. Twórcą chyba zabrakło wyobraźni, a szkoda, bo cały serial mnie to ciekawiło.
Zakończenie również trochę rozczarowuje. Niby jest zakończenie, ale wątki fabuły są w takim miejscu, że ze spokojem można by zrobić trzecią serię. Takie zakończenia są mało satysfakcjonujące i tylko sprawiają, że serial traci na tym.
Niemniej polecam serial, bo to niezła rozrywka z fajną fabułą i ciekawym światem.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
30-06-2012, 14:31
Red Crow
Liczba postów: 12,666
Liczba wątków: 50
5 centymetrów na sekundę - Jeden z najpiękniejszych filmów o miłości, jakie widziałem. I jeden z mądrzejszych. Uczucie jest tutaj pokazane zaskakująco subtelnie (pełne napięcia spotkania i rozmowy, nieśmiałe spojrzenia, dotyk i pocałunki), a zarazem brutalnie - historie przedstawione tutaj mówią: kiedy raz się zakochasz, nie ma odwrotu, a jeśli nie spełnisz się w tej miłości, możesz pożegnać się ze szczęśliwym życiem. Smutny morał, ale boleśnie prawdziwy.
A na deser śliczna animacja. Nic, tylko oglądać i się zachwycać.
13-07-2012, 12:34
Nowy
Liczba postów: 232
Liczba wątków: 0
zachęcony opinią nawrockiego obejrzałem "5 centymetrów na sekundę" i jak dla mnie to coś tutaj nie zaskoczyło tak jak powinno. taka proza życia podana w wyśmienitej warstwie wizualnej, z przepiękną muzyką i mimo, że historie dramatyczne to ciężko mi o empatię dla bohaterów. trzy scenariusze: jeden o istniejącej miłości, drugi o miłości, która chciałaby zaistnieć, trzeci o miłości, która istniała; i wszystko może i subtelne, delikatne, ale cały czas więcej emocji wzbudza we mnie ukradkowe podglądanie żegnających się zakochanych na dworcu pkp niż taka, liryczna wręcz, historia z filmu. nawet świadomość tego, że oglądane sytuacje w rzeczywistości przeżywa codziennie spory odsetek ludzi na globie jak dla mnie nie zwiększa mocy tej produkcji. wydaje mi się, że osobiste przeżycie jednego z tych trzech scenariuszy budzi w człowieku taką gamę i multum emocji, że w trakcie seansu zdajemy sobie sprawę, że twórcy nie oddali nawet promila tego rzeczywistego kotła emocjonalnego. bo jak tu przedstawić coś przez co cierpi się latami w średnio 20 minut filmowej opowieści?
cały czas jednak Koreańczycy z południa pozostają dla mnie niedoścignieni w pięknym ukazywaniu fatalnych uczuć.
25-07-2012, 13:22
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Durarara!! - Ikebukuro rozrywkowa dzielnica Tokio gdzie wszystko może się zdarzyć, a rzeczy dziwne są tutaj na porządku dziennym. Mieszkańcy Ikebukuro mogą zobaczyć demona bez głowy uciekającego na motorze przed drogówką, gangstera w stroju barmana dysponującego niezwykłą siłą czy też demona, który potrafi podporządkować sobie ludzi ugodzonych specjalną kataną. Te i inne atrakcje tylko w Ikebukuro. Serial ma podobną narrację do książek Martina. Każdy odcinek oglądamy z perspektywy jednego z kilkunastu bohaterów. Jest wiele wątków i postaci, ale zostało to tak dobrze napisane, że widz się nie zgubi, a wszystkie wątki sprawnie się przeplatają. Serial ma fajny klimat, szybkie tempo i niezły scenariusz. Gorzej jest z postaciami, niektóre są bardzo interesujące i chce się ogląda wątki z nimi, a inne zdecydowanie słabsze. Kreska i animacja wyglądają bardzo ładnie, również muzyka mi się podobała. Największy minus to zakończenie. Niektóre wątki się urywają, a fabuła nie prowadzi do żadnych konkretnych rozwiązań. Wręcz sprawia wrażenie, jakby miała być wypuszczona druga seria, z tym, że żadna kontynuacja nigdy się nie ukazała. Mimo wszystko bardzo ciekawe anime, które mogę polecić.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
08-09-2012, 19:28
Stały bywalec
Liczba postów: 824
Liczba wątków: 5
Dobra, specjaliści od anime. Krótka piłka. Z jakiego to filmu?
