Batman (temat ogólny)
Komiksowy B'89 wyszedł w dwóch wersjach, które różniły się tłumaczeniami i zamocowaniem stron do okładki. Miałem obie, ale jedną - tą, którą najwyraźniej ty masz - podarł mi brat (Baretto), gdy miał ze 2-3 latka. Ta, która mi została ma wszystkie strony i okładkę doczepione zszywkami, jak inne zeszytówki TM-Semic, nie klejem.

Odpowiedz
(02-01-2017, 23:10)Juby napisał(a): Miałem obie, ale jedną - tą, którą najwyraźniej ty masz - podarł mi brat (Baretto), gdy miał ze 2-3 latka
Pamiętasz co Culkin zrobił ze swoim młodszym bratem w Synalku? :)

Odpowiedz
Keaton o tym dlaczego nie zagrał w Batman Forever :)

https://naekranie.pl/aktualnosci/michael-keaton-o-scenariuszu-batman-forever-byl-do-d-wiec-nie-zagralem-1541263

Bo scenariusz był do dupy :)

Odpowiedz
Normalnie szok. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
"Why does it have to be so dark?"

Zastanawiam się jakim cudem to akurat Schumacher z całego Hollywood dostał tę robotę...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Bo był dobrym reżyserem?

Sorry, Michael, ale ostatnio powtórzyłem BF i stwierdzam, że scenariusz do tego filmu wcale nie był zły. Gorzej z - właśnie - obsadą i podejściem reżysera do kręconego materiału, oraz z tym co z filmu zrobiło studio. Przecież całość miała zaczynać się mroczniej, od sceny ucieczki Denta z Arkham, a w scenach wyciętych jest poszerzony wątek Bruce'a szukającego zapomnianych szczegółów ze swojej przeszłości, z wielkim nietoperzem o czerwonych ślepiach - no, ale wszystko to wyleciało, bo dzieci by się przestraszyły. Szkoda, że nie chce mi się bawić w fanedity, bo dałoby radę złożyć lepszą wersję tego filmu. Poza tym, Keaton chyba zrezygnował w 1993 roku, jeszcze przed finalną wersją scenariusza (czy się mylę)??

Niech Keaton lepiej odpowie na pytanie: ile miał długów, że zgodził się zagrać w rimejku RoboCopa i NFS? :P

Odpowiedz
Nie mówię, że nie był, ale nie powiesz mi, że w tamtym czasie nie było lepszych reżyserów ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(05-01-2017, 00:07)Juby napisał(a): Niech Keaton lepiej odpowie na pytanie: ile miał długów, że zgodził się zagrać w rimejku RoboCopa i NFS? :P

Pewnie sporo zważywszy że kariera się raczej nie ułożyła po Batmanach. No i rimejk Robocopa czy NFS to i tak filmy kinowe a są aktorzy chałturnicy walący ciągle na rynek straight to DVD. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(05-01-2017, 01:22)Corn napisał(a): Nie mówię, że nie był, ale nie powiesz mi, że w tamtym czasie nie było lepszych reżyserów ;)

Wiadomo, że byli, ale Cameron wybrał Prawdziwe kłamstwa. ;)

Odpowiedz
A McTernian Szklaną Pułapkę 3 :)
Batman od McTerniana to byłoby coś mega dobrego :)

- Who are you?
- I'm Batman motherfucker!
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Cameron dobrym reżyserem. Śmiechłem. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Fakt, w swojej klasie jest najlepszy.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
(05-01-2017, 17:24)Corn napisał(a): - Who are you?
- I'm Batman motherfucker!

