Do dzisiaj bardzo dokladnie pamiętam ten seans w łódzkiej Polonii. Fuck, I'm old!
21-06-2019, 19:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2019, 19:30 przez Mierzwiak.)
|
Batman (temat ogólny)
|
|
Kolejna powtórka klasyka w 4K, wczoraj padło na Batmana z 89 i kurde, bosko się to ogląda, pod względem frajdy z seansu to żaden komiksowy film z XXI wieku nie ma nawet startu do starego dobrego Gacka. Uwielbiam tą stylistykę, tak jak ktoś rozważał kilka postów wyżej, w której Burton łączy lata 40te z ówczesnymi i dodając trochę fantastycznego klimatu.
Ani przez moment nie pomyślałem sobie "ej, ale czemu on zrobił/nie zrobił tak i tak?" co notorycznie czynię podczas oglądania współczesnych komiksowych filmów, a nawet jeśli można się czegoś czepiać to odpowiedź zawsze będzie brzmiała "bo tak wygląda zajebiście" :) Było 8, po powtórce daje 9. Za parę dni powtarzam Returns :) 22-06-2019, 15:46 ![]() Chętnie bym obejrzał cały film w czerni i bieli. Pięknie komponowałoby się ze stylistyką lat 30. i Złotej Ery. Przynajmniej aż do pierwszej piosenki Prince'a. 22-06-2019, 16:29
Słodki Jezu, kiedy ostatni raz to widziałem?
Jakiś czas temu włączyłem ten film tylko po to, by coś sprawdzić, tak na moment - pochłonąłem całość. Film w paru momentach się postarzał, niektóre efekty wyglądają tragicznie (pierwsze ujęcie Batmana z ptasiej perspektywy), wystrzały pistoletów są wzięte z kreskówek i widać w kilku momentach matte painting. Jednocześnie scenografia zapiera dech w piersiach, wizualnie przypomina to jakś film noir nakręcony w kolorze, zaś charakteryzacja Jokera wciąż robi wrażenie i człowiek jest w stanie uwierzyć, że Nicholson cały czas szczerzył zęby na planie. I w sumie jeszcze w jednym momencie to się zestarzało - Scena wandalizmu w muzeum. Co z nią niby nie tak, skoro jest świetna, współgra z tonem itd.? Otóż 5 lat na Akademii Sztuki utwierdziło mnie, że dzisiaj ta akcja zostałaby uznana przez krytyków sztuki i najlepszy akt sztuki performerskiej :(. I teraz jak patrzy się na ten obecny boom superbohaterski, to Batman pewnie wydaje się filmem, który jak tylko może unika swego rodowodu. Szczerze? Ten koleś z mieczami wyskakujący jak jakiś jebany ninja jest dla mnie bardziej komiksowy niż gadające szopy i purpurowy Janusz. Nie wspominając o otoczce, wizualiach i głównych bohaterach. A wciąż jest bardziej poważny, żeby nie powiedzieć dojrzały i człowiek, który nie znosi komiksowa będzie się dobrze bawił. O Keatonie, Nicholsonie nic nie będę pisał, bo to oczywistości. Vicky Vale, mimo że jest archetypową damą w opałach, to w wielu momentach nie stoi na ratunek i pomaga jak tylko może. Reszta obsady też daje radę. Muzycznie zarówno Elfman jak i Prince wymiatają. Podczas seansu dopatrzyłem jednej rzeczy - Jak Jack po wpadnięciu do chemikaliów wyłonił łapę, to oprócz jego ciała kolor zmieniły także koszula. A potem widać, że to samo spotkało jego płaszcz. Fajny szczegół. I mimo paru niedociągnięć to nadal najlepsza ekranowa interpretacja Gacka i długo nic jej nie przebije. 22-06-2019, 16:43
Akurat odgłosy wystrzałów w Batmanie pochodzą z Brudnego Harry'ego, a osłona Batmobilu to ładowarka z Aliens :)
Od jakiegoś czasu jest ból tyłka w sieci bo na potrzeby remastera 4K przygotowano nowy mix gdzie większość efektów dźwiękowych została zastąpiona nowymi. 22-06-2019, 17:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2019, 17:41 przez Mierzwiak.)