:)
17-09-2012, 20:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2012, 20:52 przez Gemini.)
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
6.15
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
17-09-2012, 22:12
Stały bywalec
Liczba postów: 824
Liczba wątków: 5
Znaczy się fake na zdjęciu.
17-09-2012, 22:19
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Może, a może inny odcinek. Nie oglądałem tego.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
17-09-2012, 22:22
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Czas zaktualizować temat.
Black Lagoon - świetne anime z szybką wciągającą i brutalną akcją. Całość opowiada o współczesnych piratach. Pracują dla siebie lub dla tego kto zapłaci. Kradzieże, przesyłki, porwania, tym wszystkim za odpowiednią cenę zajmie się kompania Lagoon. Do szeregów organizacji całkiem przypadkowo trafia Rock. Przedstawiciel wielkiego japońskiego koncernu zostaje porwany dla okupu. Problem w tym, że pracodawca nie ma zamiaru wpłacić żadnych pieniędzy. I tak oto z ofiary Rock staje się częścią załogi.
To co jest naprawdę fajne w anime to postacie. Głównie chodzi przede wszystkim o Levi (albo Revi, sam nie wiem, a różnie jest podawane). Pół Chinka, pół Amerykanka będąca jedną z lepszych najemników, która uwielbia walkę. Jej relacje z Rockiem, który raczej stroni od przemocy i w przeciwieństwie do niej życie miał dosyć normalne i stabilne jest jednym z ciekawszych wątków serialu. Fabuła jest wciągająca na tyle, że po zakończeniu odcinku od razu chce się sięgnąć po następny. Kreska jest świetna, animacja płynna. Dobrze też wyważono wątki humorystyczne z dramatycznymi. Do tego brutalność na odpowiednim poziomie.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to drobne przegięcia, gdzie scenarzyści już za bardzo odlecieli. Niemal niezniszczalna pokojówka komandos, morscy naziści czy siostry zakonne Kościoła Przemocy to watki bez których ze spokojem serial mógłby się obejść. Wolałbym jednak, żeby akcja bardziej trzymała się realizmu, a z tym niestety bywa różnie. No i serial jest jak dla mnie za krótki. Starczyłoby materiału na przynajmniej jeszcze dwie serie jak nie więcej.
Szybka, krwawa akcja, ciekawi bohaterowie i niezła wciągająca fabuła to na pewno wielkie atuty tej serii. Bawiłem się świetnie i nie żałuje choćby sekundy poświęconej na Black Laggon.
Mirai Nikki - to było rozjebane :D Bóg czasu Deus obdarza 12 osób telefonami które przepowiadają przyszłość. Spośród tych dwunastu osób zostanie wyłoniona jedna, która zastąpi Deusa na jego miejscu. Wystarczy tylko zabić konkurencję. Rozpoczyna się gra, której stawką jest pozycja Boga.
Każdy telefon przepowiada przyszłość na inny sposób. Np. policjant dowiaduje się o przyszłych zbrodniach, ktoś inny może podejrzeć zapiski konkretnego gracza lub otrzymać telefon, który przepowiada jego sukcesy. Ze względu na zróżnicowane właściwości telefonów świetnie rozpisano całą konfrontacje pod względem taktyki, zawieranych sojuszy czy zdrad. Każdy ma cząstkę boskiej mocy i każdy w jakiś sposób jest ograniczony.
Zawody to jednak nie jest najlepsze co oferuje serial. Najlepszy jest wątek dwóch pierwszoplanowych postaci Yukkiego i Yuno. On - wycofany aspołeczny nastolatek nie radzący sobie w życiu, ona - psychopatyczna morderczyni do szaleństwa zakochana w Yukkim. Oboje stanowią jedną z najdziwniejszych par jakie kiedykolwiek widziałem, a ich historia miłosna to coś niesamowitego. Oczywiście obydwoje biorą udział w grze, a zwycięzca może być tylko i zapewniam was, że nie skończy się jak w Igrzyskach Śmierci : )
Co do zakończenia - jest świetne. Zrobiono genialny twist, wywrócono niemal wszystko do góry nogami, a mimo wszystko całość stała się bardziej spójna, no i można dzięki temu spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na związek Yuno i Yukkiego.
Mam tylko dwa zastrzeżenia do serialu. Pierwszy to sama postać Yukkiego. Płaczliwa ciota, która powinna zginąć w pierwszym odcinku. Bardzo irytująca postać. Na szczęście Yuno nadrabia zajebistością za trzy postacie (ona chyba jest bardziej pojebana od Lucy / Nyuu z Elfen Lied). Drugi zarzut to nieraz można trafić na dziury fabularne. Gra właściwie wygląda jakby toczyła się obok normalnego świata. Po drodze uczestnicy wyżynają wręcz pełno osób, a policja jakoś nic sobie z tego nie robi. Jest niby jakieś śledztwo, ale nie idą za tym żadne konsekwencje, a uczestnicy nawet nie za bardzo się kryją ze swoją działalnością.
Bardzo polecam to anime, bo jest naprawdę oryginalne, wciągające i mające niebanalną fabułę. Jak komuś nie przeszkadzają azjatyckie odchyły to powinien po Mirai Nikki sięgnąć.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
13-10-2012, 21:39
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mobile Suit Gundam 00 - prywatna organizacja Celestial Being chce zakończyć wszelkie zbrojne konflikty na Ziemi. Dysponując mechami, których technologia daleko wykracza poza standardowe wyposażenie armii dokonują przymusowego rozbrojenia wszędzie tam gdzie trwa jakiś konflikt. To oczywiście nie podoba się światowym przywódcą i tak zamiast pokoju dochodzi do kolejnego globalnego konfliktu :) Fabuła może brzmi trochę idiotycznie, ale w praktyce sprawdza się znakomicie, a jej rozwój jest bardzo ciekawy. Chyba najciekawiej wypada pod tym względem ukazanie różnych stron konfliktu, gdzie każdy ma swoje wytłumaczenie dlaczego walczy, każdy swój cel i oczywiście każdy walczy o pokój. Do ostatniego naboju. Bardzo ciekawie nakreślono nakręcającą się spirale przemocy i wciąganie coraz większej ilości osób w konflikt zbrojny.
Najmocniejszą stroną anime są wielkie bitwy z udziałem mechów. Jak ktoś lubi taką kosmiczną rozpierduchę z robotami to będzie usatysfakcjonowany. Nie ma tu też taki infantylizmów jak w Transformersach, 100% powagi i brutalność adekwatna do tego co dzieje się na ekranie. Jedyne zastrzeżenie mam w stosunku do samych mechów. O ile jednostki wojskowe faktycznie wyglądają jak ciężki sprzęt militarny tak mechy głównych bohaterów to typowe zabawki.
Wielkie bitwy, szybka akcja i trochę przemyśleń nad naturą wojny i pokoju. Wciągające anime, które oglądałem z dużą przyjemnością. 8/10
Mobile Suit Gundam 00 The Movie: A Wakening of the Trailblazer - niestety jak to zwykle bywa do dobrego serialu dodano średnią pełnometrażówkę. Świadomy metal z Jowisza atakuję Ziemię, trzeba będzie się bronić. Cały film sprowadza się do jednej wielkiej bitwy, fajny dodatek, ale niewiele wnoszący do fabuły serialu. Równie dobrze mogłoby tego filmu nie być. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
08-12-2012, 18:06
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Czy Last Airbender jest tak dobry jak mówią?
08-12-2012, 18:17
I am the Guy with the Gun!
Liczba postów: 706
Liczba wątków: 1
Bitch please, przecież Avatar(The Last Airbender) to nie anime...
Hail to the king, baby!
08-12-2012, 19:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2012, 19:03 przez Ash.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
to?
08-12-2012, 19:55
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Ale to amerykańska kreskówka, wiesz?
08-12-2012, 20:09
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Jeden chuj... Widział ktoś? Dobre?
08-12-2012, 20:50
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Lata temu. Zrzynka z "Dragon Balla" i pewnie stu milionów innych produkcji. Za to pozbawiona przemocy (mistrzowie sztuk walki nie napierdalają się rękami i nogami tylko żywiołami, nad którymi panują...), humoru i klimatu przygody tych z DB.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
08-12-2012, 21:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2012, 21:57 przez Hitch.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Zewsząd słyszę, że świetne. Negatywna opinia Hitcha zresztą zdaje się to potwierdzać. :P
08-12-2012, 22:01
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Pewnie masz racje, dlatego lubie Dragon Balla. :) Ale tego mangowego, który nie jest rozciągnięty jak jelito na ołtarzu.
08-12-2012, 22:06
|