To akurat autentyczny tekst z pierwszego Batmana wg Jona Petersa. Jednak Warner Bros. skutecznie wyperswadowało mu pomysł na to aby Batman bluzgał. :)

Odpowiedz
[Obrazek: history-of-the-batmobile-51373_5.jpg]

W dzieciństwie Batman Forever był dla mnie ekstra! Barwniejszy, zabawniejszy, bardziej widowiskowy, bliższy komiksom, które znałem od filmów Burtona. Był taki moment, że wolałem go od Batman Returns i stawiałem na równi z pierwszym Batmanem. W latach 2000-2004 spokojnie oceniałbym go na 8/10, jednak po ostatniej powtórce, przy której znowu chciałem poczuć to, co czułem oglądając ten film w dzieciństwie, niestety się rozczarowałem i nie mogę wystawić mu więcej niż 5/10

To głównie za sprawą reżysera, czyli niesławnego Joela Schumachera, który miał idiotyczne podejście, żeby nie nagrywać tego na serio, bo "pamiętacie, to tylko komiks" – co powtarzał przed każdym klapsem. To przez to ten fajny materiał na film wyszedł taki kiczowaty. Nie przeszkadza mi jak kolorowy i przesadzony jest, lubię jego komiksowość, ale to jak niepoważne są w nim postacie i jak je zagrali tak dobrzy aktorzy to… no po prostu oczy bolą. Val Kilmer był dobrym Batmanem, fizycznie pasował do tej roli bardziej od Keatona, ale w scenach gdy jest Bruce'm Wayne'm - lunatykuje. O’Donnell i Kidman są okej, ale ten pierwszy był za stary do roli (nie odmłodził go nawet ten pedalski kolczyk), a ta druga jest uczesana i umalowana nawet kiedy śpi (bo to "tylko komiks") i nie wytrzymuje porównania z poprzedniczkami. Alfreda prawie nie ma, Gordon jest autoparodią samego siebie, a najgorsi w tym wszystkim są The Riddler i Two-Face. Człowieka-zagadki nie lubię, uważam za jednego z najbardziej przecenianych łotrów z uniwersum Batmana. Wersję Jima Carrey’a kupuję, ale ewidentnie widać, że gra na pełnej szarży, podrasowaną wersję Ace’a Ventury. W finale pyta, czy czasami nie przesadza – tak, Jim, czasem przesadzasz. Jeszcze gorzej wypada Dwie Twarze Tommy Lee Jonesa, bo raz, że to jeden z najlepszych przeciwników Batmana, który zasługiwał na więcej, a tutaj jego origin i "motywację" przedstawiono po łebkach, to dwa, został zagrany na zasadzie "jestem szalony, więc będę szarżował, udawał drugiego Jokera i wydawał z siebie niewiarygodnie dziwne odgłosy":

I to od zdobywcy Oscara. Serio, Tommy Lee? Serio?

Dobra, wylałem już z siebie trochę jadu, trzeba się skupić na pozytywach. A więc:
- Film wprowadził trochę świeżości i bywa bliższy komiksom od tego co zaserwował Burton. Pokazano klimatyczne Arkham, jest Wayne Enterprises, a Batman w końcu przybywa nie tylko na akcje, ale i na dach komendy policji, gdy włączony zostanie reflektor z symbolem nietoperza.
- Otwierający film suit-up montage.
- Udanie wprowadzono Robina (choć wzięli za starego aktora).
- Elliot Goldenthal skomponował bardzo chwytliwą i dobrą muzykę do filmu.
- Akcja otwierająca i finał są lepsze od akcji otwierającej i finału z Batman Returns. Zwłaszcza lubię walkę Batmana z oprychami po wyskoczeniu z windy (coś o czym zapomniał Nolan w TDKR – podczas walki jeden na - uzbrojonych w broń palną - wielu, Batman powinien atakować z zaskoczenia i korzystać z gadżetów) i scenę skoku po Chase i Robina na koniec (całkiem emocjonująca).
- Dobre zdjęcia, z paroma znakomitymi kadrami (później dodam screeny).
- Kilka gagów, jak ten z uczeniem się uderzać przez Riddlera.
- Absolutnie epickie ujęcie skoku Batmana z budynku!! Chcę coś takiego jeszcze obejrzeć w filmie o Batmanie na dużym ekranie.
- Panther suit, mimo sutków, był świetny. Sonar suit zresztą też, choć nie lubię tego, że jest cały srebrny i – zwłaszcza na szyi – mocno rzuca się w oczy, że to wciąż tylko pianka.
- Charakteryzacja i stroje Two-Face'a! Lubię jego wygląd, nawet oddzielenie twarzy co do milimetra przy linijce.
- Nostalgia, bo to tak, jak i poprzednicy jeden z najważniejszych filmów mojego dzieciństwa.

Jeszcze dwie sprawy. Batman Forever byłby lepszy gdyby zmontowano go tak, jak wyglądał w scenariuszu, czyli zaczynał się od sceny ucieczki Denta z Arkham. Większość scen wyciętych pasowałaby do całości bardziej niż idiotyczna scena wieszania prania przez Dicka, czy pajacowanie Nygmy po napadzie. No i w końcu scena pościgu nabrałaby jakiegokolwiek sensu, bo w wersji, która trafiła do kin – nie ma. "Ktoś" wzywa Batmana symbolem nietoperza na niebie, ten sobie jedzie i nagle w środku miasta atakuje go Two-Face! Akcja dla samej akcji, bo za długo nie było Batmana. :P W ogóle film ma kilka dziwnych "kwiatków", np. Batman zapala butami łańcuch w tunelu na wyspie Zagadki, następuje jakiś dziwny montaż, w którym Batman się łapie łańcucha, a cała maszyneria, która miała go zabić spada. Dlaczego? Jak? Nie mam pojęcia.

Kiedyś napisałem też, że BF jest lepszym Batmanem od TDKR i oceniałbym go wyżej w wymarzonej wersji fan-edit. Cofam to stwierdzenie. TDKR, pomimo tego jak mało klimatycznym i głupim jest filmem, jest i zawsze będzie lepszy, z trzech powodów.
1.Opowiada lepszą historię. Od kilku lat mam to samo, mimo że BF jest najkrótszym z Bat-filmów (122 minuty), nudzi mnie najbardziej. 165 minutowy TDKR nie nudzi mnie w ogóle.
2. W TDKR jest gra o najwyższa stawkę, a w BF w sumie o nic. Batman i Robin lecą na wyspę Nygmy, bo ten ma odbiorniki w każdym domu w Gotham i potrafi czytać ludziom w myślach, i… co z tego właściwie wynika? Nic, jedyną zagrożona osobą jest porwana dr Chase Meridian.
3. Obsada i postacie z TDKR z Banem-Hardym i Cathaway na czele > obsada i postacie z BF, o których pisałem w pierwszym akapicie.


[Obrazek: batman-villain-thurman-sized.jpg]

Schumacher miał pomysł na czwartego Batmana. Chciał aby ten był mroczniejszy, łączył klimat BF i filmu Burtona z 1989 roku. Wrogiem miał być Scarecrow grany przez Nicholasa Cage’a, a podczas halucynacji Batman miał widzieć Jokera, granego przez Jacka Nicholsona. Tak się jednak nie stało, bo pazerne studio nauczone doświadczeniem, że nie daje się reżyserowi większej swobody i nie pozwala się robić drugiej części mroczniejszej (Tim Burton i jego Batman Returns) odrzuciło jego pomysły. Kazali robić film w pośpiechu, nie dbając o to, że aktor odgrywający główną rolę jest zajęty i trzeba go zrecastować już po pierwszym występie. Za wrogów wzięto Mr. Freeze’a i Bane’a bo byli na topie, a całość miała być jeszcze bardziej "dla rodzin". Właśnie tak, to nie Joel Schumacher ośmieszył i prawie zniszczył postać Batmana, zawdzięczamy to studiu, które chciało szybkiej kasy i nie wiedziało jaki film chce stworzyć.

No bo spójrzmy, jakim filmem właściwie Batman i Robin jest? Kontynuacją serii Burtona i Schumachera? Tak. Powrotem do konwencji campowej komedii? Też. Jedną, wielką reklamą kostiumów i gadżetów postaci (nie kojarzę drugiego filmu z tyloma zbliżeniami na arsenał głównych bohaterów, kiedy ci wyciągają je z dupy i gdy te zahaczają się o ściany)? Jak najbardziej. Filmem dla dzieci? Zdecydowanie, tylko one nie dostrzegą w nim tego co dorośli widzowie i będą się cieszyć z radosnych przygód bohaterów. Filmem dla dorosłych? Po ilości zbliżeń na pośladki, oraz podtekstów seksualnych w dialogach z Poison Ivy powiedziałbym, że też. No to jaki jest ten film i dla kogo był kierowany? No właśnie, dla wszystkich i dla nikogo. Przestylizowany i mega-kiczowaty.