Powtórzyłem sobie wszystkie cztery Batmany na UHD (taka ciekawostka: wszystkie cztery jakością obrazu zjadają - pomijając ujęcia IMAX - filmy Nolana) i przyznaję że z roku na rok coraz bardziej doceniam i, tak po prostu, lubię filmy Schumachera. Już poprzednie powtórki wypadły bardzo fajnie, ale tym razem bawiłem się jiż doskonale, i to nie w sensie "tak złe że aż fajne", guilty pleasure etc.
Za dzieciaka je zresztą uwielbiałem, w 1997 roku to właśnie Batman i Robin był moją ulubioną częścią, no ale później trzeba było dorosnąć i zgodnie z powszechną opinią uznać filmy Schumachera za debilne, obrażające postać Batmana, jego przeciwników i przy okazji inteligencję widza. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie miałem własnego zdania, ot w procesie kształtowania się gustu przyznałem wyższość dorosłej wizji Burtona, całkowicie odrzuciając dziecinadę Schumachera. Na pewno nie potrafiłem docenić wtedy tej, co by nie mówić, bardzo wyrazistej wizji i szalonej, komiksowej konwencji która chwilami zdaje się nie mieć hamulców. Dość powiedzieć, że w 2007 roku umieściłem, tu na forum, umieściłem je na 1. miejscu jako najgorsze filmy na podstawie komiksu. Jakże mi miło że dwa tygodnie po moich seansach filmów Schumachera od jednego z ulubionych youtuberów dostałem w prezencie coś takiego: 26-07-2019, 18:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2019, 18:29 przez Mierzwiak.)
Bardzo lubię Batman Forever, jedyne co mi w nim zgrzyta to występ Tommy'ego, który próbował grać coś czego nie czuł, przez co Carrey wypadł przy nim nieporównywalnie lepiej. Kilmer był świetny jako Wayne i chyba nawet bardziej mi się podobają sceny z nim jako Waynem niż Batmanem.
Za to Batman & Robin mi w ogóle nie podchodzi, może kiedyś spróbuję jeszcze raz go obejrzeć.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 26-07-2019, 19:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2019, 19:05 przez marsgrey21.)
"Batman Forever" uwielbiałem za dzieciaka i stawiałem go na równi z filmami Burtona, a nawet wyżej niż "Returns". Z latami oczywiście mój entuzjazm mocno osłabł ale dalej mam do niego ogromną sympatię i sentyment. No i to co niezmiennie uwielbiam to cholernie dobry score Goldenthala, który wcale nie ustępuje motywom Elfmana. Ale zawsze mnie irytowało to, że Billy Dee nie grał Dwóch Twarzy :(
"Batman i Robin" to kompletnie inna bestia. Za dzieciaka obejrzałem to raz i kompletnie mi się nie podobało. Później powtórzyłem to jako nastolatek i stwierdziłem że to ścierwo. Zrobiłem jeszcze jedną powtórkę lata później, już jako dorosły... i dalej jest to dla mnie niestrawne. I nie chodzi nawet o konwencję, camp, cringe czy to że jest to w zasadzie reklama zabawek... ten film jest po prostu koszmarnie nudny. 26-07-2019, 19:15
W sumie jak przywołujecie Batmany Schumachera to ostatnio miałem rozkminę, że dzisiaj to byłyby lubianym hitem z miliardem $ na koncie, a Hollywood by stawiało Schumachera na piedestał za celebrację LGBT i B&R byłby uznany za "ważny film" ws. reprezentacji i diversity.
A krytycy batbutt-shotów byliby wyśmiewani jako prawackie mazgaje :). 26-07-2019, 19:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2019, 19:35 przez OGPUEE.)
Jaka celebracja LGBT? Jaka reprezentacja? Jakie diversity? Żaden z bohaterów B&R nie jest postacią LGBT, a pomijając pojawiającą się na krótką chwilę Vivicę A. Fox obsada tego filmu jest biała jak śnieg. Pomyśl czasem dwa razy, co?
26-07-2019, 19:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2019, 19:36 przez Mierzwiak.)
Chodzi pewnie o to, że ten film jest gejowski do bólu. Te zbliżenia na batdupy i batsuty...
26-07-2019, 20:35
@Mierzwiak
Wystarczyłby sam fakt, że reżyser jest jawnym gejem i sposób jak ukazuje mężczyzn (w tym te zbliżenia na krocze czy na tyłki. Zaś ujęcie na batpupę Batgirl jest krótsze niż takowe u Batmana i Robina). A skoro dzisiaj w mediach dumnie mówi się, że jakaś postać jest LGBT mimo, że w filmie NIC na to nie wskazuje (patrz Lefou z Pięknej i Bestii czy ten wiking z Jak wytresować smoka 2) i jak ludzie robią poważne analizy na queercoding u jakiejś postaci, to nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś wysmażył teorię, że Bruce czy Dick są bi- (a jakiś garniturek z wytwórni by potakiwał :P). Zresztą pomysł, żeby Elza z Frozen była lesbijką w sequelu wziął się z tego, że jakaś feministka uznała, że skoro ta nie startuje do facetów, to musi być coś na rzeczy. No i ludzie to podłapali i rzucali te całe Give Elsa girlfriend. (26-07-2019, 19:02)marsgrey21 napisał(a): jedyne co mi w nim zgrzyta to występ Tommy'ego, który próbował grać coś czego nie czuł, przez co Carrey wypadł przy nim nieporównywalnie lepiej.Tommy Lee Jones przede wszystkim powinien grać pozbawionego humoru poważniaka (zwłaszcza, że komiksowy Two-Face to zawsze był buc), co wychodzi mu perfekcyjnie, to raz. A dwa idealnie kontrastowałoby z wygłupami Carreya i duet TwoFace-Riddler byłby w stylu tych z animacji DreamWorks. I ładnie oddawałby stosunek Jonesa do Carreya na planie :). 26-07-2019, 20:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2019, 20:39 przez OGPUEE.)
Błagam :)
Lefou jest mimo wszystko ostentacyjnie flamboyant! (choć to wszystko do czego sprowadza się jego rzekomy honoseksualizm), a postaci z Jak wytresować smoka nie kojarzę, więc się nie wypowiem. Zmierzam do tego, że orientacja reżysera i podteksty czy otwarcie gejowskie elementy które umieszcza w filmie to jedno (te zbliżenia na krocza i tyłki Batmana i Robina są przezabawne!), a hetero bohaterowie - drugie. Bo Wayne i Grayson w tych filmach są hetero, polecam powtórkę. 26-07-2019, 21:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2019, 21:46 przez Mierzwiak.)
To akurat ja wiem i ty wiesz. Ale ktoś by uznał, że czarne nie jest białe.
I obaj wiemy, że są teraz takie czasy, gdzie teraz wszystkiego się doszukuje, shipuje postaci (np. Poe i Finna) i znajduje rzekome dowody na poparcie tezy, często oglądając film dupą. Niektóre ktosie uważały, że Shang z Mulan był gejem, bo musiał coś czuć do Mulan przebranej za faceta (co też należy do w/w oglądania dupą, bo Shang ani razu nie był zainteresowany Mulan/Pingiem). EDIT: Dobrym przykładem takiego dorabiania po latach jest Dumbo, gdzie są wrony inspirowane Afroamerykanami i twórcy nie mieli złych zamiarów. A teraz każdy portal powtarza jak papuga, że to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów rasizmu w disneyowskich animacjach. I nawet samo studio potakuje. EDIT 2: Albo Śpiewak jazzbandu z Alem Jolsonem. Gość nosił blackface, więc obecnie z automatu jest brany za rasistę (szczególnie, że czasy były jakie były). A on robił to, by promować kulturę afroamerykańską wśród białych i działał na rzecz zniesienia segregacji rasowej. 26-07-2019, 22:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2019, 18:04 przez OGPUEE.)
Nie no, OGPUEE porusza akurat ciekawy temat. Pomińmy może kwestię "reprezentacji" i spójrzmy na to w inny sposób. Lata 90, czyli jeszcze kiedy Hollywood aż tak ostentacyjnie nie próbowało wciskać swojej "progresywności", a tutaj mamy gigantyczną franczyzę powierzoną gościowi który otwarcie jest gejem. Oba filmy, pomimo tego że są kierowane ku dzieciarni, są skąpane we wcale nie nie tak subtelnym homoerotyzmie. A... i przy tym okazują się sukcesami kasowymi.
Dzisiaj się wszyscy poklepują po pleckach, za to jak mocno oświeceni są... a najwięcej na co ich stać to aluzja z cyklu "mrugnij a przegapisz", że postać trzecioplanowa może wykazuje tendencje homoseksualne. To jest przecież bardzo zabawne :) 26-07-2019, 23:50
Jeśli spojrzeć na to w ten sposób to tak, fakt że Schumacher stworzył takiego homo konia trojańskiego jest rzeczywiście zabawny
27-07-2019, 00:49 (26-07-2019, 18:27)Mierzwiak napisał(a): Za dzieciaka je zresztą uwielbiałem, w 1997 roku to właśnie Batman i Robin był moją ulubioną częścią, no ale później trzeba było dorosnąć i zgodnie z powszechną opinią uznać filmy Schumachera za debilne, obrażające postać Batmana, jego przeciwników i przy okazji inteligencję widza. (...) Dość powiedzieć, że w 2007 roku umieściłem, tu na forum, umieściłem je na 1. miejscu jako najgorsze filmy na podstawie komiksu. To były, są i będą debilne filmy, obrażające inteligencję widza. Chyba, że ktoś zatrzymał się w umysłowym rozwoju na wiek 10, 11 lat. "-przygotowałem panu kanapkę. - Zjem na mieście" " hej! to mój aparat słuchowy - dzięki" O ja pierdole... jakież to było koszmarne a później... Później był nadszedł: "Hi, Freeze. I'm Batman"
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 27-07-2019, 16:16
Jeżeli my - ci którzy lubią Batmany Schumachera - zatrzymaliśmy się w rozwoju w wieku 10-11 lat, to w jakim ty tkwisz? 4? 5? 6/10? :P
@Mierzwiak Ja tam pierwszy raz widziałem B&R jakoś gdy miałem 7-8 lat i już wtedy, od pierwszego obejrzenia - był to dla mnie najgorszy Batman (te latające plastikowe sople, Mr Freeze i Robin latający na ewidentnych linkach przecząc prawom fizyki, brak poczucia zagrożenia nawet gdy zamrażają całe Gotham), ale nigdy film tak zły, jak go wielu malowało. A teraz, po latach, w dobie syfiastych scenariuszów i shared universes, no i przede wszystkim po obejrzeniu produktu filmopodobnego pt. Batman v Superman: Dawn of Justice, doceniam B&R jeszcze bardziej. A Forevera w dzieciństwie lubiłem po pierwszy seansie najbardziej ze wszystkich części, a po powtórkach co chwilę zmieniałem zdanie, czy lubię bardziej go, czy Batman Returns (oba za pierwszym filmem Burtona). Ostatecznie wolę Returns z kilku powodów, ale BF też lubię i stawiam wyżej od wielu komiksowych adaptacji, np. od trzeciego Iron Mana. 27-07-2019, 21:10 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Spider-Man (temat ogólny) | Pelivaron | 29 | 1,505 |
19-05-2026, 21:14 Ostatni post: Paszczak |
|
| Asterix (temat ogólny) | Maik | 115 | 28,055 |
25-04-2026, 11:29 Ostatni post: OGPUEE |
|
| 300 (temat ogólny) | desjudi | 482 | 137,796 |
01-03-2026, 00:54 Ostatni post: shamar |
|
| Batman Begins (2005) | Hitch | 213 | 68,495 |
22-01-2026, 14:34 Ostatni post: samuuel |
|
| Addams Family (temat ogólny) | Maik | 85 | 13,905 |
11-09-2025, 22:57 Ostatni post: slepy51 |
|
| Superman (temat ogólny) | Ted | 10 | 1,572 |
29-07-2025, 13:58 Ostatni post: shamar |
|
| Judge Dredd (temat ogólny) | military | 1,176 | 229,433 |
20-07-2025, 20:54 Ostatni post: samuuel |
|
| Fantastic Four (temat ogólny) | Anonymous | 421 | 117,091 |
15-07-2025, 00:26 Ostatni post: Żółte Krzesło |
|
| The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] | Gieferg | 1,365 | 242,894 |
16-01-2025, 23:56 Ostatni post: Gieferg |
|
| Hellboy (temat ogólny) | Danus | 245 | 49,191 |
01-11-2024, 20:26 Ostatni post: marsgrey21 |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |