20-12-2014, 21:28
|
Anime
|
|
Jako że nie oglądam tego, ten komentarz brzmi to zabawnie. Czemu orientacja może spinać coś klamrą? Czy jej podboje seksualne były osią fabuły? (może powinienem się zainteresować serialem :P)
4 sezony Korry nie miały wspólnej osi fabularnej, jakiegoś wątku który mógłby je połączyć. Nie było też wspólnego celu, albo jakiejś na tyle silnej relacji z poboczną postacią, żeby rozmową z nią zakończyć całą serię.
Nie było punktu zaczepienia który mógłby w jakikolwiek sposób spuentować serial. Korra miała przez pierwsze dwa sezony romans z kumplem, który skakał raz do niej raz do jej koleżanki. Romans był fatalny, a oni też do siebie kompletnie nie pasowali. Za to Korra świetnie dogadywała się z tą koleżanką i na początku fani zaczęli żartować że jedyną osobą ze wszystkich w serialu z którą Korra mogłaby mieć romans jest ta koleżanka (Asami). W czwartym sezonie fani zaczęli niemalże domagać się i upraszać twórców o romans Korry z Asami. Wcześniej nic nie było żadnej sugestii by coś takiego mogło wystąpić. No i w jednym z końcowych odcinków twórcy walnęli rozmowę między nimi w której ze sobą flirtowały, zupełnie niespodziewanie robiąc teasing i prztyczek w nos fanom. Myślałem jak zresztą wszyscy że to taki żart ze strony twórców, a w zakończeniu ostatniego odcinka Korra rozmawia Asami, przytulają się mówiąc jak się o siebie martwiły, po czym za rękę idą na wspólne wakacje przy nastrojowej muzyce. Serial powinien się kończyć zamknięciem jakiegoś wątku. Może to być cel do którego dążył protagonista, może to być jakaś relacja, jakiś konkretny wątek. Tutaj każdy rozdział miał osobny cel który nie nadawał się na podsumowanie 4 sezonów, nie było wystarczająco silnej relacji ani jakiegoś wątku mogącego stanowić punkt zaczepienia. Więc przyjaźń z baardzo wyraźną sugestią romansu jest jedynym możliwym sposobem by jakoś podsumować całą serię. 20-12-2014, 22:00
Przecież to że Asami i Korra będą ze sobą, było oczywiste od czasu trzeciego sezonu. Z góry wiedziałem że to się tak zakończy i że dostaniemy coś analogicznego do końcowej sceny z "The Last Airbender". Nie wiem skąd ten szok u co niektórych.
Ale o ile końcowa scena mi się podobała, tak sam finałowy sezon strasznie rozczarowujący i zdecydowanie najgorszy ze wszystkich, zwłaszcza że trzeci to była czysta rewelacja która otworzyła tyle świetnych możliwości, co niestety twórcy kompletnie olali (Red Lotus!). Oczywiście dalej jest to o lata świetlne lepsze od większości serialów animowanych... w ogóle, ale mimo wszystko, trochę gorzkie rozstanie. Chciałbym jeszcze coś zobaczyć w tym uniwersum. 21-12-2014, 04:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2014, 04:05 przez Grievous.)
Drugi i czwarty były fatalne.
Pierwsze trzy odcinki czwartego były doskonałe i dawały nadzieję na najlepszy sezon. Bo Kuvira zdawała się niejednoznaczną postacią wręcz paradoksalnie mogła się okazać protagonistką. Ale zamiast babki która siłą przynosi pokój i dobrobyt, zrobili z niej idiotkę która wszędzie chce mieć niewolników i tworzy broń masowej zagłady. A na bitwę mając nieporównywalnie większą armię wbija sama (bez armii) ze swoim super robotem, choć oprócz wojsk lądowych mogła kilkadziesiąt sterowców zasypujących latające postacie toną bomb i metalu (metal benderzy). Kilka odcinków jest żałosna po prostu w czwartym sezonie i ostatni odcinek również słaby choć ostatnie 5 minut jest bardzo dobre. 22-12-2014, 00:36
Ogólnie się zgadzam, ale mimo wszystko było tutaj trochę dobra, między innymi kilka całkiem niezłych scen akcji + Varrick który dostał zaskakująco dużo czasu antenowego.