ALE! Gdzieś głęboko pod toną tandety i plastiku, między kolejnymi reklamami gadżetów i powrotem do campu, potrafię odnaleźć w nim odrobinę frajdy i solidną dawkę nostalgii. Za sprawą większej ilości akcji, żartów, momentów kręconych ewidentnie pod wpływem silnych środków odurzających, B&R nudzi mnie mniej od BF.

Pora film trochę pochwalić, bo jest za co i nie tylko nie uważam go za najgorszy spośród Bat-filmów (Hi, DCEU!), ale też zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że to jeden z najgorszych filmów ever made, nawet jeżeli potrafi zażenować bat-kartą kredytową.

Największym plusem B&R jest scenariusz. To dobra historia, w dużej mierze, tak jak drugi Terminator Camerona, kopiuje Batmana Forevera. Pomijając całkowicie zbędną, występującą w trzech scenach postać Julie Madison (komiksowa adaptacja słusznie ją usuwa), sceny, w których postacie wychodzą z kadru, aby Mr. Freeze lub Poison Ivy mogli powygaszać swoje niecne plany do widza, oraz tragiczne uproszczenie scenariuszowe w postaci wgranej świadomości Alfreda do Bat-komputera i przyszykowanie stroju dla Barbary, ten film ma mniej dziurawy, bardziej składny, konsekwentny i sensowny scenariusz od połowy blockbusterów z ostatnich lat, w tym tych świetnie recenzowanych i odnoszących wielkie sukcesy (Furious 7, Jurassic World, The Force Awakens!). Zdecydowanie najciekawszy jest wątek Alfreda, który w końcu doczekał się większej roli.

Poza tym, bardzo lubię trzy emocjonujące sceny:
1. Rozmowę Bruce’a z umierającym Alfredem. Clooney nie był ani dobrym Batmanem, ani Wayne’m, ale w scenie z "I love You Oldman" zawsze potrafi mnie wzruszyć.
2. Następująca chwilę później rozmowa Bruce’a z Robinem. "Will You trust me now?"
3. Prośba Batmana I otrzymanie od Freeze’a leku na pierwsze stadium syndromu MacGregor.

Gdy przymykam oko, na tandetne, plastelinowe sople lodu, doceniam także wizję Gotham, wielkie scenografie, pomimo sutków podobają mi się bardzo dobrze wykonane kostiumy (dwukolorowa wersja "zbroi" Batmana jest chyba nawet lepsza od tej z BF), no i ponownie bardzo dobrą muzykę Goldenthala.

Batman i Robin to kino pełne sprzeczności. Potrafi zarówno bawić lepiej od BF, jak i tysiąc razy bardziej zażenować. Nie twierdzę, że to dobry film, to popsuty przez studio i reżysera, ponad normę kiczowaty blockbuster… ale znajduje na niego troszkę miejsca w swoim serduszku.

4/10

PS
Mr. Freeze, Poison Ivy, Bane - dwoje z tej trójki to dla mnie absolutnie świetne czarne charaktery z galerii złoczyńców Batmana. Szkoda, że zrekompensowany w późniejszych filmach był tylko ten trzeci. :/ Może kiedyś doczekam się takich wersji Pana Mroza i Trującego Bluszczu na jakie zasługują?


Podsumowując, choć nie oceniam ich wysoko, to lubię te filmy. Tak samo jak lubię wszystkie trzy Spider-Many Raimiego. Są kiczowate, ale fajne i przede wszystkim JAKIEŚ. Nie to co dzisiejsze, blade odcinki serialu telewizyjnego z efektami za $150 milionów - MCU.

Odpowiedz
Po pierwsze, finał BF lepszy od Returnsa?! No OK, może skoro piszesz "finałowa akcja" to masz na myśli dosłownie akcję, ale i tak poczułem w ustach kwas żołądkowy po przeczytaniu tego.

Po drugie, kto to kurfa jest Jim Curry?

Odpowiedz
Syn Tima :)

Rozumiem powody dla których Juby potrafi wykrzesać dla tych dwóch filmów trochę sympatii. Dla mnie kicz Schumachera najlepiej sprawdził się w "Straconych chłopcach".

Odpowiedz
(06-01-2017, 20:00)Mierzwiak napisał(a): Po pierwsze, finał BF lepszy od Returnsa?! No OK, może skoro piszesz "finałowa akcja" to masz na myśli dosłownie akcję, ale i tak poczułem w ustach kwas żołądkowy po przeczytaniu tego.

Dokładnie, chodzi o akcję. W BF jest bardziej widowiskowa i emocjonująca, w BR to głównie skromne spotkania czwórki głównych bohaterów i rozmowa.

(06-01-2017, 20:00)Mierzwiak napisał(a): Po drugie, kto to kurfa jest Jim Curry?

Ten to zawsze coś znajdzie. :/ Poprawione.

Odpowiedz
Cytat:- Akcja otwierająca i finał są lepsze od akcji otwierającej i finału z Batman Returns.

Nope. Nope. Nope. Zwłaszcza początek nie jest.

Cytat:W BF jest bardziej widowiskowa i emocjonująca

Finał w BF jest widowiskowy? W którym miejscu dokładnie

Cytat:Był taki moment, że wolałem go od Batman Returns i stawiałem na równi z pierwszym Batmanem.

Znam takich co w wieku 35-38 dalej tak mają :(

Cytat:Schumacher miał pomysł na czwartego Batmana. Chciał aby ten był mroczniejszy, łączył klimat BF i filmu Burtona z 1989 roku. Wrogiem miał być Scarecrow grany przez Nicholasa Cage’a, a podczas halucynacji Batman miał widzieć Jokera, granego przez Jacka Nicholsona.

A to czasem nie był pomysł na PIĄTEGO Batmana?

http://batman.wikia.com/wiki/Batman_Unchained

Odpowiedz
(06-01-2017, 20:09)Juby napisał(a): w BR to głównie skromne spotkania czwórki głównych bohaterów i rozmowa.
I o to chodzi :) Oczywiście samo w sobie świetnego finału to nie czyni, jest jeszcze scenariusz, reżyseria, aktorzy, muzyka... banał, wiadomo, ale dziwnym trafem równie skromny finał TDK podoba mi się najbardziej z całej trylogii Nolana. Przypadek? :)

Odpowiedz
(06-01-2017, 20:25)Gieferg napisał(a): Nope. Nope. Nope. Zwłaszcza początek nie jest.

A dla mnie jest. Wkurza mnie "Na co czekacie, włączcie sygnał" >> Bruce, który zdążył się przebrać i dojechać na miejsce zadymy w minutę. Wolę Batmana kopiącego tyłki i uciekającego przed kwasem z sejfu.

(06-01-2017, 20:25)Gieferg napisał(a): Finał w BF jest widowiskowy? W którym miejscu dokładnie

W tym, gdy Batmana lata samolotem, rozbija się w wodzie, zmienia go w łódź podwodną, skacze w niespotykanie długi tunel za dziewczyną i przyjacielem.

(06-01-2017, 20:25)Gieferg napisał(a): A to czasem nie był pomysł na PIĄTEGO Batmana?

http://batman.wikia.com/wiki/Batman_Unchained

Może. Na pewno miał inny plan od WB. Jak się wczytasz w link, który podałeś, to zobaczysz, że scenariusz do tego miał powstawać już w 1996, jeszcze przed B&R.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 29 1,511 19-05-2026, 21:14
Ostatni post: Paszczak
  Asterix (temat ogólny) Maik 115 28,062 25-04-2026, 11:29
Ostatni post: OGPUEE
  300 (temat ogólny) desjudi 482 137,811 01-03-2026, 00:54
Ostatni post: shamar
  Batman Begins (2005) Hitch 213 68,500 22-01-2026, 14:34
Ostatni post: samuuel
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 13,909 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,573 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 229,448 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,095 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,365 242,941 16-01-2025, 23:56
Ostatni post: Gieferg
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,199 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości