Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,115
Liczba wątków: 6
Obejrzałem sobie teraz coś takiego co nazywa się "Riding Bean" i jest krótkim 46-minutowym anime.
Jest nawet całe na YT ^^
Choć muszę przyznać że lepiej to się ogląda z oryginalnymi głosami i z napisami.
Znalazłem też o nim taki tekst
https://film.org.pl/a/riding-bean-1989-123369
Od siebie mogę tylko napisać.. To chyba takie coś na czym wzoruje się "Drive" i "Baby Driver" tylko jest więcej testosteronu, dartej blachy, spluw i akcji. YEAAAH !!
9/10, baby ^^
14-03-2022, 03:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-03-2022, 04:01 przez Rozgdz.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,987
Liczba wątków: 0
(12-03-2022, 14:58)Pelivaron napisał(a): Nadrabiam sobie Kimetsu no Yaiba:
Prawie umarłem na tym z nudów. A śmierć tego gostka, będącego trzecioplanową postacią w pierwszym sezonie, to naprawdę dziwi mnie, że kogokolwiek rusza. Sama scena była nudna w cholerę i przeciągnięta jak "Hobbit" Jackona - miałem wrażenie, że typ umiera przez trzy godziny. Wszystkie inne postacie zalewały się łzami, jakby był ich najlepszym przyjacielem, a nie tym, kim był naprawdę - trzecioplanowym gostkiem, którego ledwie znają. Znużyła mnie ta kreskówka, po następne sezony nie sięgam.
14-03-2022, 10:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-03-2022, 10:45 przez al_jarid.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,474
Liczba wątków: 148
Uzurpator
Liczba postów: 1,489
Liczba wątków: 7
Avatar: Legenda Aanga - amerykańskie anime. Kobieta od dluższego czasu namawiała mnie na obejrzenie i w końcu uległem. Póki co niestety baja jest dla mnie zbyt infantylna. Od pierwszego odcinka czułem, że głownym bohaterom nie ma prawa sie nic stać, bo chronić ich będzie fabuła i rzeczywiście tak jest. Grupa przyjacioł wychodzi cało w każdych możliwych opresji - można w nich strzelać ogniami, zwalać lawiny skalne - wszystko to zostanie zripostowane wiatrami Aanga i wyśmiane przez Sokke. Jestem na 9 odc 2 sezonu ( w całości spodobał mi sie tylko jeden odcinek - ten westernowy z Zuko ratującym rodzine wieśniaków, swoja drogą najciekawsza postać, obstawiam się jednak, że zostanie przyjacielem Aanga). Pytanie - jeśli na tym etapie Avatar średnio mi to podchodzi, głownie przez to, że jest ewidentnie skierowany do 10 letnich dzieci, to jest sens dalej to oglądać? Jakakolwiek głowna postać zginie do końca trwania serialu? Czeka mnie jakis plot twist, który wynagrodzi mi te, jak dotąd, rozczarowujące doznania? Pytam, bo bądź co bądź, jest to kultowa baja, pojawiająca sie w wielu zestawieniach najlepszych animowanych seriali, a i sam Netflix po raz pierwszy w historii swoich adaptacji filmowych postanowił nie obsadzać żadnej głownej roli murzynem (!), co mi bardzo imponuje.
Youniverse
16-06-2022, 18:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-2022, 00:26 przez Bartholomew.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,326
Liczba wątków: 21
Nie, nie ma sensu. Co więcej, serial zachowuje swój najbardziej infantylny chwyt fabularny na sam finał. Wówczas dzieci oglądające Avatara dostają ważną lekcję życia (dość ogólne spoilery):
Jeśli zostaniesz postawiony przed trudnym wyborem moralnym i nie wiesz co jest mniejszym złem, nie martw się. Pojawi się żółw ex machina i wyciągnie z dupy magiczne rozwiązanie, które rozwiąże twój dylemat. O ile oczywiście jesteś Wybrańcem.
16-06-2022, 20:06
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Już nie przesadzajmy, to był serial dla dzieci i młodzieży, a niektórzy mam wrażenie, że mijają się z oczekiwaniami, nikt tutaj nikogo nie oszukuje.
Ja cenię sobie tą serię, ale teraz pewnie nie potrafiłbym z niej czerpać tyle samo radości, bo jestem starszy, co nie zmienia faktu, że to porządna kreskówka.
16-06-2022, 20:11
Agent Putina
Liczba postów: 4,326
Liczba wątków: 21
A Reva to spoko postać, a Prey będzie w pytkę.
16-06-2022, 20:27
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Revy nie skreślam po dwóch pierwszych odcinkach z braku kontekstu, po trzecim już miałem obraz zmarnowanej postaci i tak samo nie skreślam Prey bez obejrzenia, więc cicho tam dupa.
16-06-2022, 20:59
Stały bywalec
Liczba postów: 2,987
Liczba wątków: 0
(16-06-2022, 18:48)Bartholomew napisał(a): Jestem na 9 odc 2 sezonu ( w całości spodobał mi sie tylko jeden odcinek - ten westernowy z Zuko ratującym rodzine wieśniaków, swoja drogą najciekawsza postać, obstawiam się jednak, że zostanie przyjacielem Aanga). Pytanie - jeśli na tym etapie Avatar średnio mi to podchodzi, głownie przez to, jest ewidentnie skierowany do 10 letnich dzieci, to jest sens dalej to oglądać?
Chyba nie. Mi się akurat najbardziej podobał drugi sezon, natomiast trzeci rozczarował mnie tym, w jaki sposób poprowadzono fabułę. Co nie zmienia faktu, że mimo słabszej końcówki i tak nadal lubię ten serial.
(16-06-2022, 18:48)Bartholomew napisał(a): Netflix po raz pierwszy w historii swoich adaptacji filmowych postanowił nie obsadzać żadnej głownej roli murzynem (!), co mi bardzo imponuje.
Murzynami obsadza się "białe" fantasy. Jeśli film jest oparty na kulturze azjatyckiej (jak "Mulan" czy właśnie "Avatar") zatrudniasz Azjatów. Jeśli jest oparte na kulturze europejskiej (inne rimejki Disneya, "Wiedźmin", "Rings of power"), musisz między białych domieszać Murzynów. Na tym polega cały figiel z diversity, że działa tylko w jedną stronę.
17-06-2022, 00:15
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Co za dużo to nie zdrowo.
Na live action zerknę z ciekawości, ale reszta zapowiedzianych seriali i filmów, no sorry, ale lore Avatara nie jest aż tak ciekawy i rozbudowany.
18-06-2022, 13:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-06-2022, 13:48 przez marsgrey21.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,326
Liczba wątków: 21
Ale to animacje?
Po ch... filmowa Korra, 4 sezony miała, co tam można dodać? 1,5 h nożyczkowania się z Asami?
I mówię to jako członek zdecydowanej mniejszości, która zdecydowanie woli jej serial od oryginału.
18-06-2022, 14:10
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Animacje, animacje. Tam całe studio powstało związane z Avatarem, mnóstwo tych produkcji mają robić.
18-06-2022, 14:22
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
17-07-2022, 13:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2022, 13:39 przez marsgrey21.)
Black Women Forever
Liczba postów: 2,841
Liczba wątków: 4
Ale ten nowy Death Note chętnie obejrzę. Widziałem 1 sezon Stranger Things od braci Duffer, i jestem w stanie uwierzyć że wyciągną coś więcej z tego materiału, niż ten średni film Wingrada. To zawsze był materiał na serial, budujący stopniowo napięcie, nie na film.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
17-07-2022, 14:29
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Długo się bawili z tematem, pamiętam, że do ostatniej chwili mieli scenarzystę do sequela tego dziadostwa z 2017, ale przyznam szczerze, że tamten na ten moment to dla mnie taki fajny pozbawiony logiki kampowy guilty pleasure, gorzej gdy ktoś jest blisko materiału źródłowego i coś tam psuje co wpływa na całość, ale tamten film miał mało wspólnego z oryginałem poza imionami, notatnikiem i Ryukiem.
17-07-2022, 14:32
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Bagiński jednak wyreżyserował tych Rycerzy Zodiaku, na San Diego Comic Con mają pokazać trailer, w obsadzie Nick Sthal, Famke Janssen i Mark Dacascos.
[twitter]https://twitter.com/KotZmovie/status/1549831546248503296?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1549831546248503296%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fcomicbook.com%2Fanime%2Fnews%2Fknights-of-the-zodiac-saint-seiya-movie-poster%2[/twitter]
21-07-2022, 23:39
Uzurpator
Liczba postów: 1,489
Liczba wątków: 7
(16-06-2022, 18:48)Bartholomew napisał(a): Avatar: Legenda Aanga - amerykańskie anime. Kobieta od dluższego czasu namawiała mnie na obejrzenie i w końcu uległem. Póki co niestety baja jest dla mnie zbyt infantylna. Od pierwszego odcinka czułem, że głownym bohaterom nie ma prawa sie nic stać, bo chronić ich będzie fabuła i rzeczywiście tak jest. Grupa przyjacioł wychodzi cało w każdych możliwych opresji - można w nich strzelać ogniami, zwalać lawiny skalne - wszystko to zostanie zripostowane wiatrami Aanga i wyśmiane przez Sokke. Jestem na 9 odc 2 sezonu ( w całości spodobał mi sie tylko jeden odcinek - ten westernowy z Zuko ratującym rodzine wieśniaków, swoja drogą najciekawsza postać, obstawiam się jednak, że zostanie przyjacielem Aanga). Pytanie - jeśli na tym etapie Avatar średnio mi to podchodzi, głownie przez to, że jest ewidentnie skierowany do 10 letnich dzieci, to jest sens dalej to oglądać? Jakakolwiek głowna postać zginie do końca trwania serialu? Czeka mnie jakis plot twist, który wynagrodzi mi te, jak dotąd, rozczarowujące doznania? Pytam, bo bądź co bądź, jest to kultowa baja, pojawiająca sie w wielu zestawieniach najlepszych animowanych seriali, a i sam Netflix po raz pierwszy w historii swoich adaptacji filmowych postanowił nie obsadzać żadnej głownej roli murzynem (!), co mi bardzo imponuje.
UWAGA SPOJLERY No i obejrzałem, siła rozpędu i własnej glupoty - mam niestety tak, że jak coś już zaczne to musze dokończyć, choćbym miał sie zesrać z nudów.
Umówmy się - jak się strzela ogniami, manipuluje falami, taranuje ziemią i tworzy wichury, to siłą rzeczy ktoś POWINIEN zginąć. Nawet w bajce dla dzieci - niech to będzie kuźwa ze starości, jakis senior na łożu śmierci przypominający bohaterowi, że jest "naszą jedyną nadzieja", jadąc po najwiekszych kliszach, ale dodając chociaż trochę dramaturgii. Ewentualnie po to, by wprowadzić dzieciarnie (serialową i tę przed telewizorami) w temat śmierci. W Avatarze nie umiera NIKT. Przecież przemiana Zuko byłaby znacznie bardziej wiarygodna, gdyby jego wuj Iroh zginął z ręki, dajmy na to, Azuli, ale nie, po co pozbywać się jednego z piętnastu comic reliefów. Twórcy avatara uznali, że Aang przeżyje katharsis pod wpływem megażółwia mocy, o którym nic wczesniej nie było wiadomo.
Ogólnie nie rozumiem za bardzo kultu Avatara, ani bohaterowie, ani świat, ani zasady w nim panujące nie są w żaden sposób oryginalne - zwykle fantasy z kolejną nudną wariacją na temat wybrańca zmixowaną z elementami kultury wschodniej i innuickiej.
Youniverse
13-09-2022, 15:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2022, 15:14 przez Bartholomew.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Jako ktoś kto bardzo lubił Avatara, a teraz nie dba zbytnio o tą franczyzę powiem, że urok Avatara tkwił w postaciach, wielowymiarowych jak na skandardy animacji i prosty ale równie sympatyczny worldbuilding, całość była kierowana do dzieciaków i opierała się o motyw przygody i decyzjach i rozwoju pacyfisty Aanga, czy ktoś mógł umrzeć? Tak, czy to wpływa na to na czy się skupia serial? Nie.
Z drugiej strony to nie prawda, że nikt nie ginie, cały klan Aanga zginął, matka Katary zgineła, księżniczka Yue zginęła, syn Iroh zginął, avatar Roku został pozostawiony na śmierć przez Sozina, Jet zginął i to była istotna śmierć, Admirał Zhao też zginął.
13-09-2022, 15:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2022, 15:16 przez marsgrey21.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,987
Liczba wątków: 0
(13-09-2022, 15:04)Bartholomew napisał(a): W Avatarze nie umiera NIKT.
Jet umiera. I Yue. Może nie mieli za dużo czasu ekranowego, ale zginęli, więc się liczy. Zresztą, jak się czepiać, to we "Władcy Pierścieni" poza dwoma osobami też nikt ważny z pozytywnych postaci nie ginie. Wojna o Pierścień, kurde, a wszyscy przeżywają (poza Boromirem i Theodenem, rzecz jasna, ale ten pierwszy idzie do odstrzału, zanim wojna się rozkręca)
Ach, Marsgrey mnie ubiegł :/
Zakończenie "Avatara" rzeczywiście słabuje, w ogóle trzeci sezon był słabo pomyślany i rozegrany, ale ja tam serial i tak bardzo ciepło wspominam. Ale kto wie, może po tych piętnastu latach powinienem zrobić sobie powtórkę i sprawdzić, czy obecnie nadal bym się dobrze przy tym bawił.
13-09-2022, 15:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2022, 15:25 przez al_jarid.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,877
Liczba wątków: 15
Bartholomew tyle się rozpisał, a nie wspomniał o najważniejszej postaci Ostatniego Władcy RiGCZu - generała Iroh. Już za samą tę postać Avatar wybija się ponad przeciętność. Bardzo lubię ten serial, namówiła mnie na niego kobieta, a po paru odcinkach wsiąkłem maksymalnie. Jeśli jednak drażni Cię infantylność produkcji, to sprawdź drugą część - Legendę Korry. Pierwszy sezon dostarcza to, czego brakowało Ci w oryginale - jest poważniejszy, patrzy na postać Avatara zupełnie inaczej no i ma super mocną końcówkę, totalnie nie pasującą do przeciętnego serialu dla dzieci.
13-09-2022, 15:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2022, 15:29 przez Corn.)
|