Z kolei kompletnie się nie zgadzam z tym jakoby drugi sezon był fatalny. Tak był strasznie nierówny, miał kilka zapychaczowych odcinków i całościowo nie ma nawet startu do 1 i 3 sezonu, ale odcinki o pierwszym Avatarze były FENOMENALNE, będąc jednymi z najlepszych, wliczając w to nawet pierwszy serial. Do tego dochodzą świetne postacie, które właśnie w tym sezonie debiutują, jak chociażby Varrick czy Bliźniaki. No i oczywiście Vaatu. Zajebisty antagonista, który powinien być ostatecznym przeciwnikiem Avatara. <3 22-12-2014, 01:36
Może wam wydzielić o tym wątek?:)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 22-12-2014, 03:04
Zankyō no Terror - dwóch licealistów podkłada bomby w Tokio i przesyła zagadki dotyczące lokalizacji bomby policji. W tle rozgrywki służb specjalnych i eksperymenty psychologiczne. Całkiem niezła, choć mało oryginalna sensacja. Pojedynek pomiędzy policją, a terrorystami jest całkiem wciągający. Niestety serial nie skupia się tylko na tym pojedynku i niepotrzebnie wprowadza nowe postacie agentów CIA. Po tym serial traci trochę na tempie, a samo zakończenie i motywacje głównych bohaterów jest przewidywalne. Całościowo jednak jest to udane anime i na pewno warto się z nim zapoznać. 7/10
Ga-Rei: Zero - serial o tajnej organizacji rządowej walczącej z demonami. Początkowo było całkiem fajne, choć mocno kiczowate (zrzut wody święconej z wojskowego helikoptera na demona wielkości Godzilli rządzi :D). Niestety później fabuła skupia się za bardzo na problemach życiowych nastolatek zamiast skupić się na krwawych walkach z demonami. Mogło być zdecydowanie lepiej, a wyszło średnio. Można obejrzeć dla kilku przegiętych i zabawnych walk. 6/10 Detroit Metal City - serial komediowy o wrażliwym wielbicielu muzyki pop, który skończył jako wokalista najpopularniejszego metalowego zespołu w Japonii. Zabawna komedia ze świetnymi postaciami i scenami. Wewnętrzny konflikt pomiędzy aspirującym muzykiem pop, a wokalistą metalowym odnoszącym sukcesy jest świetny. Szkoda tylko, że odcinki mają ledwie 15 minut i jest ich zaledwie 12. Serial miał potencjał na zdecydowanie bardziej rozbudowaną i dłuższa fabułę. 7/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-01-2015, 12:13
Skończyłem oglądać Cowboy Bebop.
Odcinki 5, 25 i 26 są arcydziełem - to serce serialu i w gruncie rzeczy opowieść o Spike'u. To co mi się podoba w Cowboy Bebop to lekkość, bezpretensjonalność i dojrzałość. Mimo tego luzu całość została ładnie zwieńczona. Znalazło się miejsce na pożegnanie z Jetem, na smutek Faye, starcie z Viciousem i spuentowanie wątku głównego bohatera. Świetny jest klimat świata i nawiązania do popkultury i kinematografii. Barwne postacie z których jednak piętą Achillesową jest Edward. Trochę się waham, bo niektóre odcinki były wyraźnie słabsze. Ładna jest metafora widzenia jednym okiem przeszłości a drugim teraźniejszości i poczucia bycia w wiecznym śnie. Skłaniam się ku nazwaniu serialu wybitnym. Berserk zrobił na mnie jako całość nieco większe wrażenie, choć brakowało mu kilku zalet Cowboya. W każdym razie póki co: Berserk 10/10 Cowboy Bebop 10-/10 Legenda Aanga 9-/10 (uczta się od powyższych jak kończyć serial...) FMA Brotherhood 8-/10 Legenda Korry 6/10 03-01-2015, 13:35
Castle of Cagliostro - dobre. Miejscami przegięte, ale rekina raczej nie przeskakuje. Szkoda jedynie, że sporo postaci drugoplanowych nie wykorzystano odpowiednio. Niemniej ogląda się to miejscami naprawdę znakomicie.
7+ / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 11-01-2015, 20:51 (03-01-2015, 13:35)Capt. Nascimento napisał(a): Skłaniam się ku nazwaniu serialu wybitnym. Berserk zrobił na mnie jako całość nieco większe wrażenie, choć brakowało mu kilku zalet Cowboya. Jak pierwszy raz skończyłem Bebopa to potem przez dobry czas szukałem czegoś co by mi go zastąpiło, problem w tym, że nie ma takiego serialu. Bebop jest jedyny w swoim rodzaju i warto powtórzyć sobie seans co jakiś czas. Nie wspomniałeś o fenomenalnym soundtracku, kawałki 'Tank!' czy 'Blue' to klasyki, 'Gotta knock a little harder' uwielbiam a 'Call me call me' ubóstwiam, jeżeli ktoś nie trawi w ogóle anime to polecam sprawdzić chociaż muzykę z Bebopa bo naprawdę warto. Ciekawostka - soundtrack ma też polski akcent ;]
Hey, give me another cookie
15-01-2015, 20:54
Wilcze dzieci - anime od Mamoru Hosody, ktorego widzialem kiedys badziewne Digimony i calkiem niezly film "O dziewczynie skaczacej przez czas". Wilcze dzieci to naprawde bardzo dobra produkcja, opowiesc o pewnej dziewczynie, ktora zakochuje sie w wilkolaku, a z tej milosci rodza sie dwoje dzieci rowniez wilkolakow, jest humor, sa emocje. Historia dosyc ckliwa, kto chce jakas akcje niech lepiej o tym zapomni, bo moze mamy z 2-3 sceny gdzie sie cos takiego szybszego dzieje. Jednak film ma wartosc bardziej egzystencjalna i emocjonalna. Od strony technicznej bardzo dobra muzyka, oddajaca caly klimat historii, a takze piekna kreska postaci oraz krajobrazow. 8/10
20-03-2015, 22:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-03-2015, 22:16 przez MOLQ.)
Metoroporisu - zawód. Miejscami naprawdę średnio zjadliwy i chaotyczny miks różnych gatunków, tudzież form. Bohaterowie, jak i typowo japoński styl nadekspresji też mi nie podeszli. Ale fajnie, że nie jest to jedynie pusty remake - raczej podkoloryzowanie oryginału i skupienie się na trochę innych priorytetach. Pewnie kiedyś dam drugą szansę. Na razie jednak bezpieczne 6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-07-2015, 21:00
Wilcze dzieci - Podejrzewam, że wiele gimnazjalistek zafascynowanych wilkami będzie robiło fanarty po tym filmie. I widać jak Japończycy nie dźwigają brzemienia banałów jak Amerykanie. Główna bohaterka, miastowa, przeprowadza się na wieś. Czy są tam obraźliwie stereotypowe rednecki, którzy nienawidzą jej, bo nie jest stąd? Nope, to serdeczni ludzi pomagający bohaterom? Dzieciaki idą do szkoły. Czy jako odmieńce spotykają się z niezrozumieniem, a zaczepia ciągle ich jakiś bully? Zapomnijcie, córka mimo ekscentryzmu po jakimś czasie odnajduje dialog. Ciekawe było jak prawie nikt nie dowiaduje się prawdy o dzieciach-wilkołakach. W dodatku piękna animacja teł (bieganina po śniegu!). Kurcze, kiepsko mi idzie z pozytywnymi recenzjami. W każdym razie piękny film.
11-07-2015, 00:01
Break Blade - napierdalanka mechów - to w sumie streszcza cały serial. Anime praktycznie bez fabuły, tylko tyle, że jedno królestwo atakuje drugie. Postacie jakieś są, ale nie mają ani ciekawej charakterystyki ani historii. Ogólnie obejrzałem serial z przyjemnością i nie przeszkadzał mi brak treści, ale ja lubię jak wielkie roboty walczą ze sobą i nic więcej nie jest mi potrzebne do szczęścia. Same potyczki mechów były niezłe, może zabrakło trochę widowiskowości, ale generalnie jestem zadowolony. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
09-08-2015, 01:27
Durarara!! 2 - po 5 latach od pierwszego sezonu wyszedł drugi. Tempo zabójcze :) Jak dla mnie drugi sezon prezentuje się lepiej od pierwszego. Zmniejszono liczbę odcinków względem pierwszego z 25 do 12 dzięki czemu uniknięto niepotrzebnych dłużyzn i zapychaczy. Większość postaci została przedstawiona w pierwszym sezonie i nie tracono czasu na kolejne wprowadzenia. Te postacie, które pojawiają się jako na nowe z kolei są na tyle ciekawe i mają na tyle ciekawą historię, że żadna z nich nie nudzi. No i ograniczono mocno czas dla najsłabszych postaci serialu. Sama fabuła jest bardzo dobra i wciągająca. Znowu jak w przypadku pierwszego sezonu jest dużo postaci i dużo wątków, które wzajemnie się przeplatają i tworzą spójną całość. Na duży plus można zaliczyć to, że mimo wielu postaci uniknięto chaosu narracyjnego i łatwo we wszystkim się połapać. Generalnie bardzo dobra kontynuacja i czekam na zakończenie trzeciego sezonu, który wypuszczono w tym samym roku zamiast czekać kolejne 5 lat :) 8/10
K - Główny bohater Shiro to licealista oskarżony o morderstwo członka jednej z organizacji zrzeszającej osoby z nadprzyrodzonymi mocami. Sam Shiro uważa, że jest niewinny, ale pewne dowody mogą wskazywać, że nie jest do końca szczery. Serial jest niezły, ale czegoś mu zdecydowanie zabrakło. Fabuła jakoś specjalnie nie wciąga, niby jest jakieś śledztwo, ale nie specjalnie mnie interesowało. Postacie też nie są mocną stroną serialu. Zestaw klisz i powielanych po raz któryś w kolejnym anime charakterów. Przedstawiony świat też nie jest zaskakujący czy oryginalny. Po prostu grupy z nadprzyrodzonymi mocami walczą o wpływy i tyle co można powiedzieć. Najlepiej wypada kreska i akcja. Sam serial wygląda bardzo ładnie, a niektóre pojedynki są bardzo widowiskowe. Jednak mimo wszystko anime obejrzałem z przyjemnością i szybko zleciał mi czas na tych 13 odcinkach. Taka lekka rozrywka, bez większych ambicji. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
27-08-2015, 07:00
Grobowiec świetlików - wszędzie ochy i achy, 64 miejsce w top 250, a dla mnie ten film to ciepłe kluchy i na maksa tani sentymentalizm, oparty w dużej mierze ba obrazkach małej dziewczynki. Główny bohater jest po prostu niesympatyczną pierdołą, której owszem, nikt nie pomaga, ale też i trudno się ludziom dziwić, skoro wokół trwa wojna, a koleś sprawia wrażenie, jakby był na wakacjach i kompletnie się nie stara. Dopiero pod koniec, gdy już w sumie za późno, próbuje coś ogarnąć, ale też zabiera się do tego od dupy strony. Wielkiego dramatu też w sumie nie odczułem tutaj - wystarczyło schować dumę do kieszeni i nie byłoby problemu. Doceniam narrację, te parę magicznych scen robi wrażenie i kumam, że w jakimś stopniu jest to na faktach, ale ze wszystkich filmów Ghibli ten jest chyba najbardziej przereklamowany.
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 11-10-2015, 00:26
Słuchajta, tak sobie pomyślałem, że wartobyłoby się w końcu nieco lepiej zaznajomić z Anime. Bo dobrze znam w sumie jedynie dwie pozycje - GITS i Evangeliona, a inne rzeczy co widziałem to za szczeniaka i gówno pamiętam. Pomyślałem, żeby zacząć od Cowboy Bepopa i tu moje pytanie:
Polecacie oglądać to z angielskim dubbingiem czy w oryginale z angielskimi napisami?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
17-04-2016, 02:11
Moje zdanie - Broń Cię Panie Boże oglądać to z dubbingiem. Tylko oryginał z napisami.
Hey, give me another cookie
17-04-2016, 11:07
Moim zdaniem akurat Cowboy Bebop jest lepszy z dubbingiem. W niektórych anime wolę oryginał, w niektórych lepiej brzmią głosy po angielsku (nie ma tych piskliwych, słabych kobiet i wiecznie drących ryja facetów).
Mefisto napisał(a):Grobowiec świetlików - wszędzie ochy i achy, 64 miejsce w top 250, a dla mnie ten film to ciepłe kluchy i na maksa tani sentymentalizm, oparty w dużej mierze ba obrazkach małej dziewczynki. Główny bohater jest po prostu niesympatyczną pierdołą, której owszem, nikt nie pomaga, ale też i trudno się ludziom dziwić, skoro wokół trwa wojna, a koleś sprawia wrażenie, jakby był na wakacjach i kompletnie się nie stara. Dopiero pod koniec, gdy już w sumie za późno, próbuje coś ogarnąć, ale też zabiera się do tego od dupy strony. Wielkiego dramatu też w sumie nie odczułem tutaj - wystarczyło schować dumę do kieszeni i nie byłoby problemu. Doceniam narrację, te parę magicznych scen robi wrażenie i kumam, że w jakimś stopniu jest to na faktach, ale ze wszystkich filmów Ghibli ten jest chyba najbardziej przereklamowany. Twoja reakcja jest poniekąd poprawna. Sednem filmu jest to, że chłopak był za młody by sobie z tą sytuacją poradzić. Właściwie Grobowiec Świetlików mówi o trzech rzeczach: o japońskim poczuciu dumy, które w tym wypadku zgubiło dwójkę dzieciaków. Chłopak był synem admirała japońskiej floty i przez zbyt długi czas nie potrafił tej dumy i poczucia "honoru" schować w kieszeń. Po drugie o koszmarze wojny z perspektywy dzieci: coś za co bardzo to anime szanuję. Bo Hollywood nie ma jaj, by to pokazać. Do czasu "Pogorzeliska", jedynie w "Grobowcu świetlików" widziałem ten temat. W filmach niemal zawsze widać losy tylko dorosłych, dzieci przewijają się w dalekim tle, albo są ujęte poetycką metaforą - jak w "Liście Schindlera" dziewczynka w czerwonej sukience na tle czerni i bieli holocaustu. No i trzecia rzecz, najważniejsza. To anime jest oparte na faktach. Ja w pierwszej chwili też byłem zły na tego dzieciaka. Ale on miał 11 lat. Nie był gotowy by sobie z tym poradzić. Głód, strach, pustka i śmierć niszczyły jego wartości moralne. Nawet dorośli zwierzęceją i wpadają w obłęd, a co dopiero młode dzieci. Jego siostrzyczka była dla niego ciężarem - wiem, to brzmi strasznie. Ale on już umierał z głodu, zmęczenia i strachu. W rzeczywistej wersji wydarzeń chłopak w pewnym momencie życzył swojej siostrzyczce śmierci. By móc się od niej uwolnić. Pod koniec jedzenie dla ich dwójki zjadał samemu. Jest taki wywiad z twórcą tej książki (tak, w rzeczywistości przeżył), który po bodajże 40 latach płacze ze wstydu, opowiadając tę historię. Pół wieku mija, a on nie umie sobie wybaczyć tego, co zrobił jako 11latek. Wojna jest zbyt trudna dla tak małych dzieci. "Grobowiec świetlików" jest pięknym filmem. Podczas gdy "Pianista" pokazywał losy artysty w czasie wojny, to anime pokazuje na jakie cierpienia skazuje wojna tych najmłodszych i najbardziej niewinnych. 17-04-2016, 12:06 Cytat:Słuchajta, tak sobie pomyślałem, że wartobyłoby się w końcu nieco lepiej zaznajomić z Anime.Raz na rok albo i rzadziej obejrzę coś z anime, ale szczerze polecam te filmy - Paprika (2006), Millennium Actress (2001), Jin-Rô (1999) i Perfect Blue (1997). Tak, rzuciłem tylko paroma tytułami, ale na dzień dobry powinny wystarczyć, potem można będzie sięgnąć po Ninja Scrolle i inne Akiry. 17-04-2016, 12:14 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Najlepsze openingi i endingi :) z Anime | DrunkenMaster | 23 | 16,192 |
19-04-2024, 19:54 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Cyberpunk anime | Lawrence | 35 | 14,940 |
06-03-2013, 22:06 Ostatni post: Lawrence |
|
| Anime Music Video | Bart | 6 | 3,671 |
26-01-2011, 20:39 Ostatni post: Anielski_Pyl |
|
| Wieczór Anime | starapiekarnia | 6 | 2,743 |
03-09-2008, 19:31 Ostatni post: starapiekarnia |
|
| Festiwal Filmów Anime-wanych - czyli Ghibli w końcu w Polsce | Karol | 11 | 4,714 |
03-10-2007, 15:51 Ostatni post: Karol |
|
| [CENZURA] wielkie roboty, czyli dżapaniz hardkor s-f anime | military | 16 | 5,477 |
27-07-2007, 14:55 Ostatni post: Glut |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







